Nie zawsze stracimy prawo jazdy za spore przekroczenie prędkości – Trybunał Konstytucyjny wymusił zmianę w prawie

Moto dołącz do dyskusji (24) 25.11.2017
Nie zawsze stracimy prawo jazdy za spore przekroczenie prędkości – Trybunał Konstytucyjny wymusił zmianę w prawie

Udostępnij

Krystian Matejko

Kolejna nowelizacja przepisów ruchu drogowego w natarciu. Dobra zmiana ma polegać na dodaniu okoliczności łagodzących do już obowiązujących przepisów. Niestety, owa dobra zmiana nie jest pomyślana, jako ulżenie społeczeństwu, tylko wynika z pewnego przymusu.

Senatorowie przegłosowali projekt zmian, dzięki któremu nie zawsze za przekroczenie dozwolonej prędkości o ponad 50km/h w terenie zabudowanym stracimy prawo jazdy. Zmiana polega na tym, że zostaną wprowadzone, tzw. okoliczności łagodzące.

Obecne przepisy kodeksu drogowego

W obecnym stanie prawny, tracimy prawo jazdy na okres 3 miesięcy, jeżeli przekroczymy dopuszczalną prędkość o 50km/h w terenie zabudowanym. Problem polega na tym, że w obecnej ustawie nie przewidziano żadnych okoliczności łagodzących. Zgodnie z danymi policyjnymi, w 2016 roku, zatrzymano ponad 33 tys. praw jazd. Każdy kierowca przyłapany na tym wykroczeniu musiał liczyć się z zatrzymaniem prawa jazdy na kwartał i nie pomagały żadne tłumaczenia. W tym przypadku nasze prawo było nadzwyczaj konsekwentne.

Niestety, rzeczywistość nie jest tak jednoznaczna jak przepisy prawa i zdarzały się przypadki, w których kierowca przekraczał dozwoloną prędkość o 50km/h w terenie zabudowanym, gdyż musiał ratować czyjeś zdrowie lub życie. Niestety, mając pecha w postaci zatrzymania przez Policję, automatycznie tracił prawo jazdy na okres 3 miesięcy.

Dobroduszny Senat proponuje zmiany

Zgodnie z powyższym Senat, zaproponował zmiany, aby jednak dopuścić okoliczności łagodzące i nieco zliberalizować obecne przepisy. O dziwo, izba wyższa wzniosła się ponad podziały partyjne i większością głosów (77 za, 3 przeciw) znowelizowano ustawę Prawo o ruchu drogowym oraz o kierujących pojazdami. Oczywiście propozycja ma trafić teraz pod obrady Sejmu.

Wszystko byłoby pięknie, gdyby nie jeden malutki fakt. Trybunał Konstytucyjny w wyroku o sygnaturze K 24/15 wydanym 11 października 2016 roku orzekł za niezgodny z konstytucją brak sytuacji usprawiedliwiających – ze względu na stan wyższej konieczności – kierowanie pojazdem z przekroczeniem dopuszczalnej prędkości o więcej niż 50km/h na obszarze zabudowanym.

Według Trybunału Konstytucyjnego, brak okoliczności łagodzących był niezgodny z art. 2 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, tj.

Rzeczpospolita Polska jest demokratycznym państwem prawnym, urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej.

Oraz z art. 45 ust 1. Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, czyli:

Każdy ma prawo do sprawiedliwego i jawnego rozpatrzenia sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki przez właściwy, niezależny, bezstronny i niezawisły sąd.

Wracając do samej nowelizacji. Zgodnie z zaproponowanymi przepisami, kierowca, który będzie działać w stanie wyższej konieczności oraz przekroczy o 50km/h dopuszczalną prędkość w terenie zabudowanym lub będzie przewoził zbyt dużą liczbę pasażerów nie będzie karany zatrzymaniem prawa jazdy. W zamyśle nowelizujących, głównym powodem przekroczenia prędkości i nie wyciągania z tego konsekwencji ma być ratowanie życia lub zdrowia pasażerów.

Nowelizacja nowelizacja kodeksu drogowego 2018

Bardzo się cieszę, że nasze niezgodne z konstytucją prawo zostało wzięte w tryby nowelizacji. Niemniej jednak chciałbym zwrócić uwagę na fakt, że wyrok Trybunału Konstytucyjnego, w tej sprawie, zapadł ponad rok temu. 11 października 2016 roku. Przypominam, że Sejm i Senat był zwoływany przez ostatni rok wielokrotnie i można było znowelizować nasze prawo wcześniej. Przecież było tyle sytuacji, gdy „ważne” ustawy były uchwalane w trybie, prawie, że nocnym.

Faktycznie, pojawiały się już wcześniej głosy, że prawo w tej kwestii było zbyt restrykcyjne i apelowano do rządzących, aby to prawo zmienili. Dlatego też jesteśmy świadkami tej nowelizacji. Tylko prawdziwe przyczyny tej dobrej zmiany nie są spowodowane wsłuchaniem się w tzw. głos ludu, tylko są spowodowane pewnym przymusem ze strony Trybunału Konstytucyjnego, aby wreszcie przystosować prawo do jego wyroku.