Podwyżki dla budżetówki już w Sejmie. Szkoda, że tylko dla polityków

Państwo Praca dołącz do dyskusji (230) 15.08.2020
Podwyżki dla budżetówki już w Sejmie. Szkoda, że tylko dla polityków

Paweł Grabowski

Podwyżki dla posłów i senatorów za chwile trafią pod głosowanie. Jak donoszą wszystkie serwisy informacyjne po raz pierwszy od dawna opozycja i partia rządząca stają ramię w ramię, by poprawić swój stan konta, więc ich błyskawiczne przegłosowanie jest prawie pewne. Pomimo kryzysu podwyżki w budżetówce są jednak możliwe. 

Podwyżki dla posłów i senatorów sięgną około 40 %

Niedawno senator Karczewski z Prawa i Sprawiedliwości na wieść o rezydentach domagających się skromnych podwyżek, twierdził, że pieniądze nie są ważne i trzeba pracować dla idei. Najwidoczniej od tamtego czasu idee zdrożały o 40%. Po długim oczekiwaniu poznaliśmy szczegóły proponowanych podwyżek wynagrodzenia dla posłów, senatorów oraz osób zajmujących kierownicze stanowiska państwowe. Zgodnie z projektem zamieszczonym na stronie Sejmu, pensje posłów i osób zajmujących najważniejsze stanowiska będą wyliczane na bazie podstawowej pensji sędziego Sądu Najwyższego. Dzisiaj jest to 19 986 zł brutto. Zgodnie z tym wynagrodzenia po podwyżce będą kształtowały się następująco:

prezydent – 25 981 zł, obecnie około 20 000 zł,

premier –  21 984 zł,

marszałkowie Sejmu i Senatu – 21 984 zł, obecnie około 14 600 zł,

wicemarszałkowie Sejmu i Senatu – 17 987 zł,

ministrowie – 17 987 zł,

wiceministrowie – 16 988 zł,

wojewodowie – 14 989 zł,

posłowie i senatorowie – 12.591 zł, obecnie 8 016,70 zł zł brutto

Jak widać podwyżka jest spora. Dodatkowo projekt wprowadza pensję dla Pierwszej Damy. Jeżeli podwyżki zostaną przegłosowane to będzie mogła liczyć na miesięczne wynagrodzenie w kwocie ona otrzymywać co miesiąc 17.987 zł. Obecnie Pierwsza Dama nie otrzymuje pensji. Żeby osłabić opór włodarzy miast i wsi ich pensje również wzrosną na skutek powiązania ich z wynagrodzeniami sędziów Sądu Najwyższego.

Halo przedsiębiorcy i pracujący obywatele, jak się bawicie?

Co więcej – na skutek zmian zmieni się sposób liczenia subwencji dla partii politycznych. Będą otrzymywać znacznie więcej pieniędzy dzięki zastosowaniu mnożnika 1,5 dla dotychczasowej subwencji. Posłowie uzasadniają to koniecznością „urealnienia wysokości środków przekazywanych na rzecz partii politycznych” oraz tym, że mają na względzie „demokratyczny wymiar życia publicznego”. Dzięki temu będzie można więcej zapłacić pracownikom partii, bo ich wynagrodzenia z roku na rok rosną. Kwoty podwyżek subwencji imponują. Prawo i Sprawiedliwość otrzyma dzięki nowelizacji około 12 000 000 złotych rocznie więcej. Co roku na konto partii wpłynie około 35 milionów złotych. Koalicja Obywatelska 10 milionów złotych więcej, tj. będzie otrzymywać 30 milionów złotych, Lewica 6 milionów więcej (17 milionów złotych rocznie), PSL i Konfederacja po około 4 miliony. Dzięki temu konto PSL co roku zasila kwota prawie 13 milionów złotych, a na konto Konfederacji wpłynie 10 milionów. Nadchodzą złote czasy dla partii politycznych.

Żeby było śmieszniej w 2018 roku po tym jak na jaw wyszły wysokie nagrody dla ministrów rządu Beaty Szydło, Jarosław Kaczyński nakazał obniżkę wynagrodzeń o 20 %. Projekt szybko uchwalono. Po dwóch latach niewyobrażalnego cierpienia z powodu otrzymywania zaledwie 80% wynagrodzenia, postanowiono naprawić wyrządzone krzywdy politykom, poprzez podniesienie ich wynagrodzeń o 40 %. A w wszystko w czasie kryzysu spowodowanego koronawirusem i zamknięciem gospodarki. Pensja minimalna nie wzrośnie do obiecanych 3 000 zł. Przedsiębiorcy bankrutują, pracownicy mają obcinane wynagrodzenia, wielu z nich będzie musiało szukać nowej pracy, a posłowie narzekają, że im źle. Nadal mówi się o rozważanym obcięciu wynagrodzeń w sferze budżetowej, żeby ratować finanse państwa. A jeszcze rok temu Ministerstwo zapowiadało, że nie będzie żadnych podwyżek dla polityków.

Podwyżki dla posłów i senatorów nie są potrzebne

Nie zgodzę się z twierdzeniem że podwyżki po prostu należą się politykom, bo dzięki temu więcej ekspertów przyjdzie do polityki.  Nie oszukujmy się. Argument, że bez odpowiednich wynagrodzeń nie przyciągniemy do rządu ludzi z kompetencjami miałby sens w jakiejś prywatnej korporacji. Niestety tutaj ministrami, wiceministrami, wojewodami i innymi wysoko postawionymi urzędnikami zostają ludzie z nadania partyjnego. Ich kompetencje są najmniej ważną kwestią. Ważne jest to z kim trzymają, kogo znają i czy na spotkaniu integracyjnym sprzed 2 lat pili wódkę z tym, który jest teraz w łaskach u samego prezesa, czy źle wybrali stronnictwo. Dotyczy to polityków każdej partii. Posłowie oprócz wynagrodzenia korzystają z licznych przywilejów, otrzymują nieopodatkowaną dietę, dostają co miesiąc środki na utrzymanie biura, a sam roczny ryczałt za paliwo (słynna kilometrówka) wynosi więcej niż kilkanaście procent ludzi zarabia przez rok. Do tego ich kwota wolna od podatku jest 10 razy wyższa niż obowiązująca zwykłych Polaków.

Jeżeli jednak miałoby się obyć bez żadnych oskarżeń o chciwość, to może posłowie w ramach prac nad projektem podwyżki dla posłów i senatorów, dodadzą jeden kluczowy zapis, że podwyżki będą obowiązywać dopiero od nowej kadencji? Byłoby wspaniale, prawda? Ale tak się nie stanie, bo najbliższe wybory dopiero za 3 lata, więc lud zdąży zapomnieć o tej bulwersującej kwestii. Niemniej jednak wzrusza wspaniałe porozumienie wszystkich polityków ponad politycznymi podziałami.

230 odpowiedzi na “Podwyżki dla budżetówki już w Sejmie. Szkoda, że tylko dla polityków”

    • nie wiem czy to sarkazm czy ty tak na poważnie… na wszelki wypadek, krótkie podsumowanie „cięzkiej pracy i osiągnięć dojnej zmiany” – znalezione w internecie:

      4.800.000 na straty stadniny w Janowie za 2018 i 2017, za 2019 rząd uparcie milczy
      5.500.000 na trefne maseczki od kumpla, instruktora narciarstwa
      7.500.000 cena zakupu trzech rozbitych limuzyn Dudy, Szydło i Macierewicza
      10.000.000 na komisję Macierewicza i badanie parówek
      10.000.000 znikło w upadającej, państwowej stoczni GRYFIA za stępkę promu Morawieckiego
      12.000.000 na zabawę na lotnisku w „lądowanie Antonowa”
      17.000.000 na testy które „uległy? zniszczeniu w transporcie LOTu
      20.000.000 na niedziałające testy
      25.000.000 łącznych dotacji na biznes męża ?naszej Beatki?, prywatna szkoła
      27.000.000 przepłacone firmie znajomego Macierewicza za testy z Turcji, 6x drożej niż polskie
      40.000.000 na łapówki dla KNF za przejęcie banku ?za złotówkę?
      50.000.000 na projekt księdza egzorcysty, od resortu Ziobry
      65.000.000 wyprowadzone przez senatora PiS z fundacji SKOK
      70.000.000 na nielegalny druk kart wyborczych
      100.000.000 na jachty i wydatki Polskiej Fundacji Narodowej
      115.000.000 poszło wg. raportu NIK na lewe przetargi w służbie więziennej Patryka Jakiego
      117.000.000 dotacji z budżetu państwa na prywatne muzeum Tadeusza Rydzyka
      140.000.000 na biznes brata i żonki ministra $zumowskiego
      200.000.000 na respiratory od handlarza bronią (dane lista ONZ), 3x drożej niż na rynku
      500.000.000 dla książąt Czartoryskich od Glińskiego, pieniądze znikły, fundacja upada
      1.000.000.000 straciły łącznie państwowe Enea i Energa na budowie elektrowni Ostrołęka
      1.200.000.000 stracono w GetBack, np. pakiet długów PEKAO wartości 66mln kupiono za 148mln
      1.300.000.000 promesy kredytowej PKO dla spółki Kaczyńskiego ?Srebrna? na dwie wieże
      1.500.000.000 na roczne wynagrodzenia katechetów
      2.000.000.000 na nową planszę pogody w TVP,
      5.000.000.000 wypłacił Bankowy Fundusz Gwarancyjny klientom 13 upadłych kas SKOK
      90.770.000.000 (prawie STO MILIARDÓW ZŁOTYCH) PUSTYCH I BEZ POKRYCIA wydrukował pan Glapiński w NBP na wykup obligacji rządowych (dane samego NBP na początek 06.2020)
      112.000.000.000 dziura w VAT za rządów Banasia i Morawieckiego 2016-2019, dane ministerstwa
      8.000.000.000 „repolonizacja” banków Pekao i Alior – o tyle spadła wartość przejętych akcji,
      75.000.000.000 spadek wyceny akcji spółek z udziałem Skarbu Państwa od wyborów 2015

      Gdyby zwolennikom PiS mieszały się ziobra w oczach i nie ogarniali tego rozumkami to te wszystkie liczby przewinęły się w publikacjach.

  1. Czy Wyborcza już zrobiła wywiad z Marceliną i Adrianem? :-) Ehh te lewicowe ideały, człowiek czyta, najpierw konsternacja, wielkie oczy, potem wszystko przechodzi płynnie w serdeczny śmiech.
    Panie Pawle, nie wiem na ile jestem miarodajny, ale powiedzmy lata doświadczenia, typowy profesjonalista, który jeśli na 99.9% przypadków ma 0.1% przypadków niezadowolonego klienta, to jest to dla niego o 0.1% za dużo – w miejscowości turystycznej, jednej z popularniejszych w Polsce.
    Onet robi co może, straszy „paragonami grozy”, dwoi się i troi by dać mentorskie rady „głupim polaczkom” w czasach pandemii, pisze strzeliste odezwy „ludzie błagam was, opamiętajcie się” jednym słowem typowa medialna komedia Bartosza i Witolda, który rosyjską dezinformację znalazłby nawet w materiałach do C* algebr Gelfanda :-) , a tu – teraz najważniejsze – tłumy ludzi. Proszę mi uwierzyć, że wiem co mówię i mam punkt odniesienia. Krasnoludki u nas pieniędzy nie wydają przecież, a nie oszukujmy się, wysoko w hierarchii realnych potrzeb nie jesteśmy.
    Nie widzę żadnych powodów by zazdrościć politykom – Polacy to świetny, oddany pracy naród i po prostu robią swoje, jeśli im się powodzi, a śmiem twierdzić, że mam powody by stwierdzić, że tak jest przymkną oko na takie czy inne grzeszki władzy. I nikt nam, Polakom nie fiknie, tysiąc lat historii, wliczając w to nawet kilkanaście lat komicznych pouczeń Onetu i innych mediów, pokazały, że doskonale dajemy i damy sobie radę, a władza, prędzej czy później nas grzecznie posłucha, jeśli tylko uznamy, że przesadza.
    Z mojej strony żadnych zastrzeżeń do podwyżek, a Prezydentowej, czy będzie z lewicy czy z prawicy, życzę właśnie należnej jej pensji.
    Miłego dnia.

  2. To ludziom nie dadzą marnej podwyżki 3000 zł, ale sobie to owszem zachłanne świnie ,to niech nie liczą że następne wybory wygraja

  3. Najważniejsze jest pytanie. Dlaczego sejm daje podwyżki sobie, a nie najbardziej potrzebującym lekarzom, pielęgniarkom albo nauczycielom stażystom?

    • jak był temat podwyżek dla edukacji i służby zdrowia to „nie było pieniędzy”, mimo że chwile później mieliśmy pierwszy raz w historii zrównoważony budżet

  4. Jest taka obowiązkowa dla każdego lektura – George Orwell „Folwark zwierzęcy”. Warto po nią sięgnąć raz jeszcze i wtedy wiele będzie wiadomo.

    Nie ma żadnego logicznego uzasadnienia dla tych podwyżek, ale jak wiadomo „ciemny lud to kupi”. I jeszcze będzie jak zwykle wielu co te podwyżki będą uzasadniać nawet lepiej niż milczący wczoraj posłowie PO.

    • Znam ludzi, którzy to przeczytali, a i tak głosują na po czy pis, więc błędny wniosek, że coś zmienią poglądy.

      • Wydawało miś że osoba na którą głosowałem ma jednak jakiś instynkt samozachowawczy i wie czym grozi poparcie tego pomysłu. Ale się pomyliłem niestety.
        Więcej mojego głosu nie otrzyma.

  5. To jest splunięcie w twarz wszystkim obywatelom w czasach pandemii. Coś nie bywałego. Ale jak to pewna marionetka powiedziała – te pieniądze nam się po prostu należały…

  6. Przecież każdy z naszych ministrów mógłby pracować w Google* czy Apple*, więc powinni dostawać pensje adekwatne.

    *jednak tylko jako stróże (bo na portierni trzeba znać języki)

  7. „Żeby było śmieszniej w 2018 roku po tym jak na jaw wyszły wysokie nagrody dla ministrów rządu Beaty Szydło, Jarosław Kaczyński nakazał obniżkę wynagrodzeń o 20 %”.
    A żeby było jeszcze śmieszniej, to nie ministrowie dostali po kieszeni, tylko posłowie, senatorowie i samorządowcy. Pensje ministerialne ostały się bez zmian. Jednak część opozycji nie wytrzymała i wspięła się na jeszcze wyższy poziom śmieszności, kiedy tłumaczyła konieczność podwyżki niską kwotą, za którą obecnie można kupić posła czy senatora. Pewnie opozycjoniści liczą na to, że razem ze wzrostem poborów wzrosną też stawki łapówek.

  8. Jak można traktować subwencje dla partii politycznych za element demokracji. Przecież subwencje są antydemokratyczne, bo blokują dostęp do parlamentu partiom nowym, które bez tych funduszy nie mogą kupić sobie przychylności mediów. W końcu 4 władza jest bardziej przekupna, niż 3 pozostałe razem wzięte.

  9. Obcięcie wynagrodzeń w sferze budżetowej…no to chyba szczeblowi kierowniczemu, bo szeregowym za bardzo już nie ma co obcinać xD

  10. Basia Nowacka też błysnęła:

    „Poparliśmy podwyżki, gdyż uważamy, że zmiany systemowe w wynagradzaniu osób sprawujących funkcje publiczne są niezbędne. Kraj, w którym wiceminister finansów zarabia 7 tys. zł, a firmy mogą sobie kupić dowolnego posła czy radnego za 2 tys. zł miesięcznie, to kraj galopujący w stronę korupcji”

    Basiu jak posła można kupić to kim wy k…wa jesteście?
    Lewica jego mać!

  11. Zawsze uważałem, że do polityki nie powinno się iść dla pieniędzy – poseł na Sejm, powinien być wolontariuszem, wywodzącym się z krajowych, świetnie wykształconych elit, na tyle zamożnym żeby robić to dla idei.
    Buractwo by się przynajmniej nie pchało do rządzenia….

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *