Żeby zapłacić ci pensję, twój pracodawca musi wydać znacznie więcej, niż dostajesz. A od przyszłego roku – jeszcze więcej

Biznes Firma Podatki dołącz do dyskusji (101) 19.11.2018
Żeby zapłacić ci pensję, twój pracodawca musi wydać znacznie więcej, niż dostajesz. A od przyszłego roku – jeszcze więcej

partner-logo

Udostępnij

Joanna Buchwałd-Musińska

Zarówno podwyżki płac, jak i transformacje przepisów powodują, że pracodawcy muszą się liczyć z coraz wyższymi kosztami pracy. W tej chwili około 20 proc. wynagrodzenia pracownika stanowi obciążenie po stronie pracodawcy. Oto dlaczego koszty pracy w 2019 r. wzrosną jeszcze bardziej.

Koszty pracy w 2019 r.

Teoretycznie, Polska jest jednym z krajów, w których koszty pracy są najniższe. Jeżeli jednak uwzględnić udział w ogólnych kosztach pracy pracownika i pracodawcy okaże się, że pozapłacowe koszty pracy są w Polsce wyższe niż w Anglii czy Szwecji i należą do najwyższych w Europie. Przy dobrej koniunkturze rynku ich wzrost jest właściwie nieunikniony. Napędza ją najniższe od lat bezrobocie oraz podwyżki płac, konieczne do utrzymania odpowiedniej struktury i liczebności kadrowej. Eksperci twierdzą, że na wzrost kosztów pracy w 2019 r. pracodawcy powinni być przygotowani. Możliwości zniwelowania poniesionych kosztów dopatrują się, natomiast, m.in. w  monitorowaniu innych wydatków w obszarze ubezpieczeń społecznych, dających możliwość częściowej rekompensaty podwyżek.

Wzrost płac i PPK

Przypomnijmy, że już od nowego roku zaczną obowiązywać Pracownicze Plany Kapitałowe, czyli PPK. Jak pisze Tomasz Laba:

„To nic innego jak specjalne konta emerytalne, na które pracodawcy będą musieli odprowadzać składki emerytalne pracowników. Wysokość składki będzie ustalona na 2% wynagrodzenia, ale z woli pracownika będzie mogła być podniesiona do 4%. Dodatkowo do emerytury dołoży się pracodawca, który będzie musiał odprowadzić składkę w wysokości 1,5% wynagrodzenia pracownika. Dodatkowo wysokość składki ze strony pracodawcy będzie można podnieść o 2,5%. W ten sposób niektórzy pracownicy będą płacili składki emerytalne w wysokości 8% swojego wynagrodzenia. Do tego wszystkiego symbolicznie ma dorzucić się Skarb Państwa. Ten podaruje każdemu ubezpieczonemu opłatę powitalną w wysokości 250 zł, a następnie 240 zł rocznie każdemu uczestnikowi tego systemu.”

PPK mają więc stanowić zapewnienie, że emerytura 20-latka nie będzie za 40 lat głodowa. Rezygnację z PPK należy złożyć pracodawcy na odpowiednim oświadczeniu, w przeciwnym razie plan zostanie wdrożony automatycznie. Początkowo dobrowolny, w przyszłości może stać się obowiązkowy dla wszystkich. Jaki wpływ na koszty pracy w 2019 r. będą mieć PPK? Jak wynika ze struktury pomysłu PPK, na składkę składają się również pracodawcy, zobligowani do odprowadzania minimum 1,5 proc. pensji pracownika. Abstrahując zatem od wzrostu płacy minimalnej – koszty pracy wzrosną co najmniej o obowiązek opłacania 1,5 proc. PPK.

Ryzyko powrotu pomysłu zniesienia limitu trzydziestokrotnego

Czym jest limit trzydziestokrotny? Zgodnie z ustawą o systemie ubezpieczeń społecznych, roczna podstawa wymiaru składek na ubezpieczenie emerytalne i rentowe w danym roku kalendarzowym nie może przekroczyć kwoty odpowiadającej trzydziestokrotności prognozowanego na ten rok średniego wynagrodzenia w Polsce. W przypadku wystąpienia nadwyżki, pracodawca nie płaci od niej składki emerytalnej i rentowej na ubezpieczonego. Analogicznie – po przekroczeniu tego limitu, z płacy brutto potrącana jest mniejsza kwota składek. Tak stanowią obowiązujące przepisy.

Planowana nowelizacja miała ten limit znieść, by niezależnie od dochodów, wszyscy ubezpieczeni płacili na ZUS pełne składki. Zniesienie limitu spowoduje natomiast zwiększenie świadczeń płynących do ZUS z tytułu wynagrodzenia, a co za tym idzie – wzrost kosztów pracy. Na chwilę obecną ryzyko zniesienia limitu trzydziestokrotności wciąż jest relatywnie duże, mimo, że Trybunał Konstytucyjny uznał przepis za niezgodny z Konstytucją. Jak to jednak bywa na polskiej scenie politycznej, wydarzyć może się wszystko (por.: Trybunał Konstytucyjny kasuje wyroki). Wydaje się jednak, że temat ma szansę powrócić, bowiem pomysł zasiliłby budżet ZUS solidnym zastrzykiem gotówki. Jeżeli tak się stanie, koszty pracy w 2019 r. mogą rekordowo wzrosnąć.