Fiskus wkracza w XXI wiek i chce kas fiskalnych w smartfonie. Ale są środowiska, którym to nie w smak

Firma Podatki Technologie dołącz do dyskusji (60) 05.09.2019
Fiskus wkracza w XXI wiek i chce kas fiskalnych w smartfonie. Ale są środowiska, którym to nie w smak

Jakub Kralka

I tak – zgadliście. Są to producenci tradycyjnych kas fiskalnych. Ale zanim zaczniecie bić sobie brawo, bądźmy uczciwi, nie było to takie trudne. Kasa fiskalna w smartfonie to prawdziwa rewolucja i czy naprawdę budżet może na tym stracić? 

Kasa fiskalna to prawdziwe utrapienie przedsiębiorcy. Jeśli mam być szczery, chyba nic w prowadzeniu firmy nie było aż tak irytujące jak konieczność drukowania paragonów, raportów dobowych, miesięcznych, okazjonalne jeżdżenie na przeglądy. No średniowiecze – zwłaszcza, jeśli przypomnimy sobie, że jednak korzystałem z niej sporadycznie, jakieś 99% transakcji zawierając w oparciu o faktury, z innymi przedsiębiorcami.

Kasa fiskalna w smartfonie nie rozwiąże wszystkich problemów

Koncepcja stworzenia kasy fiskalnej w smartfonie jest więc logiczna, wydaje się naturalna, a nawet konieczna, kiedy tylko spojrzymy, że kalendarz nieubłaganie wskazuje drugą połowę 2020 roku.

Potrzebę zmian dostrzegło nawet nasze Ministerstwo Finansów, ale oczywiście z typową dla siebie konsekwencją nie mogło tego zrobić tak, żeby było dobrze. Tak jak na przykład wprowadzona przez niego niedawno biała lista podatników VAT, która może i rozwiązuje problemy fiskusa, ale za to rujnuje komfort życia przedsiębiorczych obywateli na wielu płaszczyznach, w tym wewnętrznej sprzeczności przepisów z innymi ustawami.

I tak oto od przyszłego roku najpewniej nie będziemy musieli posiadać kosztującej zwykle około 1300 złotych kasy fiskalnej – kasa fiskalna w smartfonie będzie po prostu aplikacją, ale za to póki co nadal nie są ruszane przepisy o obowiązku posiadania drukowanych paragonów. Poza pewnymi wyjątkowymi sytuacjami, rozporządzenie przewiduje obowiązek ich drukowania. A więc kasę fiskalną zastąpi drukarka z aplikacją.

Kasa fiskalna w smartfonie nie każdemu w smak

O ile producenci drukarek i drukareczek zacierają ręce, tak na pewno korki od szampana nie strzelają w górę u producentów kas fiskalnych. Puls Biznesu przytacza wypowiedź prezesa organizacji Pracodawców Branży Fiskalnej, który wskazuje, że kasy fiskalne w smartfonie to brak konieczności uzyskania homologacji, a tym samym w zasadzie brak kontroli. Przedstawiciele branży wskazują, że będą wydawane kopie paragonów jako oryginały, dojdzie do klonowania kas, a nawet próby ich hackowania tak, by wpływać na wysokość przychodów.

„Działanie aplikacji będzie polegać na wygenerowaniu e-paragonu zgodnie ze specyfikacją, na podstawie wydanych, zarejestrowanych i aktualnych certyfikatów zarówno producenta, jak i przedsiębiorcy”

– broni rozwiązania w rozmowie z Pulsem Biznesu szef Krajowej Administracji Skarbowej.

60 odpowiedzi na “Fiskus wkracza w XXI wiek i chce kas fiskalnych w smartfonie. Ale są środowiska, którym to nie w smak”

  1. No i dobrze. Dość się już nachapali.
    Teraz będzie wolność – kto będzie chciał to sobie będzie miał smartfon i drukarke, albo kase…

  2. Pamiętam, jak kiedyś w markecie gość kupował doładowanie za 50 zł i akurat w miejscu kodu doładowującego zacięła się kasa i ten wydrukował się zamazany… oczywiście tegoż kodu już nigdzie nie odzyskasz (operator rozłożył ręce) a kosztami obciążyli kasjera…
    O ile lepiej byłoby mieć to w pliku, niż na papierze, który może łatwo ulec zniszczeniu

    • To raczej był terminal płatniczy, a nie kasa.
      P. S. W porównaniu do terminali to kasy są super niezawodne i intuicyjne w obsłudze.

      • Kiedys tak bylo, teraz czesciej drukuja sie z kas. I owszem, kasy sa bardzo zawodne, a wydru z nich nietrwaly. Zacinanie sie papieru, przekrecanie, niewyrazne wydruki itd. to jest chleb powszedni i norma.

    • Ale drukarka fiskalna posiada fiskalizację. Wiesz, pamięć paragonów, dane przedsiębiorstwa, to ona nadaje numer paragonowi, przetrzymuje raporty dobowe itd.
      Tutaj chodzi o to, że drukarka fiskalna nie będzie potrzebna.

      • Nie rozumiesz. Dopóki istnieje obowiązek druku paragonów, urządzenia fiskalne muszą istnieć, ale nie muszą to być kasy. Apka powinna być ostatnim etapem wdrażania fiskalizacji online, po wprowadzeniu paragonów elektronicznych i rozwiązaniu wszystkich problemów wdrożeniowych.

        Do tego czasu producenci urządzeń fiskalnych mogą zauważyć, że opłaci im się sprzedaż tanich smartfonów z akumulatorem o dużej pojemności i apką fiskalną, które wyprzeć mogą przenośne terminale/kasy fiskalne.

  3. Jedno z niewielu dobrych rozwiązań dla firm. Ceny kas były absurdalne, kwestia pamięci to kolejna bzdura. Dobre urządzenie, a szło na szrto na zabrakło pamięci. I kolejne 2 tys. leciało na następna kasę. I jeszcze dochodziło zczytywanie pamięci – kolejna paranoja.

  4. To że jakiś Związek Producentów Kas Fiskalnych protestuje to akurat normalne – skończy się eldorado. Ciekawe jest to że również organizacja o nazwie BCC – Business Centere Club, która jest podobno przedstawicielem przedsiębiorców, a więc podmiotów, które w swojej przeważającej masie skorzystają na na nowych przepisach, również protestuje. Dziwi w tej sytuacji brak głosu największej organizacji Przedsiębiorców czyli Lewiatana. Ciekawe czy oni również wzięli kasę od producentów kas ?

  5. Chorwacja już wiele lat temu wprowadziła „kasy software-owe”. Efekt, zamiast wzrostu wpływów z podatków, potężny spadek. Rozwiania tego rodzaju dają możliwość unikania fiskalizacji, nie twierdzę że nie da się zrobić takiej aplikacji, ale jaka mamy pewność, że paragon nie będzie drukowany z Worda? Co więcej, kraje w których zezwolono na to rozwiązanie – właśnie wracają do rozwiązań sprzętowych.. Ciekawe dlaczego? ;-)

    • A jaką pewność masz teraz, że paragon jest wydrukowany z prawidłowo zalegalizowanej i niezmodyfikowanej kasy fiskalnej?
      Wystarczy odrobinę zmodyfikować kasę i już na paragonie masz coś innego niż w pamięci kasy.

      • Modyfikacja urządzenia fiskalnego jest zdecydowanie trudniejsza niż wspomniany „wydruk paragonu z Worda”. Musiałbyś posiadać nieskomplikowany kod źródłowy programu kasy i posiadać wiedze, której nie posiada przeciętny 12 latek..

    • Teraz to też nie jest trudne. Wystarczy mieć druga kasę, która nie jest zarejestrowana i już. Łatwiejsze niż hakowanie.

      • Mozna.. Po to realizowana była tak naprawdę loteria paragonowa – aby takie przypadki wyłapać – co z dużym sukcesem się udało. Przypominam tez że oprocz konsekwencji skarbowych – za przestępstwa przeciwko dokumentom jest do 8 lat..

  6. Zupełnie jakby kasy „hardware;owe” nie były podatne na takie zagrożenia. Serwisanci dobrze wiedzą jak zmodyfikować kasę żeby klient (czyli sklep) był zadowolony.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *