LOT płaci wyższe stawki obcokrajowcom. Polscy piloci zarabiają znacznie mniej

Praca dołącz do dyskusji (46) 25.07.2018
LOT płaci wyższe stawki obcokrajowcom. Polscy piloci zarabiają znacznie mniej

Joanna Buchwałd-Musińska

Sytuacja pilotów PLL LOT jest nieciekawa. Wśród personelu od dawna pojawiają się głosy niezadowolenia nie tylko na zarobki, ale również na warunki pracy. Czara goryczy zdaje się właśnie przelewać, bowiem związkowcy odkryli, że LOT płaci wyższe stawki obcokrajowcom. Czy dojdzie do strajku w LOT?

„Dobra zmiana w LOT”

Kilka godzin temu na Twitterze, Związek Zawodowy Pilotów Komunikacyjnych PLL LOT wstawił wpis:

Konflikt z prezesem Milczarskim, jak sugeruje wpis, rozpoczął się dawno temu. Piloci narzekają na niskie zarobki i trudne warunki pracy. Odkąd PLL LOT wisiały na skraju bankructwa, firma wprowadziła szereg dotkliwych dla personelu zmian. Polski przewoźnik uniknął jednak upadku, a kondycja finansowa firmy zdaje się być nienaganna. Niestety nie odczuwają tego pracownicy, dla których – po wielkich cięciach – sytuacja nie uległa zmianie.

Lot płaci wyższe stawki obcokrajowcom

Czarę goryczy przelało ogłoszenie, oferujące obcokrajowcom stawki znacznie wyższe, niż rodakom. Oferowana gaża mieści się między 10 a 15 tys USD, co przy aktualnym kursie dolara daje mniej więcej 37 – 55 tys. zł.

W lipcu ubiegłego roku, prezes PLL LOT, Rafał Milczarski, w kwestii zarobków twierdził:

„Jeśli chodzi o pilotów Dreamlinerów, to średnia kapitanów wynosi ok. 30 tys PLN brutto wynagrodzenia, a pierwszego oficera – 21 tys. PLN. W grupie pilotów Boeingów 737 kapitan zarabia ok. 23 tys. PLN, pierwszy oficer około 15 tys. PLN. Z kolei wśród pilotów Embraerów kapitan dostaje ponad 26 tys. PLN, a pierwszy oficer – 17 tys. PLN brutto.”

Związkowcy czują się oszukani

W kwietniu b.r. rzecznik prasowy LOT, Adrian Kubicki poinformował, że spółka poświęciła 17 mln zł na wynagrodzenia związane z awansami. Wg Kubickiego, awansów będzie więcej, ponieważ firma zamówiła kolejne samoloty. Tymczasem związkowcy piszą na twitterze:

„Dobra zmiana w LOT: upodlić naszych wspaniałych polskich pilotów, a dać zarobić obcym. Nie chronimy dobrze płatnych miejsc pracy dla rodaków, tak jak robią to inni. Konflikt z prezesem Milczarskim się zaognia.”

Faktem jest, że oferowana zagranicznym pilotom gaża jest znacznie wyższa niż wypłaty polskich pilotów. Być może LOT płaci mało i rąk do pracy zwyczajnie brakuje? Może się okazać, że LOT podzieli los Ryanaira, którego butna polityka względem personelu doprowadziła najpierw do strajku i odwołania 20 tys. lotów, a następnie do rezygnacji z pracy pilotów na rzecz innego przewoźnika. Pisał o tym Mateusz Madejski w artykule „Strajk w LOT”.

Zarząd LOT uparcie twierdzi, że wykonanie postulatu personelu, czyli przywrócenie warunków pracy sprzed 2010 r. mogło by okazać się dla spółki zbyt dużym obciążeniem. Jednocześnie jednak, oferuje wyższe stawki dla obcokrajowców.

Strajk odwołany

Mimo absurdu całej sytuacji, związkowcy nie mogą przeprowadzić nawet strajku. Ostatni, długo zapowiadany, nie odbył się, ponieważ Związek Zawodowy Pilotów Komunikacyjnych PLL LOT dostał sądowy zakaz na jego przeprowadzenie. W referendum za strajkiem opowiedziało się 807 pracowników, 73 było przeciw, a 5 głosów było nieważnych (w tym Rafała Milczarskiego, który ujawnił swój głos). Mimo tego, do strajku nie doszło, bo jak czytamy w oświadczeniu LOT:

„Referendum i strajk uznajemy za nielegalne, ponieważ:

– W związku z orzeczeniem Sądu Najwyższego nie ma w zasadzie przedmiotu sporu zbiorowego, którego dotyczyło referendum i strajk (SN uznał uchylenie Regulaminu 2010 zgodne z prawem);

– Referendum z marca tego roku było już raz prowadzone we wrześniu ubiegłego roku, a nie można prowadzić referendum 2 razy w tej samej sprawie;

– Samo głosowanie było przeprowadzone z rażącymi naruszeniami, jak np. urna „wędrująca” po budynku LOT; dopisywanie osób, które nie są pracownikami; zbieranie głosów po zakończeniu referendum (w środę – cztery dni po zakończeniu referendum, trzech liderów związkowych wciąż zbierało głosy; brak informacji dla pracodawcy o wyniku referendum).

W maju odbędą się pierwsze ostateczne rozprawy w sądzie II instancji. W świetle wiążących wytycznych Sądu Najwyższego mamy nadzieję, że ostatecznie zamkną kwestię regulaminu wynagradzania z 2010 r.

Liczymy na to, że jeszcze w maju zatem ostateczny spór dotyczący Regulaminu Wynagradzania zostanie rozwiązany”.

LOT płaci wyższe stawki obcokrajowcom i broni się przed podwyżkami dla rodaków. Polscy piloci czują się pracownikami drugiego sortu. Jeśli między stronami nie dojdzie do porozumienia może się okazać, że dobrą passę LOTu przerwie strajk, a spółka podzieli losy Ryanaira.