Miał już dość przedłużającego się rozwodu, więc poprosił sąd o rozstrzygający pojedynek z żoną na miecze samurajskie

Na wesoło Rodzina Zagranica dołącz do dyskusji (256) 15.01.2020
Miał już dość przedłużającego się rozwodu, więc poprosił sąd o rozstrzygający pojedynek z żoną na miecze samurajskie

Edyta Wara-Wąsowska

Proces rozwodowy może być dla rozstających się małżonków traumatycznym przeżyciem. Wiele zależy od tego, w jakich stosunkach się rozstają i jak zamierzają uregulować takie kwestie jak chociażby podział majątku. Dla pewnego mężczyzny z USA rozwód okazał się jednak na tyle bolesny, że cały proces chce zakończyć w zupełnie inny sposób. Konkretniej – poprzez pojedynek z żoną na miecze samurajskie. 

Pojedynek na miecze samurajskie zamiast procesu rozwodowego

Jak informuje Polsat News, pewien 40-latek ze stanu Kansas ma już dość swojego procesu rozwodowego. Twierdzi, że jego żona – do spółki ze swoim pełnomocnikiem – „zniszczyli go”. Okazuje się zresztą, że zarówno mężczyzna jak i jego żona walczą o prawo do opieki nad dziećmi. To zresztą nie jedyny problem – kolejnym są niezapłacone podatki od nieruchomości.

Mężczyzna chce jednak cały konflikt rozwiązać w zupełnie inny sposób. Jak? Proponuje swojej żonie pojedynek na miecze samurajskie. I chce, by odbył się on w majestacie prawa. Podjął już nawet odpowiednie działania – złożył wniosek do sądu okręgowego w Shelby. We wniosku wskazał natomiast, że prawo w Stanach Zjednoczonych nie zakazuje rozwiązywania konfliktów w tej formie. Argumentował nawet, że jeszcze w jednej ze spraw z 2016 r. sędzia Sądu Najwyższego w Nowym Jorku Philip Minardo przyznał, że pojedynki nie zostały oficjalnie zniesione w USA.

Mężczyzna we wniosku zobowiązał się również do dostarczenia mieczy w ciągu 12 tygodni. Oba miałyby być oryginalne.

Czy sąd w USA zgodzi się na pojedynek zamiast rozwodu?

Jak można się domyślić, pełnomocnik kobiety nie jest zachwycony – mówiąc delikatnie – pomysłem mężczyzny. Argumentuje, że pojedynek na miecze samurajskie mógłby skończyć się śmiercią jednego z małżonków. W reakcji na wniosek złożony przez mężczyznę adwokat kobiety zwrócił się również do sądu o zawieszenie prawa mężczyzny do widywania dzieci. Zawnioskował również o poddanie pozwanego (to żona wniosła pozew o rozwód) ocenie psychologicznej. Jeśli sąd przychyliłby się do wniosku adwokata, byłby to kolejny bolesny cios dla mężczyzny.

Oczywiście wydaje się mało prawdopodobne, by pojedynek na miecze samurajskie doszedł do skutku – i to mimo, że prawo wprost nie zakazuje takich działań. Wątpliwe, by sąd się na to zgodził chociażby ze względu na dobro małoletnich – widok pojedynkujących się rodziców bez wątpienia zostawiłby ślad w ich psychice na całe życie. Tym samym wniosek mężczyzny może jeszcze pogorszyć jego sytuację i oddalić wizję prawa do opieki nad dziećmi.