„Koronaferie” jednak nie będą czasem wolnym dla uczniów? Minister każe się przygotować na zdalne lekcje

Państwo Społeczeństwo dołącz do dyskusji (51) 13.03.2020
„Koronaferie” jednak nie będą czasem wolnym dla uczniów? Minister każe się przygotować na zdalne lekcje

Jerzy Wilczek

„Koronaferie” – tak część uczniów ochrzciła przymusowe, (przynajmniej) dwutygodniowe wolne od zajęć w szkole. No właśnie, ale czy zajęć aby na pewno nie będzie? Dość zagadkowa wypowiedź ministra edukacji może sugerować co innego.

– Chcielibyśmy, żeby nauczyciele przygotowali się do prowadzenia zdalnych zajęć, będziemy do tego zachęcać dyrektorów szkół – powiedział szef resortu nauki w wywiadze dla TVP Info.

– Myślę, że na początku przyszłego tygodnia przekażemy stosowane materiały dla nauczycieli – dodał w rozmowie Dariusz Piontkowski.

„Koronaferie” z nauką?

Niestety, w wypowiedzi nie pojawiło się zbyt dużo konkretów. Minister Piontkowski powiedział jednak, że chce powiedzieć dyrektorom i nauczycielom „w jaki sposób można takie zdalne zajęcia prowadzić”.

Pytań rodzi się więc sporo – czy zajęcia mają być obligatoryjne? Czy może będą tylko dla ochotników? Ile mają trwać? Czy będą e-sprawdziany bądź też e-kartkówki? Co z dziećmi, które w domu nie mają dostępu do internetu – a przecież też są takie?

Cóż, wiele wskazuje, że nawet Ministerstwo Edukacji Narodowej nie zna jeszcze odpowiedzi na te pytania. Skąd więc takie deklaracje szefa resortu?

Być może MEN chce przygotować dzieci i nauczycieli. Może i słusznie – bo pojawiają się sygnały, że zwłaszcza uczniowie są przekonani, że mają ferie. No właśnie, te wszystkie hasztagi „koronaferie” przecież nie wzięły się znikąd. Może więc ministerstwo chce przygotować psychicznie dzieci na to, że czegoś jednak trzeba będzie się uczyć.

Ale jest też i inna możliwość. W końcu dzisiaj nie wiadomo, ile szkoły naprawdę będą zamknięte. Na razie decyzja obowiązuje na dwa tygodnie. Jednak póki co nie słychać, żeby problem z koronawirusem u nas mijał. Może więc ministerstwo przygotowuje się na wypadek, gdyby ten okres trzeba było wydłużyć? Wtedy program trzeba już będzie przecież jakoś realizować. A zdalne lekcje wydają się tu naturalnym rozwiązaniem.

Choć jednocześnie – rozwiązaniem na pewno bardzo trudnym logistycznie. Jeśli będzie decyzja o jego realizacji, to polska edukacja naprawdę stanie przed chwilą próby. Pewnie jeszcze większą niż zeszłoroczny strajk nauczycieli.

51 odpowiedzi na “„Koronaferie” jednak nie będą czasem wolnym dla uczniów? Minister każe się przygotować na zdalne lekcje”

    • Nauczyciele dostali wczoraj wieczorem polecenie od dyrektorów szkół, żeby do dzisiaj rano wymyślić, jak prowadzić zajęcia z uczniami i jak je dokumentować. Jezeli zastrajkują, wielki Pan Minister nie powie na konferencji prasowej, co wymyślił…

      • Prowadzenie lekcji „online i na żywo” może być skomplikowane. Nie każdy ma internet na sztywnym łączu, a i dokumentacja czy sprawdzanie obecności może być lekko fikcyjne. Lektury do przeczytania i zadania do zrobienia podać choćby przez telefon – no i czekać, co z tego będzie. Myślę, że za dwa tygodnie, jeśli nawet sprawa się nie skończy, to przynajmniej będzie wiadomo, co dalej.
        Pozdrawiam.

  1. Podobno z bibliotek (pewna informacja oczywiście z wysoko postawionych źródeł w ONZ ;-) ) masowo giną książki do teorii mnogości i topologii, a z nich rozdziały o filtrach, ultrafiltrach i (kappa) sigma-ultrafiltrach, dziadek Brajan i wujek Staszek polecajo na koronawirusa :-)

  2. Geniusz!
    Bez dwóch zdan: GENIUSZ!!!!

    Decyzja o zamknięciu szkół – 11.marca
    13 marca – minister CHCE powiedzieć, jak przeprowadzić zajęcia zdalnie…

    Szanowny (?) Panie ministrze.

    Może zapyta Pan swojej poprzedniczki jak to zrobić? Wszak to jej ODPOWIEDZIALNA i poprzedzona SZEeeeeeeeROKIMI KONSULTACJAMI ( w PowerPoincie) reforma edukacji ZLIKWIDOWAŁA wszystkie takie programy wprowadzone przez ministrów z rządu PO-PSL.
    Powodzenia- baba siedzi w Brukseli i wypatruje z nudów ludzi z katarem, to może oderwie sie od tych czynności śledczych i poratuje po raz kolejny polską oświatę swoim intelektem?

    Szanowni, ewentualni, interlokutorzy-oponenci !

    Ponieważ moja osobista żona jest nauczycielem (a co za tym idzie duża część naszych znajomych również), nie mam powodu, by nie wierzyc, że taka platforma internetowa do 2015 roku istniała…

      • Ja korzystam z platformy khan academy – taka bezpłatna platforma, możesz wybrać klasę do której dziecko uczęszcza i przedmiot. Na razie tłucze liczby ujemne. Wszystko jest fajnie wytł7maczone w formie filmików, a potem można zrobić sobie testy.

  3. Na razie nasza dzielna kadra nauczycieli wymyśliła jedynie zadawanie zadań i odbywa się to w partyzancki sposób nawet przez nieformalne grupy Facebooka gdzie uczniowie nie maja obowiązku należeć. Nie wiadomo też co wspólnego ma zadawanie zadań z nauczaniem bo to stawia pod znakiem zapytania sens istnienia szkól i samych nauczycieli.W jednym ze znanych mi przypadków robią to dzieci nauczycielki bo ta nie ogarnia. Cyfrowe kompetencje nauczycieli sa żadne ale całość wygląda na farsę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *