SA orzekł z pełną powagą: Dwulatkowi nie można stawiać zarzutu, że podróżował z nietrzeźwym kierowcą

Moto Na wesoło Rodzina Zbrodnia i kara dołącz do dyskusji (43) 22.11.2018
SA orzekł z pełną powagą: Dwulatkowi nie można stawiać zarzutu, że podróżował z nietrzeźwym kierowcą

Udostępnij

Paweł Mering

Pomysły ubezpieczycieli nigdy nie przestaną zaskakiwać, szczególnie w zakresie próby określenia winy w danym zdarzeniu. Powszechnie twierdzi się, że ubezpieczycielom zależy na tym, aby jak najmniej świadczeń wypłacić i to wszelkimi możliwymi metodami. Odpowiedzialność prawna dwulatka.

Nie tak dawno mogliśmy się spotkać z sytuacją, w której to ubezpieczyciel stwierdził, że pasażer upadający przy wychodzeniu z pociągu winny jest sytuacji, gdyż każdy przeciętny człowiek zawsze sprawdza stan schodów. Sąd oczywiście obalił ten pogląd, ale takich kwiatków jest dużo więcej.

Odpowiedzialność prawna dwulatka

Wszystko zaczęło się od sprawy, w której małoletnia Natalia T. domagała się od ubezpieczyciela zadośćuczynienia za doznaną krzywdę w wysokości 300 tys. zł oraz renty za okres dwóch lat w wysokości 70 tys. zł, a także 2 tys. zł renty comiesięcznej.

Ów małoletnia jako dwulatka brała udział w wypadku drogowym, który skutkował dla niej otrzymaniem ciężkich obrażeń. Ubezpieczyciel słusznie stwierdził, że pojazd prowadził jej nietrzeźwy i nieposiadający prawa jazdy ojciec i równie wspaniałomyślnie stwierdził przyczynienie się małoletniej do powstania szkody (w 90%) i wypłacił odszkodowanie w wymiarze niemal symbolicznym.

SO w Kielcach całkowicie uznał stanowisko powódki. Obalił pogląd ubezpieczyciela, że przyczynienie się do szkody rodzica jest równoznaczne przyczynieniem się dziecka. Naganne zachowanie rodziców, czyli w tym przypadku stan nietrzeźwości, czy brak fotelika, nie może być w żadnym stopniu winą dziecka.

Sąd Apelacyjny stwierdził tak samo

Sąd Apelacyjny w Krakowie, w wyroku z dnia 6.07.2018 r. (I ACa 1575/17), stwierdził, iż

właściwym kryterium dla ustalenia rozmiaru przyczynienia się poszkodowanego do powstania szkody jest porównanie niebezpieczeństwa, z jakim dla ogółu łączy się korzystanie z mechanicznego środka komunikacji, z rozmiarem i wagą uchybień po stronie poszkodowanego. Aby jednak uwzględniać przyczynienie się małoletniego do powstania szkody, konieczne jest, by mógł on choć w ograniczonym zakresie mieć świadomość nagannego zachowania lub grożącego mu niebezpieczeństwa.

Trudno od dwulatki wymagać, żeby strofowała ojca i pouczała go o obowiązujących przepisach, prawda? Postawienie jej przez ubezpieczyciela zarzutu, że wsiadając do samochodu do pijanym kierowcą stworzyła dla siebie zagrożenie, powinno być jedynie ponurym żartem. Niestety taka sytuacja faktycznie miała miejsce.