- Bezprawnik -
- Ubezpieczenia -
- OC na rower tylko na 7 miesięcy. Tak można ubezpieczyć się na sezon
OC na rower tylko na 7 miesięcy. Tak można ubezpieczyć się na sezon
Ubezpieczenie OC na rower nie jest w Polsce obowiązkowe, ale bywa bardzo przydatne. Dzięki niemu, w razie wyrządzenia szkody z własnej winy, jej koszty może pokryć ubezpieczyciel, zamiast obciążać nasz majątek. Mało kto wie, że takiej polisy nie trzeba wykupywać na cały rok.
Sezonowe OC na rower – nie musisz płacić za cały rok
W przeciwieństwie do obowiązkowego (komunikacyjnego) ubezpieczenia OC, np. na samochód osobowy, ciężarowy czy motocykl, polisa OC na rower jest dobrowolna. Można ją wykupić, ale nie trzeba (rowerzyście nie grozi kara za brak OC), poza tym nie musi być zawierana na cały rok.
To bardzo fajny mechanizm, bo przecież w naszym klimacie sezon na wszelkiej maści jednoślady trwa zazwyczaj od końca marca do października. To właśnie wtedy na drogach pojawia się coraz więcej jednośladów bez OC. Jeśli korzystasz z roweru głównie od wiosny do jesieni, warto sprawdzić, czy nie opłaca ci się bardziej wykupić OC tylko na sezon. Nie ma sensu płacić za cały rok, jeśli dostępna jest polisa dopasowana do okresu, w którym rzeczywiście jeździsz.
OC na rower różni się w zależności od ubezpieczyciela
Ubezpieczenie OC na rower może trwać standardowe 365 dni, ale nie musi. Przykładowo PZU w ramach oferty „Pewnie na Rower” umożliwia wykupienie ochrony na 7 lub 12 miesięcy. Wariant siedmiomiesięczny może dobrze pasować osobom jeżdżącym głównie od wiosny do jesieni.
Każde towarzystwo ubezpieczeniowe może mieć jednak inne warunki i zakres obowiązywania ochrony. I nie tylko, bo różni ubezpieczyciele mogą oferować różne sumy ubezpieczenia, a więc górne limity odpowiedzialności za szkody.
Suma gwarancyjna w obowiązkowym OC a limit w OC rowerzysty
Właśnie w tym tkwi największa różnica między dobrowolnym OC (tu: na rower) a obowiązkowym (samochód, motocykl, ciężarówka, autobus itd.). W obowiązkowym komunikacyjnym OC sumy gwarancyjne wynoszą:
- 6 021 600 zł – w przypadku szkody w mieniu,
- 29 876 400 zł – w przypadku szkody osobowej.
Jeśli z własnej winy poważnie uszkodzisz komuś unikatowy i/lub luksusowy samochód, odszkodowanie za szkodę w mieniu może sięgnąć milionów złotych. W obowiązkowym OC komunikacyjnym ustawowa minimalna suma gwarancyjna wynosi 6 021 600 zł na jedno zdarzenie. W dobrowolnym ubezpieczeniu OC dla rowerzystów limit zależy natomiast od wybranego wariantu polisy.
Tu sumy ubezpieczenia są znacznie niższe, bo i ryzyko wyrządzenia naprawdę bardzo poważnych szkód jest o wiele mniejsze. Często towarzystwa oferują różne pakiety różniące się sumą ubezpieczenia. Im jest ona wyższa, tym droższa polisa. Przykładowo w PZU do wyboru mamy sumy od 10 000 do nawet 500 000 złotych.
Casco na rower i NNW – co jeszcze może obejmować polisa?
OC na rower może się różnić nie tylko zakresem sumy ubezpieczenia. Diabeł tkwi w szczegółach, a w tym konkretnym przypadku w OWU, czyli Ogólnych Warunkach Ubezpieczenia. Niektórzy ubezpieczyciele stosują np. udział własny, ale też pozwalają rozszerzyć ochronę o:
- rowerowe casco (na wzór samochodowego autocasco) – chroni własny rower w zakresie określonym w polisie, np. przed kradzieżą lub uszkodzeniem,
- NNW – zapewnia świadczenie w razie następstw nieszczęśliwego wypadku rowerzysty (np. odszkodowanie za złamaną nogę),
- sporty (np. zawody rowerowe),
- ochronę nie tylko w granicach kraju.
Ile kosztuje OC na rower na sezon?
W podstawowych konfiguracjach OC na rower może kosztować mniej niż 50 złotych na sezon, ale w topowych odsłonach ceny mogą podskoczyć do kilkuset złotych. Warto jednak wydać nawet kilkadziesiąt złotych na OC – rowerowe albo OC w życiu prywatnym obejmujące jazdę na rowerze – aby w razie wyrządzenia szkody nie musieć pokrywać jej kosztów z własnej kieszeni.
zobacz więcej:










