Najpierw otworzyłem konto firmowe robiąc sobie selfie smartfonem, a teraz czekam na moje pieniądze od banku

Finanse Firma Lokowanie produktu dołącz do dyskusji (17) 15.05.2020
Najpierw otworzyłem konto firmowe robiąc sobie selfie smartfonem, a teraz czekam na moje pieniądze od banku

Jakub Kralka

Jakoś tak mam, że emocjonalnie przywiązuję się do operatorów telefonicznych i do banków. I kiedy jest dobrze, jestem największym fanem danej instytucji, ale kiedy zaczyna być źle… moje serce jest złamane. Odchodzę, nie oglądając się za siebie. 

Być może – w końcu miał 400 000 odsłon – czytaliście mój tekst o tym jak właśnie kupiłem swoje pierwsze mieszkanie. Bank prowadzący konto mojej działalności gospodarczej odmówił mi kredytu, którym ze względu na gwarancję stóp procentowych byłem zainteresowany. Pewnie rozwinę jeszcze ten temat na łamach Bezprawnika, bo skoro spełniałem warunki z nadwyżką, a kilka banków mimo to bało się udzielać kredytu, to potencjalnie czekają nas bardzo ciekawe zmiany na rynku nieruchomości. W międzyczasie jednak, skoro z poprzednim bankiem nic mnie już nie łączy, postanowiłem bez większego żalu poszukać nowego konta dla mojej firmy.

Konto przez selfie

Nie było to przesadnie trudne, ponieważ każdą podstronę Bezprawnika otwiera aktualnie wielka kampania kont firmowych w Banku Pekao S.A., a wraz z nią obietnice zarobku do 1000 złotych. Wydawałoby się, że idealnie dopasowana do realiów pandemii, choć gwoli sprawiedliwości należy oddać, że opcja zakładania konta na selfie w banku z charakterystycznym żubrem pojawiła się juz kilka miesięcy temu.

To bardzo dobre rozwiązanie dzisiaj, gdy wszyscy powinniśmy unikać kontaktu z innymi ludźmi oraz miejscami, w których może się zbierać wiele osób. Konto Przekorzystne Biznes otwarte za pośrednictwem strony internetowej banku oraz aplikacji na smartfona, jest zarazem najszybciej otwartym przeze mnie kontem w całym moim życiu. Proces skanowania dowodu (co nigdy nie cieszy, ale powoli staje się standardem przy korzystaniu z usług finansowych w sieci) i weryfikowania mojego selfie (mam nadzieję, że pracownicy pogodzili się już z powszechną niedostępnością fryzjerów) trwał 15 minut i już mogłem korzystać z aplikacji czy konta bankowego.

 

Założone w ten sposób konto ma pewne ograniczenia kwotowe do momentu potwierdzenia naszej tożsamości w placówce banku, jednak – jak wiadomo – funkcjonalne korzystanie z konta firmowego, szczególnie przy zmianie rachunku, to kwestia kilku miesięcy. Dostając od razu numer jesteśmy w stanie nanieść możliwie szybko zmiany w CEIDG, tak by biała lista podatników VAT mogła potwierdzać nasze nowe konto na przykład już przy wystawianiu majowych faktur.

Więc tak – konto przez selfie jest dobre, bo jest jednym z nielicznych dziś, które można założyć bez maseczki i jest też jednym z nielicznych – jeśli nie jedynym – którego otwarcie zajmuje mniej, niż 15 minut. Dzięki Bogu można sobie wybrać też wizerunek karty, która przyjdzie do nas pocztą, ponieważ domyślne propozycje kompletnie nie leżały w mojej estetyce. Co innego cykl „Krajobrazy Polski”.

Nauczmy się zarabiać na bankach

Banki zarabiają na nas, więc i my musimy nauczyć się zarabiania na bankach. Praktycznie w każdej chwili te starają się kusić nas rozmaitymi promocjami, a akurat Pekao S.A. ma teraz mocne argumenty. Za otwarcie konta w banku można dostać do 1000 złotych. Otwarcie przez selfie – 300 zł, transakcje walutowe 200 zł, 300 zł za skorzystanie z pożyczki, kredytu lub karty kredytowej MasterCard i wreszcie 200 zł za umowę na terminal płatniczy.

Bank oferuje darmowe prowadzenie rachunku, darmowe przelewy oraz darmową kartę, jeżeli będziemy wykonywali nią operacje. W przeciwnym wypadku miesięczna opłata wyniesie 7 złotych. Ja się do tego grona niestety nie zaliczam, ale jeśli ktoś w swojej działalności często używa zwrotu „PIN i zielony” to będzie mógł skorzystać z darmowej dzierżawy terminala nawet przez 18 miesięcy. Konto firmowe przez selfie można otworzyć tutaj.

Wpis powstał we współpracy z Bankiem Pekao S.A.