Czy młodzi chcą wyjechać z Polski przez Jarosława Kaczyńskiego? Bez przesady, po prostu żyjemy w kraju odzierającym ze złudzeń

Państwo Społeczeństwo Zagranica dołącz do dyskusji (96) 10.12.2020
Czy młodzi chcą wyjechać z Polski przez Jarosława Kaczyńskiego? Bez przesady, po prostu żyjemy w kraju odzierającym ze złudzeń

Patryk Słowik

Teza, że wyczyny Prawa i Sprawiedliwości powodują, iż większość młodych obywateli chciałoby pracować w innym kraju niż Polska, jest tyleż efektowna, to nieprawdziwa. Problem jest o wiele poważniejszy. My, jako państwo, po prostu przegrywamy z konkurencją na każdym polu. 

Z wielkim zainteresowaniem zapoznałem się z sondażem IPSOS dla OKO.press wraz z omówieniem jego wyników.

Patryk Słowik – dwukrotny laureat nagrody Grand Press, prawnik, dziennikarz Dziennika Gazety Prawnej, felietonista Bezprawnika

W największym skrócie: 64 proc. Polaków w wieku 18-29 lat, gdyby miało taką możliwość, wolałoby żyć i pracować poza Polską. Ogólnie, bez podziału na grupy wiekowe, taką deklarację złożyło 39 proc. respondentów.

Autor omówienia wyników sondażu, Michał Danielewski, w skądinąd bardzo ciekawym tekście stawia tezę, że deklaracje Polaków, a zwłaszcza Polek (te bowiem chętniej by opuściły kraj niż mężczyźni), to rodzaj wotum nieufności dla Prawa o Sprawiedliwości.

Młodzi chcą wyjechać z Polski

„Duża dysproporcja w odpowiedziach kobiet i mężczyzn (…) to znak, że młode Polki czują się coraz bardziej przytłoczone życiem nad Wisłą, mogą czuć się zagrożone (zwłaszcza po wyroku antyaborcyjnym Trybunału Julii Przyłębskiej) lub obawiać się o przyszłość swoją i swoich dzieci” – wskazuje Danielewski. I dalej, że „z innych badań Ipsos dla OKO.press wiemy, że Polki są generalnie bardziej liberalne od Polaków, a także lepiej wykształcone, a więc mają wyższe aspiracje – tym trudniej może być im się odnaleźć w kraju rządzonym przez populistyczną i coraz bardziej fundamentalistyczną prawicę”.

I jakkolwiek przyczyn chęci wyjazdu (a w zasadzie deklaracji, że chętnie by się wyjechało – bo deklaracja ta przecież nie jest w żadnym razie wiążąca) zapewne jest tyle co ankietowanych, to wydaje mi się, że znalezienie winowajców w zaściankowych politykach Zjednoczonej Prawicy to droga na skróty. Prawda jest o wiele boleśniejsza dla nas wszystkich. Polska, jako kraj, po prostu ma niewiele do zaoferowania młodym ludziom. Jest trochę jak ta u Grzegorza Ciechowskiego: taka zmęczona i pijana wciąż, z brudnymi dworcami i tłumami, które cicho klną. Tyle że nie każdy chce w niej coś widzieć i tańczyć z nią co dzień.

Leżymy na każdym, naprawdę każdym polu.

Jakie perspektywy bowiem w Polsce mają 30-letni, przeciętnie wykształceni i przeciętnie zarabiający, którzy nie mają bogatych rodziców? Przydałoby się kupić mieszkanie, wiadomo. Ale żeby móc w ogóle spłacać kredyt przez połowę swojego życia, trzeba najpierw mieć od kilkudziesięciu do stu kilkudziesięciu tys. zł na wkład własny. Kupienie ubrań i obuwia na zimę to istotny wydatek w budżecie domowym wielu rodzin. Gdy idziemy do hipermarketu, spoglądamy na cenę każdego produktu. Wizyta u dentysty to często wydatek jednej trzeciej miesięcznej pensji. Hmm, może przeżyjemy bez znieczulenia – myślimy.

Rządowe media mogą opowiadać do woli, że Zachód nam zazdrości. Ale brutalna prawda jest taka, że nam nie zazdrości. Oczywiście daleki jestem od budowania utopijnego obrazu Niemiec, Anglii, Francji, Danii czy Islandii – nie są idealne, mają swoje problemy większe i mniejsze. To też nie są miejsca, w których pieniądze rosną na drzewach. Ale wysoko rozwinięte państwa dla wielu młodych Polaków są nadzieją. Choćby na to, że po tym gdy przez kilka lat będą się zaharowywać po to, odłożą na mieszkanie w Polsce. I wtedy będzie wrócić. A że wielu już nie wróci to inna rzecz.

Z ciekawości sprawdziłem, ilu młodych Polaków chciało wyjeżdżać na początku lat 90. XX wieku. I okazało się, że w 1992 r. 78 proc. młodych ludzi deklarowało, że wyjechałoby z Polski, gdyby była taka możliwość. Większość z nich w celach zarobkowych i z chęcią późniejszego powrotu do Polski (za: CBOS). Zmieniło się tak wiele, by zmieniło się tak niewiele.

Młodzi chcą wyjechać z Polski, ale nie przez Tuska i nie przez Kaczyńskiego

Kolejne fale emigracji – co słusznie zauważył Michał Danielewski – to początek XXI wieku. Szacuje się, że od 2004 do 2017 r. z Polski wyjechało ponad 1,5 mln osób. Nie wyjeżdżali z powodu Tuska czy Kaczyńskiego. Wyjeżdżali, bo widzieli szansę na życie bez liczenia pieniędzy do pierwszego.

Oczywiście nie wolno rozgrzeszać polityków. Oni bowiem odpowiadają za to, by stworzyć z naszego państwa miejsce, w którym młodzi będą chcieli żyć. Skoro Jarosław Kaczyński mówił, że młodzież wyjeżdża przez Tuska, to teraz zrozumiałe są zarzuty, że emigracja jest winą Kaczyńskiego.

Tyle że z tego okładania się polityczną maczugą nic nie wyniknie. Czym szybciej sobie uświadomimy, że jesteśmy – niestety – niczym nieatrakcyjne wujostwo, do którego można wpaść na święta raz w roku, oraz że patriotyzm wcale nie polega na zamykaniu oczu i pokazywaniu biało-czerwonej flagi przy naszym nazwisku widocznym w mediach społecznościowych, tym lepiej.

96 odpowiedzi na “Czy młodzi chcą wyjechać z Polski przez Jarosława Kaczyńskiego? Bez przesady, po prostu żyjemy w kraju odzierającym ze złudzeń”

      • Gdyby najważniejsze było to że niby mentalnie to problemu by nie było a Polska by była wspaniałym miejscem do życia mimo wszystko.

        • Mentalność przekłada się na jakość gospodarowania. Praktycznie wszystko co zostało po PRL-u zostało zniszczone, rozkradzione, ale tylko przyszedł jakiś „zagraniczniak” i nagle wszystko zaczęło się opłacać. Taka prawda niestety.

      • Żeby to był tylko z tą kaczką problem. Problemy to były zanim jeszcze jak to sprzedawczyk Kupis mówił „Kaczor z Donaldem łapali się za dzioby”…

        W Polsce kolejni rządzący to faktycznie zachowują się jak udzielna szlachta. Brak poszanowania człowieka,brak poszanowania własności, i myślenie godne murzyńskiego kacyka z XIX wieku wchodzącego w dupę kolonialistom. Nie żebym obecnie zbyt wierzył w to,że korona jest niebezpieczna – okazało się,że nie aż tak – ale jakie było i jest przygotowanie rządu czy opozycji ? Ktoś miał jakiś plan ? Plan to był „niech jadą” a teraz to na przykład: „oddajcie nam lekarzy,chlip” i próby rozkradania tego co obywatel zarobił za granica podatkami itp. Gdzie elektrownia atomowa,jaki jest stan energetyki ? Jaki jest stan wojska ? Jaki jest stan [wstaw tu cokolwiek] ? Odpowiedź na te pytania to członek męski, miękkie przedłużenie kręgosłupa i kamieni kupa (a nie zapisałem w formie oryginalnej by nie wymoderowało) !

        Dla nich to ktoś kto pracuje za mniej niż 7k to złodziej albo idiota jak powiedziała jeszcze za PO Bieńkowska – czyli oni naród maja za idiotów. I chyba słusznie,skoro cały sejm podchodzący tak do ludzi powinien zostać związany, wrzucony do dołka i zakopany – wcześniejszego ubicia czy znieczulenia nie uważam za konieczne.

      • Kompleksy wobec zachodu ? Socjal dla arabskiego i murzyńskiego „uchodźcy” to ponad 1560 złotych przy obecnym kursie euro (4.42). Minimalna w Polsce to 1920 zł na rękę (netto) obecnie. Dominanta za 2019 była mniejsza – jakieś 1700 na rękę.

        Przy czym „uchodźca” pewnie leży do góry dupą w ośrodku dla uchodźców cały miesiąc i nawet sprzątać mu muszą biali frajerzy wolontariusze,a polak tymczasem ma 160 godzin miesięcznie za tą minimalną albo nieco więcej zapier…ć i to „sznela sznela” :P

        W Niemczech przy całych ich podatkach za ten miesiąc dostaniesz ponad 1100 euro na rękę, przeliczając to na złotówki masz ponad 4800 zł. Nawet uwzględniwszy 2x większe ceny to tak jakby zarabiać te 2400 czyli minimum 20% lepszy poziom życia ! A nie mówimy jeszcze o warunkach tej pracy…

        • A ja szczam na ten niemiecki socjal. Zresztą, co ty porównujesz kraj, w który Amerykanie po wojnie kasę wpompowali, a w nas Ruscy Marksa i Lenina.

          • 1. Do czegoś/kogoś zawsze sie porównujemy, to naturalne u ludzi. Dzięki temu rozwijamy się jako gatunek.

            2. Wcale nie chodzi o porównanie do Niemców, tylko do czołówki.

            3. Teraz EU chce w nas pompować kasę, a my „veto”. Zupełnie nie rozumiem dlaczego kraj szczycący się prawem i sprawiedliwością obawia sie praworządności ??????

  1. Młody człowiek, stawiony przed wyborem, czy wyjechać za granicę, czy do np. Warszawy wybierze raczej tę pierwszą opcję. Powodem są absurdalne koszty życia w Polsce, gdzie pierwsza – z reguły nieduża pensja musi być przeznaczona w większości na najem mieszkania, a reszta jedynie na przetrwanie. W takich warunkach bardziej opłaca się w ogóle nie pracować.
    Zaraz ktoś pewnie krzyknie więcej prawdziwego socjalizmu (bo wcześniej to nie był socjalizm) i więcej podatków od nieruchomości. No nie do końca, a jeśli już ma się pojawić podatek majątkowy katastralny to trzeba by odpowiednio zmniejszyć podatek dochodowy. W polskich warunkach niestety pewnie wzrosną wszystkie. Obecnie system podatkowy jest nastawiony głownie na podatki dochodowe i konsumpcyjne, a nie majątkowe. W praktyce bardzo mocno utrudnia to akumulację kapitału, a więc i zakup mieszkania.
    Inna sprawa to ceny nieruchomości, a w konsekwencji też najmu, które wynikają bardziej ze spadku siły nabywczej pieniądza, niż ich niedoboru.

  2. Wyjechałem z Polski jak jeszcze Kaczyński tak nie rozwalał Polski. Ale teraz już wiem, że nie wrócę – co najwyżej na jakieś weekendowe wycieczki do Krakowa, Wrocławia albo Gdańska.

  3. > Wizyta u dentysty to często wydatek jednej trzeciej miesięcznej pensji.

    Jak się dba o zęby, to do dentysty można chodzić raz w roku na kontrolę, wydając 50 zł. Ale 30% Polaków oszczędza na szczoteczkach i pastach, a potem płacz. Oczywiście, leczenie kanałowe czy inne zabiegi wykraczające poza proste zaplombowanie kosztują kilkaset złotych, ale nadal nie jest to jedna trzecia pensji – chyba że minimalnej.

    • Ale weź pod uwagę, że sporo ludzi jednak ma właśnie tą minimalną, a po drugie z zębami jest jak ze wszystkim innym – zależy od genów (higiena oczywiście tez ma bardzo duże znaczenie). Poza tym wątpię aby cena usług dentystycznych w tym przypadku miała jakiekolwiek znaczenie w przypadku wyników sondażu :)

        • A myślisz,że rodowity Niemiec będzie robił najgorsze z możliwych prace za minimalną ?
          Oni od tego mają Turków i Polaków.

        • Ja znałem pewnego Niemca, który żył z socjalu i stać go było na normalne mieszkanie i samochód. To było już w czasach, kiedy trudno nam było wyłożyć 3 zł na bilet na autobus. A dzisiaj Polacy za granicą podczas każdego kryzysu i kolejnych medialnych rewelacji, jak to Polska wyszła z kryzysu suchą stopą, mówią: „wolimy żyć tutaj w kryzysie niż w polskim dobrobycie”.

    • Za leczenie kanałowe, 3 kanałów z odbudową zęba zapłacisz ponad 800 zł. A stan zapalny przyjdzie obojętnie czy myjesz zęby 2 x dziennie czy oszczędzasz.

    • Moja żona myje zęby po każdym posiłku, nitkuje między zębami, i prawie zawsze ma coś do robienia. Miała już kanałowe, martwego zęba do wymiany (koleżanka przy tańczeniu lekko przywaliła jej głową, kupa śmiechu była, a parę miesięcy później dentysta) itp.

      Ja mam 40 lat, nigdy nie nauczyłem się nitkować, myję zęby dwa razy dziennie, a jak mam wolny dzień to zdarza mi się zapomnieć rano. Tylko raz miałem malutką plombę do zrobienia za 50 zł, a zęby mam bielsze bez tych wszystkich zabiegów którym ona się poddaje i bez pasty wybielającej. I co najmniej 2 razy dostałem w pysk z pełną siłą z pięści, że krew poszła i zęby mi się ruszały, ale nic nie musiałem wymieniać.

      Geny robią dużą różnicę.

      Nie wydaje 1/3 pensji, ale tylko dlatego że dużo zarabia.

      • Chcąc trochę ulżyć Twojej żonie w zębnych cierpieniach, przekaż jej, że pasty wybielające są jedną z przyczyn psujących się zębów.
        Aby pasta wybielająca mogła coś zdziałać w krótkim czasie szczotkowania, musi mieć duży współczynnik ścieralności, co znacznie narusza szkliwo – trochę jakbyś jeździł po nich papierem ściernym. Na stałe do wywalenia z łazienki, nie stosować nawet raz na jakiś czas.

        Druga rzecz, osoby z predyspozycjami do psucia się zębów wpadają w błędne koło nadmiernego szczotkowania: psują się > szczotkuję częściej i intensywniej > psują się bardziej > szczotkuję czę…
        Nadmierne szczotkowanie również mocno szkodzi zębom.
        Przy tym niech kupi szczoteczkę o maksymalnie średniej twardości, a najlepiej w jej przypadku najmiększą.

        Łącząc obydwa czynniki, łatwo doprowadzić do niezłej tragedii.

        Jeśli żona ma wyrobiony nawyk nitkowania to tylko pozazdrościć i chcąc czyścić zęby po każdym posiłku, niech poprzestanie na nitkowaniu + płyn do płukania jamy ustnej (dobrze pozbywa się resztek, a przede wszystkim daje poczucie świeżości, które zabraliśmy rezygnując ze szczotkowania).

        Edytując, jeszcze jedna kwestia. Kupując płyn, zwróćcie uwagę, żeby nie był z alkoholem i nie służył do usuwania płytki nazębnej.
        Wydawać by się mogło, że to pożądane działanie i tak jest, ale tylko w określonych przypadkach. Przy długotrwałym stosowaniu można się dorobić odwrotnego efektu.

  4. Na szczescie udalo sie wyjechac w 2015 :) Tuz po wygraniu Pisu, wyczulem pismo nosem.
    Sentyment do PL nadal jest, wiec kupie jakas mala dzialke pomiedzy rodzina moja a zony, aby w przypadku odwiedzin miec gdzie sie podziac.

  5. >Wizyta u dentysty to często wydatek jednej trzeciej miesięcznej pensji. Hmm, może przeżyjemy bez znieczulenia – myślimy.

    jakie to prawdziwe!

  6. Wypadało napisać, że teraz młodzi są w lepszej sytuacji niż kilka lat temu ponieważ PiS zmniejszył CIT i PIT, wprowadził PIT dla młodych, niższe składki ZUS dla małych firm, młodzi rodzice dostają 500+, dzieci posiłek w szkole i w domu, wprowadzono dobry start, mieszkanie+, mama 4+.

    • I w międzyczasie wszystko tak podrożało, że z tymi wszystkimi dodatkami i tak mają znacznie gorzej, niż wcześniej. Wynajęcie choćby najmniejszego mieszkania to dla młodego człowieka ze 3/4 pensji,nie licząc opłat za media. A gdzie reszta wydatków?

  7. Zgaduje że autor nigdy nie mieszkał za granica.

    Ja mam trochę doświadczenia z mieszkaniem w Paryżu i powiem że to jest mit że na zachodzie jest tak cudownie. Na stałe bym się nigdy tam nie przeniósł.
    Mam znajomego co mieszkał i pracował w Niemczech na minimalnej oraz innego co pracuje w Londynie jako programista, ich historie tylko to potwierdzają.
    Rozmawiałem z wieloma ludźmi, pracującymi w bankowości, co się przenieśli z Londynu do Krk i mimo że w przeliczeniu zarabiają mniej to najbardziej ich zaskoczyło to na jakie duże i nowe mieszkania ich teraz stać na wynajem.

    Autorowi polecam jednak zorientować się trochę jak to wyglada za granica, brakuje tu jakichkolwiek rzetelnych danych, chodźby statystycznych porównujących Polskę z innymi krajami zachodu.
    Osobiście uważam ze młody Polak ma lepsze perspektywy tutaj niż za granica jeśli tylko ma ambicje porządnie się do pracy zabrać.
    Takie artykuły tylko utwierdzają moim zdaniem fałszywy obraz Polski względem zachodu

    • „Przenieśli się z Londynu do Krk” – no tak, jak już się trochę dorobili, to ich stać. Jakby startowali w krk, to raczej nie byłoby ich stać. Kiedyś mówiono że z powodu globalnego kryzysu ludzie z krajów rozwiniętych, mocno dotkniętych recesją, będą masowo emigrować do krajów rozwijających się. No jakoś nie widać tego, no może poza tymi co przenoszą się razem z „europejskim socjalem” (od jakiegoś czasu jest taka możliwość) – tylko wtedy ma to jakiś sens.

  8. Sam się nie raz zastanawiałem ale ze zdrowiem problemy co raz itp ,może kiedyś :) ,nikt nie wie do czego życie zmusi :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *