Gdańsk ma do rozdania kilka mieszkań, ale warunek jest jeden – powracasz z minimum 3-letniej emigracji

Nieruchomości dołącz do dyskusji (72) 15.06.2019
Gdańsk ma do rozdania kilka mieszkań, ale warunek jest jeden – powracasz z minimum 3-letniej emigracji

Emilia Wyciślak

Mieszkania w Gdańsku dla tych, którzy wrócą do kraju z zagranicy! Co prawda tylko trzy i tylko dla rodzin, ale to już niezły start w ściąganiu naszych rodaków z obczyzny.

Dobre wieści dla tych, którzy postanowili wrócić do Polski z pracy zagranicą. Gdańsk ma bowiem do zaoferowania mieszkania dla tych, którzy przepracowali ponad trzy lata poza granicami naszego kraju.

Minusy? Do rozdysponowania są tylko trzy mieszkania dla rodzin, w dodatku dość nieduże: najmniejsze ma 45,92 m2, największe: 66,77 m2. Jeśli rodzina jest spora, będzie miała większe potrzeby. Ale darowanemu koniowi w zęby się nie zagląda, lokalizacja jest całkiem atrakcyjna – mowa o Dolnym Mieście, na ulicy Kieturakisa 6, w dopiero powstającym budynku. Mieszkania będą również przygotowane prosto pod klucz, to znaczy, że gotowe będą już winda oraz parking podziemny.

Nabór wniosków rozpoczął się 3 czerwca i potrwa do 2 lipca. Największe szanse na zdobycie mieszkania mają rodziny z dziećmi. Nie będą one musiały w żaden sposób dokumentować swojego tzw. centrum życiowego w Gdańsku.

Mieszkania w Gdańsku

Rodziny, które zamieszkają w TBS-ach (budynkach Towarzystwa Budownictwa Społecznego) w Gdańsku będą musiały wpłacić kaucję oraz czynsz roczny.

Czy takie rozwiązanie jest dobre? Na pewno to dobry start dla innych miast, pokazanie, że można w jakiś sposób zachęcać Polaków do powrotu z obczyzny. Założenie jest również takie, że osoby, które będą chciały załapać się na mieszkanie w Gdańsku, podejmą tam pracę. Nie wiadomo, czy będą oni jednak pomagać w poszukiwaniu zajęcia, czy też oczekiwać, że osoba zgłaszająca się poszuka dla siebie zawodu.

Na pewno wygląda to lepiej niż dzika lokatorka, która swego czasu rozbestwiła się okrutnie, kosztem wynajmujących i właścicieli danych budynków. Mieszkanie może jest prawem, ale jest także towarem, a w tym wypadku dochodzi do normalnej transakcji, umowy pomiędzy miastem a najemcą. Na ile jednak dostaną te mieszkania, to inne pytanie. Pozostaje mieć nadzieję, że z czasem lokale będzie można kupić, a nie tylko wynajmować.

72 odpowiedzi na “Gdańsk ma do rozdania kilka mieszkań, ale warunek jest jeden – powracasz z minimum 3-letniej emigracji”

  1. Ale w czym atrakcja? Że za wynajem mieszkania trzeba zapłacić za rok z góry? Ktoś chyba na głowę upadł – kto na to pójdzie? po drugie – jaka rodzina z dziećmi mieszkająca na stałe za granicą uzna takie mieszkanie za atrakcyjne? Poza tym autorzy artykułu wprowadzają w błąd – sami piszą, że miasto mieszkania rozda, a potem że to tylko wynajem i to na kiepskich warunkach. Miasto też sprawy nie przemyślało – przecież ktoś może wrócić żeby tylko zgarnąć to mieszkanie żeby je komuś podnająć i wrócić z powrotem za granicę.

    • Źle to sformułowano, przy wynajmie lokalu w TBS płaci się kaucję w wysokości rocznego czynszu. Sama jego wysokość jest znacznie mniejsza niż komercyjne czynsze. TBS docelowo to lokale dla osób zbyt zamożnych na lokale komunalne a niewystarczająco zamożnych na zakup własnego lokalu.

  2. O wow ale akcja ;o Mieszkanie w TBS’ie :o
    Czyli takie, z którego trzeba uciekać po paru latach, bo wszędzie grzyb, tynki się sypią i przez ścianę słychać nawet jakiej muzyki sąsiad słucha….na słuchawkach :D
    Czynsz rok czasu z góry, też niezła opcja, jak się okaże klapa , no to już trudno, trzeba zostać przecież. Nie ma pracy, lipa bo czynsz za rok opłacony. Wykup możliwy pewnie po 10-15 latach. Najwcześniej.

    W wojsku też mówili dostaniesz mieszkanie , a czekało się po 15-20 lat na możliwość wykupu, oczywiście jak ceny poszły w górę. Ogółem to nie wiem na kogo to ma być zachętą ale jedno wiem na pewno. To nie państwo zaprasza ludzi, tylko duże miasta. Duże miasta to motłoch, wysokie ceny, korki, patola i całe stada oszustów, narkomanów, alkoholików, żuli i tym podobnych. Na studiach miałem raj, bo można wszystko ale w życiu nie zakładałbym rodziny skazując ją na życie w dużym mieście. Dlatego jest odpływ ludzi z dużych miast.

    • Odpływ jest też z powodu wysokich czynszów spółdzielczych…dawno powinno być to zlikwidowane. Jak ktoś za 30m2 ma płacić po 700 zł własnościowego mieszkania to lepiej sprzedać i wybudować mikrodom i aktualnie to się dzieje.

      • Nom , na 30 lat, te 700 złotych to jest 250 tysięcy złotych. Zależy od miejsca zakupu ale mikrodom będzie gdzieniegdzie tańszy nawet. I bez czynszowy. Lepiej wynająć taką kawalerkę, a zyski z wynajmu włożyć w spłatę kredytu w ten mikrodom.

      • Też. Młodzi uciekają ze wsi i miasteczek (ci bez kasy), za kasą do miasta.
        A starzy wyjadacze uciekają z miasta aby minimalizować koszty utrzymania, np nowy domek poza miastem. Lepiej się żyje, a zamiast czynszu można samemu coś w ogródku porobić, na własny koszt. Tak jak Intermario napisał 700 zł czynszu – w ciągu 30 lat, jest to zawrotna kwota 250 tysięcy złotych! To cena małego bliźniaka bez wykończenia! A za te pieniądze raz ci wymienia okna na nowe, pomalują klatkę schodową, będą ją pryskać chemią zamiast myć co tydzień i będą ci hałasować kosiarkami, sąsiad wiertarką, inny muzyką, a za wszystko płacisz ćwierć miliona złotych w ciągu życia….

        Do tego mnie to się wydaję, że cała Polska się wyludnia, nie odczuwam różnicy w ilości ludności w kraju, pomimo napływu Ukraińców…
        Więc wychodzi na to, że odpływ Polaków za granicę cały czas postępuje.

  3. Myślę że ciekawy byłby artykuł o nowelizacji ustawy lokatorskiej. Niektóre przepisy mogą spowodować paraliż gospodarki mieszkaniowej. Dla przykładu sąd będzie władny przyznać lokal socjalny osobom, które samowolnie zajęły lokal mieszkalny. Dziwnym trafem, ale to już bardziej zadanie dla socjologów, większość takich osób to samotne matki z dziećmi.

  4. Oooo super, wreszcie miasta zaczynają myśleć ;) Małe ziarenko ale brawa dla Gdańska! Jedyna opcja na ściąganie i zatrzymanie mlodych.

    • Jedyną opcją jest obniżenie podatków i jakakolwiek gwarancja emerytury. Przy braku kwoty wolnej od podatku mogą sobie w dupę wsadzić te 3 mieszkania, nikt normalny i myślący do Polski już nie wraca.

      • Zgadzam się. Ja wracam taniej urlop spędzić, załatwić czasem formalności , no i oczywiście prywatne leczenie, które na złotówki mnie dużo nie wynosi. Za granicą płacę na ubezpieczenie ale jak z niego nie korzystam, to mam po roku zwrot około 80% wpłaconych wcześniej pieniędzy. Za to mnie stać na specjalistyczne badania w Polsce prywatnie lub chociażby zrobić zdrowy, ładny uśmiech jak teraz robię.
        Za polskie pensję, to sorry ale nie stać by mnie było na takie rarytaski na pewno. Polskie piekiełko dalej trzyma temperaturę, pomimo propagandzi telewizyjnej, jak to nie jest cudownie i każdy żyje godnie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *