„Osoby kradnące wyrażają zgodę na publikację swego wizerunku” – czy aby na pewno?

Gorące tematy Na wesoło Zbrodnia i kara 07.06.2017
„Osoby kradnące wyrażają zgodę na publikację swego wizerunku” – czy aby na pewno?

Udostępnij

Marek Krześnicki

Zgodnie z art. 81 ustawy o prawie autorskim osoby kradnące na terenie tego obiektu wyrażają zgodę na publikację swojego wizerunku”. Czy taki napis na witrynie sklepowej faktycznie znajduje oparcie w przepisach, a jednak ochrona wizerunku złodzieja jest ważniejsza?

Na witrynie jednego ze sklepów można znaleźć taki oto plakat informacyjny:

Ochrona wizerunku złodzieja – co na to prawo?

Zerknijmy zatem do przepisu, na który powołuje się autor tej kolorowej informacji, czyli art. 81 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Czytamy w nim, że

1. Rozpowszechnianie wizerunku wymaga zezwolenia osoby na nim przedstawionej. W braku wyraźnego zastrzeżenia zezwolenie nie jest wymagane, jeżeli osoba ta otrzymała umówioną zapłatę za pozowanie.

2. Zezwolenia nie wymaga rozpowszechnianie wizerunku:
1) osoby powszechnie znanej, jeżeli wizerunek wykonano w związku z pełnieniem przez nią funkcji publicznych, w szczególności politycznych, społecznych, zawodowych;
2) osoby stanowiącej jedynie szczegół całości takiej jak zgromadzenie, krajobraz, publiczna impreza.

Logika wywodu przedstawionego na załączonym obrazku jest bardzo prosta. Autor pomysłowego plakatu zdaje się rozumieć pierwsze zdanie cytowanego przepisu w ten sposób, że zgoda na rozpowszechnianie wizerunku może nastąpić w sposób dorozumiany – poprzez wejście na teren „chronionego” w ten sposób obiektu. Czy takie rozumowanie dałoby się jednak obronić przed sądem, gdyby złodziej zdecydował się wytoczyć proces o naruszenie prawa do ochrony własnego wizerunku?

No cóż, jak się  zgodnie uznaje, zgoda (zezwolenie) w rozumieniu cytowanego przepisu musi być udzielona w sposób wyraźny, a do tego – precyzujący sposób rozpowszechniania wizerunku. Tego wszystkiego w tej sytuacji brakuje. Sądy podkreślają zresztą, że nawet społeczna istotność (np. walka z kradzieżami w sklepach) to za mało, aby legitymizować wątpliwe prawnie zabiegi właściciela sklepu:

Tylko zgoda upoważnia do wykorzystania – publikowania – wizerunku osoby prywatnej. I to tylko w określonym zakresie, a nie dla innych celów, choćby nawet społecznie ważnych. (wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 1 stycznia 2009 r., sygn. I ACa 22/09)

Publikacja czyjegoś wizerunku bez jego zgody nie zawsze jest nielegalna. Przykładowo, Policja może rozpowszechniać wizerunek osób podejrzanych o popełnienie przestępstwa, jeśli są one poszukiwane przez organy ścigania. Zawsze jednak takie sytuacje, jako wyjątki od ogólnej zasady ochrony wizerunku, muszą wynikać wprost z przepisów prawa.

Zresztą, raczej trudno sobie wyobrazić, że ktoś, kto świadomie łamie prawo przywłaszczając sobie cudze mienie (zapewne będąc przekonanym o swojej bezkarności), będzie się przejmował ewentualnym wydrukiem niewyraźnego zdjęcia z kamery przemysłowej, prawda?