Polityka historyczna? Uczmy się od… Niemców

Gorące tematy Państwo dołącz do dyskusji (63) 18.02.2018
Polityka historyczna? Uczmy się od… Niemców

Mateusz Madejski

Ostatnio na polityce historycznej w polskim wydaniu traci zarówno widzenie naszej historii za granicą, jak i nasze zwykłe polityczne interesy. Ale przecież polityka historyczna nie musi tak wyglądać. Wystarczy popatrzeć na Niemców. Tak, na Niemców. Owszem, to ironia losu, ale chyba nikt nie prowadzi polityki historycznej lepiej niż oni. I możemy się od nich wiele nauczyć.

Polityka historyczna ma znaczenie

Ustawa o IPN miała walczyć ze sformułowaniem „polskie obozy śmierci”. Póki co raczej okazała się dyplomatyczną katastrofą, która pogłębia na przykład nasze nieporozumienia z Żydami, choć przecież nie tylko. W efekcie ta część społeczeństwa, która nigdy nie zagłosuje na PiS uznała, że w ogóle pojęcie polityka historyczna to absurd. Bo przecież każdy wie, że nie było czegoś takiego, jak „polskie obozy” i że to nie my odpowiadamy za Holokaust. Osobiście uważam, że takie podejście to gigantyczny błąd. Polityka historyczna nam jest potrzeba, i to bardzo. Czemu tak uważam?

Żaden Niemiec, z którym rozmawiałem, nie wiedział na przykład o tym, że było coś takiego jak Powstanie Warszawskie. A jak kiedyś powiedziałem koleżance z Włoch, że mój dziadek uciekł z Majdanka, to stwierdziła, że w takim razie muszę być Żydem, bo przecież Polacy nie trafiali do obozów. Przykłady można by mnożyć. Ale prawda jest taka, że za granicą mało kto wie, że jedyne co Polacy mieli wspólnego z obozami to to, że byli ich więźniami. Wcale nie jestem pewien, czy większość odwiedzających Auschwitz zdaje sobie sprawę, że ten obóz nie ma nic wspólnego z Polską. Można się na to oburzać, ale przecież dla wielu Polaków wszyscy mieszkańcy Syrii to po prostu islamiści, a może nawet islamscy terroryści. Każdy przecież lubi uproszczenia, a w ten sposób znacznie łatwiej zrozumieć świat.

A z tym oczywiście trzeba walczyć. Tylko jak?

To nie Niemcy, to naziści

Gdy niedawno wyszło na jaw, że Volkswagen testował swoje silniki na małpach, polski internet zaczął podbijać całkiem zabawny mem. „To nie Niemcy testowali, to robili volskwageniści” – brzmiał dowcip. Dla wielu jednak wcale nie jest zabawne, bo generalnie Polaków irytuje to, że winę za II wojnę zrzuca się na „nazistów”, zdejmując ją nieco z Niemców. Irytować to może, może też oburzać. Ale trzeba przyznać Niemcom, że to się przyjęło. Może nie w Polsce, ale niemal na całym świecie mówiąc o II wojnie, używa się sformułowania „naziści”, a nie Niemcy – zarówno w naukowych opracowaniach, jak i hollywoodzkich filmach. I co tu dużo mówić – to dowód na dyplomatyczny geniusz naszych zachodnich sąsiadów. Sprawcy największej tragedii w dziejach ludzkości zdołali pod względem semantycznym jakoś z niej wybrnąć. Moim zdaniem powinniśmy wyciągnąć z tego kilka lekcji, żeby przekonać świat do… cóż, prawdy historycznej. Oto kilka z takich lekcji.

1. PR powinien się opierać na prawdzie

Dlaczego udało się zrzucić odpowiedzialność z Niemców na „nazistów”? Moim zdaniem głównie z tego względu, że zaproponowali atrakcyjną (dla siebie) interpretację, która jednak nie była kłamstwem. Nigdy przecież Niemcy nie próbowali wmówić światu, że Hitler nie istniał. Nie próbowali udawać też, że nie został wybrany w demokratycznych wyborach. Ale jednocześnie delikatnie sugerowali, że to wariaci przejęli władzę i nie do końca można winić za to cały naroód. Świat to kupił. Warto, aby ten case przestudiowali polscy politycy, którzy z jednej strony chcieliby zakazać używania terminu „polskie obozy”, ale z drugiej – negują Jedwabne czy pogromy.

2. Soft power zawsze wygrywa

Czy ktoś słyszał o niemieckiej ustawie, która zakazywałaby przypisywania Niemcom nazistowskich zbrodni? Nie trzeba być politycznym analitykiem, by przewidzieć, że odniosłaby dokładnie odwrotny skutek od zamierzonego. Zamiast tego Niemcy stawiali na soft power. Budowali pomniki poległym Żydom, wypłacali odszkodowania polskim robotnikom przymusowym, i tak dalej. Jasne – pewnie było i jest tego za mało. Ale trzeba przyznać, że nie unikali tematu. Ale tak naprawdę to nie wiemy do końca, jak Niemcom udało się przypisać zbrodnie „nazistom”. I tu dochodzimy do kolejnego arcyważnego punktu.

3. Dyplomacja jest cicha

Niby oczywista oczywistość, ale patrząc, jak rząd rozgrywa obecny kryzys związany z ustawą o IPN, warto to przypomnieć. Nic się nie osiągnie w światowej dyplomacji, zachowując się niczym słoń w składzie porcelany. Polityka historyczna powinna się więc raczej opierać na sympozjach historycznych, wydawaniu książek, finansowaniu filmów czy na przedstawianiu naszej wersji historii dyplomatom i dziennikarzom. Nie można na tym zdobyć szybkich politycznych punktów, ale tak się właśnie powinno prowadzić politykę historyczną. Sukces jednak szybko nie przyjdzie.

4. Na efekty czeka się latami

No właśnie, używanie soft power nigdy nie da natychmiastowego sukcesu. Wiedzą o tym doskonale Niemcy. Oni na zastąpienie Niemców „nazistami” w globalnym dyskursie pracowali przez dekady. Nie da się zmienić świadomości świata w kilka miesięcy. Polscy politycy, którzy próbowali pójść na skróty i załatwić wszystko jedną ustawą, powinni zawsze o tym pamiętać.

5. Warto być… sympatycznym

Angela Merkel potrafi być bardzo twardo grającym politykiem, co pokazał chociażby grecki kryzys sprzed kilku lat. Ale też robi wiele, by przekonać świat, że Niemcy to tak naprawdę bardzo sympatyczny kraj. Przyjmuje uchodźców, dba o ekologię i o biedne kraje oraz stara się nie zachowywać zbyt arogancko. No i jest bardzo uważna, jeśli chodzi sprawy II wojny. Nie da się znaleźć choćby jednej jej kontrowersyjnej wypowiedzi na ten temat. Takiej wrażliwości bardzo zabrakło polskim politykom przy okazji ustawy o IPN. Zabrakło też w tym kryzysie po prostu pokazania naszej przyjemnej twarzy.

63 odpowiedzi na “Polityka historyczna? Uczmy się od… Niemców”

  1. No cóż… kultura i „inteligencja” polityczna w Niemczech jest o kilka długości przed naszymi orłami. Bo kiedy Angela podczas rozmowy z Morawieckim zaczęła od przypomnienia o odpowiedzialności Niemców za holocaust, to nasz „taki światowy” premier zalicza mega wtopę z żydowskimi oprawcami żydów.
    Nawet gdy to po części prawda, to taka argumentacja w sytuacji klęski dyplomatycznej w sprawie ustawy IPN, to kolejny samobój. W Izraelu rządzą takie same prawicowe oszołomy jak u Nas, więc nie trzeba być geniuszem, żeby przewidzieć reakcje.

    • gdyby Morawiecki dobrze znał angielski to nie doszłoby do tego. Ale ten rząd wie wszystko najlepiej, niedługo zacznie Anglików uczyć angielskiego.

    • Trzeba mieć na uwadzę, że jest to pierwszy rząd po 89 roku który zaczął prowadzić politykę historyczną bo dotychczasowe rządy stały na nieformalnym stanowisku, że polityka historyczna jest niepotrzebna.

      • Trzeba mieć na uwadze, że politykę historyczną to prowadzą Niemcy. W rządowym wydaniu to komediodramat. Po wielu dyplomatycznych wpadkach dołożenie kolejnej cegiełki z Izraelem, tylko potwierdza opinię środkowoeuropejskich pieniaczy. Taka infantylna próba wywierania wpływu na opinię światową przyniosła zupełnie przeciwny efekt. Nawet posłowie zjednoczonej prawicy przyznają się do porażki.

        To nie jest prowadzenie polityki historycznej, tylko nieudolna próba.

        • Nikt nie prowadzil jej wczesniej wiec tak naprawde ciezko porownywac. Mamy ogromne ponad 20 letnie zaleglosci.
          Ciesze sie że jest co do tego zgoda.
          Nalezy sie cieszyc ze jest to pierwszy rzad ktory to rozumie i realizuje.
          Teraz widac jak w duzym bledzie byli poprzednicy.
          W wykonaniu PO polityka historyczna bylaby realizowana tak jak przez ostatnie 20 lat. Czyli w ogole by jej nie bylo.
          Brawo PiS.

          • Jak to nie ma?! Patrz tuż za Odrę. To Niemcy wprowadzili pojęcie polityki historycznej po zjednoczeniu.

            Mega wtopa z IPNem mogła się zdarzyć, ale to co stało się później, woła o pomstę do nieba. Nie trzeba być wybitnym intelektualistą, żeby przewidzieć reakcje na tak głupie odzywki. To polityka dzieci przerzucających się winą! Tłumaczenie się brakiem doświadczenia jest tak głupie, jakby mechanik jeszcze bardziej zepsuł Ci auto i tłumaczył się, że to nie jego wina, bo naprawiał pierwszy raz. Czy widzisz jak absurdalnie to brzmi?!

            Miłego wieczoru i EOT.

          • Całkowity brak polityki historycznej poprzednich rządów po 89 roku sprawiło, że jesteśmy teraz bardziej podatni na tego typu ataki.
            Mam dla Ciebie newsa – takie ataki będą się zdarzać w przyszłości.
            Pytanie oto kiedy wreście zaczniemy dbać o dobre imie i prawdę historyczną.
            Oszczerstwo zawsze można rzucić ale problemem jest kiedy staje się ono jedynym przekazem, który dociera do określonej grupy odbiorców.
            A tak się niestety dzieje właśnie przez to, że świat nie zna naszej historii po kompletnie zawaliliśmy ten element przez ponad 20 lat!
            To kawał czasu – mnóstwo zaległości do nadrobienia.
            Świat nie zna naszej historii.
            Całe szczęście, że rząd PiS jest pierwszym rządem w historii, który się za to zabrał. Uważam, że te ataki były do przewidzenia.
            Jasne obce kraje nie będą klaskać przy realizacji naszych celów bo nie jest to w ich interesie aby Polska stała się znaczącym graczem z którym trzeba się liczyć a nie któremu można pokazywać palcem miejsce w szeregu lub stawiać w koncie.
            Po jakimś czasie te kraje w końcu pogodzą się z tym, że Polski już więcej nie można ustawiać w koncie – ale narazie jest pewnego rodzaju szok.
            Marzy im się powrót PO bo wiedzą co to oznacza (Polska – problem z głowy). Tak było przez 8 lat poprzednich rządów.

  2. Problem jest taki, że jesteśmy ponad 70 lat do tyłu jeśli chodzi o politykę historyczną. Najpierw PRL nic z tym nie robiła, bo nie bardzo miała co robić pod ścisłą radziecką kontrolą. Skandalem jest natomiast polityka historyczna w wydaniu dotychczasowych rządów III RP aż do koalicji PO-PSL włącznie. Oni nie tylko nie przedstawiali polskiego punktu widzenia ale także podpisywali się pod obcą nam narracją. Kwaśniewski przepraszał za szmalcowników, TVN chwalił wątpliwe historycznie prace Grossa, finansowano „Pokłosie”, mówiono „polskość to nienormalność”. PiS swoją politykę prowadzi nieudolnie, nie przeczę (skąd mają wiedzieć jak ją prowadzić, jeśli nikt tego w Polsce wcześniej nie robił?). Ale pierwszy raz ktokolwiek upomniał się o polski punkt widzenia. I to w sytuacji gdy wroga nam narracja jest w powszechnym obiegu od dekad.

    • stek bzdur. PiS nigdy nieupomina się o polski punkt widzenia, tylko o własny, a to co reprezentują to nie jest prawdziwa Polska

          • Niemcy,Izrael – obojętne gdzie cię deportują te „trolle”.Polityka polityką,a popatrz na żydów jak oni to robią.Netanjachu jest uwikłany w poważną aferę korupcyjną itd – ale na zewnątrz żydzi mówią JEDNYM GŁOSEM,a z żydowskiej opozycji NIKT nie przyjeżdża do Polski i nie występuje w Polskich mediach przeciw Izraelowi. W USA i innych cywilizowanych krajach standardy są dokładnie takie same.A sprzyjanie obcemu państwu to koniec kariery polityka albo poważne problemy (Trumpowi nic dotąd nie udowodnili w sprawie Rosji,ale dotąd robią mu koło d…)

            Ja rozumiem być przeciwnikiem PiSu.Sam ich nie lubię.Ale tylko cierpiące na „pomroczność jasną” matołki z PO/.Nowoczesnej mogą widzieć „godność” i Polską rację stanu w prostytuowaniu Polski na arenie międzynarodowej.

          • Musisz mieć ciasny umysł skoro tego nie rozumiesz: interes UE to też interes Polaków. Kropka. Skoro PiS występuje przeciwko UE to też występuje przeciwko obywatelom swojego kraju. I forum UE jest najlepszym miejscem żeby poruszać takie problemy – bo nie mamy innej instancji w sytuacji gdy rząd kraju unijnego występuje przeciwko znacznej części swoich własnych obywateli. Wierz mi, gdyby istniało coś takiego jak obywatelstwo UE i mógłbym dzięki niemu zrzec się obywatelstwa Polski rządzonej przez PiS – nie wahałbym się ani minuty.

        • Demokratycznie wybrany rząd notorycznie łamie prawo i konstytucję własnego kraju, dlatego już dawno temu stracił mandat reprezentowania interesów wszystkich Polaków

          • Opinie co do tego są podzielone czy łamie prawo i konstytucje.
            Rząd może pochwalić wieloma sukcesami, gdyby tylko opozycja przestała uprzejmie donosić w Brukseli i ściągać na Polskę nieustanne kłopoty – byłoby świetnie.
            Niech opozycja zacznie konkurować z PiS’em metodami typu – inicjatywy ustawodawcze, opracowywaniem własnego programu gospodarczego, konstruktywną krytyką rządu.
            Zamiast tego chcą zniszczyć ten rząd przy współpracy obcych instytucji zagranicznych.
            Takie donosicielstwo i prośby o polityczną interwencję obcych krajów to nic nowego, już to przerabialiśmy w historii i wiemy czym się skończyło.

          • Łamanie prawa przez PiS to nie są opinie ale fakty, potwierdzone zarówno przez największe krajowe autorytety prawa, jak i przez międzynarodową komisję wybitnych prawników. Tutaj nie ma żadnej dyskusji. Te „opinie” tak się mają do rzeczywistości jak kadzidła znachorów do leczenia złamanej nogi.

          • Nie jestem prawnikiem wiec nie bede sie wypowiadal. Mam watpliwosc co do ekspertow promowanych przez takie ‚opozycyjne’ media jak TVN24.
            Jak dla mnie golym okiem widac ze poprzednia wladza miala wieksze problemy z demokracja czy pluralizmem w mediach. Wystarczy wspomniec akcje sluzb specjalnych w siedzibie Wprost, palowanie demonstrantow, wsadzanie do wiezienia za krytyke owczesnego prezydenta czy stan pluralizmu w mediach.
            Przypomnijmy wowczas nie bylo zadnego pluralizmu w mediach w ktorych panowal jeden rezimowy przekaz. Wpominam o tym bo wiele mowi sie o rezimowosci TVP.
            Mateusz Kijowski chodzil wtedy jeszcze pewnie w pampersach bo nie protestowal.

          • Za czasów PO oglądałem TVP od czasu do czasu więc nie wiem ile było „propagandy” – osobiście niczego takiego nie zauważyłem. NIe była to telewizja najwyższych lotów więc nie zwracałem na nią szczególnej uwagi. Ale próbując oglądajać obecną TVP, a szczególnie programy informacyjne – na każdym kroku prezentowane są materiały jawnie bijące w opozycję, naprawdę niczym nie różniące się od tego co pokazują kanały rosyjskie RT (słabo znam rosyjski ale dobrze angielski, stąd dla porównania czasem oglądam anglojęzyczne Russia Today). Szczególnie TVP Info stosuje tak oczywistą prpagandę rządową przeplataną insynuacjami i oskarżeniami wobec opozycji że zwyczajnie nie da się tego oglądać. Niestety jestem człowiekiem który korzysta z wielu źródeł informacji oraz ma codzienny kontakt z ludźmi z różnych krajów UE, więc celowo propagandowy przekaz jest dla mnie oczywisty, i jest to przekaz ewidentnie kierowany do ludzi o słabym wykształceniu i znikomej wiedzy o otaczającym świecie. Może faktycznie właśnie taka jest większość Polaków, jak ich Kurski nazwał „ciemnym ludem”. Można byłoby powiedzieć że partia rządząca ma do tego prawo, tyle że jest to wszystko finansowane z pieniędzy publicznych, a właściwie bezczelnie kradzione z pieniędzy które są przeznaczone na ochronę zdrowia, edukację i inwestycje publiczne.

          • Nie zgadzam się. Można poszukać na youtube – na pewno jest mnóstwo dowodów na to aby TVP za czasów nazwać reżimową. Weźmy chociaż program Tomasza Lisa „Co z tą polską” w TVP.
            To był i jest w przypadku tego ‚redaktora’ zwięrzęcy ‚antypisyzm’.
            Na pewno sytuacja teraz jest dużo zdrowsza od tego co było wtedy. Bo teraz widz ma możliwość usłyszeć obydwa przekazy (opozycyjny i reżimowy).
            Za czasów PO nie było takiego wyboru – nie było opozycyjnych mediów (z tych większych).
            Panował jeden przekaz, kiedy były momenty gdy coś się zmieniało Tusk komentował to, że ktoś przestawił wajchę.

          • Stracił mandat czy nie – na pewno NIKT nie ma mandatu na działanie wbrew Polskiej racji stanu.W normalnym kraju włażący tak w tyłek obcym państwom politycy „opozycji” siedzieli by tam,gdzie trafił tylko lider niszowej partii „Zmiana”.
            Siedzieli by oczekując na proces za szpiegostwo.I nie groziło by im do 10 lat pozbawienia wolności.

          • I w normalnym kraju taki Duda czy Kaczyński byliby skazani za zdradę stanu.

  3. Niemcy wypłacił żydom odszkodowania na II wojna, a wiadomo, że ci o pieniądze troszczą się bardziej niż o siebie to po pierwsze.
    Po drugie gdy żydki zabrały hajsy to musieli przystać na to, by nie obwiniać Niemców. Po trzecie obozy były na terenie Polski, a dla typowego Amerykanina czy żółtka to już ponad jego mozliwosci zrozumieć, że ktoś na na czyjejś ziemi wybudował obozy.

    Tak to wygląda… byliśmy ofiarą podczas wojny, po wojnie na sprzedano i dzisiaj znów neonazi rządzą w Europie, tylko teraz już nie chcą wysyłać wojsk, ale zmuszać nas do przyjmowania wojowników za wschodu…

  4. Brak znajomości historii. Druga wojna wybuchła bo Zachód upokorzyl Niemcy po pierwszej wojnie, Niemcy czuli wielką niesprawiedliwości obwinając ich o wszystkie zło tego świata. Termin naziści jest używany by nie powtórzyć tej sytuacji. A że Polska nie jest żadnym zagrożeniem dla Europy, jesteśmy za mali, za słabi, stąd brak oporów w obinianiu nas o wszystko, nawet o rzeczy, których nie zrobiliśmy.

      • Poczytaj trochę o traktacie wersalskim jakie manifestacje były w Niemczech po jego podpisaniu i chęć zemsty wśród Niemców.

        P.S. możemy pisać po angielsku jeżeli masz słaby polski hehe

        • Możemy. Czasem przyłapuję się na tym że myślę po angielsku i muszę to tłumaczyć na polski a wówczas słów mi brakuje. Ale bezprawnik to polskie forum więc nie wiem czy to dobry pomysł.

      • Trollujesz czy naprawdę do tego stopnia nie znasz historii ? Ja rozumiem,w Polskich szkołach kto by nie rządził więcej jest na tym przedmiocie indoktrynacji niż przekazywania rzetelnej wiedzy,ale to akurat nie żadna data żeby zapomnieć.

        No ale jak jesteś osobą co korzystała pewnie ze streszczeń to wyjaśnię:
        Pierwszą wojnę światową Niemcy przegrali tak jak drugą.Musieli zapłacić reparacje wojenne,zlikwidować dużą część armii (na poważniejszy sprzęt wojskowy im nie pozwolono), oddać Alzację i Lotaryngię,zdemilitaryzować okrąg przemysłowy Zagłębia Ruhry itd.To wszystko oczywiście pogorszyło i sytuację gospodarczą Niemiec.Więc potem jak przyszedł taki Hitler,dał „proste wyjaśnienie” dlaczego Niemcy przegrali – że niby „wszystko wola żydów” i że tym razem wszystko będzie inaczej, to kto się tam przejmował,że to o wiele wiele wiele bardziej radykalny i niebezpieczny gość niż nieistniejący jeszcze wtedy Kaczyński.Swobody demokratyczne poszły w…, wróciły zbrojenia i w końcu rozpętali wojnę.

  5. Nie wiedzą, bo nie muszą wiedzieć. Czy pan autor – tak dla przykładu – wie o jakiś powstaniach gdzieś na przykład w Chinach, Tybecie, Afryce itp? Jasne, że nie, bo go to nie dotyczy. I to jest normalne. Więc nie ma się co dziwić, że w de nie mówi się o tym. Poza tym tutaj jest jeszcze coś. Tu się nie rozdrapuje niepotrzebnie starych zabliźnionych ran. Tu pozwala się przeszłości być przeszłością, pokryć się kurzem czasu, pozwala się wybaczyć i jakoś zapomnieć. Wieczne takie drapanie, wypominanie sobie przy każdej okazji czegoś co było lata całe temu, niczego pozytywnego nie da. Nigdy nie dawało i nie da również w przyszłości. Historia owszem, była, uczy się jej na lekcjach w szkole i to wszystko. Ona stanowi tutaj jedynie lekcję na przyszłość, by się coś takiego nigdy już nie powtórzyło. Nic poza tym. Czysta pragmatyka. Bo tak tutaj się edukuje w sposób pragmatyczny, a nie regółkowy jak w pl. To są różnice, mające wpływ potem na całość społeczeństwa. Do nich trzeba dodać inną mentalność. Kompletnie inną, mimo iż to tylko przysłowiowe „parę kilometrów”. Ale jednak mentalnie rzecz ujmując to przepaść. I całe to porównywanie sensu wielkiego nie ma. Dwa światy, dwa różne narody, dwa różne rysy historyczne, społeczne, socjologiczne, kulturowe i tak dalej.

  6. „Warto, aby ten case przestudiowali polscy politycy, którzy z jednej strony chcieliby zakazać używania terminu „polskie obozy”, ale z drugiej – negują Jedwabne czy pogromy.” Nikt nie neguje tych wydarzeń. Główny spór jest o ekshumacje ( o wygląd tej masakry chociażby Jedwabne )

    Z drugiej strony zobaczcie, że knesset zakazał negacji Holocaustu ( co poniekąd jest ograniczeniem wolności słowa i każde negatywne sformułowanie. Typu ” Polacy, Cyganie też ginęli to już jest piana na ustach.”. Jakkolwiek to brzmi tak oni odbierają i to widać po izraelskiej stronie internetu.

    A tak poza tym to 3 i 4 punkt mogłeś napisać zwyczajnie o edukacji .

    5. Jest to teraz w loci naprawiane przez IPN i kilka innych pozarządowych jednostek. Niestety w głównej mierze są one po polsku.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *