Genialny sposób na uniknięcie pozwu. Po prostu schowaj się przed listonoszem i komornikiem

Gorące tematy Państwo dołącz do dyskusji (332) 01.08.2019
Genialny sposób na uniknięcie pozwu. Po prostu schowaj się przed listonoszem i komornikiem

Paweł Mering

Gigantyczna nowelizacja k.p.c. z 2019 r. (zmieni się ok. 20% przepisów) m.in. położy kres doręczeniom na awizo. Jeżeli listonosz nie będzie w stanie doręczyć pisma, to komornik doręczy pozew. Czy jest to rozwiązanie dobre, rozsądne i skuteczne?

Komornik doręczy pozew

Pisałem kiedyś na łamach Bezprawnika, że „Sprawa dla reportera”, to program jednego scenariusza. Systematycznie pojawiają się tam historie ludzi, którzy o niekorzystnym dla siebie wyroku dowiadują się dopiero wtedy, kiedy bezduszny komornik wchodzi im do domu i bezprawnie — a jakże — zajmuje ruchomości.

Taka sytuacja bierze się z reguły z tego, że po dwukrotnej próbie doręczenia uznaje się, że pismo (na przykład pozew) zostało doręczone. Jest to tzw. fikcja doręczenia. Czasami udaje się sprawę odkręcić, na przykład, gdy pozwany znajdował się za granicą, jednakże jest to proces żmudny, a także nie zawsze możliwy do przeprowadzenia.

Za uzdrowienie obecnej sytuacji wzięło się Ministerstwo Sprawiedliwości. W skład reformy procedury cywilnej wprowadzono art. 139¹, który mówi, że

§ 1. Jeżeli pozwany, pomimo powtórzenia zawiadomienia zgodnie z art. 139 § 1 zdanie drugie, nie odebrał pozwu lub innego pisma procesowego wywołującego potrzebę podjęcia obrony jego praw, a w sprawie nie doręczono mu wcześniej żadnego pisma w sposób przewidziany w artykułach poprzedzających i nie ma zastosowania art. 139 § 2–31 lub inny przepis szczególny przewidujący skutek doręczenia, przewodniczący zawiadamia o tym powoda, przesyłając mu przy tym odpis pisma dla pozwanego i zobowiązując do doręczenia tego pisma pozwanemu za pośrednictwem komornika

§ 2. Powód w terminie dwóch miesięcy od dnia doręczenia mu zobowiązania, o którym mowa w § 1, składa do akt potwierdzenie doręczenia pisma pozwanemu za pośrednictwem komornika albo zwraca pismo i wskazuje aktualny adres pozwanego lub dowód, że pozwany przebywa pod adresem wskazanym w pozwie. Po bezskutecznym upływie terminu stosuje się przepis art. 177 § 1 pkt 6.

Co to oznacza?

Komornik jak… listonosz?

Doręczenie za pośrednictwem komornika będzie kosztowało 60 zł, a za ustalenie adresu, jeżeli będzie taka konieczność, pobierana będzie dodatkowa opłata w wysokości 40 zł.

Jak wskazuje Gazeta Prawna, w tym celu komornik będzie mógł rozpytać rodzinę lub sąsiadów, a także zwracać się z zapytaniami do Urzędu Skarbowego, ZUS lub banków. Nie będzie mógł jednak wykorzystać do tego celu danych z bazy PESEL.

Rafał Fronczek, prezes Krajowej Rady Komorniczej, w rozmowie z Gazetą Prawną, wskazuje, że

Wbrew niektórym opiniom opłata za doręczenie jest ustalona na progu opłacalności, co oznacza, że komornicy ani się na tych czynnościach nie wzbogacą, ani nie będą do tego dokładać. Natomiast jest to fundamentalna zmiana zapewniająca stronie pozwanej rzeczywiste gwarancje procesowe. Nowe zadania nałożone na komorników sądowych sprawiają, że stają się oni niejako gwarantem rzetelnego, a zatem sprawiedliwego procesu.

Nie sposób nie zgodzić się z tym, że wykorzystanie komorników do doręczania pism z pewnością zwiększy skuteczność samych doręczeń.

Z drugiej strony problemem jest fakt, że wystarczy się dobrze przed powodem (a także listonoszem i komornikiem) ukryć, aby przez długi czas unikać odpowiedzialności. Jeżeli miejsce zamieszkania pozwanego nie będzie powodowi znane, to możliwość ustalenia tegoż będzie zależna jedynie od umiejętności komornika i, zapewne, szczęścia.