Gdzie Bieszczady a gdzie Mazury. Lidl sprzedaje bieszczadzki miód prosto z mazurskiej pasieki

Gorące tematy Zakupy dołącz do dyskusji (242) 15.11.2018
Gdzie Bieszczady a gdzie Mazury. Lidl sprzedaje bieszczadzki miód prosto z mazurskiej pasieki

Udostępnij

Justyna Bieniek

Jeśli nie macie w zwyczaju czytać etykiet produktów, to lepiej zacznijcie. Wprowadzanie klientów w błąd nie jest wcale rzadkim przypadkiem i dzisiaj osobiście się o tym przekonałam, robiąc zakupy w Lidlu. Okazuje się, że na półkach sieci można znaleźć produkty na nowo definiujące naszą wiedzę o geografii Polski. Wszystko przez mazurskie miody.

Gdzie Bieszczady, a gdzie Mazury

Pewnie każdy z nas zna ofertę specjalną w Lidlu. Zmieniające się co tydzień produkty znajdują się na specjalnie wydzielonych półkach. Robiąc zakupy w Lidlu, dotarłam do jednej z nich. Z ciekawości i czystego przypadku sięgnęłam po znajdujący się na niej produkt – miód pszczeli o zgrabnej nazwie Bieszczadzka spadź jodłowa. Jak się szybko okazało, miód pochodził prosto z Mazur.

mazurskie miody lidl
mazurskie miody lidl
mazurskie miody lidl
mazurskie miody lidl

Do tej pory jest dla mnie zagadką, jak taki miód został wyprodukowany. Bo co prawda nazwa rzeczywiście nie wskazuje wprost, że został on wytworzony w Bieszczadach. Z drugiej jednak strony moja wiedza na temat przyrody i technik wytwarzania miodu, pozwala na głębokie zastanowienie się, jak taki miód można technicznie otrzymać.

Chyba każdy, kto ma choć minimalne pojęcie o pszczelim pożytku, jakim niewątpliwie jest – obok nektaru kwiatowego – spadź, wie że zdecydowanie nie da się jej przewieź (zwłaszcza na Mazury) i nakarmić nią pszczoły. Jeśli więc mazurskie pszczoły faktycznie nie były w czasie występowania spadzi w Bieszczadach. A najprawdopodobniej nie były, bo zasięg lotu pszczoły wynosi przeciętnie 3 kilometry, sama spadź występuje natomiast rzadko i nieregularnie. To wszystko wskazuje, że mamy tutaj do czynienia z drobnym niedomówieniem.

Mazurskie miody w Lidlu

To drobne niedomówienie widoczne jest zwłaszcza po zapoznaniu się z etykietą na odwrocie opakowania. Przeczytamy tam, że krajem pochodzenie jest Polska, w nawiasie natomiast zobaczymy uszczegółowiony region – Bieszczady. Kiedy jednak spojrzymy na prawy dolny róg etykiety, szybko zauważymy, że miód został wyprodukowany przez Mazurskie Miody Bogdan Piasecki w Tomaszkowie na Mazurach. Trochę duży rozstrzał.

Oby ta niby drobnostka nie skończyła się tak jak sprawa wody mineralnej w USA Poland Spring, przez której udawane pochodzenie z miejscowości Poland dystrybutor doczekał się procesu sądowego.