- Bezprawnik -
- Edukacja -
- Internet w wynajmowanym mieszkaniu: jak nie zostać z umową dłuższą niż najem?
Internet w wynajmowanym mieszkaniu: jak nie zostać z umową dłuższą niż najem?
Wielu studentów ma już za sobą podpisanie umowy najmu na nowy rok akademicki. Zwykle kończy się ona w czerwcu, tymczasem najtańsze oferty internetu stacjonarnego wymagają zazwyczaj podpisania zobowiązania nawet na dwa lata. Po wyprowadzce umowa z operatorem nadal obowiązuje, a rachunki trafiają do osoby, która ją podpisała. Z tego względu umowę na internet najlepiej od razu dopasować do długości najmu. Coraz częściej jest to możliwe, bo na rynku pojawiają się oferty z krótszym okresem zobowiązania. Na co zwrócić uwagę?
Wyprowadzka nie kończy umowy na internet. A to oznacza zobowiązanie, które może być dłuższe niż sam najem
Studenckie plany mieszkaniowe rzadko sięgają dalej niż do czerwca. Część osób zmienia kierunek studiów, część wyjeżdża na Erasmusa. Wielu studentów szuka też po pierwszym roku tańszego lokum lub zlokalizowanego bliżej uczelni — zwłaszcza, że w ostatnim czasie jest z czego wybierać. Według danych Adradar we wrześniu na rynku było średnio ok. 88,5 tys. ofert mieszkań na wynajem, najwięcej od pięciu lat.
Z umową na internet stacjonarny sprawa wygląda jednak inaczej niż z najmem. Najem kończy się w terminie ustalonym z właścicielem, natomiast umowa z operatorem trwa przez cały okres, na który została zawarta. Łącze jest wprawdzie przypisane do konkretnego adresu, ale za opłaty odpowiada ten, kto złożył podpis — i to niezależnie od tego, czy nadal mieszka w tym mieszkaniu.
W mieszkaniu dzielonym przez kilku studentów jest to zwykle jedna osoba, która zgodziła się „wziąć internet na siebie". Gdy w czerwcu wszyscy się wyprowadzają, to ona przez kolejne kilkanaście miesięcy płaci za internet w mieszkaniu, w którym już nie mieszka.
Zerwanie umowy kosztuje. Przeniesienie bywa z kolei trudne lub nawet niemożliwe
Umowę z operatorem można oczywiście wypowiedzieć przed terminem. Operator może jednak wtedy żądać odszkodowania. Zgodnie z Prawem komunikacji elektronicznej nie może być ono wprawdzie wyższe niż abonament, który klient zapłaciłby do końca umowy, jednak oznacza to też, że zerwanie umowy przed czasem nie jest zbyt opłacalnym rozwiązaniem.
Drugim wyjściem przy wcześniejszej przeprowadzce jest przeniesienie usługi pod nowy adres, ale warto wiedzieć, że operator nie ma takiego obowiązku. Światłowód nie dociera jeszcze do każdego budynku, a w starszych kamienicach różnica między sąsiednimi adresami bywa spora. Przepisy nie przewidują przy tym specjalnego trybu na wypadek przeprowadzki: jeśli w nowym mieszkaniu łącza nie ma, umowa wciąż obowiązuje. Można ją jeszcze "przekazać" innej osobie, np. nowemu lokatorowi, ale taka cesja wymaga zgody operatora, a przejmujący bierze na siebie wszystkie zobowiązania. Najpierw trzeba więc znaleźć kogoś chętnego.
Dziewięć miesięcy zamiast dwóch lat. Zobowiązanie mija razem z najmem
Tych problemów można uniknąć, wybierając umowę, której okres zobowiązania nie wykracza poza najem. Przy umowie na dziewięć miesięcy podpisanej w październiku zobowiązanie mija na przełomie czerwca i lipca, czyli wtedy, kiedy większość studentów i tak oddaje klucze. Po tym terminie rezygnacja nie wiąże się już z odszkodowaniem.
Taka umowa zdejmuje też ciężar z osoby, która podpisała ją za całe mieszkanie. Nikt nie zostaje z rachunkami na kolejny rok, a jeśli plany zmienią się w trakcie, do końca zobowiązania pozostaje kilka miesięcy, a nie półtora roku. Abonament jest zwykle nieco wyższy niż przy umowie dwuletniej, za to po wyprowadzce nie trzeba się zastanawiać, co z umową zrobić.
Światłowód na dziewięć miesięcy. Taką ofertę ma Play
Z krótszą umową światłowód oferuje m.in. Play. Operator przygotował ofertę światłowodu z umową na dziewięć miesięcy z myślą o studentach i najemcach, którzy nie chcą wiązać się na dwa lata. Łącze o prędkości do 300 Mb/s kosztuje 45 zł miesięcznie dla klientów, którzy mają usługi komórkowe Play i 55 zł dla nowych. Wariant do 600 Mb/s jest dostępny odpowiednio za 55 i 65 zł miesięcznie. W ofercie są również szybsze prędkości do 1 i do 5 Gb/s, a pod niektórymi adresami nawet do 8 Gb/s. Ceny uwzględniają rabaty za terminowe płatności, e-fakturę i zgodę na informacje o promocjach. Gdy rachunek dzielą trzy osoby koszt internetu może zaczynać się od 15 zł miesięcznie na osobę. Wyższe prędkości przydadzą się tam, gdzie kilka osób naraz ogląda seriale albo gra online, ma zajęcia zdalne czy wysyła duże pliki.
Kto z kolei wie, że zostanie w mieszkaniu dłużej, może z kolei wybrać umowę dwuletnią. Wtedy także można skorzystać z oferty Play: opłaty w jej ramach wynoszą od 40 zł miesięcznie za internet o prędkości do 300 Mb/s.
W obu przypadkach do abonamentu trzeba doliczyć jednorazową opłatę aktywacyjną, a czasem także opłatę za router; ich wysokość podaje regulamin promocji. Zacząć trzeba jednak od sprawdzenia adresu, tak by mieć pewność, że światłowód Play jest na wybranym obszarze. Można to zrobić w kilka minut na stronie operatora, wpisując adres, najlepiej jeszcze przed podpisaniem umowy najmu, bo dostępność łącza może być jednym z kryteriów wyboru mieszkania. Przy okazji warto zapytać właściciela o zgodę na instalację: większość umów najmu jej wymaga, a lokal trzeba potem oddać w niepogorszonym stanie.
Wybór internetu do wynajmowanego mieszkania sprowadza się więc w dużej mierze do jednego pytania: co stanie się z umową, kiedy skończy się najem. Przy zobowiązaniu na dwa lata sytuacja się komplikuje; przy umowie na dziewięć miesięcy wystarczy złożyć wypowiedzenie jeszcze przed sesją — a osoba, która we wspólnym mieszkaniu weźmie internet na siebie, nie musi się obawiać, że w czerwcu zostanie z umową sama.
Tekst powstał we współpracy z Play
zobacz więcej:










