Mandat za brak maseczki jest legalny, bo podczas stanu epidemii „każdy jest podejrzany o zachorowanie”. Kontrowersyjne postanowienie sądu

Gorące tematy Zbrodnia i kara Zdrowie dołącz do dyskusji (217) 14.12.2020
Mandat za brak maseczki jest legalny, bo podczas stanu epidemii „każdy jest podejrzany o zachorowanie”. Kontrowersyjne postanowienie sądu

Paweł Mering

Sąd uznał, że można założyć, iż każdego podejrzewa się o zachorowanie, skoro mamy epidemię. Postanowieniem odmówiono uchylenia mandatu karnego za niezastosowanie się do obowiązku zakrywania ust i nosa.

Każdy jest podejrzany o zachorowanie?

Karnista dr hab. (gratuluję!) Mikołaj Małecki z „Dogmatów Karnisty” opisał postanowienie sądu utrzymujące w mocy mandat karny nałożony na pewnego obywatela. Jeden z sądów rejonowych rozstrzygnął w sprawie kary, którą rzeczony obywatel otrzymał za niezastosowanie się do obowiązku zakrywania ust i nosa.

Mężczyzna najpierw przyjął mandat karny, jednakże złożył wniosek do właściwego sądu rejonowego o jego uchylenie. Jedną z przesłanek uchylenia mandatu jest sytuacja, w której czyn – za który ukarano – nie jest wykroczeniem. W odniesieniu do obowiązku zakrywania ust i nosa wydaje się, że w dacie popełnienia przedmiotowego wykroczenia nieodpowiednio uregulowano go w świetle konstrukcji polskiego krajowego porządku prawnego.

Sąd jednak nie zdecydował się na uchylenie mandatu – wbrew pewnej utartej linii rozumowania, bowiem mandaty za niezakrywanie ust i nosa są z reguły przez sądy uchylane. Sąd wskazał, że karę nałożono zgodnie z prawem.

Bardzo ciekawe wydaje się uzasadnienie, w którym pada m.in. tytułowe stwierdzenie. Jest ono wybitnie kontrowersyjne, bowiem ciężko jakkolwiek skutecznie obronić argumentację sądu.

Co stwierdził sąd?

Blog „Dogmaty Karnisty” przywołuje uzasadnienie postanowienia. Sąd stwierdził najpierw, że czyn w istotnie stanowił wykroczenie z art. 54 k.w., tj.

Kto wykracza przeciwko wydanym z upoważnienia ustawy przepisom porządkowym o zachowaniu się w miejscach publicznych, podlega karze grzywny do 500 złotych albo karze nagany.

a także, że:

w szczególności art. 46b pkt 4 ustawy stanowi podstawę do nałożenia obowiązku stosowania środków profilaktycznych przez osoby podejrzane o zachorowanie […]

Rzeczony art. 46b pkt 4 odnosi się do ustawy o zapobieganiu i zwalczaniu chorób zakaźnych u ludzi i stanowił, że można podczas stanu epidemii nałożyć

obowiązek poddania się badaniom lekarskim oraz stosowaniu innych środków profilaktycznych i zabiegów przez osoby chore i podejrzane o zachorowanie

Sąd zarazem wskazał, że

w okresie od daty wydania rozporządzenia aż do chwili obecnej ogromny zakres epidemii nakazuje przyjęcie możliwości podejrzenia zachorowania u każdego mieszkańca kraju.

Sąd kontynuował swój wywód, toteż stwierdził ponadto, iż:

Ukarany nie wykazał przy tym w żaden sposób, iż na datę wykroczenia był faktycznie osobą zdrową […]

Co się właśnie stało?

Kontrowersyjne rozstrzygnięcie

Źródłowy blog wyjaśnia, że uznanie, iż każdy jest podejrzanie o zachorowanie to sprzeczność z treścią ustawy „zakaźnej”, w której wprost wskazuje się, jak należy rozumieć „podejrzewanie” o chorobę. Nie sposób nie zauważyć swoistego odwrócenia ciężaru dowodu.

Fakt uznania przez sąd, że „ukarany nie wykazał […] że był osobą zdrową” powoduje, że sprawca byłby zmuszony do dowodzenia swojej niewinności.

Sąd nie zauważył, że to policjant nakładający mandat karny powinien udowodnić, że ukarany był chory lub podejrzany o zachorowanie. Uznał fakt „podejrzenia o bycie zachorowanym” – powtórzę – wbrew ustawie – za oczywistość.

Warto wskazać, że dzisiaj zakrywanie ust i nosa wydaje się niewątpliwe w kontekście legalności. Ustawa o zapobieganiu i zwalczaniu chorób zakaźnych u ludzi wprost określa możliwość nałożenia obowiązku zakrywania ust i nosa na wszystkich, a ponadto do art. 116 k.w. dodano §1a, który stanowi, że

Kto nie przestrzega zakazów, nakazów, ograniczeń lub obowiązków określonych w przepisach o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi, podlega karze grzywny albo karze nagany.

Szkoda, że prawie rok po pojawieniu się epidemii koronawirusa.