Nie będzie likwidacji OFE. Projekt budżetu nic o niej nie wspomina

Finanse Praca dołącz do dyskusji (341) 25.08.2021
Nie będzie likwidacji OFE. Projekt budżetu nic o niej nie wspomina

Rafał Chabasiński

Wydawać by się mogło, że los Otwartych Funduszy Emerytalnych jest już przesądzony. A jednak – wszystko wskazuje na to, że jednak nie będzie likwidacji OFE w 2022 r. Ministerstwo Finansów „ostrożnościowo” nie zakłada na ten moment reformy systemu emerytalnego. Projekt przyszłorocznego budżetu nie wspomina ani o jednym, ani o drugim. 

Polski Ład pokrzyżował najwyraźniej plany rządu na kolejną reformę systemu emerytalnego

Otwarte Fundusze Emerytalne miały przejść do historii. Pieniądze miały trafić albo na nowoutworzone Indywidualne Konta Emerytalne. Alternatywę stanowiłoby przeniesienie środków z OFE do ZUS. Przy okazji rząd chciał w pierwszym przypadku pobierać 15 proc. haraczu zwanego pieszczotliwie „opłatą przekształceniową”. Okazuje się jednak, że koniec OFE wcale nie jest taki pewien. Projekt budżetu na rok 2022 w ogóle takiego posunięcia nie zakłada.

Portal Money.pl informuje nawet, że samo Ministerstwo Finansów z ostrożności nie przewiduje reformowania systemu emerytalnego. Wiele wskazuje także na to, że rządzący mogą zupełnie zarzucić ten pomysł. Powód jest w tym przypadku raczej oczywisty: Polski Ład i problemy wizerunkowe tego programu. Rząd Mateusza Morawieckiego nie bardzo jest w stanie przekonać Polaków, że najnowsza propozycja PiS jest w ogóle dla nich korzystna.

Równoczesne przeprowadzenie kolejnego już „skoku na OFE” mogłoby być już zbyt dużym wystawianiem cierpliwości elektoratu na próbę. Odetchnąć może więc 15 milionów Polaków, które wciąż mają oszczędności zgromadzone w Otwartych Funduszach Emerytalnych. Ich likwidacja i związane z nią przekształcenia oznaczałyby dla nich albo konieczność zapłaty podatku, albo opłaty przekształceniowej. Co by się nie stało – byliby stratni.

To, że teraz nie będzie likwidacji OFE nie znaczy, że nie powinniśmy już teraz myśleć o przyszłości emerytur Polaków

Radości z powodu tego, że nie będzie likwidacji OFE, nie kryje Oskar Sobolewski, ekspert Instytutu Emerytalnego.

Ja się cieszę, byłem jednym z największych krytyków skoku na OFE. Pomysł, który na szczęście utknął, był zły i szkodliwy dla systemu emerytalnego. Cieszę się, że udało się ten pomysł skasować, mam nadzieję, że nikt do niego nie wróci. Na szczęście Polski Ład przeszkodził i ten 15-procentowy podatek Morawieckiego nie miał już żadnego uzasadnienia.

Sobolewski przekonuje, że sam pomysł może być po prostu zamrożony. Istnieje również szansa, że rządzący przygotują jakiś nowy projekt. Ekspert ma przy tym nadzieję, że żadna propozycja nie będzie zawierała „15-procentowego podatku Morawieckiego”. Jego zdaniem, nie można dzisiaj zmniejszać kapitał emerytalnego dzisiejszych 40-50 latków na etapie ich akumulacji.

Sama reforma emerytalna powinna zostać przygotowana z odpowiednio dużym wyprzedzeniem, stosownie długim vacatio legis. Powinna również zostać poprzedzona kampanią społeczną wyjaśniającą obywatelom wszystkie ich potencjalne wątpliwości. Sobolewski przypuszcza, że zmiany przygotowane na spokojnie w przyszłym mogłyby potencjalnie wejść w życie w 2023-2024 r. Przede wszystkim jednak: celem reformy powinna być dbałość o przyszłe emerytury Polaków, nie doraźne potrzeby budżetowe.

Zwraca również uwagę na to, że osoby wchodzące na rynek pracy od 2014 r. najczęściej już nie są członkami żadnego Otwartego Funduszu Emerytalnego. To, że teraz nie będzie likwidacji OFE nie oznacza, że utrzymywanie ich w obecnej formie długofalowo ma jakiś większy sens. Zwłaszcza, jeśli weźmiemy pod uwagę sukcesywne ich rozmontowywanie przez ustawodawcę w ciągu ostatnich lat. W tym sensie koniec OFE, jako skutecznego elementu systemu emerytalnego w Polsce, właściwie nastąpił już dawno.