1. Home -
  2. Biznes -
  3. Brzoska mówi, że nie chce, ale chce zastąpić Allegro i Amazona, a ja zaczynam wierzyć, że mu się uda

Brzoska mówi, że nie chce, ale chce zastąpić Allegro i Amazona, a ja zaczynam wierzyć, że mu się uda

Jest w tym jakaś zabawna ironia, bo kiedy pędziłem do domu napisać wam, co tym razem wymyślił Rafał Brzoska, który przy wsparciu AI chce kolonizować kolejną planetę, po drodze utknąłem jeszcze na całodobowej Poczcie Polskiej przy ulicy Świętokrzyskiej. I na przestrzeni zaledwie 15 minut miałem zderzenie dwóch cywilizacji.

Jakub Kralka17.03.2026 8:22
Biznes

Siedziałem sobie na krześle i śmiałem się do siebie, a po części też do Siostry Weroniki i jej przepisów, że jeszcze chwilę temu rywal Poczty Polskiej opowiadał, jak z pomocą AI zmieni świat i że za 5 lat każdy z nas będzie miał w domu humanoidalnego robota, by krótko potem zostać tak bardzo sprowadzonym do parteru przez brutalną rzeczywistość polskiego operatora państwowego: jedno okienko, dziesiątki ludzi w kolejce, kwadranse czekania. Dramat.

Rafał Brzoska odmienił wczoraj oblicze e-commerce'u. Tego e-commerce'u i zagranicznego w sumie też

Konferencja, na której byłem obecny, była naprawdę imponująca wizualnie. Chciałbym z tego miejsca pokłonić się ludziom, którzy przygotowali wizualizację i wszystkie elementy otoczenia, fenomenalne animacje futra, ostre jak żyleta fonty. Steve Jobs, który niewątpliwie w jakimś stopniu był inspiracją dla całej imprezy, chciałby występować w takich warunkach i niestety zdjęcia influencerów, które pojawiają się od wczoraj w sieci, kompletnie tego efektu „wow" nie oddają. Przepraszam, że poświęcam temu tyle uwagi, ale z mojej perspektywy było to też coś nowego — z reguły eventy prasowe w Polsce wyglądają profesjonalnie, ładnie, ale nie mają takiego vibe'u przełomu rodem z Doliny Krzemowej, który dało się wyczuć wczoraj wieczorem w Muzeum Historii Polski.

Rafał Brzoska poopowiadał chwilę o filozofii InPostu, a następnie przeszedł do konkretu i zaprezentował nową funkcję w aplikacji, czyli asystenta AI. Asystent jest sympatycznym żółtym pieskiem, co ma być kontrą dla zmaltretowanych przez wszystkie LLM-y gwiazdek, pentagramów i tym podobnych. A pies nazywa się „Von Halsky", czyli „Wąchalski", i ma nam wywąchiwać różne fantastyczne oferty...

Choć gra słów jest zabawna, to przyznam, że mnie nazwa nieprzesadnie przypadła do gustu. Cały czas podczas pisania tekstu próbuję sobie przypomnieć, co tam było po tym „von". Ale najwyraźniej pomysłodawca był dużym fanem serialu Ekstradycja.

A może chodzi o to, że InPost already won. Albo won marketplace'om?

A ja pamiętam, jak pod koniec września pisałem na łamach Bezprawnika, że InPost idzie w e-commerce, że to świetny pomysł i w ogóle — że będzie się działo, ale nie sądziłem, że nastąpi to tak szybko. Wiele podejrzeń z tamtego tekstu się zresztą sprawdziło i InPost faktycznie zaprezentował taki trochę blockchain dla e-commerce'u zasilany sztuczną inteligencją. Od teraz sprawdzenie, czy przesyłka jest w Paczkomacie, będzie funkcją numer 236 w aplikacji InPostu. Będziemy mogli za to dokonywać szybkich zakupów, prosząc von Draczkową o zarekomendowanie nam naszych ulubionych produktów. Albo produktów interesujących w danej kategorii cenowej, wagowej, produktowej. No generalnie wszystko, takie Ceneo, Allegro i Komputronik w jednym, tylko obsługiwane przez AI w appce InPostu.

Brzoska stał na scenie i na żywo pokazywał nam wszystkim, jak właśnie zmienił ze swoją ekipą sposób, w jaki internauci będą dokonywali zakupów w sieci. Nie da się obecnie szybciej, w mniejszej liczbie kliknięć, przejść od pomysłu (lub jego braku) na zakupy do dostawy do naszego domu/Paczkomatu.

To oczywiście duże wyzwanie dla Allegro, Amazona czy eBaya. Oczywiście cała trójka przetrwa i będzie się miała dobrze, ale żółty pies prawdopodobnie z każdym kolejnym rokiem będzie coraz mocniej gryzł po kostkach. Zwłaszcza że twórcy aplikacji są przekonani, że rzucają wyzwanie nie tylko polskiemu rynkowi, ale globalnym nawykom zakupowym. Przy czym Brzoska już teraz zapowiedział, że marketplace'y też będą mogły poprosić, i von Jungingen będzie rekomendował je klientom InPostu — o ile oczywiście algorytm uzna to za stosowne.

To jest naprawdę niesamowite

Nowe rozwiązanie InPostu wygląda i działa w imponujący sposób. Oczywiście wrodzona przekora (która na przykład nakazuje mi nazywać sympatycznego żółtego psa von Thun und Hohensteinem) w pierwszej chwili podpowiada, że człowiek tak naprawdę lubi robić zakupy. Lubi przeglądać, co jest na rynku, lubi sobie sam porównać oferty, a nie podporządkowywać się temu, co mu pokaże model językowy AI. Ale wrodzone lenistwo mówi mi coś zupełnie innego — bardzo szybko będziemy robić zakupy właśnie w taki sposób, o ile asystent będzie dowoził z cenami i nie będzie robił zakupów w firmach-krzakach. A że InPost na ogół dowozi...

Mam takie wewnętrzne poczucie, że byliśmy wczoraj świadkami czegoś dużego, czegoś ważnego, czegoś redefiniującego, ale też nieco demokratyzującego rzeczywistość polskiego e-commerce'u. InPost to polska firma, z polską centralą, polskim prezesem, sporym udziałem polskiego kapitału. Fajnie by było, gdyby się udało — ja oczywiście kibicuję.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi