Wystąpienie z Kościoła wciąż wiąże się z wieloma formalnościami, chociaż dokonanie apostazji jest prostsze niż kiedyś

Społeczeństwo dołącz do dyskusji (102) 13.05.2019
Wystąpienie z Kościoła wciąż wiąże się z wieloma formalnościami, chociaż dokonanie apostazji jest prostsze niż kiedyś

Udostępnij

Edyta Wara-Wąsowska

Przypuszczam, że po obejrzeniu dokumentu Tomka Sekielskiego „Tylko nie mów nikomu” wiele osób będzie szukało odpowiedzi na pytanie „jak dokonać apostazji”. Tymczasem zerwanie wspólnoty z Kościołem wciąż nie jest takie proste, chociaż i tak jest znacznie łatwiej niż było. 

Jak dokonać apostazji? Warto zajrzeć do odpowiednich dokumentów

Odpowiedź na pytanie „jak dokonać apostazji” znajdziemy w Dekrecie Ogólnym Konferencji Episkopatu Polski w sprawie wystąpień z Kościoła oraz powrotu do wspólnoty Kościoła. Sam dokument nie jest długi, ale zanim dowiemy się, jak dokonać apostazji, musimy najpierw przebrnąć przez fragment o tym, że odstąpienie od Kościoła to najbardziej radykalne naruszenie podstawowego obowiązku każdego katolika, jakim jest zachowywanie wspólnoty z Kościołem. Jak już przeczytamy o heretykach, apostatach i schizmatykach, możemy przejść do opisu procedury wystąpienia z Kościoła.

Procedura wyjścia z Kościoła

Aby dokonać apostazji, należy być pełnoletnim. Oświadczenie woli o wystąpieniu z Kościoła będzie skuteczne tylko wtedy, gdy osoba, która je złożyła, miała w tym momencie co najmniej 18 lat, posiadała zdolność do czynności prawnych, a samo oświadczenie złożyła w sposób świadomy i wolny. Ponadto oświadczenie musi być złożone osobiście przez osobę, która chce dokonać apostazji. Konieczna jest forma pisemna. Oświadczenie składa się wobec proboszcza swojego miejsca zamieszkania (nieważne, czy stałego czy tymczasowego). Parafia zamieszkania to po prostu parafia najbliższa względem adresu zamieszkania. Nie ma znaczenia, czy wierny, który chce wystąpić ze wspólnoty, chodził wcześniej do tego czy innego kościoła.

Jak powinno wyglądać oświadczenie woli?

Aby oświadczenie woli o wystąpieniu z Kościoła było ważne, musi być poprawnie „wypełnione”. A to oznacza, że musi zawierać dane personalne osoby go składającej, dane dotyczące daty i parafii chrztu, informację o dobrowolności aktu, musi wyrażać wolę odstępcy w sposób nie budzący wątpliwości, a także zawierać jego własnoręczny podpis.

Przychodzi odstępca do proboszcza – i co dalej?

Osoba, która chce dokonać apostazji, pojawia się u swojego proboszcza z gotowym oświadczeniem woli. Co dzieje się dalej? Po pierwsze – proboszcz weryfikuje tożsamość swojego gościa. Przeprowadza też rozmowę, której celem jest zapoznanie się z przyczynami takiego, a nie innego czynu. W trakcie niej proponuje przekonać, że dokonanie apostazji nie jest dobrym rozwiązaniem. Informuje też odstępcę, jakie są konsekwencje prawne złożonego oświadczenia woli. Na koniec, jeżeli przybyły uparcie trwa przy swoim i nie chce dać się odwieść od swojego zamiaru, proboszcz sprawdza, czy oświadczenie woli zawiera wszystko to, co powinno.

Jeśli tak i jeśli wierny nadal jest pewien, że nie chce być już dłużej we wspólnocie, wtedy następuje podpisanie aktu wystąpienia. W trzech egzemplarzach. Jeden dla samego odstępcy, drugi dla proboszcza, trzeci zostaje natomiast przekazany kurii. Kuria, która otrzyma taki dokument, nakazuje parafii chrztu dokonać w Księdze Chrztu wpisu o wystąpieniu wiernego. To z kolei wiąże się z tym, że odstępca musi wybrać się do tej parafii i uzyskać „poprawione” świadectwo chrztu. Poprawione, czyli z dopiskiem o wystąpieniu z Kościoła. Jednocześnie takie świadectwo jest dokumentem ostatecznie potwierdzającym dokonanie apostazji.

Apostazja a prawo

Jak dokonać apostazji to jedno, ale co się właściwie z tym wiąże, głównie z prawnego punktu widzenia? Takie wątpliwości również pomaga nam rozwiać wyżej wspomniany dekret. Wobec odstępcy zaciągana jest kara ekskomuniki, zgodnie z którą odstępca traci prawo do sprawowania i przyjmowania sakramentów czy ma zakaz ministerialnego udziału w obrzędach kultu. To oznacza, że taka osoba nie może być np. chrzestnym czy świadkiem zawarcia małżeństwa.

Na odstępcę zostaje także nałożony zakaz wykonywania urzędów, posług i zadań w Kościele. Nie może też należeć do publicznych stowarzyszeń, ruchów i organizacji kościelnych. Jest również pozbawiony pogrzebu katolickiego.

Należy pamiętać, że wystąpienie z Kościoła powinno być decyzją przemyślaną i nie podejmowaną pod wpływem impulsu. Powinno wiązać się z głębokimi przemyśleniami i być wynikiem własnej refleksji.

Warto też zaznaczyć, że i tak Kościół zdecydował się uprościć procedurę. Wcześniej konieczne było stawienie się z dwoma świadkami. Wizyta u proboszcza również musiała być dwukrotna.

102 odpowiedzi na “Wystąpienie z Kościoła wciąż wiąże się z wieloma formalnościami, chociaż dokonanie apostazji jest prostsze niż kiedyś”

  1. Niestety nie wszystko jest takie proste. Wykreślenie chrztu z rejestru nie powoduje wyłączenia apostaty spod prawa kanonicznego (którego przejawem jest samo nałożenie kary ekskomuniki, bo przecież nie można jej nakładać na nieochrzczonych). W związku z tym apostazja nie jest wystąpieniem z KK, tylko wykluczeniem się ze społeczności wiernych. Apostata może w dowolnej chwili wycofać się ze swojej decyzji (z tym, że kary ekskomuniki nie może zdjąć każdy kapłan, chyba że w niebezpieczeństwie śmierci) i nie musi (ani nie może) być ponownie chrzczony.

    Znamienne, że art. 32 ustawy o gwarancjach sumienia i wyznania (każdy związek wyznaniowy musi określić zasady utraty członkostwa – ust. 2 pkt 8) nie stosuje się do Kościoła Rzymskokatolickiego, w związku z czym należy przyjąć, że takich zasad nie ma.

    • ale tak szczerze na co komu apostazja ? :D Chcesz chodzic do kosciola – chodzisz. Nie chcesz chodzić – nie chodzisz….

      Jak ktos z kolei musi COŚ udowodnic i sie WYPISAĆ, no to serio raczej pokazuje, ze w cos wierzy niz jest ateista ;)

      • Dlatego apostazji jest w całym kraju kilkanaście rocznie, raczej ze względów symbolicznych niż dla faktycznych korzyści.

      • By nie zauważać sztucznie statystyk i by KK nie wysysał kasy z budżetu tłumacząc że 99% Polaków to katolicy

        • Wysysałby tyle samo, gdyby katolików było 40% (tyle ilu regularnie praktykujących). To wciąż największa grupa wyznaniowa w państwie.

          • Teraz KK broni się przed wprowadzeniem typowego utrzymania przez wiernych właśnie przytaczając te 90%

  2. Czyli w zasadzie kolejny „sakrament”, z którym więcej roboty niż z olaniem tematu, zwłaszcza, że skutkiem nie będzie otrzymanie protokołu ze zniszczenia naszych, bez naszej wiedzy przetwarzanych, danych, tylko kolejne wpisy i kolejne kwity. Ta mafia naprawdę wymaga jakiejś ostrej regulacji, na początek ze strony GIODO.

  3. Od samego już urodzenia towarzysza nam pewne organizacje, do których zostaliśmy „zapisani” wbrew naszej woli. Osobiście nigdy nie zgadzałem z faktem, ze o przynaleznosci do Kościoła Katolickiego decydują za nas inne osoby – najczęściej rodzice i inni krewni. Chodzi tutaj oczywiście o sakramenty Chrztu, Pierwszej Komunii i Bierzmowania, które zapewne nie do końca przypadkowo wypadają w okresie niepełnoletności, czyli de facto – braku zdolności prawnych od podejmowania określonych decyzji. Z tego tytułu uchodzimy za naród katolicki, co oczywiście jest fikcją, bo wielu młodych i starszych świadomie odchodzi o katolicyzmu na rzecz agnostycyzmu lub ateizmu, a w pewnych przypadkach stają się wyznawcami innych religii (np. islam, buddyzm).A propos filmu braci Sekielskich, to mam silne wrazenie, ze p. Tomasz Sekielski jako dziennikarski celebryta celowo podjął temat pedofilii wśród księży, gdyż jest to obecnie modny temat medialny. Gdyby p. Tomek nakręcił film o przekrętach burmistrza w jakimś – tam Pierdziszewie Dolnym, to zapewne poza samymi zainteresowanymi nikt takiego dokumentu nie obejrzałby na trzeźwo. Film p. Tomka wcale nie wpłynął na mój pogląd religijny, wszak wiem już nie od dziś, ze w Kościele katolickim od wieków działy się rzeczy wołające o pomstę do nieba.

    • Następny dokument Sekielskiego ma być o SKOK-ach. Ciekawe czy wywoła chociaż połowę zainteresowania (nawet uwzględniając procent klikających, który pomyśli że chodzi o skoki narciarskie).

  4. czyli nie dość, że zostajesz zapisany do tej szopki bez twojej wiedzy i zgody, to jeszcze tak na prawdę nigdy jej nie opuścisz w 100%.
    jakim cudem to śmierdzące bagno jeszcze istnieje? zwłaszcza w świetle ostatnich ustaw o danych osobowych

  5. Wynika z powyższego, że apostazja jest kompletnie nieskuteczna i bezsensowna. Nie mogę wypisać się z rejestru wiernych i wciąż będę nabijał staty Kościołowi, za to dostanę papier że nie mogę robić tego, czym i tak nie byłbym zainteresowany. Ciekawym, jaka argumentacja przeforsowała coś takiego. Dorosły człowiek mówi, że nie chce figurować w określonym spisie, na którym znalazł się zresztą wbrew swojej woli najczęściej, a właściciel spisu mówi: no way.

  6. Do jakiej instancji można zgłosić, jak mniemam, niezgodność z prawem takiej właśnie niemożności wypisania się z interesu na stałe? Chyba należy zrobić coś z faktem, że kościół jest „państwem w państwie”. Ktoś jakieś pomysły?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *