Jeśli chcesz sprzedawać na OLX za pieniądze – droga wolna, ale oddawaj tylko za uśmiech bąbelka

Społeczeństwo Zakupy dołącz do dyskusji (27) 27.08.2019
Jeśli chcesz sprzedawać na OLX za pieniądze – droga wolna, ale oddawaj tylko za uśmiech bąbelka

Jakub Kralka

Janusza Chabiora wprawdzie nie ma już z nami, gdyż oddelegował się kręcić mniej skazane na niepowodzenie zadania aktorskie (np. filmy Patryka Vegi), ale spokojnie, jestem ja. Piotrek, czy kiedykolwiek oddawałeś coś na OLX za pieniądze?

Nie jest to problem tylko serwisu OLX. Bardzo często taką komunikację można znaleźć też w mediach społecznościowych. Twitterowicze ogłaszają się „Oddam Xbox-a!”, „Oddam stary komputer”, „Oddam komplet mebli kuchennych”, po czym kiedy ktoś wyraża zainteresowanie, w odpowiedzi słyszy cenę.

Oddam za 100 złotych

Z prawnego punktu widzenia niestety nie można powiedzieć, że uzależnianie zwrotu „oddam” od odpłatności jest w jakikolwiek sposób nieprawidłowe. Przykładów nie brakuje, niech pierwszym z brzegu będą przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące najmu:

Art. 659. § 1. Przez umowę najmu wynajmujący zobowiązuje się oddać najemcy rzecz do używania przez czas oznaczony lub nieoznaczony, a najemca zobowiązuje się płacić wynajmującemu umówiony czynsz.

Odpłatne „oddam” bronione również przez językoznawców

Co gorsza, takiej konstrukcji bronią też językoznawcy. Przykładowo na stronach Słownika Języka Polskiego w 2014 roku pojawiło się zapytanie tożsame z moimi wątpliwościami:

Czy poprawne jest sformułowanie „Oddam za…”? Często spotykam taki zwrot, oczywiście w kontekście sprzedaży, a nie chęci podarowania za darmo.

Problem w tym, że Mirosław Bańko z Uniwersytetu Warszawskiego nie widzi w takiej konstrukcji nic zdrożnego:

Można coś oddać komuś za darmo albo za coś innego, nie tylko za pieniądze, por. „(…) zatrzymała się na chwilę przy patefonie, który stary Niemiec chciał oddać za dwa króliki (…)” (Andrzej Mularczyk, Sami swoi). Jeden z bohaterów Szekspira, jak wiadomo, chciał oddać królestwo za konia, a niejeden zwykły śmiertelnik zaklina się, że nie oddałby czegoś „za żadne skarby świata”. Słowo sprzedać nazywa sytuację bardzo wyraźnie określoną: musi w niej być sprzedawca, nabywca, przedmiot, który przechodzi z rąk do rąk, i wreszcie ekwiwalent pieniężny. Oddać nie ma tak wyraźnych granic, można więc coś po prostu oddać albo oddać za coś. W szczególności za bezcen albo za darmo.

Oddam zarezerwowane dla darowizny?

Pomimo dość mocnych argumentów zaprezentowanych powyżej, pozwolę sobie przedstawić swoje odrębne zdanie w tej sprawie.

Choć w polskim prawie słowo oddam pojawia się jako swoisty element transakcji, w której pojawia się też ekwiwalent np. w postaci świadczenia pieniężnego, to jednak wydaje się, że jest to po prostu efekt leksykalnej konstrukcji ustawodawcy. Tak jak język prawniczy lubi sobie powiedzieć „omyłka”, zamiast „pomyłka”, tak kodeksowe „odda” zdaje się pełnić tak naprawdę rolę „wyda”.

Wydaje się jednak, że we współczesnym, najbardziej powszechnym i potocznym rozumieniu, słowo „oddać” jest równoznaczne z „podarować”. Jeśli zaś weźmiemy ustawę to pierwszym, co przeczytamy na temat umowy darowizny, jest jej nieodpłatny charakter.

Art. 888. § 1. Przez umowę darowizny darczyńca zobowiązuje się do bezpłatnego świadczenia na rzecz obdarowanego kosztem swego majątku.

Sprzedawaj na OLX za pieniądze, oddawaj za uśmiech bąbelka

Choć duży autorytet w tej dziedzinie, pan Mirosław Bańko, nie potwierdza tej tezy, przyjmijmy zatem na potrzeby artykułu (oraz tych osób, które podzielają moje zdanie), że użycie słowa „oddam” w kontekście „sprzedam” jest niepożądane. Nawet jeśli nie jest błędne, to wprowadza w błąd co do istoty relacji.

Wydaje mi się, że mało kto robi to zresztą świadomie. Być może jest to jakiś regionalizm i w pewnych rejonach Polski chętniej się „oddaje” w kontekście sprzedaży. Być może też młodzi ludzie dbający o swój wizerunek w mediach społecznościowych, wolą używać mniej „komercyjnego” określenia. Nie podejrzewam, by stał za tym wszystkim jakiś chwyt marketingowy czy cyniczne, celowe wprowadzanie w błąd.

Pozostawiam zatem temat dyskusji i pod rozwagę tym czytelnikom, którzy być może „oddają” licząc w zamian na pieniądze. Oddawanie wielu osobom kojarzy się jednak z czymś nieodpłatnym i warto to mieć na uwadze, by oszczędzić czas oraz uniknąć nieporozumień.