Jak długo ważna jest recepta i od czego to właściwie zależy?

Zdrowie dołącz do dyskusji (16) 13.10.2018
Jak długo ważna jest recepta i od czego to właściwie zależy?

Udostępnij

Rafał Chabasiński

Jak wiadomo, nie wszystkie lekarstwa można ot tak sobie kupić w aptece. Niektóre wymagają recepty. Tą najlepiej zrealizować od razu, co jednak nie zawsze wchodzi w grę. Jeśli zwlekamy z zakupem leków na receptę, możemy przegapić moment, w którym straci ona ważność. Okazuje się, że to jak długo ważna jest recepta wcale nie jest takie proste, jak by się zdawało.

To jak długo ważna jest recepta regulują przepisy prawa…

Trzeba pamiętać, że obrót lekami jest silnie regulowany przez prawo. Najmniejsze uchybienie poszczególnym przepisom może wręcz uniemożliwić nam otrzymanie przepisanego lekarstwa. To jak długo ważna jest recepta, z którą przyszliśmy do apteki, reguluje art 96a ust. 7 prawa farmaceutycznego. Podstawowym czynnikiem, jaki powinniśmy uwzględnić przy ustalaniu ważności recepty jest to, na jaki rodzaj leku została ona wydana.  Najczęściej będziemy mieli do czynienia z receptami ważnymi 30 dni. W przypadku antybiotyków okres ten wynosi już tylko 7 dni. Ten sam termin dotyczy recept wystawionych w ramach pomocy doraźnej. Recepty na preparaty immunologiczne sporządzane indywidualnie pod potrzeby danego pacjenta oraz leki sprowadzane z zagranicy 120 dni. Z zasadami ich wystawiania można zapoznać się także na stronie internetowej Narodowego Funduszu Zdrowia.

Warto pamiętać, że najpowszechniejszy termin 30 dni w świetle prawa nie oznacza bynajmniej miesiąca. Niektóre z nich mają 31 dni, luty zaś ma ich 28 albo 29. Ustawa nie reguluje wprost sposobu liczenia terminów, jednak Narodowy Fundusz Zdrowia przyjmuje, że należy zastosować art. 111 § 2 kodeksu cywilnego. Ten stanowi, że „jeżeli początkiem terminu oznaczonego w dniach jest pewne zdarzenie, nie uwzględnia się przy obliczaniu terminu dnia, w którym to zdarzenie nastąpiło”. Wynika z tego jasno, że bieg terminu ważności recepty zaczyna się, co do zasady, następnego dnia po jej wystawieniu.

…Przepisy te nie zawsze są jednak dostatecznie ścisłe

Co więcej, termin określony w ustawie nie może zostać w żaden sposób przedłużony. To oznacza, że nawet jeśli upływa on w dzień ustawowo wolny od pracy, to nie będziemy mogli zrealizować recepty następnego dnia. To z kolei oznacza, że do godziny 24 ostatniego dnia wyznaczanego terminu musimy dostać leki do ręki. W przeciwnym wypadku nasza recepta traci ważność. Apteka, która chciałaby ją mimo to zrealizować, naraża się co najmniej na konieczność zwrotu kosztów refundacji.

Kolejną kwestią, która potencjalnie może sprawiać problemy jest to, czym właściwie jest „zrealizowanie recepty”. Przede wszystkim, warto podkreślić, że nie istnieje w tym przypadku wiążąca interpretacja, która jednoznacznie by przesądzała o tym, w którym dokładnie momencie recepta staje się „zrealizowaną”. W praktyce najczęściej będzie to faktyczne wydanie nam leków przez aptekarza, nie zaś przyjście do apteki z receptą. Jest to szczególnie ważne na przykład wówczas, gdy przepisane nam lekarstwa apteka będzie musiała dopiero sprowadzić. Dlatego naprawdę nie warto czekać z realizacją recepty na ostatnią chwilę. Co ciekawe, istnieją interpretacje ze strony niektórych oddziałów NFZ wskazujące, że kluczowy będzie moment fiskalizacji – a więc zapłaty za leki.

Jeśli spóźnimy się z realizacją recepty w terminie, to pretensje powinniśmy mieć przede wszystkim do siebie

Kupując leki w aptece trzeba uważać, by nie przekroczyć terminu ważności recepty. Jeśli jednak nam się to przydarzy, będziemy najpewniej musieli udać się ponownie do przychodni po nową. Warto pamiętać, że przeterminowaną receptę może poprawić jedynie ten lekarz, który ją wystawił. To może oznaczać konieczność odczekania swojego w kolejce po raz kolejny, jednak w praktyce czasem udaje się tej niedogodności uniknąć. Bywa tak, że formalności związane z poprawą recepty można załatwić, na przykład, w rejestracji. Niekiedy zdarza się również, że aptekarze zgadzają się w takim przypadku sprzedać refundowane leki za pełną odpłatnością.  W obydwu przypadkach będzie to jednak wyłącznie przejaw dobrej woli personelu pracującego w danym miejscu.