Masa to gangsterski celebryta. Czy bycie świadkiem koronnym to droga na szczyt popularności?

Zbrodnia i kara dołącz do dyskusji (41) 03.07.2019
Masa to gangsterski celebryta. Czy bycie świadkiem koronnym to droga na szczyt popularności?

Udostępnij

Paweł Mering

Lata 90′ i wyżej moje pokolenie wiąże głównie z chipsami Biesiadne, sokiem Dodoni i pierwszym Half Life, czy Duke Nukem 3D. Nieco starszym i lubiącym wrażenia, ten okres historii kojarzy się jednak z rozkwitem grup przestępczych i rosnącą przestępczością, nad którą nikt w zasadzie nie panował.

Historia polskiego kapitalizmu

Odejście od gospodarki centralnie sterowanej, na rzecz (względnie) wolnego rynku, w połączeniu z dziwnymi zmianami pośród elit i w szeroko pojętej władzy, poskutkowało powstaniem i rozrostem wielu zorganizowanych grup przestępczych.

Rozkład geograficzny różnych grup przestępczych do dzisiaj stanowi przedmiot wielu sporów. W zasadzie każdy region Polski ma swoją historię przestępczości zorganizowanej. Wszelkie koneksje i powiązania są tak skomplikowane, że wiele z nich nigdy nie zostało i nie zostanie wyjaśnionych.

Najpopularniejszą i najbarwniejszą kryminalną w tym zakresie historię ma jednak Warszawa i jej okolice. Pruszków i Wołomin to grupy, które do dziś budzą największe emocje entuzjastów i znawców tematu. Głównie ze względu na wpływy, bezwzględność, a także swoistą barwność postaci, będących w kierownictwie powyższych grup. Takie osoby, jak Pershing, stały się wręcz legendarne. Zapomina się jednak o tym, jakich przestępstw polscy gangsterzy na przestrzeni lat się dopuszczali.

Instytucja świadka koronnego

Prace nad ustawą, regulującą instytucję świadka koronnego, trwały od początku lat 90. Samo wprowadzenie owej budziło szereg kontrowersji, a wątpliwości mieli zarówno przedstawiciele palestry, wymiaru sprawiedliwości, jak i świata polityki. Ustawa o świadku koronnym weszła w życie 1 września 1998 roku. Początkowo na próbę, bo na 3 lata, ale następnie utrzymano ją w mocy: najpierw do 1 września 2006 roku, a następnie wyłączono ograniczenie co do stosowania przepisów w czasie, wraz z gruntownym zreformowaniem przepisów.

Sama instytucja świadka koronnego budzi szereg wątpliwości. Jest ona niewątpliwie rzadkością w systemie prawa kontynentalnego. Kłóci się ponadto z zasadą legalizmu, a także budzi kontrowersje co do równości wobec prawa. Niesmak społeczny wywołuje również katalog wyłączeń. Nie może być świadkiem koronnym osoba, która popełniła zbrodnię zabójstwa, bądź pomagała w dokonaniu owego przestępstwa. A czy kilkanaście zgwałceń ze szczególnym okrucieństwem jest działaniem „łagodniejszym”, jeżeli można w ogóle kategoryzować w taki sposób?

W pewnych kręgach na niekorzyść instytucji świadka koronnego działa również fakt utrzymywania i chronienia świadków koronnych, którzy na przestrzeni lat nierzadko zachowywali sporą część majątku, uzyskaną wskutek działań bezprawnych.

Wpływ instytucji świadka koronnego na działalność organów ścigania

Sama instytucja zrodziła się z bezsilności służb, a także zbyt długiego rozpracowywania dużych grup przestępczych. Nierzadko w strefie wpływów przestępców znajdowały się organy ścigania, a także co najmniej lokalni politycy i działacze, co dodatkowo komplikowało proces walki z przestępczością zorganizowaną. Postanowiono, że pewne wartości można poświęcić, aby ową walkę wesprzeć.

W pierwszym roku obowiązywania ustawy z instytucji świadka koronnego skorzystało aż 70 osób. Oczywiście nie wszyscy zakończyli udział w programie, który równoznaczny jest z możliwością otrzymania nowej tożsamości i puszczenia swojej przeszłości w niepamięć.

Warto jednak zwrócić uwagę, że współcześnie w zasadzie nie pojawiają się nowi świadkowie koronni. Można by nawet rzec, że ich czasy świetności już minęły.

Prawne ujęcie instytucji świadka koronnego

Instytucja świadka koronnego jest uregulowana w ustawie o świadku koronnym. Jak wcześniej sygnalizowałem, przeszła ona szereg gruntownych zmian, głównie podczas nowelizacji w 2006 roku. Instytucja sama się oczywiście broni, bo pozwoliła na rozbicie wielu groźnych zorganizowanych grup przestępczych. O ile jej przydatność nie budzi współcześnie wątpliwości (chociaż nie do końca), to na przestrzeni lat obnażyła ona wiele wad.

Tak też w nowelizacji z 2006 roku ustawodawca odszedł od katalogu zamkniętego, na rzecz katalogu otwartego w kwestii zakresu czynów, będących przedmiotem postępowania. Chodzi oczywiście o przestępstwa, jakich dopuszczono się w ramach grupy przestępczej, a nie o czyny, które zarzuca się potencjalnemu świadkowi koronnemu.

W odniesieniu do samego świadka koronnego nieprzerwanie od 1998 roku musi to być osoba, która nie popełniła zbrodni zabójstwa lub nie uczestniczyła w popełnieniu owego w żaden inny sposób. Świadek koronny zobowiązany jest również do ujawnienia istotnych informacji na temat grupy przestępczej i jej członków, które muszą być prawdziwe. W nowelizacji z 2006 roku umożliwiono otrzymanie statusu świadka koronnego przez założyciela grupy przestępczej, w dalszym ciągu nie może takiego statusu otrzymać osoba, która faktycznie taką grupą przestępczą kierowała.

Mały świadek koronny

W polskim systemie prawnym, obok instytucji świadka koronnego, funkcjonuje instytucja małego świadka koronnego. Jest to określenie doktrynalne. Mały świadek koronny nie jest specjalnym statusem, a jedynie przesłanką, mającą bezpośredni wpływ na wymiar kary.

Mały świadek koronny uregulowany jest w art. 60 § 3 Kodeksu karnego, który stanowi, iż:

Sąd stosuje nadzwyczajne złagodzenie kary, a nawet może warunkowo zawiesić jej wykonanie w stosunku do sprawcy współdziałającego z innymi osobami w popełnieniu przestępstwa, jeżeli ujawni on wobec organu powołanego do ścigania przestępstw informacje dotyczące osób uczestniczących w popełnieniu przestępstwa oraz istotne okoliczności jego popełnienia.

Powyższe nie ma jednak związku z instytucją świadka koronnego per se, aczkolwiek wywołuje podobne wątpliwości.

Walka z przestępczością, czy droga na szczyt kariery?

Na początku tekstu wspomniałem o tzw. Mafii Pruszkowskiej. Rozpracowanie owej grupy przestępczej nie byłoby możliwe, gdyby nie zastosowanie właśnie instytucji świadka koronnego. Niebagatelne znaczenie dla rozbicia tejże były zeznania Jarosława S., czyli słynnego „Masy”. Dzięki niemu wiemy, czym charakteryzowali się członkowie kierownictwa „pruszkowskich”, a dzięki wielu wywiadom powstała legenda Pershinga. Najsłynniejszy świadek koronny zupełnie zaprzecza pierwotnemu wyobrażeniu o danej instytucji. Zamiast funkcjonować w ukryciu, odcięty od swojej przeszłości, chętnie udziela wszelkich wywiadów, szczegółowo tłumacząc tajniki działań, podejmowanych w ramach grupy przestępczej. Jarosław S. stał się celebrytą, a nawet osobiście pojawił na spotkaniu z czytelnikami, w ramach premiery jednej z jego książek.

Nie zapominajmy, że jest to człowiek ze ścisłego kierownictwa największej grupy przestępczej, w ramach której popełniano najcięższe przestępstwa. Chyba nie o to tutaj chodzi, prawda? Warto jednak przyjrzeć się temu zjawisku szerzej. Masa jest w zasadzie jedynym, który taką popularność osiągnął i który z niej sukcesywnie korzysta. Notoryczne pokazywanie się w miejscach publicznych nie ma w zasadzie żadnego ujemnego skutku dla jego bezpieczeństwa. Co samo w sobie jest niezwykle ciekawe.

Czy instytucja świadka koronnego jest współcześnie potrzebna? I tak, i nie. Wprowadzenie tego statusu do polskiego porządku prawnego miało miejsce w pewnym, konkretnym momencie. Obecnie nie pozyskuje się świadków koronnych, jednak tylko dlatego, że nie ma ku temu powodów. Co nie oznacza, że nie pojawią się one w przyszłości.