- Bezprawnik -
- Technologie -
- Za naruszenie praw autorskich można dostać zarówno odszkodowanie, jak i zadośćuczynienie. Kiedy które?
Za naruszenie praw autorskich można dostać zarówno odszkodowanie, jak i zadośćuczynienie. Kiedy które?
Odszkodowanie za naruszenie praw autorskich może zostać w polskim systemie prawnym wyliczone na dwa różne sposoby - na zasadach ogólnych lub na zasadzie wyliczenia trzykrotności (właściwie: dwukrotności) stosownego wynagrodzenia. Z punktu widzenia praktyki stosowania prawa w Polsce wydawałoby się, że jest to dość oczywiste. Ale teraz na poparcie tej tezy mamy też wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej.

Mowa o sprawie sprawie C‑99/15 Christian Liffers przeciwko Producciones Mandarina SL, Mediaset España Comunicación SA, dawniej Gestevisión Telecinco SA, która na salony wspólnotowej judykatury przywędrowała wprost ze słonecznej Hiszpanii. Spór dotyczył wykładni art. 13 ust. 1 dyrektywy w sprawie egzekwowania praw własności intelektualnej.
Odszkodowanie za naruszenie praw autorskich a kwestia zadośćuczynienia w dyrektywie
Państwa członkowskie zobowiązują się w nim do zorganizowania narzędzi prawnych do wypłaty odszkodowania tytułem naruszenia praw autorskich. Istotniejsze z punktu dalszych rozważań fragmenty wyróżniłem pogrubieniem.
Dyrektywa w powyższym fragmencie zaleca państwom członkowskim dwie alternatywne metody ustalania wysokości odszkodowań. Pierwsza z nich preferuje rozwiązanie ocenne i ogólnikowe, druga opiera się już na solidnych argumentach, wymagających na przykład przedstawienia faktur czy stawek powszechnie używanych w danym środowisku w odniesieniu do określonego typu twórczości. Czyli na przykład tego, ile należałoby zapłacić konkretnemu artyście, gdyby osoby naruszające prawo autorskie zwróciły się do niego ze stosownym zapytaniem zanim wybrali alternatywną, nielegalną ścieżkę.
I to obiektywizujące rozwiązanie jest bardzo dobre. To jest dość nagminna sytuacja, gdy fotografowie, których prawa do zdjęć - to niekwestionowane - zostały naruszone, a jednocześnie były to często utwory pokroju przypadkowo pstrykniętych zdjęć w lustrze w zadymionej ubikacji, starają się dochodzić swoich praw po cennikach wyjętych żywcem z portfolio największych mistrzów National Geographic.
Hiszpańska awantura rozpoczęła się od tego, że producent w trakcie prac nad swoim dziełem wykorzystał fragmenty innego filmu Christiana Liffersa. Zirytowany reżyser zażądał w rezultacie zaniechania dalszych naruszeń, 6740 euro tytułem odszkodowania z tytułu naruszenie majątkowych praw autorskich oraz 10 000 euro zadośćuczynienia tytułem naruszenia osobistych praw autorskich. Kwotę odszkodowania powód wyliczył na bazie zawieranych przez siebie umów licencyjnych, a więc korzystając z hiszpańskiej formy wdrożenia przepisów wskazanych powyżej w dyrektywie. Wariant ten był o tyle korzystniejszy, iż w jego toku reżyser nie stawał przed zawsze trudnym w tego typu przypadkach zadaniem udowodnienia rzeczywistej szkody.
Problem: Hiszpanie wdrożyli prawo tak, jak dyrektywa radziła...
Sąd zarówno pierwszej, jak i drugiej instancji przyznał Liffersowi odszkodowanie za naruszenie praw autorskich, choć należy też nadmienić, iż kwoty te były stopniowo zmniejsza (aż do 960 euro). Sąd drugiej instancji uznał jednak, że ze względu na wybraną metodę ryczałtową dochodzenia roszczeń, reżyserowi nie przysługuje już prawo do zadośćuczynienia.
Hiszpańska ustawa w istocie swoje przepisy dość wiernie przekopiowała z dyrektywy - zadośćuczynienie za krzywdę przewidywała tylko w dochodzeniu zadośćuczynienia na zasadach ogólnych, a wariant ryczałtowy pozostawał bez stosownej wzmianki. W rezultacie, w obliczu kontynuowania sporu, hiszpański sąd kasacyjny ze stosownym pytaniem prejudycjalnym zwrócił się do Trybunału.
TSUE został postawiony przed trudnym wyzwaniem korygowania nieco nieprecyzyjnie sformułowanej dyrektywy, jednak poradził sobie z tym zadaniem śpiewająco. Orzeczenie odwoływało się do tego, że w przypadku dokonywania wykładni należy uwzględniać nie tylko brzmienie przepisu, lecz także jego kontekst oraz cele regulacji. Wskazano ponadto, że art. 13 lit. b dyrektywy zawiera sformułowanie "przynajmniej", co w naturalny sposób otwiera drogę do uwzględnienia możliwości dochodzenia zadośćuczynienia także w kategorii ryczałtowej. Ponadto TSUE zauważył, iż takie rozwiązanie wynika bezpośrednio z kontekstu całej sytuacji.
Korzystając z okazji orzeczenie postanowiło się również pochylić nad kwestią wyboru jednego z wariantów art. 13 dyrektywy. TSUE zdecydował się podkreślić, iż nie powinno to być działanie zupełnie dowolne, zaś zwrot "we właściwych przypadkach" w sposób dość jasny wskazuje na to, iż wariant ryczałtowy powinien być stosowany tylko w przypadkach, w których trudne jest określenie szkody (z mojego doświadczenia wynika, że w praktyce zawsze trudne jest określenie szkody).
Całość powyższych rozważań doprowadziła Trybunał Sprawiedliwości do następującego wniosku:
Odszkodowanie za naruszenie praw autorskich a zadośćuczynienie w Polsce
Geneza prawa autorskiego w Polsce, wliczając w to rozdział na prawa osobiste i majątkowe, ma rodowód zdecydowanie "przedeuropejski". Od ponad dwóch dekad trzymam w swoim domu oryginalny tekst ustawy z 1994 roku, sprawdziłem, w zakresie zadośćuczynienia i odszkodowania najwyraźniej byliśmy 20 lat przed Hiszpanami.

Innymi słowy, w polskim prawie, co wydaje się dość oczywiste i nie powinno budzić wątpliwości, równocześnie dochodzone zadośćuczynienia i odszkodowanie za naruszenie praw autorskich jest dopuszczalne bezwarunkowo, niezależnie od tego czy naruszenie majątkowych praw autorskich będziemy próbowali "wycenić" na zasadach ogólnych czy też ryczałtowo.
Tym niemniej sam wyrok TSUE jest jak najbardziej ciekawy i prowokujący do refleksji w kontekście rzeczywiście nieprecyzyjnie ujętej dyrektywy, która - jak widać - odcisnęła też swoje piętno na prawie poważnych państw Unii Europejskiej.
Wpis pierwotnie opublikowałem na łamach mojego bloga Techlaw.pl - Prawo Nowych Technologii.
zobacz więcej:
14.05.2026 8:22, Edyta Wara-Wąsowska
14.05.2026 7:42, Mateusz Krakowski
14.05.2026 6:55, Joanna Świba

Żużlowiec w śpiączce farmakologicznej, a internet już wie lepiej. Przestańmy pouczać innych, co mają uprawiać i oglądać
13.05.2026 15:56, Jakub Bilski
13.05.2026 15:00, Joanna Świba
13.05.2026 14:07, Mateusz Krakowski

Rewolucja w rachunkach za wodę. Spółdzielnie biją na alarm: zapłacimy więcej, nawet jeśli oszczędzamy
13.05.2026 12:28, Edyta Wara-Wąsowska
13.05.2026 11:34, Piotr Janus
13.05.2026 10:42, Edyta Wara-Wąsowska
13.05.2026 9:55, Piotr Janus

Właściciel mieszkania obiecał media za 500 zł, przyszły rachunki na 1500 zł. Sprawdź, co możesz zrobić
13.05.2026 9:12, Marcin Szermański
13.05.2026 8:23, Edyta Wara-Wąsowska
13.05.2026 7:32, Mariusz Lewandowski

Uczciwi uczniowie zaczynają przegrywać. „Cwani" z ChatGPT w kieszeni dostają lepsze oceny mniejszym wysiłkiem
13.05.2026 7:10, Joanna Świba
12.05.2026 20:50, Jerzy Wilczek

Czytelnik twierdzi, że uderzyła go kierowniczka sklepu Action. No nie wiem, ale sklep i tak się nie popisał
12.05.2026 20:25, Mariusz Lewandowski
12.05.2026 16:06, Miłosz Magrzyk
12.05.2026 15:18, Mateusz Krakowski
12.05.2026 14:30, Miłosz Magrzyk

Pod piłkarskimi Orlikami mogą powstać schrony. Potencjalny koszt jest tak niski, że aż trudno w to uwierzyć
12.05.2026 13:42, Marcin Szermański
12.05.2026 13:02, Aleksandra Smusz
12.05.2026 12:09, Marcin Szermański
12.05.2026 11:39, Rafał Chabasiński

Sieć Vape Maniacy żąda sprostowania artykułu, w którym "posądzamy" ich o legalne działania. Równocześnie zaciera ślady tych aktywności
12.05.2026 10:48, Jakub Kralka
12.05.2026 10:47, Edyta Wara-Wąsowska
12.05.2026 10:03, Mateusz Krakowski
12.05.2026 9:18, Edyta Wara-Wąsowska






















