W ostatnim czasie coraz więcej jest ogłoszeń o pracę, które wymagają wpłaty symbolicznej kwoty. Niestety, to nie okazja, a skuteczna metoda wyłudzeń.

Pewnie często spotykacie się z ogłoszeniami, które w atrakcyjnie niskiej cenie oferują na przykład najnowszy model iPhone’a. Niestety, prawie każdy taki przypadek to pewnego rodzaju oszustwo. Może to być na przykład próba sprzedaży podrobionego towaru, która jest działaniem karalnym. Ostatnio popularne jest jednak oferowanie posady testera aplikacji, w której to sytuacji sprzęt taki jak drogi smartfon otrzymujemy za symboliczną kwotę. To jedna z wielu ofert pracy, które brzmią atrakcyjnie i całkiem realnie, ale mogą się skończyć wyłudzeniem danych i założenie licznych kont bankowych na tych, którzy dadzą się nabrać na fałszywe ogłoszenie.

Sprawy tego typu oszustw kilkukrotnie opisywał Wojciech Boczoń, między innymi dla portalu bankier.pl. Przybliżamy w skrócie działanie firm, które starają się wykorzystać ufność osób poszukujących zatrudnienia. Zazwyczaj schemat działania jest podobny – wszystko zaczyna się od ogłoszenia o pracę. Najczęściej jest to zajęcie wygodne, idealne dla osoby która chce sobie dorobić lub np. dla studenta. Może to być wspomniane testowanie aplikacji mobilnych, ale też np. przepisywanie odręcznych pism na komputer. Niestety, pojawia się pewien – z pozoru drobny – warunek, który otwiera przestępcom furtkę do wyłudzeń. Mianowicie, jest to weryfikacja numeru bankowego, na którą ma przychodzić wynagrodzenie.

Potencjalny pracodawca po zaakceptowaniu naszego CV i „przyjęciu” do pracy prosi o dalsze dane, takie jak np. numer PESEL. Następnie przy ich pomocy składa wniosek o założenie konta bankowego. Obecnie banki umożliwiają szybkie uruchamianie rachunków, jednak do ich weryfikacji potrzebny jest przelew z poprawnymi danymi, takimi jak wpisane we wniosku. W związku z tym, że oszust podał nasze dane, potrzebuje więc potwierdzającej wpłaty symbolicznej kwoty właśnie z naszego konta. Pod pozorem zweryfikowania nas jako pracowników lub np. wpłacenia kaucji za smartfona do testów aplikacji, „zatrudniający” prosi o wykonanie przez nas przelewu. Najczęściej wynosi on jedynie 1 gr lub 1 zł. Gdy ofiara wykona transakcję, przestępca ma wolną drogę do otwarcia rachunku bankowego, który może posłużyć do zaciągania pożyczek lub nawet prania pieniędzy. Niestety, mając już jedno konto z fałszywymi danymi, może przy jego pomocy otwierać kolejne – i tak aż do momentu, w którym zorientujemy się w procederze i zastrzeżemy dowód osobisty.

Dlaczego ten problem jest tak uciążliwy? Przede wszystkim, ludzie poszukujący pracy nie boją się zaryzykować niewielkiej kwoty pieniędzy. Mając w perspektywie intratne zajęcie są w stanie poświęcić swój czas oraz złotówkę na to, żeby spełnić wszystkie wymogi pracodawcy. Najczęściej nie są jednak świadomi tego, że taki pozornie niegroźny przelew może być krokiem do założenia konta bankowego z wykorzystaniem ich danych.

Potrzebujesz pomocy? Zadaj pytanie...

Pomoc prawna w najtrudniejszej sytuacji już od 49 złotych!

Wystrzegajmy się wszystkich podejrzanie atrakcyjnych ofert. W większości przypadków to próby wyłudzenia. Bardzo często firmy, które je wystawiają, podszywają się pod duże, znane przedsiębiorstwa, nie mając jednak z nimi nic wspólnego. Choć najczęściej „testowa złotówka” jest szybko odsyłana, stracić można znacznie więcej. Kredyty wzięte na nasze dane osobowe ciężko jest anulować, a cała sprawa prawdopodobnie skończy się w sądzie, pozbawiając nas czasu i pieniędzy.

Jeśli padliście ofiarą tego typu wyłudzeń, trzeba czym prędzej działać. Niezbędne jest zastrzeżenie dowodu osobistego (także przez internet) oraz powiadomienie odpowiednich władz. Jeśli mamy już zaciągnięte długi, pomocna może być konsultacja ze specjalistą. W tego typu sprawach a także innych problemach prawnych, polecamy kontakt z naszym zespołem prawników. Zapoznamy się z wszelkimi wątpliwościami nadesłanymi na adres kontakt@bezprawnik.pl – przeanalizujemy opisaną sytuację, a także przedstawimy bezpłatną wycenę rozwiązania sprawy.