1. Bezprawnik -
  2. Finanse -
  3. Oby tak już zostało. Aplikacja Erste wysyła mi mniej reklam niż za czasów Santandera

Oby tak już zostało. Aplikacja Erste wysyła mi mniej reklam niż za czasów Santandera

Od soboty 25 kwietnia Santander zmienił się w Erste Bank Polska. Zmianę odczułem od razu, do tego w obszarze, na którym mi trochę zależy. Aplikacja mobilna banku nie tylko zmieniła kolor, ale też zaczęła wysyłać powiadomienia z reklamami dużo rzadziej. Jestem wręcz zachwycony.

Rebranding Santandera w Erste przyniósł mi miłą niespodziankę

Jednym z ważniejszych wydarzeń w bankowości w kwietniu jest niewątpliwie metamorfoza Santandera w Erste Bank Polska. Zmieniła się nazwa, logo, firmowe barwy, strony internetowe oraz aplikacja mobilna banku. Cała operacja była planowana od miesięcy — pisaliśmy o niej, gdy Santander zmienia się w Erste Bank Polska, a finalny rebranding wszedł w życie w weekend 24–26 kwietnia.

Jestem klientem Santandera, obecnie już Erste, od lat. Siłą rzeczy zdawałem sobie sprawę z przygotowywanego rebrandingu. Bank zadbał o to, by powiadomić swoich klientów z wyprzedzeniem. Nastawiony do sprawy byłem idealnie wręcz neutralnie. Lubię nowy niebieski, ale podobał mi się też stary czerwony.

Prawdę mówiąc, nie spodziewałem się, że sobota 25 kwietnia przyniesie mi jakąkolwiek odczuwalną zmianę, dopóki nie przyjdzie mi się skontaktować z bankiem w jakiejś sprawie, albo nie zainteresuję się bardziej jakimś jego produktem albo promocją. Wygląda jednak na to, że się myliłem.

Nie wiem, czy Erste rzeczywiście postanowiło rzadziej wysyłać klientom powiadomienia, ale ja i tak cieszę się ciszą

Odkąd aplikacja mobilna Santandera została zaktualizowana, mój telefon zrobił się jakby cichszy. Do tej pory powiadomienia reklamowe przychodziły z zaskakującą wręcz regularnością. Dzień bez wiadomości o nowych promocjach był wręcz anomalią. Teraz jest zupełnie inaczej. Reklamy w aplikacji stały się jakby rzadkie.

Być może to tylko moje czysto subiektywne odczucie. Rozmowy z innymi klientami niegdysiejszego Santandera potwierdzają jednak, że taki ograniczenie liczby reklam jest możliwe. Zanim ktokolwiek zapyta: nie wyłączyłem przez przypadek powiadomień w aplikacji ani nie zrobiła tego za mnie aktualizacja. Sprawdzałem.

Istnieje niemała szansa, że to tylko przypadek albo jakiś okres przejściowy. Niedawno Erste Bank Polska zdradził swoje plany na śniadaniu prasowym, więc być może ograniczenie powiadomień to element nowej filozofii marki. Nie zmienia to jednak faktu, że jestem teraz przeszczęśliwy i bez cienia ironii zachwycony nową rzeczywistością.

Bankom tak naprawdę nie zostało wiele sposobów na wysyłanie treści marketingowych, których nie skompromitowali oszuści

Wydawać by się mogło, że powiadomienia z aplikacji bankowej to mało istotna głupotka, z którą zresztą można sobie poradzić samodzielnie jednym kliknięciem. W rzeczywistości stanowią one ważną składową całości relacji pomiędzy bankiem a klientem.

Nie da się ukryć, że bankom zależy na zgodach marketingowych. Ich udzielenie jest często konieczne, by móc skorzystać z atrakcyjnych promocji. Bankowość nie jest tutaj wyjątkiem. Podobny wymóg stosują dzisiaj praktycznie wszystkie branże.

SMS i telefon to kanały spalone przez przestępców

Równocześnie powiadomienia są obecnie jedynym pewnym kanałem kontaktu marketingowego banku z klientem. Żyjemy w czasach prawdziwej plagi oszustw, w tym także tych przy wsparciu AI. Rozmowy telefoniczne i SMS-y są praktycznie spalone — wystarczy spojrzeć, jak wygląda nowa fala ataków, w której skasuj aplikację mBanku jest hasłem przewodnim oszustów podszywających się pod konsultantów. Te drugie kanały zresztą Santander wykorzystywał do wysyłania komunikatów czysto technicznych.

Same powiadomienia z aplikacji bankowej nie są czymś złym czy zbędnym. Najważniejsze jest jednak to, by bank nie nadużywał naszej uprzejmości. To w końcu jeden wyznacznik tego, jak dobrze nam się będzie korzystać z jego oferty.

Codzienne konto musi być przede wszystkim wygodne

Zbyt częste dawanie znać o promocjach bywa po prostu irytujące. Najczęściej aplikacja bankowa nie znajduje się w próżni. O naszą uwagę walczy z SMS-ami, komunikatorami internetowymi, a nawet prognozą pogody. Może się też zdarzyć, że do listy dołączy aplikacja bankowa konkurencji, w której też mamy konto bankowe.

Jedno powiadomienie dziennie samo w sobie nie wytrąci nikogo z równowagi. Kakofonia kilku-kilkunastu aplikacji, które dają o sobie znać praktycznie co chwila, robi się już męcząca.

Od dawna sugeruję na Bezprawniku, że przy wyborze "stałego" rachunku bankowego, z którego będziemy korzystać na co dzień przez długie lata, nie należy się kierować aktualnymi promocjami. O wiele ważniejsza jest wygoda użytkowania konta — i właśnie dlatego warto wiedzieć, po co ci tyle aplikacji, skoro większość codziennych spraw ogarniesz z poziomu jednej, bankowej.

Częstotliwość powiadomień w aplikacji ma duże znaczenie

Aplikacja mobilna banku jest równie ważna, jak cennik codziennych usług, dostęp do bankomatów czy zasady korzystania z karty płatniczej. Jeżeli taki program na co dzień robi się upierdliwy, to tym większa może się okazać nasza determinacja, by zmienić bank.

Erste odziedziczyło po Santanderze darmowe szybkie przelewy bez limitu, co stanowi swoisty fenomen na naszym rynku. Reszta banków domaga się za ich wykonanie pieniędzy, w najlepszym wypadku oferując jakąś skromną pulę na miesiąc.

Jeżeli teraz rzeczywiście bank ograniczył częstotliwość wysyłania klientom powiadomień marketingowych, to jest na dobrej drodze do miana najwygodniejszego banku — zwłaszcza biorąc pod uwagę, że Erste Bank Polska to lepsza nazwa niż dotychczasowa, a samo techniczne przejście klienci przeszli niemal bezboleśnie.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi