Kantory na lotniskach zdzierają pieniądze z klientów. Nawet 5 złotych za jedno euro

Finanse Zakupy dołącz do dyskusji (69) 02.08.2018
Kantory na lotniskach zdzierają pieniądze z klientów. Nawet 5 złotych za jedno euro

Rafał Chabasiński

Nikt chyba nie lubi przepłacać. Zazwyczaj konkurencja szybko eliminuje tych przedsiębiorców, którzy proponują zbyt wysokie ceny za swoje towary, lub usługi. Nie zawsze jednak Tam, gdzie są podróżni, tam najczęściej jest i drożyzna. Kantory na lotniskach wcale nie są wyjątkiem.

Kantory na lotniskach, ale również na dworcach, mają mniej korzystne gorsze ceny, niż konkurencja

Środek lata, czas wakacji i urlopów. Polacy bardzo chętnie korzystają z uroków najcieplejszej poty roku. Także za granicą. Co jednak, jeśli któryś turysta okazał się być zapominalski i nie zakupił właściwej waluty przed wyjazdem? Zawsze są kantory na lotniskach! Tyle tylko, że ta opcja może zdesperowanego klienta boleśnie uderzyć po kieszeni.

To lato ma, póki co, swoje niedogodności. Fala rekordowych upałów przetacza się przez Europę, niosąc za sobą susze i pożary. Także kurs euro w ostatnich miesiącach był dość niski. Jak podaje portal money.pl, miesiąc temu jedno euro kosztowało nawet 4,40 zł. Choć od tego czasu sytuacja się poprawiła, to kurs tej waluty wynosi obecnie 4,27 zł. Wciąż sporo. Jak wiadomo, w kantorach jest drożej – zwykle o kilka groszy. Jeśli się sprzedaje dewizy w kantorze, odwrotnie. Nie jest to nic dziwnego, w końcu jego właściciel na czymś musi zarabiać.

Jednak w tym samym czasie kantory na lotniskach i dworcach są gotowe oczekiwać nawet 5 złotych za jedno euro. Według money.pl, najgorzej pod tym względem jest na wrocławskim lotnisku. Tam za 500 zł. dostać można było raptem nieco ponad 100 euro. Nieco, choć niewiele, lepsza sytuacja panować miała na lotnisku w Gdańsku. Kantory te należą skądinąd do tej samej sieci. W Warszawie z kolei różnica względem tego, co przeciętnie oferują kantory wynosiła ok. 15 gr.

Kantory na lotniskach wcale nie różnią się od dworcowych sklepików, ich działalność opiera się na podobnej zasadzie

Na pierwszy rzut oka wygląda to co najmniej niezbyt elegancko. Można by wręcz stwierdzić, że mamy do czynienia ze zwyczajny zdzierstwem. Trzeba jednak zauważyć, że kantory na lotniskach i dworcach to nie jedyne miejsca, gdzie podróżny może zostawić dużo więcej pieniędzy, niż obiektywnie powinien. Każdy, kto korzysta z tej czy innej formy transportu zbiorowego z pewnością zauważył, że każdy batonik, lód na patyku czy paczka czipsów są droższe, niż nawet w małym osiedlowym sklepiku. Nie wspominając o hipermarketach czy dyskontach. Tak samo kawa w automatach często ma dość wyśrubowane ceny, podobnie jak dania w lokalnych fast-foodach. Podobnych rezultatów można się zresztą spodziewać także w samych miejscowościach żyjących z turystów, czy nawet w szpitalnych sklepikach.

Czy powinno nas to dziwić? Niespecjalnie. Przede wszystkim: gdyby ludzie nie korzystali z tego typu miejsc, to te zwyczajnie by nie istniały. Warto również zauważyć, że zarówno kantory na lotniskach, jak i szpitalny sklepik czy ośrodki turystyczne mają jedną wspólną cechę. Wszędzie tam są ludzie, którzy nie mają zbyt wiele czasu na rozglądanie się za korzystniejszą ofertą. Na lotnisku oraz na dworcu podróżny ma przede wszystkim w głowie to, żeby dopełnić wszystkich niezbędnych formalności i wsiąść do właściwej maszyny. Turysta skupia się często, bo przecież nie zawsze, na zwiedzaniu a nie na mozolnym poszukiwaniu najkorzystniejszej oferty. Tak samo w szpitalu odwiedzający mają na głowie dużo ważniejsze sprawy, niż handel. Kantory na lotnisku różnią, oczywiście, dużo większe kwoty, jakimi dziennie obracają. Niemniej, należy traktować je po prostu jako wariant ratunkowy dla tych, którzy nie mogli, lub zapomnieli, wymienić pieniądze wcześniej.

Roszady prezentacji kursu stosowane przez niektóre kantory na lotniskach faktycznie są, zdaniem UOKIK, nieuczciwe

Nie oznacza to bynajmniej, że kantory na lotniskach nie miewają na sumieniu bardziej moralnie dwuznacznych praktyk. Money.pl przywołuje nałożenie przez Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów kary na sieć kantorów Interchange. Musiała ona zapłacić 1,2 mln zł za niewłaściwą prezentację kursu. Zgodnie z panującym w branży zwyczajem, cena skupu waluty znajduje się po lewo a cena jej sprzedaży po prawo. W kantorach tej sieci były one zamienione miejscami, co wprowadzało w błąd nieuważnych klientów. Płacili oni dużo więcej, niż wynikałoby to z kursu zakupu waluty, który uważali za właściwy. W przypadku cudzoziemców, bariera językowa może sprawić, że taka roszada szczególnie narazi ich na nadmierny wydatek.

W każdej branży mogą trafić się osoby nieuczciwe, dlatego zawsze warto zachować szczególną czujność. Nie oznacza to jednak, że jest ona z góry nastawiona na oszukanie klienta. Kantory na lotniskach mają dużo mniej korzystne ceny, niż te placówki, które działają wszędzie indziej w miastach. W ich przypadku sprawdza się stare powiedzenie, że jeśli się nie chce przepłacić, to najlepiej nie kupować niczego na dworcu, czy lotnisku.

69 odpowiedzi na “Kantory na lotniskach zdzierają pieniądze z klientów. Nawet 5 złotych za jedno euro”

  1. ” Tam za 500 euro dostać można było raptem nieco ponad 100 zł”
    To ja chetnie tam wymienie swoje zlotowki na euro…

  2. Gdyby rynek miał coś wspólnego z moralnością to koniec końców skończył by jako socjalizm XD

    Po pierwsze – właściciele kantorów na lotniskach robią tak bo mogą,a konkurencja nie jest problemem bo zawsze się frajer dla którego liczy się wygoda trafi.

    Po drugie – ta drożyzna ma pewne uzasadnienie – prowadzenie kantoru czy sklepiku na lotnisku dworcu itd wiąże się z wyższymi czynszami niż gdzie indziej – bo właściciel lokalu też wychodzi z założenia że większy ruch i można na tym więcej zarobić.

    • Wszystkie sklepy wolnocłowe to dopiero janusze. Takie mi bez cła, że taniej będzie gdziekolwiek tuż za lotniskiem gdzie wysiądziemy z samolotu

      • NIEPRAWDA – na lotnisku we Frankfurcie zakupilem perfumy 2 opakowania w cenie jednego w Polsce. 1 opakowanie odsprzedałem i de facto mialem prawie darmowe :-)
        Niestety ale ceny w Poslce to jakis kosmos – słuchawki ktore tutaj kosztuja 1500 zł ostatnio moglem zakupic za ok.800 zł (tyle ze z zagranicy!). Ba w Polsce podniecali sie cena Huawei Mate 10 Pro za 2100 zł,a w niem. mediamarkt był za 399 EURO.

  3. Bo ceny powinny być wszędzie jednakowe!
    A najlepiej to pozamykać dworce i lotniska co by się obywatele nie szwendali.Granice też bo jak będą za granicą pieniądze wydawać to nic nie zyska Kefirer* Don Matteo Bankowiecki,a jak wydadzą w Polsce to coś tam zawsze w takim czy innym podatku wróci.

    *Kolektywizm etatyzm fiskalizm interwencjonizm redystrybucja elitaryzm renacjonalizacja

  4. „mają mniej korzystne gorsze ceny, niż konkurencja”

    „z uroków najcieplejszej poty roku”

    „Tam za 500 euro dostać można było raptem nieco ponad 100 zł”

    ktoś to w ogóle czyta przed wrzuceniem?

    • „Zazwyczaj konkurencja szybko eliminuje tych przedsiębiorców, którzy proponują zbyt wysokie ceny za swoje towary, lub usługi. Nie zawsze jednak Tam, gdzie są podróżni, tam najczęściej jest i drożyzna.” – raczej nie.

  5. No chyba to rzecz normalna na całym świecie i tyczy się praktycznie wszystkich produtków. Nie oszukujmy się, wynajem powierzchni kosztuje i żeby, na to zrobić potrzeba działać na odpowiedniej marży. Niestety wszystko kosztem klienta

    • No tak, to jest błędne koło. Sklepy na terenie lotnisk mają bardzo wysokie marże, szczególnie te wolnocłowe. Właściciel lotniska o tym wie, więc podnosi ceny czynszu bo chce coś uszczknąć dla Siebie. Najemcy więc znowu podnoszą cenę by utrzymać zyski na stałym poziomie.

  6. Ludzie żyją jakim 3 swiecje co kupują gotówkę w takich kantorach. Chcesz gotówkę idziesz do bankomatu i wypłacasz nie ważne w jakim kraju.
    Jak ktoś jest jeździ czesti na wakacje
    Warto posiadac rachunki w walucie obcej yp tego karty Debetowe są za darmo . Nie rozumiem po co taszczyc gotówkę i pilnować zeby ktoś Ci jej czasem nie ukradl…..

  7. Kto w XXI wieku korzysta jeszcze z takich kantorów? W dobie kantorów internetowych, kantorów bankowych (np spread na aliorze to 2-4grosze), kart typu revoult zasila pieniędzmi dworcowych/lotniskowych cinkciarzy :D umrą śmiercią naturalną

  8. Przygraniczny McDonald’s przy zapłacie w euro ma przelicznik 1€-3.20zł, więc nie tylko na lotniskach to tak działa.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *