Dla połowy Polaków praca na urlopie to coś normalnego. Większość ma stały kontakt z szefem

Gorące tematy Praca Społeczeństwo dołącz do dyskusji (95) 17.07.2019
Dla połowy Polaków praca na urlopie to coś normalnego. Większość ma stały kontakt z szefem

Tomasz Laba

Jest połowa lipca, a więc w zasadzie środek sezonu urlopowego. Z prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością można założyć, że w każdym zakładzie pracy ktoś właśnie jest na urlopie. Jak się okazuje, z bardzo wysokim prawdopodobieństwem można założyć, że ten ktoś, będąc na urlopie, także pracuje. Połowa Polaków pracuje podczas urlopu.

W powszechnym mniemaniu urlop wypoczynkowy to czas święty dla każdego z nas. Staranne planowanie letnich wakacji jest swojego rodzaju odskocznią od trudów i znojów codziennej pracy. Często połączone także z jakąś formą oszczędzania, żeby można było raz do roku wybrać się do przysłowiowych ciepłych krajów, leżeć na ciepłej plaży i pić drinki z palemką. Jak się okazuje, bardzo często tak po prostu nie jest, a połowa z nas podczas urlopu, tak czy inaczej, pracuje. To całkiem zabawne, biorąc pod uwagę fakt, że planowana swego czasu nowelizacja kodeksu pracy zakładała podkreślenie właśnie wypoczynkowego charakteru urlopu.

Nadchodzi nowelizacja kodeksu pracy. Rząd chce zabronić remontów mieszkań podczas urlopów

Praca na urlopie to codzienność połowy Polaków

To jednak wszystko na nic. Swoją pracę tak bardzo lubimy, że nie mamy absolutnie nic przeciwko temu, żeby podczas urlopu mimo wszystko pracować. Można to również interpretować w zupełnie drugą stronę. Polska szkoła zarządzania zrobiła z nas takich niewolników, że nawet będąc na urlopie, nie potrafimy przeciwstawić się żądaniu wykonywania pracy. Niemniej jednak jak wynika z badań przeprowadzonych przez  firmę Michael Page życie w Pracy, 48% badanych  byłoby gotowa wykonywać pracę podczas urlopu. Nawet jeśli miałoby to być jedynie sprawdzenie skrzynki pocztowej bądź odebranie jednego lub dwóch (albo więcej) telefonów.

Co prawda to jedynie chęć wykonywania pracy. Smutnym wnioskiem z badań jest jednak to, że aż 65% ankietowanych przyznało, że podczas urlopu musi być w kontakcie ze swoim szefem. Zazwyczaj tłumaczy się to specyfiką pracy. Z kolei 42% ankietowanych nie tłumaczy tego faktem „taka praca”. Najzwyczajniej w świecie czuje się do tego zmuszonych przez pracodawcę. Wychodzi więc na to, że poza wiedzą jak wyliczyć urlop, polscy pracownicy powinni przejść szkolenia z zakresu wyłączania telefonu na urlopie.

95 odpowiedzi na “Dla połowy Polaków praca na urlopie to coś normalnego. Większość ma stały kontakt z szefem”

  1. Taką mamy Polska mentalnosc, ze wmawiamy sobie pewne rzeczy ‚takie zycie’, ‚tak musi byc’, ‚taka praca’ itp a ze uwielbiamy robic nadgodzinki i nie miec zycia prywatnego to tez dla nas urlop czasem jak przymus i chetnie popracujemy. Oczywiscie nie dot to wszystkich, ale tak niestety jest. Mam kolezanke w pracy ktora przyjezdza na 9 rano a wychodzi dzien w dzien kolo 19. I zapytalem ja ale po co? Tlumaczylem jej zeby sprobowala wyjsc po 17 i przekona sie ze nikt ja nie zwolni, ale firma nie upadnie. Sprobowala kilka razy i wrocila do mnie ze no faktycznie nic sie nie stalo…

    Wiekszosc ludzi chyba mysli ze ich praca zmienia swiat a podlizanie sie szefowi jest wazniejsze niz work-life balance. Kiedys mialem taka prace ze nawet w weekend myslalo sie co bedzie trzeba zrobic w poniedzialek. Zmienilem bardzo szybko bo to nie o to chodzi.

    Urlop to urlop. Mam kolege ktory ma na pismie od HR-ow jak sie zwalnial ze jest zwolniony z obowiazku pracy od tej i tej daty ale bedzie odprawa wiec bedzie dostawal wynagrodzenie. Gadal ze swoim szefem, powiedzial mu wprost ze od pazdziernika 2018 jest zwolniony z obowiazku pracy i oddaje sprzet, szef sie zgodzil. Nagle polowa pazdziernika, caly listopad telefony od szefa dzien w dzien bo nie ogarneli co kolega zostawil. Kumpel nie odebral ani razu i zrobil dobrze.

  2. Z tymi remontami to dość śmieszne.
    Jeśli zakażą na urlopie, to kiedy człowiek ma zrobić remont? Na chorobowym? Przecież siedząc w pracy remontu nie zrobi.
    „Urlop wypoczynkowy” powinno być zmienione na 26 dni wolnych do odebrania, bez narzucania celu.

    • Myślę, że remontu polegającego na tym, że dajesz klucze ekipie,a sam jedziesz w tym czasie na Seszele nikt nie zabroni. Tu chodzi raczej o to, żebyś po urlopie nie wrócił zmęczony i z bólem pleców po noszeniu worków z cementem

      • Dasz klucze ekipie, pojedziesz na Seszele i masz tak spi****ne, że trzeba skuwać i od nowa robić.
        Większości ludzi po prostu nie stać na dobrą ekipę, a te tanie to robią jak Bogusław Łęcina.

  3. 65% Polaków to co najmniej naukowcy od rocket science i nowoczesnego przemysłu, dzięki któremu ten kraj jest globalnym mocarstwem.
    A nie, czekaj, to po prostu wychowani niewolnicy.

  4. Na całym świecie tak jest, nie tylko w Polsce. Im większa odpowiedzialność za losy firmy, tym większa potrzeba pozostawania przynajmniej w luźnym kontakcie podczas urlopów. Wiedza w firmach jest rozproszona, i fakt że ktoś przebywa na urlopie – nie powinien znacząco zaburzać działalności całej firmy.

    • Nie zgadzam sie. Mowimy o urlopie wypoczynkowym, ktorym nam przysluguje. Nie jest to urlop wypoczynkowo-pracowniczy a wypoczynkowy. Moim zdaniem w Polsce jest inaczej jesli chodzi ogolnie o mentalnosc. Ludzie po prostu nie sa asertywni i boja sie odmowic. Jeszcze moge zrozumiec ze jestes bardzo wazna osoba w firmie i Twoja wiedza jest nieoceniona ale w wiekszosci przypadkow nawet na menadzerskich stanowiskach tak nie jest. Pracodawcy po prostu wykorzystuja fakt, ze pracownicy najpewniej sie zgodza bo chca zostac dobrze zapamietani.

      Mowienie luzny kontakt to tez jest mocno subietywne. Znam przypadki od znajomych gdzie szef potrafil kilka razy w ciagu urlopu dupe zawracac o jakis projekt. I teraz powiedz mi jak to faktycznie odpoczynek dla pracownika? Skoro nad glowa wisi mu widmo telefonu od pracodawcy gdzie on np chcialby sobie teraz zabalowac zrobic grilla i wypic zimne piwko a nie myslec o tym, ze za chwile zadzwoni mu ktos kto powiedzmy sobie szczerze no nie ogarnia skoro musi dzwonic po swoich pracownikach i prosic na urlopie o pomoc.

      • Mowimy o urlopie wypoczynkowym, ktorym nam przysluguje

        A ja mówię o sytuacji kiedy nie ma do czego wracać po urlopie, bo np. firma straciła ważny kontrakt tylko dlatego że ktoś bezmyślnie zamknął ważną dokumentację w domowym biurku i pojechał na urlop.

        Urlop powinien być wypoczynkiem od wykonywania pracy, ale nie powinien być przerwą w odpowiedzialności za losy firmy.

        • Jezeli nie jestes prezesem firmy to nie do Twoich obowiazkow nalezy struktura zespolu i podzial obowiazkow. Jezeli pracodawca naiwnie polega na jakims pracowniku wierzac ze ten zawsze bedzie w stosunku do niego fair do tego stopnia, ze bedzie czesciowo rezygnowal zurlopu czy podporzadkowywal go do pracodawcy no to wybacz, ale taka firma upadnie bardzo szybko bo nie ma zadnego planu biznesowego i jest zwyczajnie niepowazna.

          To nie jest Twoj problem ze firma sobie nie poradzi bo Ty odejdziesz. Szcerze mowiac jezeli to ma byc Twoje zmartwienie to wspolczuje. Ja nigdy bym nie pracowal w takim miejscu majac caly czas z tylu glowy ze nie daj boze wezme wolne ale zespol sobie nie poradzi.

          Zespol buduje sie tak, ze ma sie mocne osoby, oraz osobe chetne do nauki, obowiazki sie dzieli i prace organizuje sie tak, zeby kazdy mogl pojsc na swoj zasluzony wypoczynek. Istnieje tez cos takiego jak handover. Zostawiasz handover i idziesz na wole. Simple as that.

          • Twój powyższy wpis powinien być przykładem dla wszystkich rekruterów by wiedzieli jakich ludzi unikać.

          • Zgadzam sie. Ja na pewno nie zyje po to zeby cale zycie spedzic w pracy a urlop mi sie nalezy jak psu buda. Ty za to nadajesz sie idealnie na ogloszenia „Szukamy pracoholika, ktory lubi brac prace do domu i na urlop oraz na slub brata”

            Pozdrawiam.

          • I tym właśnie różni się praca dla korporacji (dla której ewidentnie pracujesz – wyrazy współczucia) od pracy dla mniejszej firmy w której wszystko zależy od wzajemnego zaufania. Ale do tego trzeba dorosnąć, czego Ci życzę.

        • „Bezmyślnie zamknął ważną dokumentację w domowym biurku i pojechał na urlop” – życie kierwa. Trzeba było przewidzieć, że zawodnik idzie niedługo na urlop i w godzinach pracy, przed urlopem zwrócić mu uwagę, aby tego przypadkiem nie zrobił. Jest urlop, to jest urlop i koniec kropka.
          Może jak kierownictwo nauczy się na paru takich akcjach, że trzeba czasem myśleć, a nie tylko drzeć ryja i używać wszelakich socjotechnik manipulacji i nakłaniania do bycia zwykłym wyrobnikiem wszelkich targetów, to zrozumieją, że tak naprawdę to oni ponoszą winę niedopilnowania swoich obowiązków, a nie człek, który wygrzewa się w danym momencie gdzieś na plaży.
          Ale, że zazwyczaj tak się nie dzieje, to mam 2 nr’y telefonów, dla znajomych i przyjaciół i drugi z konieczności służbowy, który robię off nawet po pracy i nie interesuje mnie gdzie są jakiekolwiek papiery, jaką wydać/wydałem decyzję, czy jak interpretować przepisy, czy cokolwiek co może zawracać gitarę.
          Mój stary miał odpowiedzialną fuchę wagi państwowej można powiedzieć i wisiał na telefonie wiecznie, całymi dniami i zatrzymywał się nawet na poboczach aby kogoś oświecić. W nagrodę od samego początku wiedział, że otrzyma sutą emeryturę znacznie wcześniej niż większość obywateli i jemu to się opłacało. Ale 90% osób nie ma takiej możliwości i stołek u prywaciarza nie ma strategicznego znaczenia dla funkcjonowania państwa i można go zamienić szybciutko na coś normalniejszego.
          Urlopy w pracy to autowyzysk.

      • bo szef w 3 RP to specjalista od złodziejstwa i cwaniaczek a nie człowiek posiadający wiedzę, jeden niewolnik mu sie wykruszy, i firma pada

  5. Na samozatrudnieniu nie ma tego problemu, bo nie ma pracodawcy, tylko są klienci i trują dupę co godzinę, z pretensjami jak się nie odpisze po kwadransie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *