Przekładanie dużych jajek do pudełka z mniejszymi, odrywanie ogonka wraz z pestkami z papryki, psy w koszyku. Tak niektórzy Polacy robią zakupy

Społeczeństwo Zakupy dołącz do dyskusji (112) 04.02.2020
Przekładanie dużych jajek do pudełka z mniejszymi, odrywanie ogonka wraz z pestkami z papryki, psy w koszyku. Tak niektórzy Polacy robią zakupy

Edyta Wara-Wąsowska

O ile większość społeczeństwa, robiąc zakupy, po prostu ogląda towar, a następnie odkłada go z powrotem na półkę lub pakuje do koszyka, o tyle zawsze znajdą się tacy, którzy – niestety negatywnie – wyróżniają się na tle reszty. Jak niektórzy Polacy robią zakupy?

Jak niektórzy Polacy robią zakupy? Ich pomysłowość może przerażać

Gazeta Krakowska postanowiła zebrać opowieści różnych klientów z okolic Krakowa. Okazuje się, że wyłania się z nich dosyć smutny – a może i nawet przerażający – obraz Polaka na zakupach. Oczywiście warto pamiętać, że chodzi jedynie o część klientów, nie zmienia to jednak faktu, że świadkiem chociaż jednej z poniższych sytuacji był pewnie każdy z nas.

Oszustwa małe i duże

Pierwsza kategoria – oszustwa. Jedna z czytelniczek w liście do redakcji opowiedziała o sytuacji, której była świadkiem – widziała, jak jedna z klientem przekładała jajka klasy L do pudełka z jajkami klasy S. Wszystko po to, by przy kasie zapłacić mniej.

Zdaniem czytelników GK na porządku dziennym jest również odrywanie gałązek od pomidorów czy wyjmowanie z papryk… ogonków z pestkami. Niektórzy z kolei próbują towar wyłudzić już przy kasie – argumentując, że z takim zniszczonym opakowaniem towar owszem, mogą wziąć, ale za darmo. Oczywiście to nigdy się nie udaje, ale zastanawia, dlaczego w ogóle niektórzy klienci podejmują takie próby.

Jak nie robić zakupów?

Pracownicy sklepów (zwłaszcza dyskontów) i inni klienci skarżą się również na otwieranie różnych produktów, ich wąchanie, oglądanie, a następnie odkładanie na półkę. Niektórzy mają otwierać wodę mineralną (chociaż nie bardzo wiadomo, w jakim celu), inni – rozpakowywać masło w kostce, a potem znowu zawijać i wkładać do lodówki.

Jak jeszcze Polacy – a przynajmniej część – robi zakupy? Częstym widokiem mają być dzieci znajdujące się w wózku – i to w dolnej części, przeznaczonej na produkty. Jakby tego było mało, coraz częściej w wózkach pojawiają się też… psy. Najwyraźniej niektórzy klienci nie widzą w tym niczego zdrożnego.

Pozostając przy kwestii higieny i estetyki – część klientów skarży się również, że owoce i warzywa mają ślady po wbitych paznokciach innych klientów.

Skąd biorą się takie zachowania? W wielu wypadkach – z kultu cwaniactwa. Dla części rodaków takie postępowanie jest wyrazem „zaradności”, zwłaszcza jeśli chodzi o podmienianie produktów czy pozbywanie się ich niechcianych fragmentów. A może – co nie jest takie nieprawdopodobne – przynajmniej niektórzy postanowili wypróbować „patenty na kasę” TTV w praktyce.