Polskie media przestały informować o naruszeniach władzy, bo protestują przed kolejnym podatkiem PiS-u

Podatki Technologie dołącz do dyskusji (385) 10.02.2021
Polskie media przestały informować o naruszeniach władzy, bo protestują przed kolejnym podatkiem PiS-u

Jakub Kralka

Mateusz Morawiecki w swoim stylu, czyli długo, nudno i nieprawda opowiadał wczoraj o tym jak wielkim sukcesem ekonomicznym są jego rządy. 

Jednocześnie w swoim stylu, dzień i noc, premier rozmyśla o tym jak wydrzeć obywatelom pieniądze, by następnie przeznaczyć je trochę na partyjnych kolegów, trochę na biurokrację urzędów, trochę na funkcjonowanie propagandowych machin pokroju TVP, a resztki, o ile jakieś zostaną, na bezrobotnych z gromadką dzieci, uczonych od dziecka, że pieniążków się nie zarabia, pieniążki daje państwo.

Jako obywatele oczywiście tych działań premiera czy rządu nie widzimy bezpośrednio, rzadko kiedy wiąże się to po prostu z obowiązkiem dokonywania przelewów bezpośrednio do państwa – jak na przykład w przypadku spółek komandytowych, które od tego roku objęto podatkiem CIT. Nie, rząd woli obciążać nowymi podatkami przedsiębiorców i to na ich barkach spoczywa ciężar oraz przyjemność pobierania opłat od państwa – jak na przykład w przypadku podatku cukrowego. Obywatel nie płaci niczego naszemu kochanemu rządowi. Po prostu butelka Pepsi w grudniu kosztowała 5,99 zł, a dziś kosztuje 9,69 zł.

To tak zwana magia Morawieckiego

Dziś większość telewizji, gazet i portali internetowych protestuje przeciwko nowemu pomysłowi, jakim jest składka solidarnościowa. To nic innego jak niczym konkretnym nieuzasadniona (skoro jest tak dobrze jak mówi premier Morawiecki) próba zabrania pieniędzy kolejnej grupie osób – tym razem przedsiębiorców z branży medialnej, ich pracownikom i dziennikarzom. Branży, której nierzadko nie jest po drodze z władzą. I choć czasem można odnieść wrażenie, że krytyka ta przyjmuje postać przesadzoną i zideologizowaną (a częściej takiego wrażenia odnieść nie można), to jednak świętą zasadą cywilizowanych demokracji jest szczególna ochrona praw mediów, a nie stosowana w zamian przemoc ekonomiczna.

Kiedy zobaczyłem dziś rano czarny ekran TVN24, Gazeta.pl, Onet.pl, pomyślałem sobie, że jest to naprawdę imponująca forma protestu. Ale zaraz potem pomyślałem z przerażeniem: a co, jeśli im się spodoba? Co, jeśli politycy będą ze wzruszeniem wspominali dzień, w którym wszystkie merytoryczne media w Polsce – zamiast informować – się po prostu wyłączyły?

Dość absurdalnych podatków, byle tylko wyciągnąć pieniądze

Dlatego podjęliśmy decyzję, że choć Bezprawnik stanowczo sprzeciwia się stałej praktyce nakładania kolejnych podatków na różne sektory przemysłu i życia publicznego, będziemy dziś cały dzień informować – o nowych przepisach, zmianach w prawie, ważnych wydarzeniach. Jednocześnie popieramy strajkujące media i doceniamy fakt, że w tak stanowczy sposób zdecydowały się komunikować to zagrożenie – m.in. dla wolności słowa w Polsce – społeczeństwu. Proponowana „składka solidarnościowa” nie tylko nie znalazła przekonującego uzasadnienia, ale też jest absurdalnie wysoka, to już nawet nie jest zabawa w lekki socjalizm, jak miało to miejsce w przypadku daniny solidarnościowej.

Jeśli rząd potrzebuje pieniędzy od mediów, niech zacznie od zaprzestania przekazywania TVP ok. 2 miliardów złotych rocznie.

I pamiętajcie, że kiedy następnym razem premier Morawiecki, zapewniając o fantastycznej kondycji ekonomicznej państwa, podniesie wam podatek dochodowy do 40%, wprowadzi opłatę ekologiczną od ogrzewania kaloryferami, podatek glutenowy, laktozowy, węglowodanowy albo składki ZUS proporcjonalne do przychodu działalności gospodarczej (ale nie mniejsze, niż…), będziecie pytali gdzie są media. A media, o ile będą istniały, zapytają wtedy gdzie byliście, gdy i je próbowano opodatkować.

385 odpowiedzi na “Polskie media przestały informować o naruszeniach władzy, bo protestują przed kolejnym podatkiem PiS-u”

  1. Warto się zastanowić, co przepycha po cichu rząd, że media nagle ogłosiły „protest”. Przy ponad 30 poprzednich podatkach nikt nie protestował.

    • To niekoniecznie musi być frustracja bo akurat teraz wprowadzają coś strasznego, a to równie dobrze może być nagromadzona złość przez kilka lat, którą akurat wyrazili teraz, a iskrą zapłonową protestu był właśnie (z tego co mam rozumieć) albo podatek od reklam, albo przejmowanie mediów przez spółki Skarbu Państwa (w przypadku Faktu raczej ten drugi czynnik).

      • Nikt nie protestuje, dopóki jakaś decyzja nie dotyczy jego. Zastanawiam się do kogo jest skierowany ten protest. Do rządzących nie, bo oni tych mediów nie czytają. Do czytelników też nie, bo oni nie mają żadnego wpływu na to co się stanie.

        • Wiesz co, tylko logika rządu jest z grubsza taka:
          1. nie protestują – jest super, idziemy dalej z planem, podwajamy wysiłki w jego wdrożeniu
          2. protestują – no w sumie można mieć ich w dupie, więc i tak zrobimy swoje, ale zachowajmy szczególną ostrożność, żebyśmy jakieś głupiej gafy nie strzelili
          3. protestują tak, że cała Polska na ulicy – może przeczekamy, póki burza przejdzie, później postępujmy wg pkt. 2 albo zatrzymujemy się z planem i przełamujemy opór brute force’em (TVP w pomoc).
          3.1. (rzadka opcja) Chwila autorefleksji i samokrytyki, ale przeczekamy parę lat, aż będziemy mogli wprowadzić pomysł wg pkt. 1, czasem w mniej hardcore’owej postaci.

          Jeśli będą rozważniejsi we wprowadzaniu swojego programu wyborczego, to może z dobrych rzeczy wprowadzą tyle samo ale ze złych trochę mniej. W końcu czyste wyrachowanie polityczne, żeby nie stracili głosy stracili ich najmniej.

          • Dodaj jeszcze punkt 4 i 5
            4. Protestują pokojowa – Niech sobie pokrzyczą może drogę zablokują olejemy ich i tak nic nie zrobią
            5. O proteście mówią górnicy lub inne grupy mogące zrobić fizycznie zadymę – Spełniamy każdą zachciankę protestującej grupy i tak zapłacą podatnicy.

    • Mam akurat wrażenie, że media informowały obszernie o wprowadzaniu różnych nowych opłat / podatków. Cukrowy to jest świeża sprawa, naprawdę nie natknąłeś się na informacje w mediach na ten temat? Ja mam wrażenie, że butelki coli zalewały wręcz media.
      Swoją drogą, media bezpośrednio zostaną dotknięte tym razem, więc skala i ton wypowiedzi są bardziej intensywne. Nie dziwi mnie to.

      • Dostrzegam drobną różnicę pomiędzy „informowaniem” o nowym podatku a ogłaszaniem protestu, strajku czy jakkolwiek to nazwać. Nikt nie protestował przeciwko podwójnemu opodatkowaniu spółek komandytowych, pojawiła się wzmianka i później media miały to w dupie. A wprowadzonych podatków jest już kilkadziesiąt.

        • @disqus_1AQA5CBoyW:disqus dobrze mówi – media nie protestowały, bo temat nie dotyczył ich. Tak samo nie protestowały np przy piątce przeciw rolnikom czy właśnie podatku cukrowym. Teraz jest skok na ich kasę, więc się włączył protest – proste i logiczne

          • Jaką „ich” kasę? Duże stacje mają nowy podatek głęboko w dupie, bo po prostu podniosą ceny. Podniesienie cen uderzy w reklamodawców, a ci z kolei podniosą ceny produktów i usług, które reklamują. Oberwie konsument, a z rynku marketingu wylecą mniejsi gracze, których teraz nie będzie stać na opłacenie czasu antenowego. Jestem w stanie się założyć, że nawet złotówka nie pójdzie na NFZ.

          • Kiedy jakiś czas temu rząd opowiadał o opodatkowaniu Facebooka zasadniczo wszyscy się cieszyli. Głosy rozsądku, że tak naprawdę opodatkujemy samych siebie bo FB wrzuci koszty w swój model biznesowy nie przemawiały do nikogo. Również na tym forum było dowcipkowanie „to ile teraz będzie kosztowało mnie dodanie zdjęcia z wakacji” albo „o ile wzrosną opłaty za minutę messengera”. Powszechnie wyparte zostało że jak wzrosną ceny reklam to wzrosną ceny usług czyli że my jako konsumenci zapłacimy ten podatek schowany w cenach.

          • Teraz spróbuj to wytłumaczyć temu typowi z silną awersją do książek.

    • 1. Rząd kosztem telewizji, prasy, kin i innych firm zajmujących się reklamą (agencje, strony internetowe, itd.) chce sobie zrobić swoje media pisząc o nich „platform dystrybucji informacji oraz analiz treści pojawiających się w mediach”

      dystrybucji informacji … oraz analiz treści … :) ciekawe to o analizach, co nie?

      2. „budowę i rozwój kanałów i platform informacyjnych (audycji radiowych i telewizyjnych, portali internetowych) skierowanych do osób nieposiadających wysokich kompetencji cyfrowych”

      czyli zrobi kolejne radia i telewizje…

      3. „wspieranie zwiększania udziału polskich treści w obszarze mediów”

      czyli za pieniądze np. Polsatu wykupi niektóre stacje Polsatu albo TVNu… albo Agory… :)

    • Ciekawy jest art. 13 i zapisy, one są po prostu „piękne”…

      Art. 1. Ustawa określa zasady:
      1) pobierania i podziału składek z tytułu reklamy;

      [… i teraz lecimy dalej gdzie mowa ile płacić…]

      Art. 13. 1 […] zależne jest od danych zebranych o odbiorcy, w szczególności takich jak:
      1) preferencje odbiorcy (obecne jak i przewidywane) wynikające z profilu reklamowego odbiorcy (reklama profilowana) lub
      2) dane wynikające bezpośrednio z działania odbiorcy (reklama kontekstowa).
      2. Profil reklamowy, o którym mowa w ust. 1 pkt 1, to zbiór danych identyfikujących odbiorcę do celów reklamowych, zawierający w szczególności:
      1) informacje o cechach indywidualnych bądź grupowych odbiorcy, w szczególności data urodzenia, płeć, zainteresowania, miejsce zamieszkania lub pobytu, stan cywilny, poziom dochodów;
      2) informacje o cechach urządzeń z których korzysta, w szczególności numery IP nadawane urządzeniu, marka, model, system operacyjny, rozdzielczość i wielkość ekranu, zainstalowane oprogramowanie, lokalizacja urządzenia,
      3) informacje o zwyczajach, zachowaniach i przeszłych decyzjach osobistych i zawodowych odbiorcy.

      Oczywiście te dane trafią do rządu – bo na ich podstawie będzie wyliczenie ile trzeba zapłacić…

      To teraz masz pewnie szczękę na ziemi …

    • Media były, protestowały, informowały. Tylko, że pan najwidoczniej mediów nie czyta/ogląda/słucha. No cóż.

  2. Najbardziej mnie martwi, że może to odnieść odwrotny skutek, przy ludziach, którzy zaczną się cieszyć, że w końcu te potęgi medialne będą musiały płacić. Widać przecież co się dzieje, gdy wychodzą informację ile zarabia dany prezenter czy dziennikarz.

  3. „Koszmar wrócił tego ranka, znów nie będzie Teleranka.

    Media milczą, serce płacze, znów potrzebne są haracze.

    Więc ponawiam, proszę, pliss, krzyczmy głośniej…

    ***** ***”

    • Jak przyjdzie rząd PO, to nie będzie nowych podatków.
      Pieniądze się po prostu dodrukuje i będą.

      Ile ty masz lat ?

      PS. Może nie pamiętasz, ale Komorowski podpisał kilkadziesiąt podwyżek różnych podatków i opłat. W sieci swego czasu krążyły memy z wyliczanką i jego wizerunkiem.
      I co najlepsze. Nie było wtedy 500+ ani niczego innego, bo nie było na nic pieniędzy, a Rostowski zapewniał, że ich nie będzie.

      Dług publiczny w relacji do PKB też był wyższy w 2014 niż w 2019, co można sprawdzić łatwo w 5 minut.

        • W teorii tak, w praktyce się niestety dzieli.
          Jak PiS przegra, będziemy mieli cudowną i spójną koalicję od Giertycha (tego od mundurków w szkole, który kiedyś zwalczał Unię Europejską) po Biedronia.
          No cut miut i orzeszki.

          Taki AWS-BIS czyli zbieranina wszystko przeciwko jednemu. Tyle, że jak skończyły się rządy AWS to ja pamiętam:
          – wzrost gospodarczy spadł z 7% do 1%
          – bezrobocie 20%
          – i dziura budżetowa 3x większa niż zdolności pożyczkowe państwa.
          I taki efekt nam zostawiło hasło wyborcze „odsuńmy od władzy SLD”.

          Dziś hasło „odsuńmy od władzy SLD” zmienia się na „odsuńmy od władzy PiS”, ale idea zostaje ta sama. Znowu zbieranina wszelkiej hołoty i efekt będzie taki sam.
          Ale gimbusy muszą się nauczyć tego, co starsi już pamiętają.

        • Tak tak. Jak byś gimbusie popracował za 5 zł na godzinę na umowie śmieciowej przy 15% bezrobociu, to byś zmienił zdanie.

          Ale niestety obecny dobrobyt produkuje takich pasożytów i dzieci kwiaty, które myślą, że dzieje im się jakaś krzywda, bo się naczytali guana w mediach.

          • Czemu obrażasz? Do Twojej wiadomości – za moich czasów gimnazjum nie było.

            Trzeba było się uczyć nie musiałbyś pracować za 5 zł na godzinę.

            Poza tym przecież w TVP mówią, że Polska, to kraj miodem i mlekiem płynącym z pandemią radzimy sobie wyśmienicie, a wczoraj premier powiedział, że Polska jest w pytę i w ogóle jest super więc po co dodatkowe podatki? Poza tym media płaca podatki jak każdy inny podmiot – to jest dodatkowa opłata kagańcowa na media nie przychylne władzy.

          • Ach no tak, trzeba się było uczyć, to by nie było bezrobocia.
            No niestety zmartwię cię. Mielibyśmy bezrobotnych, tylko bardziej wykształconych.

            Powiedz tym wszystkim polakom na emigracji, że praca jest i zawsze była, tylko się nie uczyli i dlatego musieli wyjechać. Ahahahaha.

            No i zagadka dla ciebie. Czy społeczeństwo za PiSu stało się bardziej wykształcone? Więc dlatego bezrobocie spadło ?

            Ale z kim ja gadam, pewnie jeszcze żyjesz z kieszonkowego od mamusi i tatusia.

          • Wbiłeś sobie do swojego pustego łba, że jestem gimbusem, że żyję z kasy mamy i taty. Szkoda czasu na dyskusje z Tobą.

          • Czlowiek ktory cos potrafi zawsze jakos da sobie radę. Mamy za to multum leniwych narzekaczy kyorzy czekaja az partia za nich cos zrobi i im da

          • Te miliony za granicą to też narzekacze, którzy czekali aż partia da. Czy w kraju faktycznie nie było pracy ?

          • Pan 50gr za wpis znowu nadaje. Może niektórzy komentujący powinny rozważyć pisanie za pieniądze, jak pan Burek.

          • „Poza tym przecież w TVP mówią, że Polska, to kraj miodem i mlekiem płynącym….”

            Widzę, że kolega regularnie ogląda TVP.

          • Nie trzeba oglądać żeby wiedzieć, można przeczytać np. słynne paski tvp

          • Ach tak, nie trzeba oglądać. Wystarczą paski i memy. Podstawowe źródło informacji o świecie współczesnego gimbusa.

          • Za latach 2012 do 2016 TVN przy przychodzi około 9 mld zł zapłacił 58 tys zł podatku CIT.
            W 2019 roku przy przychodzie 1,76 mld zł zapłaciła podatek CIT w wysokości 5,1 mln zł.
            W 2019 roku Axel Springer wykazał 615 mln przychodu, 596 mln kosztów oraz 19 mln zysku płacąc 3,5 mln zł podatku CIT co stanowi ok. 0,6% obrotu.
            Facebook Poland 519 mln przychodu w 2019 roku, CIT 4,2 mln. WP 389 mln przychodu 0 zł CIT.

            Taaaaaak, płacą. Z podatków wynika, że część działa charytawnie. Ahahahahaha

          • Zapomniałeś o Google. Taki sam podatek wprowadzili na Węgrzech, sprawdź czy tam Google zapłaciło ten podatek. Ten podatek nie jest po żeby uzdrowić służbę zdrowia, jak mówi premier tylko żeby założyć kaganiec na media nieprzychylne władzy.

        • G…. prawda. PO przegrała nie bez powodu po 8 latach rządzenia (nie napiszę dlaczego), bo była… „gorsza”!
          Od siebie dodam i powtórzę (z sieci): PiS i PO jedno zło.
          (Post)solidaruchy to zawsze jedna i ta sama banda! Coraz bardziej i praktycznie zupełnie bezczelna i bezkarna… TFU!!!

  4. Typowa walka buldogów pod dywanem, wart pac pałaca a pałac paca. Oczywiście oby dwie strony zgrywają się na świętoszków walczących, z uporem godnym lepszej sprawy, o wyższe dobro. Rzecz jasna prawda jest bardziej prozaiczna, jednak zasadnicza zasada działania Wszechświata znów sprawdziła się doskonale w konfrontacji z doświadczeniem – jeśli nie wiadomo co co chodzi to chodzi o pieniądze i władzę. Z jednej strony Złowroga Prawica, z wyznaczającymi „wysokie standardy” takimi osobami jak Piotrowicz czy Pawłowicz, z drugie j strony oszalałe do cna w pogoni za sensacją, trupem i odsłonami media. Nie kibicuję nikomu, ale jeśli już ktoś miałby przegrać to lepiej by to były te koszmarne prawicowe świętoszki i moralizatorzy. W co grają od zawsze politycy nikomu nie trzeba w istocie tłumaczyć, zaś w co grają media, to przypomnę taki mały cytat który może otworzy niektórym oczy, do tej pory wierzącym w dobre intencje mediów:
    „Tak wyglądał mój dzień jako wydawca Gazeta”
    „Zaczęliśmy od podstawowych narzędzi. – To jest nasz panel wydawniczy, w którym zarządzamy co pojawia się u nas na „jedynce”, tu zmieniamy tytuły i aktualizujemy informacje na bieżąco, a tu jest nasza heat mapa – jedno z najważniejszych narzędzi, które pokazuje nam jak rozkłada się ruch na stronie głównej gazeta. Pamiętaj, ma tu być czerwono. Jak będzie żółto, to już trzeba pracować nad nowym materiałem, jak będzie na zielono koniecznie dajemy coś innego – tłumaczy mi Agnieszka.
    (….) Siadamy przy biurku Strembola. – Teraz ci pokażę spisane standardy naszej pracy, ale mam prośbę, żebyś tego nie nagrywał i nie fotografował. Wiesz, to dość intymny wewnętrzny instrument.
    (…)Wracam do heat mapy i poinstruowany przez Agasi sprawdzam jak klikają się tematy z głównej. Kolor żółty jest za wysoko na głównej. Trzeba coś z tym zrobić. Proponuję zamienny temat. – Świetny – odpowiada Agnieszka i woła głośno – Michał, dawaj mi ten tekst.”

    • Toteż nikt nie wierzy, że Onet czy Agora to samo dobro. Z drugiej strony mamy WP, która trochę protestuje (banerek), ale się nie wyłączyła. Jak widać można siedzieć na płocie i d… od tego nie boli.

    • Ekstremalnie niespójna odkryła, że komercyjne media dostarczają to, co się sprzedaje :) odkrycie roku!
      Tak było od powstania pierwszych gazet…

      • Musiałbyś od początku do końca przeczytać cytowany materiał, wtedy mógłbyś odkryć iż z grubsza chodzi o pogoni za sensacją, promocji sumy wszystkich strachów w której to okazuje się iż dobro czytelnika którym szermują dziś media nie do końca jednak stoi na pierwszym miejscu.
        Wymaga to jednak zastanowienia i minimum wysiłku przed napisaniem komentarza, ale wiem, że to może być trudne stąd niektórzy widzą drugie dno i szerszy kontekst, niektórzy niestety jak widać nie. W ogólnie nie ma w dzisiejszych czasach znaku równości pomiędzy tym co się sprzedaje a tym co dobre.

        • W PRL nie było wolnych mediów, a naród i tak swoje wiedział. Po prostu to co napisała władza rozumiano na odwrót.

          • Teraz jak widać dalej około 40% wierzy w te absurdalne rządowe opowiastki a jak widać z powyższego mają zakusy na więcej.

        • Pamiętam ten art, więc odpuść sobie.
          „W dzisiejszych czasach” – masz 75 lat i jesz memberberries? Tak było od zawsze, od zarania dziejów. Religia nie jest dobra a sprzedawaje się ją od tysiącleci.

          • A co Ty wiesz o religii? Przeczytałeś Mahabharatę (Bhagavadgitę), Koran, Jogasutry? Daj spokój, brniesz w tematy o których jak wnoszę z Twoich wypowiedzi nie masz bladego pojęcia.
            Mam blisko 50 lat, jeśli ma to jakieś znaczenie, pamiętam nawet kolejki po masło i tak – media oszalały i są do bardzo brudne. Jeśli mielibyśmy coś wziąć za wartościowe porównanie to te w miarę współczesne i dawniejsze bajki. Tylko gdybym rozmawiał z kimś w moim wieku to nie musiałbym tłumaczyć rzeczy które są absolutnie oczywiste.
            Powtarzam raz jeszcze – media zwariowały, jeśli „znasz ten tekst” to w moim odczuciu nie znajdziesz tam niczego co by tego faktu nie potwierdzało, stąd i mój komentarz i przytyk w kierunku mediów kreujących na świętoszki równie udolnie co Krystyna na wczasach. Niemniej jeśli, jak pisałem, mam wybierać pomiędzy Złowrogą Prawicą i tą zjeb*ną bandą a mediami to już wole te drugie.

          • Jezusie jaki ageism :) Nie jestem duzo mlodszy niz Ty i rowniez pamietam kolejki po maslo, jakby to mialo jakiekolwiek znaczenie dla tej rozmowy.
            Korelacja miedzy wiekiem a zrozumieniem pewnych mechanizmow moze byc, jak widac na Twoim przypadku, bliska zeru.
            Czy ja gdziekolwiek napisalem, ze uwazam, ze media sa swiete i nieskazitelne? Wrecz przeciwnie. Po prostu zastanowilo mnie Twoje zdziwienie i oburzenie dotyczace oczywistych relacji miedzy popularnoscia tresci a ich sprzedaza. Malo kto jest rowniez na tyle naiwny, zeby uwazac, ze media nie maja swoich interesow.
            A co do tekstow religijnych, ktore wymienilas – patrzac na ich sumaryczny wplyw na swiat, ktory jest zdecydowane negatywny, to nie musze ich czytac, zeby dojsc do wniosku, ze jesli chodzi o poznanie swiata (oprocz jako ciekawostek) ich wartosc jest dla mnie na poziomie wytworow Coelho.

          • Czyli zdziwiło Cię moje zdziwienie którego …. nie ma. Nie, jedyne czego tam nie było czy raczej nie ma to Twojego zrozumienia. Stąd pochopny komentarz z Twojej strony którego teraz nieudolnie moim zdaniem bronisz i odwracasz kota ogonem. Oburzenie jest oczywiste, jeszcze raz podkreślam, że napisałem to w kontekście kreowania się przez mediów na świętoszki które jest równie wiarygodne jak wysoka kultura osobista Krystyny,
            Żeby postawić kropkę nad i w kwestii zrozumienia tego co napisałem, spróbuj sobie odpowiedzieć na następujące pytanie.
            Koleżka, myślę, że bez straty na ogólności wniosków do których dojdziesz, możemy napisać „z mediów”, mówi do Przemka taki tekst, zacytujmy jeszcze raz : „(….) Siadamy przy biurku Strembola. – Teraz ci pokażę spisane standardy naszej pracy, ale mam prośbę, żebyś tego nie nagrywał i nie fotografował. Wiesz, to dość intymny wewnętrzny instrument.”
            I teraz test na poziom inteligencji dla czytelników mediów – zawiera on treści które nie powinny trafić do szerokiego grona zjadaczy bułek z mrożonego ciasta z Lidla i oglądaczy Netfliksów czyli zbioru do którego zalicza się zapewne większa część społeczeństwa, czy też przeciwnie? I tu pytanie – dlaczego?
            Drugie – narracja jaką ustawiły i promują media w kontekście koronawirusa, jest obiektywna, wyważona, adekwatna do zagrożenia czy też jest absolutnie łajdackim, skrajnie niegodziwym bazowaniem i promocją wszystkich możliwych lęków i strachów?
            Sam sobie odpowiedz i dojdziesz do konkluzji.

          • Sweet Kanye, naprawde uwazasz, ze jakakolwiek firma chetnie podzieli sie wewnetrznymi dokumentami? sadzisz, ze w Agorze istnieje dokument opisuajcy reguly pisania o Jaroslawie? Siedzac nieco w branzy moge Ci powiedziec, ze te standardy pracy dotycza zarzadzania trescia, sposobu pisania itp itd. To jest odpowiednik np. wykorzystywania danych klienta w fast food tak, zeby pchnac jak nawiecej bulek.

            Co do koronawirusa, zagrozen i mediow, krazysz niebezpiecznie blisko teorii spiskowych. Promocja strachu? NAprawde uwazasz, ze dane rzadowe o zgonach sa prawdziwe?

          • Tak, oczywiście, na tej kartce był a) wiersz Broniewskiego „Bagnet na broń” w wersji „dobro czytelnika jest naszym najwyższym nakazem”, b) pozdrowienia od Papieża,c) krótka rozprawa o tym jak z igły robić widły pod płaszczykiem troski o czytelnika.
            Jak siedzisz w branży, to nie ma potrzeby płakać skoro mleko się jeszcze nie rozlało. Śmiało, zamknijcie się na tydzień, zawsze media nas pouczały o zasadności lockdownu i ideach solidarności, teraz nawet jeszcze na dobre nie dostały po kieszeni a już płaczą. Drugą ręka do tej która ociera krokodyle łzy wzdychając na swoim ciężkim losem, moralizując i pouczając innych jak mają się zamykać na miesiące.
            Jeszcze tylko „trochę”. Wytrzymacie.

          • „A co do tekstów religijnych, ktore wymienilas” (eś) – oj, ewidentnie brak Ci pokory. Gdybyś wiedział skąd inspirację czerpali Oppenheimer, twórcy mechaniki kwantowej, wiedział kim był Srinivasa Ramanujan, czy doszedł do poziomu rozważań Krzysztofa Maurina z książek o rozmaitościach riemannowskich z pewnością byś nie napisał tego co napisałeś. Bądź spokojny, kryzys który dotknął ludzkość zostanie odwrócony.
            Niemniej jednak rozmowa na swój sposób ciekawa, ciekawy punkt widzenia, pozdrawiam.

          • „A co do tekstów religijnych, ktore wymienilas” (eś) – oj, ewidentnie brak Ci pokory. Gdybyś wiedział skąd inspirację czerpali Oppenheimer, twórcy mechaniki kwantowej, wiedział kim był Srinivasa Ramanujan

            Ahh anegdoty typu „Einstein jako student podobno wstawił się za katolikiem w czasie wykładu i zagiął profesora na temat religijny” Bajeczki dla naiwnych nieznających kontekstu często przedstawione na forach religijnych i w czasie katechez mające z prawdą tyle wspólnego ile latające konie.

          • Polecam choćby książkę od „Liczb zespolonych do tensorów spinorów, algebr Liego i kwadryk” Komorowskiego, tekst o Grassmannie. Bardzo Cię proszę byś się nie kompromitował, bo naprawdę nie wiesz o czym mówisz, wierz mi.Twoja ignorancja jest równa Twojej bucie w śmiałym wypisywaniu niedorzecznych komentarzy, co przyjmuję z ubolewaniem.

          • Zapewne typowy zbior opowiastek i anegdot. Sorry ale to ze jedna osobe zainspiruje religia nie ma znaczenia. Geniuszem ta osoba jest z nia lub bez

          • Czyli nawet Ci się nie chciało poszukać spisu treści. „bajek”. I nawet mnie to nie zaskoczyło.

          • Tak, jesteś najbardziej oczytana osoba w tym wątku. Poczytaj może jeszcze o tym, co sprawia, że komunikat jest przekonywujący dla odbiorcy.
            Możesz wrócić do jedzenia memberberries i czytania o teoriach spiskowych.
            Pouczająca rozmowa. Pozdrawiam!

          • Słabe złośliwości z Twojej strony które od rzeczowej rozmowy dzieli przepaść podobna do tej która nakręcaną przez media histerię dzieli od 0.8% statystycznej śmiertelności z powodu Covid. Tyle co do konkretnych faktów.

          • A, jeszcze dodam, że jeśli istnieje taka możliwość, to ktoś Węglarczykowi powinien jak najszybciej odebrać dostęp do konta na Twitterze. Zawsze kiedy naczelny Darth Vader polskiej polityki czyli PiS pogrąża się, zdawałoby się, do cna, pojawia się Weglarczyk plus jemu podobni numeranci z opozycji i w tym momencie PiS strzela w górę niczym zanurzona boja.

          • W sumie sądząc po twojej ograniczonej wiedzy o świecie to masz raczej 15 lat…
            Ale okej możesz po prostu mieć ograniczoną wiedzę o świecie bo brakuje ci edukacji i inteligencji by się samodzielnie dokształcić.
            Z dwojga złego, to chyba lepiej mieć 15 lat…

        • A kiedy był znak równości między tym co się sprzedaje a tym co dobre? Powiedz mi uważasz ze dawniej Mozarta czy Bacha słuchał przeciętny lód w karczmie? Może jednak nie bardzo a lepiej wśród ludu sprzedawał się ówczesny Martyniuk w postaci grajka wiejskiego śpiewającego o dupie Maryny i tym jaka to gorzałka jest dobra.

          • Tak, masz rację, oprócz tego że ktoś sprzedaje także to co nie jest dobre, jest także czasem ten który ma tego świadomość i tego nie kupi. Ja właśnie tego nie kupuję, stąd mój komentarz. Nie wiem jak prościej można to wytłumaczyć. Jeśli sądzisz, że media nie pieką własnych interesów, a Ty jesteś w ich centrum bezinteresownej uwagi, to cóż, wtedy Twoje komentarze stają się zrozumiałe, a czy zawierają jakąś rozsądną treść, to cóż… Moim zdaniem nie, ale na zasadzie analogii spróbuj to sobie w sposób ukierunkowany uogólnić.

          • Przykład Zenka i ogólnie Disco, wielu ma świadomość ze nie jest to dobre a i tak kupuje, podobnie jak z informacjami. Ludzie wiedza ze niektóre gazety są typowymi brukowcami ale i tak je kupują dla rozrywki gdyż dostarczają im prostej treśli

      • Ba nawet wcześniej. Który wędrowny opowiadacz miał lepiej? Ten który mówił ze w sąsiednich i dalekich krainach żyje się podobnie z drobnymi różnicami czy ten który opowiadał niestworzone historie o ludziach z jedną tylko nogą itp?

  5. No i jak ten biedny Onet przeżyje jeden dzień bez klików i clickbaitów. A ten miesiąc taki krótki. Tym protestem strzelają sobie samobója, choćby dlatego, że dzisiaj rząd może podjąć naprawdę kontrowersyjne decyzje, a oni nie będą w stanie tego skomentować na bieżąco (a w walce o zasięgi liczą się nieraz sekundy).

      • W jakiejś części chodzi o to właśnie, że nie płacą ani grosza. Większość rynku, który zostanie dotknięty tym podatkiem, to podmioty rejestrowane w rajach podatkowych. Oczywiście, równolegle oberwą rodzimi mniejsi przedsiębiorcy, którzy podatki w PL faktycznie płacą.
        Jakiś inny pomysł na opodatkowanie google? Tylko weź pod uwagę, że Państwo nie może wprowadzić podatku od wybranych podmiotów, podatek musi być ogólny. Takie prawo, i zresztą bardzo słusznie.

        • W jakiejś części chodzi o to właśnie, że nie płacą ani grosza. Większość rynku, który zostanie dotknięty tym podatkiem, to podmioty rejestrowane w rajach podatkowych. Oczywiście, równolegle oberwą rodzimi mniejsi przedsiębiorcy, którzy podatki w PL faktycznie płacą.

          Facebook, Google, Microsoft, Apple – tak, zgoda, płacą grosze, bo Irlandia bardzo im na to przyzwala. Ale one nie tworzą treści. Tylko w tym sensie są mediami, że są pośrednikami w ukazywaniu treści, które już produkują gazety regionalne, WP, Wyborcza, Gazeta Polska…
          Media w Polsce – nie, bo Niemcy ani USA rajem podatkowym nie są, a nie kojarzę, by którekolwiek miało offshore’y. To się zresztą nie rozpowszechniło za bardzo w branży mediów (tych od tworzenia wiadomości).

          Jakiś inny pomysł na opodatkowanie google? Tylko weź pod uwagę, że Państwo nie może wprowadzić podatku od wybranych podmiotów, podatek musi być ogólny. Takie prawo, i zresztą bardzo słusznie.

          Jest teoretycznie, czyli powyżej pewnego pułapu opodatkowujemy (np. przychody globalne >€500 mln) i definiujemy konkretnie typy podmiotów, które chcemy opodatkować (np. firmy z branży informatycznej i marketingowej, które świadczą usługi polegające m. in. na zbieraniu danych użytkowników albo dostarczania reklam w przekazie telewizyjnym i internetowym i nie są twórcami wiadomości w rozumieniu Prawa prasowego), mniej-więcej (bo i tak większość reklam/analityki w internecie jest świadczona przez podmioty trzecie mające umowę z mediami, na Bezprawniku też). I w Polsce może zadziała. Ale na poziomie unijnym lipa, bo Irlandia i może inne raje podatkowe typu Cypru prawie na pewno się sprzeciwią.

          • Wątpię, czy jest realne wprowadzenie progów obrotu do podatków. Już jest powszechne dzielenie spółek na kilka, żeby omijać prawo pracy. Co to jest za problem zarejestrować spółki-córki w potrzebnej ilości, jeżeli gra idzie o konkretne pieniądze?
            Duzi i międzynarodowi sobie spokojnie poradzą, mali mają pod górkę.
            Tak w ogóle, to mnie ciekawi bardzo, jak ten podatek będzie pobierany od podmiotów, które nie są zarejestrowane w PL i nie podlegają tutaj opodatkowaniu?

    • Medialni złodzieje to TVP, która żyje z twoich podatków. Ale skąd masz o tym wiedzieć, skoro tylko TVP oglądasz?

  6. PiSowi ten protest na rękę – mało kto będzie informował o ich poczynaniach a i obywatel będzie indoktrynowany przez jedyne, słuszne i patriotyczne TVP

    • To ten sam obywatel wolski, już zindoktrynowany. Porządny człowiek od dawna TVP nie ogląda. Akcja skierowana jest do tych, co wciąż nie widzą jak realne jest zagrożenie. I ja to popieram.

  7. Rozwiązanie proste, jak wszyscy pokażą swoje CITy to będzie wiadomo ile podatków zostało odprowadzonych w Polsce. Wyjaśni się kto ma rację, czy obecna władza, która twierdzi, że nie płacą, czy jednak koncerny medialne, które twierdzą, że to zamach na wolne media – a może jednak kombinują coś na boku.

      • Jak wygląda struktura zatrudnienia i umowy o pracę tego nie wiesz. Z tym to bywa różnie, akurat moi znajomi uciekali z Agory z racji tego faktu. Tak samo nie wiesz jak wygląda optymalizacja podatkowa w takich koncernach, chyba że wiesz ;) Ogólnie system podatkowy powinien być jak najbardziej uproszczony, tak żeby jasne zasady były dla wszystkich i nie było miejsca na kombinowanie w kwestiach podatkowych. Utopia ?

        • Przypomnę ze tworzący system podatkowy w Polsce (za rządów PC czyli protoplastów PIS) zaraz po wprowadzeniu zmian założył pierwsza w Polsce firmę doradczą w kwestii podatków.

          • System podatkowy w Polsce to chyba sięga dalej niż tylko od 2005 roku. Pomijam czasy II RP czy nawet PRL to zmiany w okresie transformacji zaczęły być wprowadzane po 89, łącznie z VAT’em, nie pamiętam chyba w 93. Prawda jest taka, że liberalizm gospodarczy wprowadziła tak naprawdę Ustawa Wilczka. Później było tylko gorzej i każda ekipa rządząca nie zależnie czy to z prawa czy to z lewa czy ze środka zwiększała obciążenia podatkowe i daniny, koncesje itp. na rzecz Państwa. Jakoś nikomu nie specjalnie się spieszy, ażeby ulżyć obywatelom np. w kwocie wolnej od podatku. Tak na marginesie jakoś firmy medialne nie podnosiły larum jak odbywało się strzyżenie owiec gdzie indziej, bo to ich nie dotyczyło. Niezła hipokryzja. Z drugiej strony chyba nie jest im tak źle skoro mogą przepalić kominem kasę z reklam + ew. roszczenia w ramach podpisanych umów.

  8. Od takich niby nic nieznaczących numerów zaczyna się dyktatura. Jak tak dalej pójdzie, to przy najbliższych wyborach może się okazać, że PiS z nami zostanie już na zawsze, póki nie zrobi się zamachu stanu.

    • Po tym co PiS zrobił w ciągu ostatniego roku powinien mieć poparcie na poziomie kilku procent. Tymczasem wciąż prowadzą w sondażach, i to ze znaczną przewagą. To oznacza że albo są geniuszami propagandy, albo społeczeństwo jest tak głupie, że można mu wmówić cokolwiek. W takiej sytuacji nie muszą nawet robić zamachu stanu od góry, on już jest zrobiony od dołu poprzez urobienie elektoratu. Wszak dziś są takie możliwości manipulacji, o jakich Hitler czy Stalin mogli tylko pomarzyć.

      • Te sondaże są nic nie warte.
        Żyję kilkadziesiąt lat i raz wziąłem udział w jednym sondażu dot. stacji radiowych.

        • Niby nic nie warte, a znowu pis znowu wygrał wybory, duda znowu został prezydentem. Z grubsza bylo to, co mówiły uśrednione sondaże.

          • Sondaż może mieć margines błędu na poziomie kilku punktów procentowych na korzyść PiS, zakładając dość ryzykowną tezę, że ankietowani kłamią bojąc się represji. Ale nawet po odjęciu tego błędu i tak wygrywają. Popiera ich nie tylko tzw. żelazny elektorat, ale również ludzie, którzy ogólnie mają w dupie politykę, a akurat teraz im się powodzi dzięki 500+ itp, więc są wdzięczni władzy.

      • Komunie tez lud popierał do czasu aż skończyło żarcie w sklepach. Pamiętaj ciemny lud protestował tylko gdy podnoszono ceny na mięso lub były braki w zaopatrzeniu.

      • Oczywiście, że społeczeństwo jest głupie. Nie do uwierzenia jak bardzo. Ciemnym ludziom, czyli większości, wmówić można wszystko, tylko trzeba ładnie i z uśmiechem mówić. Dlatego w ustrojach demokratycznych do władzy narody wybierają tych, którzy się lepiej prezentują, mają odpowiedni budżet na obecność w mediach i składają więcej obietnic. Normalka, tak jest wszędzie. Niestety, na tę chwilę brak pomysłów na lepszy ustrój polityczny, więc jest jak jest.

    • Jak to powiedziano „Auschwitz nie spadł z nieba” PIS dzięki rozdawnictwu dla ciemnego luda może zostać i 40 lat przy władzy tak jak komuna do czasu aż braknie kasy na wszystko.

          • Niedoceniasz sily drukowania pieniadza bez ograniczen. Owszem, efekt jest krotkotrwaly ale za to kaski jest w brod!

          • Już oni sobie poradzą by znaleźć „winnego”, któremu można ściągnąć ;)

        • Można dokładać podatków, można ręcznie sterować cenami i tak kończy się tak samo co najwyżej trwa dłużej.

  9. Jesteście śmieszni! Cały SW zalany jest reklamami od góry do dołu – co drugi tekst to sponsorowany. Co chwila tekst, że redaktor X wymienił swojego iPhone 11 Pro na 12 Pro Max. Drugi, że kupił sobie PS5 i jeszcze XBOXA do tego.
    Aż tak źle nie macie jeśli na premierę co roku każdy redaktorek wymienia sobie iPhone na nowego..

    • Nie, to ty sam byś chciał srajfona, ale cię nie stać, więc się wściekasz że inni szpanują. Rozsądny człowiek wzrusza tylko ramionami, bo wie że są ważniejsze rzeczy w życiu.

    • 1. Ogłoś że chcesz obłożyć media podatkiem.
      2. Media (z wyjątkiem twoich) protestują
      3. ???
      4. Profit!

  10. Protest jest przeciwko płaceniu podatków w Polsce .Jak groźny jest monopol informacyjny …..gdzie dwóch nadawców może zablokować nadawanie TV i część mediów społecznych. jedno pstryknięcie i czarny obraz w TV , tak jak FB i Twitter cyk i już nie ma konta , dlatego tak ważna jest dekoncentracja i płacenie podatków w kraju w którym się nadaje i wydaje .

    • Kolejny PISiorek. Jak zostanie TVPIS to dopiero bedziesz miał sieczkę. O jakiej dekoncentracji mówisz zakupie przez Orlen wszystkich gazet regionalnych by lansowac tube rzadową. Ludziom którzy nie rozumieja powagi to idioci

      • Przecież wystarczy, że protestujący pokażą CIT’y i od razu będzie wiadomo kto się mija z prawdą, czy obecna władza, czy koncerny medialne.

        • Czesc z nich to spolki gieldowe wiec mozesz sobie sprawdzic ile podatku placa.
          Dalej, chyba wszystkie to spolki kapitalowe wiec tez powinno byc to w miare latwe, zeby znalezc ich raporty roczne, prawda?
          I dlaczego to podatnik ma sie tlumaczyc przed rzadem? Lubisz miec but na karku?

          • Nie, nie lubię. To, że raporty są dostępne to nie znaczy, że piętra doradców podatkowych, prawnicy nie zajmują się optymalizacją podatkową, co jako płacącemu podatki nie specjalnie się podoba. Jak dla mnie system podatkowy powinien być prosty i jasny, wtedy nie dochodziłoby do takich sytuacji jak obecna. To się raczej nie zdarzy. Kwestia podatku dla mediów to teraz przykrywa na inne zakusy na nasze dane finansowe i to jest główny problem, czyli wprowadzenie systemu SInF to dopiero będzie bycie pod butem. Jak widać raportowanie aml to za mało :/

          • Każdy zajmuje się optymalizacją podatkową nawet ja w swoim zwykłym PIT który niedługo będę rozliczał dodaje np. ulgę za TFI i może w tym roku kolejną

          • To taka quasi optymalizacja i jeśli już to nie za TFI tylko IKE/IKZE w ramach TFI. IKE/IKZE funkcjonuje od 2005/2014 roku i jest obwarowane szczegółowymi zasadami dot. wcześniejszych wypłat. Optymalizacje podatkowe w CIT to zupełnie inna bajka.

  11. Hurra! Wreszcie SIE NIE DOWIEM ile osób się zaraziło tą całą plandemią.
    Żeby nie było to znam przynajmniej 10 osób które były chore, a nawet 2 w szpitalu wylądowały z czego jedna dlatego, że uwierzyła w magię teleporad i czekała na cudowne telewyleczenie przez 5 dni z zapaleniem płuc.

    • Podpowiem: o 100 więcej niż w zeszłą środę. Czyli faktycznie może być jakiś efekt otwarcia szkół, bo liczby nie spadają tak jak byśmy chcieli. Ale bardziej dziwne wydają się skoki liczby wyzdrowiałych. W jeden dzień 15 tysięcy, w inny, tak jak dzisiaj, zaledwie 2 tysiące.

  12. Usuwanie komentarzy niosących cechy mowy nienawiści to nie jest ani jednoznacznie zły ani jednoznacznie dobry pomysł, i rzecz jasna nikt nigdy nie udawał, że moderacja jest zawsze bezstronna i niekontrowersyjna, ale prawo nakazuje wprowadzić mechanizmy usuwające niezgodne z prawem treści. Zresztą taka Niezależna nie jest wcale lepsza pod tym względem, więc no.
    Brak możliwości komentowania nie powoduje, że strona staje się mniej wartościowa czy sam artykuł. Sam sobie wyciągasz wnioski, porównujesz z innymi źródłami i masz z grubsza taki uśredniony przekaz.
    Bo i autorzy bardzo rzadko te komentarze czytują, więc teoretyczna możliwość, że autor zareaguje na komentarz, to w większości nadal teoria.

    • „Sam sobie wyciągasz wnioski, porównujesz z innymi źródłami i masz z grubsza taki uśredniony przekaz.” – w tym momencie prosty umysl kolegi Domagalika eksplodowal. Wnioski, inne zrodla, samodzielne myslenie? Olaboga! Wazne, ze „uderzono i ma bolec” + emotki,

    • Kolega Dariusz zawsze może przenieść się na Albiclę, tam go nie ocenzurują – a że wytną jakiegoś lewaka, to już nie problem.

    • Zależy gdzie. Są takie strony, gdzie bez problemu by czytali… ale jednak komentarzy nie ma. Jednak to dotyczy sporo mniejszych stron.

  13. I bardzo dobrze, za granicą od dawna płacą od tego podatek I nikt nie narzeka, mam nadzieję że teraz będzie mniej reklam w TV bo TVN-PO I Polsat jadą równo nawet po 25min

    • Tyle, że to nie jest celem tego podatku. Reklam paradoksalnie może być więcej skoro będą niższe zyski z tytułu reklam. Podobny podatek wprowadzono na Węgrzech i skończyło się na tym, że znikły wszelkie media krytykujące rządy Orbana.

    • Każdy nowy podatek należy krytykować. Wiesz, dlaczego? Bo każdy podatek zapłaci na końcu konsument. Od tej reguły nie ma wyjątków. Scenariuszy jest tutaj kilka – albo nastąpi monopolizacja rynku i małe przedsiębiorstwa potrzebujące reklamy zostaną wykoszone z rynku, albo nastąpi standardowe przerzucenie kosztów na ceny produktów. Oberwą dwa cele – konsumenci i małe firmy. Jeżeli rządowi brakuje pieniędzy, to może mniej wydawać – zwalniając urzędników, likwidując zasiłki czy likwidując (dosłownie) polityków defraudujących pieniądze na „inwestycje”.

      • Każdy nowy podatek należy krytykować.

        Nie zawsze. Podatki są narzędziem państwa do zachęcania/zniechęcania przedsiębiorców i osób fizycznych do postępowania w określony sposób, więc to co trzeba to mądry i wydajny system podatkowy, który będzie mógł sfinansować potrzeby państwa (tu już każdy ma różną koncepcję, czy ma być duże czy małe – to jest przedmiotem wielkiej debaty), a niekoniecznie mniejsza ilość podatków.

        Wiesz, dlaczego? Bo każdy podatek zapłaci na końcu konsument.

        W przypadku mediów społecznościowych ta zasada nie działa, bo ich model biznesowy zakłada, że wchodzisz za darmo, ale z reklam i danych zyski zdzierają. Od czego po części są programy od blokowania reklam, które jednak na Facebooku działają słabo ze względu na kod spaghetti, a na takim WP – bo mają detektor tych programów, którego usunięcie z kodu strony powoduje złamanie się strony (może to dlatego że marnie znam języki programowania).
        Poza tym czasem firmy po prostu tną sobie zyski, jeśli stwierdzają, że mogą sobie na to pozwolić.

        Scenariuszy jest tutaj kilka – albo nastąpi monopolizacja rynku i małe przedsiębiorstwa potrzebujące reklamy zostaną wykoszone z rynku, albo nastąpi standardowe przerzucenie kosztów na ceny produktów.

        W przypadku mediów społecznościowych uwaga jak wyżej; w innych przypadkach można ustanawiać dolny pułap, od którego opodatkowujemy firmy, jak to się zrobiło we Francji. W taki sposób małe firmy nie ucierpią, a konsumenci najwyżej będą mieli 10% więcej reklam, co na Google’u czy Facebooku jest prawie bez różnicy – tyle ich już jest.

        Jeżeli rządowi brakuje pieniędzy, to może mniej wydawać – zwalniając urzędników, likwidując zasiłki czy likwidując (dosłownie) polityków defraudujących pieniądze na „inwestycje”.

        Ale tylko do pewnego stopnia. Od pewnego momentu dalsze cięcie etatów w administracji państwowej znacząco pogarsza jakość świadczonych przez nią usług i to już staje się nieopłacalne. Tak samo nie każdy zasiłek można bezpiecznie ściąć bez większych szkód (akurat 500+ tak, ale np. subwencję edukacyjną już nie). Dla przykładu Urząd ds. Cudzoziemców w województwie mazowieckim nie przyjmuje wniosków o udzielenie pobytu czasowego na podstawie studiów. Powód? Karta pobytu wydawana jest na rok, a rozpatrują sprawę… ponad rok.

        • Tak, każdy i tak, zawsze. Państwo nie jest od zachęcania czy zniechęcania kogokolwiek do robienia czegokolwiek. Od tego jest prawo – albo coś jest legalne albo nielegalne. Dorosły człowiek jest na tyle odpowiedzialny, by wybrać władzę, więc tym bardziej jest odpowiedzialny na tyle, żeby żyć samodzielnie.

          W przypadku mediów społecznościowych ta zasada nie działa

          Tak, działa, to że tego (i setki innych rzeczy, na temat których się wypowiadasz) nie rozumiesz nie oznacza, że tego nie ma. Reklamowany jest jakiś produkt czy usługa. W cenę produktu czy usługi jest wliczony marketing. Jeżeli marketing jest droższy, to drogi są dwie – albo producent/sprzedawca/dystrybutor godzi się z mniejszymi zyskami i sprzedaje po tej samej cenie, albo podnosi cenę produktu lub usługi, żeby zarobić tyle samo. I tak, dotyczy to też mediów społecznościowych, bo działają one dokładnie tak samo. Argument o tym, że taki Facebook czy Google nie płacą podatków w Polsce jest idiotyczny i nawet nie chce mi się go niszczyć. Dalej brniesz w tezę, którą sam postawiłeś.

          Ale tylko do pewnego stopnia. Od pewnego momentu dalsze cięcie etatów w administracji państwowej znacząco pogarsza jakość świadczonych przez nią usług i to już staje się nieopłacalne.

          Jest XXI wiek. Informatyzacja, technologia, rozwiązania chmurowe i inne. Urzędnik do wydawania prawa jazdy czy dowodu rejestracyjnego jest zbędny. Urzędnik odpowiedzialny za zameldowanie czy wymeldowanie jest zbędny. USC w 90% przypadków jest zbędny. Uproszczenie prawa podatkowego sprawia, że co najmniej połowa urzędników US staje się zbędna, a likwidacja podatku dochodowego podnosi ten wskaźnik nawet do 80%. Setki tysięcy urzędników biorą się ze skomplikowanego i zmiennego prawa. Sama likwidacja 500+ uwolni na rynek około 100 tysięcy pracowników. Podobno brakuje rąk do pracy?

          Tak samo nie każdy zasiłek można bezpiecznie ściąć bez większych szkód

          Jedynym wyjątkiem jest pomoc niepełnosprawnym. Cała reszta powinna być organizowana na poziomie lokalnym i po indywidualnej ocenie. Rozwiązuje to kilka problemów – znika populizm socjalny, patologia nie dostaje forsy na wódeczkę, a naprawdę potrzebujący otrzymują wsparcie w odpowiedniej wysokości, a nie odgórnie narzuconą stawkę.

          Dla przykładu Urząd ds. Cudzoziemców w województwie mazowieckim nie przyjmuje wniosków o udzielenie pobytu czasowego na podstawie studiów.

          Ten problem rozwiązuje informatyzacja i wywalenie na zbity pysk urzędniczych darmozjadów.

          • Tak, każdy i tak, zawsze. Państwo nie jest od zachęcania czy zniechęcania kogokolwiek do robienia czegokolwiek. Od tego jest prawo – albo coś jest legalne albo nielegalne. Dorosły człowiek jest na tyle odpowiedzialny, by wybrać władzę, więc tym bardziej jest odpowiedzialny na tyle, żeby żyć samodzielnie.

            Po pierwsze ordynacja podatkowa uchwalana jest w drodze ustawy, więc to jak najbardziej prawo.
            Po drugie, podaje Encyklopedia Zarządzania, podatek ma m. in.:
            Funkcję stymulacyjna – polega na zróżnicowaniu przez państwo obciążeń podatkowych jakim podlegają poszczególne podmioty w gospodarce, w celu wywarcia konkretnego wypływu na decyzje tychże podmiotów. Państwo może więc używać instrumentów podatkowych w celu zachęcenia lub zniechęcenia podmiotów gospodarczych do podjęcia działań w określonym kierunku.
            To, że uważasz, że nie podatki nie powinny wykazywać takiego wpływu, to tylko Twoja opinia zgodna z wizją małego państwa. Z którą się niekoniecznie zgadzam, ale znowuż, tu nawet ekonomiści nie są zgodni, więc co dopiero mówić o nas.

            Tak, działa, to że tego (i setki innych rzeczy, na temat których się wypowiadasz) nie rozumiesz nie oznacza, że tego nie ma.

            To nic jak tylko Twoja opinia, że nie wiem. Nie na wszystkim się znam, ale też nie wszędzie komentuję, więc nie przesadzaj.

            Reklamowany jest jakiś produkt czy usługa. W cenę produktu czy usługi jest wliczony marketing. Jeżeli marketing jest droższy, to drogi są dwie – albo producent/sprzedawca/dystrybutor godzi się z mniejszymi zyskami i sprzedaje po tej samej cenie, albo podnosi cenę produktu lub usługi, żeby zarobić tyle samo.

            My patrzymy od dwóch różnych stron – ja od konsumenckiej, Ty od biznesowej; Facebook nie może funkcjonować wyłącznie dla biznesu ani wyłącznie dla konsumentów bez naruszenia modelu biznesowego.
            Zresztą podatek od reklam spowoduje, że ceny za slot reklamowy mogą nawet nie wzrosnąć, bo zmniejszy się popyt na reklamy, więc żeby to wyrównać, ceny zejdą na dół, co prawdopodobnie zrównoważy wpływ podatku. Dla konsumenta mniejsza ilość reklam jest zdecydowanie na plus.

            Jest XXI wiek. Informatyzacja, technologia, rozwiązania chmurowe i inne. Urzędnik do wydawania prawa jazdy czy dowodu rejestracyjnego jest zbędny. Urzędnik odpowiedzialny za zameldowanie czy wymeldowanie jest zbędny. USC w 90% przypadków jest zbędny.

            Od czego jest ePUAP, który ani jednak jest systemem doskonałym, ani aż tak przyjaznym użytkownikowi w obsłudze, ani powszechnym, bo nie każdy jest świadom możliwości, które daje ePUAP, ani jest powszechnym w sensie, że np. cudzoziemcy mogą bezproblemowo z niego korzystać. Oczywiście nie wszystkie sprawy można załatwiać zdalnie, np. w przypadku cudzoziemców mówimy o oddawaniu odcisków palców. Cyfryzacja nie jest panaceum, ale może zrobić cuda.
            Zresztą to, że kolejki do urzędów dzielnicowych w Warszawie są kilkutygodniowe mimo możliwości wypełnienia ankiet i ich podpisania przez ePUAP, sugeruje.

            Uproszczenie prawa podatkowego sprawia, że co najmniej połowa urzędników US staje się zbędna, a likwidacja podatku dochodowego podnosi ten wskaźnik nawet do 80%.

            Uproszczenie do pewnego stopnia owszem, zbyt uproszczone/obniżone opodatkowanie może spowodować spore deficyty (patrz USA za czasów Reagana). Tak samo obniżki Trumpa pobudziły trochę gospodarkę, ale niewspółmiernie w małym stopniu względem zadłużenia USA.
            Eksperyment kansaski w zeszłym dziesięcioleciu co do likwidacji/obniżenia podatków (głównie CIT) skończył się generalnie bardzo źle, więc likwidacja podatku dochodowego nie wchodzi w grę mimo mniejszego zatrudnienia w administracji.

            Setki tysięcy urzędników biorą się ze skomplikowanego i zmiennego prawa.

            To problem niestabilnego ustawodawstwa, które niekoniecznie wiąże się z wysokimi/niskimi podatkami.

            Jedynym wyjątkiem jest pomoc niepełnosprawnym. Cała reszta powinna być organizowana na poziomie lokalnym i po indywidualnej ocenie. Rozwiązuje to kilka problemów – znika populizm socjalny, patologia nie dostaje forsy na wódeczkę, a naprawdę potrzebujący otrzymują wsparcie w odpowiedniej wysokości, a nie odgórnie narzuconą stawkę.

            Znowu, kto gdzie dostaje jaki przydział i na co i jest właśnie istotą ekonomii, każdy ma różne priorytety więc to co dla jednego życie dla innego śmierć. Przyjmuję do wiadomości tę opinię, chociaż twierdzę, że jest więcej priorytetów niż pomoc niepełnosprawnym.

            Ten problem rozwiązuje informatyzacja i wywalenie na zbity pysk urzędniczych darmozjadów.

            A kilka akapitów wcześniej oskarżałeś mnie o niewiedzę w sprawach które się wypowiadam. Jako że jestem akurat cudzoziemcem, to mam wgląd do tego, ale Ty raczej nie. Informatyzacja pomoże jedynie w niewielkim stopniu, bo informatyzacja jedynie skraca czas kolejki do złożenia dokumentu i poniekąd robi bardziej wygodnym przekazywanie danych, ale nie jest to coś, co stanowi większość tego czasu oczekiwania na decyzję.
            Na przykład w województwie małopolskim oczekiwanie po tę samą decyzję na pobyt to 3 miesiące, a nie ponad rok, i powodem nie jest to, że wojewoda małopolski jest tak wybitny a mazowiecki mierny czy że oba województwa mają różne systemy (system jest ten sam, jeden unijny i drugi polski), tylko najzwyczajniej pracuje tam więcej osób, pomimo że ruch na Mazowszu jest x3 względem Małopolski.

          • Można również demokratycznie uchwalić nakaz bicia rudych po głowie. Wystarczy zmienić konstytutę i wprowadzić ustawę. Jest prawo? Jest. EOT. Dalsza dyskusja nie ma sensu.

          • Najpierw stwierdziłeś, że od nakazów, zakazów i regulacji jest prawo (dla Ciebie inne niż podatkowe) i taka była Twoja opinia, a później sam wskazujesz na przykład ewidentnego nadużycia, oskarżając mnie o podtrzymanie takich, czego nigdzie nie robiłem i nie podtrzymuję.
            Zresztą źródło prawa to nie tylko ustawy, to też Konstytucja (i Twój przykład na pewno przez nią nie przejdzie), więc nie wiem, skąd sobie wydumałeś, że tak uważam.

    • Tak zgadza się.Już sami nie mogą sié najeść tych reklam.Film trwający 1,5 godziny przeciąga się do 2,5 godziny.Nie ważne czy to noc czy dzień.Pół godziny filmu 15 mim.reklamy,itak cztery razy do końca filmu.Chore.

  14. Zamiast zwiększyć wprost składkę zdrowotną do adekwatnego poziomu to pisowskie mendy niby-nie-podatkami chcą zatkać dziurę w NFZ. I jeszcze się tym chwalą. Zidiocenie do kwadratu.

    • Jeśli wierzysz, że pieniądze z podatku od reklam pójdą na łatanie dziury w NFZ, to gratuluję naiwności.

      • Ale taki idzie przekaz do elektoratu pisuaru – łatamy dziurę NFZ, to jest na „służbę” zdrowia. Wiadomo, że chodzi głównie o zatkanie ust wolnym mediom, bo gdyby chcieli naprawić ochronę zdrowia to zwiększyliby składkę zdrowotną, ale przecież to niepopularne zagranie ;)

  15. Ciekawe czy te media wpadną na taki pomysł jak zaprzestanie zapraszania ludzi z PIS/Konfederacji? Niech przynajmniej robią to co mówią.

    • akurat Konfederacja to partia najgłośniej protestująca przeciw wszelkim podatkom. W kwestiach światopoglądowych nieraz im po drodze z PiSem, ale w gospodarczych trudno o bardziej rozbieżne postulaty.

  16. Najpewniej skończy się to po prostu tak, że dodatkowy koszt jak zwykle zostanie przeniesiony na użytkownika końcowego, czyli klienta. Podobnie jak to jest z tą przykładową Pepsi. Firmy realnie nie zapłacą ani grosza – wszystko pójdzie z kieszeni podatnika. Gorzej, że część mediów może na to sobie nie móc pozwolić i padną lub zostaną wykupione przez Orlen.

  17. Media protestują bo nowy podatek? Jak wprowadzali lub podwyższali kolejne 60 podatków to była cisza. Ale mniejsza o to już. Ja wiem, że TVPiS w takiej formie jest najwyżej do likwidacji, ale jak widzę, że te wielkie media, które na co dzień ładują ludziom g***o do głów teraz płaczą to jakoś mi ich nie szkoda. Telewizji i tak od lat już nie oglądam. Ani rządowej tuby propagandowej, ani żadnej innej. Polecam nie oglądać TV, albo chociaż robić to tak rzadko jak się da i nie sugerować się tym co mówią gadające głowy.

  18. Media tak słabo albo wcale nie protestowały przeciw innym podatkom dla zwykłego obywatela a tu nagle, jak same muszą oddać część pieniędzy ze skretyniałych reklam, gdzie zarabiają na tym miliardy, nagle podniósł się krzyk i lament.
    Media niech wyjdą na ulicę protestować, zobaczymy ile w nich odwagi.
    Koniec końców i tak się dogadają ze stroną rządową.

  19. Za latach 2012 do 2016 TVN przy przychodzi około 9 mld zł zapłacił 58 tys zł podatku CIT.
    W 2019 roku przy przychodzie 1,76 mld zł zapłaciła podatek CIT w wysokości 5,1 mln zł.
    W 2019 roku Axel Springer wykazał 615 mln przychodu, 596 mln kosztów oraz 19 mln zysku płacąc 3,5 mln zł podatku CIT co stanowi ok. 0,6% obrotu.
    Facebook Poland 519 mln przychodu w 2019 roku, CIT 4,2 mln. WP 389 mln przychodu 0 zł CIT. Działalność charytatywna. Taka to walka o wolność mediów

  20. Człapiąca, kacza dyktatura już za rogiem. Pewnie jeszcze kilka takich kwiatków ogarną póki jest zima i ludziom ciężko jest się zmobilizować aby wyjść na ulice. Jednak wszystko do czasu…

  21. „Kiedy przyszli po Żydów, nie protestowałem. Nie byłem przecież Żydem.
    Kiedy przyszli po komunistów, nie protestowałem. Nie byłem przecież komunistą.
    Kiedy przyszli po socjaldemokratów, nie protestowałem.
    Nie byłem przecież socjaldemokratą.
    Kiedy przyszli po związkowców, nie protestowałem. Nie byłem przecież związkowcem.
    Kiedy przyszli po mnie, nikt nie protestował. Nikogo już nie było.”

    Martin Niemöller, niemiecki pastor luterański; wiersz napisany w obozie w Dachau w 1942 r

  22. Sądy – spacyfikowane.
    Policja i prokuratura – przejęte, suto wynagradzane, niepokorni pacyfikowani mobbingiem.
    Kobiety i ginekolodzy – załatwieni i ścigani prokuratorem
    Przedsiębiorcy – częściowo pozamykani, bez prawa
    LGBT – wiadomo, Polska strefą wolną od LGBT
    Media – w połowie przejęte, druga połowa pacyfikowana finansowo
    Banki – przejmowane…

    A to wszystko za pięć stów… skąd się wzięły? Z zaskórniaków „wodza”? Skąd inflacja najwyższa w UE?

  23. O wczorajszym proteście mediów …. nadawcy popełnili zasadniczy błąd zamiast podjąć dyskusję z rządem nad tym projektem przedstawić swoje argumenty , opinie ekspertów zorganizować dyskusję w programach informacyjnych itd. A tymczasem co zrobili … wyłączyli nadawanie w TV i niektóre serwisy w necie.W ten sposób TVP Info calutki dzień spokojnie poświęciła na przedstawienie argumentów za tym projektem , i skąd widzowie mieli info w tym temacie z TVP Info .Nadawcy zabrali swoje zabawki i wyszli z piaskownicy .Jaki był efekt tego błędu można było przeczytać w komentarzach na tych serwisach które działały normalnie 90% internautów wieszało psy na nadawcach za to ze nie chcą płacić podatków , a pozostałe 10 % cieszyło się z dnia bez debilnych reklam w TV i pisało że mogliby strajkować co najmniej miesiąc.A jaki jest efekt dzisiaj ….. nikt już nie pisze o wczorajszym proteście , a życie toczy się dalej …co osiągnęli ….zupełnie NIC.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *