1. Home -
  2. Państwo -
  3. Instytut PAN rekrutuje naukowców za śmiesznie niskie stawki. "W Polsce możemy produkować tylko pieczarki"

Instytut PAN rekrutuje naukowców za śmiesznie niskie stawki. "W Polsce możemy produkować tylko pieczarki"

Też słyszałeś od rodziców i wszystkich wujków, że jak nie pójdziesz na studia, to nie będziesz miał dobrze płatnej pracy? Dla wielu dzieciaków była to motywacja do lepszej nauki, inni poszli o krok dalej i rzeczywiście udali się na studia, nawet doktoranckie. I wiecie co? Dorośli mieli rację, można dużo zarobić po studiach wyższych, ale chyba nie w Państwowej Akademii Nauk.

Polskie państwo nie dba o naukowców i o naukę

To bardzo smutne, że najlepiej wykształcone osoby, które niejednokrotnie są autorytetami w swoich - często wąskich i bardzo wyspecjalizowanych - dziedzinach nie mogą liczyć na godne zarobki w swoim własnym kraju. A przynajmniej nie mogą w Państwowej Akademii Nauk.

W styczniu tego roku PAN umieścił ofertę pracy na jednym z popularnych portali. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie iście kosmiczne wymagania i jednocześnie... bardzo niska stawka miesięczna. Jakie ma wymagania PAN odnośnie kandydatów?

Idealny kandydat na stanowisko biofizyka w PAN to osoba z wykształceniem wyższym z co najmniej 3-letnim stażem w zawodzie. Wymaga się od niego biegłości w j. angielskim na poziomie B2 w piśmie i mowie. Oczywiście nie mogło zabraknąć wymaganej wiedzy na poziomie akademickim, a także odpowiednich osiągnięć naukowych, w tym licznych publikacji. Najważniejszym wymaganiem jest jednak stopień naukowy, bez którego nawet nie ma co aplikować na stanowisko biofizyka w PAN:

Tytuł profesora lub stopień doktora habilitowanego lub stopień doktora z biofizyki, fizyki, chemii, biochemii, biologii molekularnej, biotechnologii lub dyscypliny pokrewnej;

Tytuł profesora (a co najmniej doktora) z takich wymagających dziedzin, jakimi są fizyka, chemia i nauki pokrewne powinien gwarantować nie tylko satysfakcjonującą pracę pod względem naukowym, ale i finansowym. Niestety nie w Państwowej Akademii Nauk.

I po co ta profesura w Polsce?

Jak możemy dalej przeczytać w ogłoszeniu, praktycznie na samym końcu znajdują się proponowane widełki wynagrodzenia. Zależą one od kwalifikacji i wynoszą od 4806 do 9370... nie euro, nie dolarów, lecz polskich złotych PLN. W dodatku brutto.

Owe widełki wynoszą miesięcznie brutto:

  • 9370,00 zł - profesor z tytułem profesora,
  • 7777,10 zł - profesor IF PAN z tytułem profesora lub habilitacją,
  • 6840,10 zł - adiunkt z habilitacją lub doktoratem,
  • 4806,00 zł - asystent z doktoratem.

W przeliczeniu na kwoty netto, a więc "na rękę" jest to obecnie około 3605-6718 złotych. Przypomnę tylko, że od 1 stycznia 2026 r. minimalna krajowa to właśnie 3605 zł netto. Tyle zarobi osoba z tytułem naukowym doktora na stanowisku biofizyka. Powyższa oferta pracy jest aktualna do 31 stycznia 2026 i... nie jest jedyną tego rodzaju.

Mówi o niej na portalu X m.in. Piotr Sankowski, prof. Uniwersytetu Warszawskiego i prezes IDEAS NCBR. Tym razem PAN oferuje minimalną krajową dla wykształconej osoby o sporym doświadczeniu, która ma co dzień pracować na niezwykle zaawansowanym mikroskopie Titan Cubed 80-300.

Tweet not found

The embedded tweet could not be found…

Rozwiń

Lepiej produkować pieczarki

Za takie stawki nie odpowiada samo PAN, lecz całe polskie państwo, które nie dba o ludzi nauki. Wielu polskich naukowców robi dziś wielkie kariery w Stanach Zjednoczonych, często pracując na renomowanych uczelniach wyższych czy w NASA. Może nie jest o nich głośno w polskich mediach, ale mogą pochwalić się niemałym dorobkiem naukowym i w porównaniu do naukowców w kraju żyją niemal w luksusowych warunkach.

Nie dziwię się, że wielu zdecydowało się wyjechać na Zachód. Osobiście znam jedną taką wybitnie uzdolnioną osobę, która wyjechała do Austrii i tam założyła rodzinę. Może nie została milionerem, ale pracuje w instytucji badawczo-naukowej i mieszka w bardzo ładnym domku w malowniczej wręcz okolicy. Tymczasem polskie państwo niestety zaorało już Optimusa, zaprzepaściło niebieski laser, grafen i pewnie wiele więcej patentów. Nigdy nie było pieniędzy (i chyba też chęci, bo jak wytłumaczyć np. brak 600 tys. zł na funkcjonowanie największego radioteleskopu w Polsce) na dofinansowanie badań i rozwój technologii.

Wracając jeszcze do Państwowej Akademii Nauk, kilkanaście lat temu usłyszałem od wykładowcy z PAN zdanie, które wryło mi się w pamięć: "w Polsce możemy produkować tylko pieczarki". Coś w tym niestety jest.

Studia w Polsce mogą być podstawą otrzymania świetnej pracy, ale często najwybitniejsze jednostki nie mają smykałki do interesów i często to gorzej wykształceni robią wielkie biznesy. Aż przypomniał mi się genialny Nikola Tesla, który umierał niemalże w nędzy i zapomnieniu, gdyż nie zadbał o prawa patentowe swoich wynalazków.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi