Odcinkowy pomiar prędkości narusza dobra osobiste? Zaskakujący pozew

Gorące tematy Moto Prywatność i bezpieczeństwo dołącz do dyskusji (113) 08.04.2019
Odcinkowy pomiar prędkości narusza dobra osobiste? Zaskakujący pozew

Udostępnij

Mariusz Braszkiewicz

Sąd Okręgowy w Katowicach rozstrzygnie, czy Inspekcja Transportu Drogowego narusza dobra osobiste kierowcy jadącego przez odcinkowy pomiar prędkości.

Świeże bułki, wędliny ITD

Marek Jarocki z Tych, z zawodu kierowca i logistyk, porusza się często drogą krajową nr 11. Na tejże drodze w Tarnowskich Górach Inspekcja Transportu Drogowego postawiła urządzenia wykonujące odcinkowy pomiar prędkości. Pan kierowca poczuł się dotknięty tym faktem. On, dzięki któremu możemy iść do sklepu i kupić sobie świeże, bułki, wędliny itd., został potraktowany jako potencjalny naruszyciel prawa o ruchu drogowym. Choć sam, jak twierdzi, jeździ zgodnie z przepisami, a przekroczenie prędkości popełnia tam mniej niż 1% kierowców.

Pozew przeciwko WITD

Jarocki pozwał Wojewódzki Inspektorat Transportu Drogowego w Katowicach, czyli tę jednostkę ITD, która urządziła odcinkowy pomiar prędkości. Zdaniem kierowcy to bezprawne zbieranie danych o niewinnych ludziach, a nie tylko o takich, którzy popełnili wykroczenie. W pozwie powołał się na dobra osobiste takie jak prawo do prywatności, do ochrony wizerunku, informacji o miejscach i czasie poruszania się i celu oraz częstotliwości podróżowania. W rozmowie w portalem brd24.pl Jarocki porównał odcinkowy pomiar prędkości z filmem Stevena Spielberga Raport mniejszości, w którym wymiar sprawiedliwości na podstawie widzeń wróżbitów karał sprawców zanim zdążyli popełnić przestępstwo.

Odcinkowy pomiar prędkości nielegalny w Niemczech

W komunistycznych Chinach policja przewiduje, kto i kiedy popełni przestępstwo i ściga potencjalnych przestępców. Ale to, co uchodzi w państwie totalitarnym, nie uchodzi w państwie demokratycznym. Przykładem są Niemcy, w których w styczniu zaczęto stosować odcinkowy pomiar prędkości. Nie trwało to jednak długo. Bowiem w marcu hanowerski sąd administracyjny orzekł, że państwo przekroczyło w ten sposób swoje uprawnienia. Uznał, ze gromadzenie informacji o obywatelach ma swoje granice. Niemieckie MSW po tym wyroku musiało wyłączyć urządzenia. Kierowca z Tych zdecydował się wprawdzie na drogę cywilnoprawną, w której wyrok będzie dotyczył tylko jego. Wolno jednak przypuszczać, że w razie korzystnego dlań wyroku katowickiego sądu, ITD nie będzie chciała narażać się na kolejne procesy. A wtedy odcinkowy pomiar prędkości w Polsce może odejść do lamusa.