Rzecznik Praw Obywatelskich wreszcie zauważył patostreamy. Trochę za późno

Społeczeństwo Technologie dołącz do dyskusji (34) 24.05.2019
Rzecznik Praw Obywatelskich wreszcie zauważył patostreamy. Trochę za późno

Udostępnij

Emilia Wyciślak

Patostreamy zostały zauważone przez Rzecznika Praw Obywatelskich. Szybko. Ale nasi rządzący są nieco odklejeni od rzeczywistości. Potrzebują kogoś, kto będzie ich informował na bieżąco o różnych rzeczach. Bo teraz jest za późno.

Nie sposób odnieść wrażenia, że nasi rządzący orientują się w pewnych rzeczach dopiero po kilku latach. W zasadzie mało który z nich wie, jak żyjemy, co oglądamy, co nas zachwyca, czym się interesujemy. Od czasu do czasu jakiś polityk wspomni o „Grze o tron” czy o „Wiedźminie”, ale bez większego przekonania. Niby ministerstwo cyfryzacji zdaje sobie sprawę z tego, czym jest darknet, ale chyba jeszcze nie do końca.

Za to Rzecznik Praw Obywatelskich wreszcie odkrył, że istnieją patostreamy i że dzieci są narażone na wulgarne, pełne przemocy treści. W związku z tym postanowił zwołać spotkanie, na spotkanie zaprosić ekspertów, ale pewnie nadal będzie to tylko kiwanie mądrych głów nad tym, co się w Internecie dzieje. Tyle tylko dobrze, że zaprosił youtuberów, którzy wypowiedzą się na ten temat. Ale nie pojawi się za tym żaden pomysł przeciwdziałania, bo jeśli spróbują prawnie ukrócić takie praktyki, to tym bardziej zachęcą dzieci do zrywania zakazanych owoców.

Na konferencji powinno paść jedno, zasadnicze pytanie: dlaczego ludzi fascynuje patologia?

Patostreamy

Z jednej strony ludzie krzywią się, kiedy słyszą, że dzieci znowu oglądały pijaków i przemocowców w Internecie. Z drugiej strony, ci sami ludzie włączają Sekrety Rodziny, Zdrady czy inne Trudne Sprawy, gdzie scenarzyści stają na głowie i tworzą przesycone seksualnością, idiotyczne historie, w których najłagodniejszą jest to, że właśnie żona zdradza męża z jego bratem, a jednocześnie jego ojciec rozwodzi się z matką dla siostry jego żony. W tle narkotyki oraz bijatyki. Taka opowieść przyciąga tysiące telewidzów przed ekran, później paru youtuberów załamuje ręce nad takimi treściami, ale jednak nadal ludzie to oglądają.

Prosta sytuacja: popatrzmy na reakcję ludzi, kiedy drogą idzie krzyczący, zataczający się, pijany człowiek. Niektórzy z zażenowaniem odwracają wzrok, inni się śmieją, jeszcze inni odprowadzają go zafascynowanym wzrokiem. On w pijackim widzie ogląda właśnie wszechświat wywrócony na drugą stronę i robi z siebie cyrkowca. Śmieszne! Zabawne! Fascynujące!

Dziwimy się dzieciom, że to oglądają, skoro społeczeństwo robi to samo? Skoro nie uwrażliwia ich na to, że człowiek, który codziennie się upija i pada ofiarą przemocy, jest człowiekiem, który potrzebuje opieki?

Patologiczne treści

Prawdę mówiąc, dziecko w Internecie ma dostęp nie tylko do patostreamów. Spokojnie może przeglądać strony, na których ma informacje, jakie substancje wprowadzają w stan odmiennej świadomości. Filmy pornograficzne znajdzie bez trudu. Zdjęcia gore zajmą mu więcej czasu, ale też je wyszuka, jeśli tylko będzie chciało. Słowem: gdziekolwiek nie pójdziesz, tam treść patologiczna. To, że RPO zwraca na to uwagę, to dobrze. Ale robi to za późno, szkoda już się stała.