Prezydent Andrzej Duda pokazał niesamowitą odwagę polityczną i niewykluczone, że wszedł w permanentny, krwawy konflikt z własnym środowiskiem politycznym. Napisał jednak przy okazji historię. 

A przynajmniej mam taką nadzieję, bo to będzie znaczyło, że zapowiedziane weto dwóch ustaw (o Krajowej Radzie Sądownictwa i Sądzie Najwyższym) stanowi pewien początek przeciwdziałania szaleństwu, nawet jeśli przeciwdziałanie to miałoby mieć charakter bratobójczy. Wierzę, że Prezydent ogłosił się dziś, nareszcie, strażnikiem Konstytucji i będzie w tym postanowieniu tkwił już konsekwentnie do końca swoich kadencji.

Przed kilkoma dniami napisałem list do Prezydenta Andrzeja Dudy, który pewnie ostatecznie do niego nie dotarł (choć został przeczytany kilkadziesiąt tysięcy razy), jednakże zbiegł się z podobnymi głosami środowiska prawniczego, społecznego i politycznego, dziesiątkami, może nawet setkami tysięcy ludzi na ulicach. Rysowałem wtedy scenariusz, który zdaje się w tym momencie urzeczywistniać:

Uprzedzam, że wariant trzeci jest karkołomny. Wymaga wielkiej odwagi, chyba nie mieliśmy jeszcze polityka takiego formatu, który by się na to zdobył. To zabawa dla poważnych graczy, o jakiej się scenarzystom Netfliksa nie śniło. Gdyby jednak się Panu udało… wszedłby Pan do kanonu polskiej polityki, kmicicowski „Manewr Dudy” byłby wspominany przez lata. To nie pyskówki z Millerem, którymi do dziś tak bardzo obnosi się Aleksander Kwaśniewski. Ani jakieś wetowanie dla picu, jak miał w zwyczaju czynić Bronisław Komorowski. Stawiając się w sprawie fundamentalnej, lecz z pełną słusznością, stałby się Pan pierwszym prawdziwym Prezydentem Polski i Polaków, a nie kolejnej ze zmieniających się jak w kalejdoskopie partii.

Prezydent zebrał się na ogromny akt odwagi politycznej, szczególnie biorąc pod uwagę wszelkie i liczne patologie intelektualne targającego jego otoczeniem politycznym, i ustawy zdecydował się zawetować. Niestety nie wszystkie trzy, Prezydent podpisze ustawę o ustroju sądów powszechnych, która sama w sobie też budzi liczne wątpliwości. W normalnych okolicznościach pisałbym pewnie, że to czarny dzień dla polskiego sądownictwa, ale biorąc pod uwagę ostatnie wydarzenia, muszę niestety mówić jedynie o odcieniach szarości.

Nie da się jednak ukryć, że to głównie za sprawą ustawy o Sądzie Najwyższym, Polska znalazła się w niebezpieczeństwie. O widmie białorusyzacji naszego kraju pisały jedynki CNN, New York Times, Al Jazeery i w zasadzie wszystkich innych mediów w demokratycznym świecie. Nie przypominam sobie by Polska, od czasu katastrofy lotniczej w Smoleńsku, miała tyle uwagi w światowych mediach.

Panie Prezydencie, Pan się nie boi, 2/3 narodu za Panem stoi

W moim „liście” do Prezydenta apelowałem i namawiałem do odcięcia się od swojego obozu politycznego.

Z nami za swoimi plecami, to nie Pan musi się bać Jarosława Kaczyńskiego, ale Jarosław Kaczyński Pana. Tak też może Pana zapamiętać historia, proszę o tym pamiętać. Duda, nowy lider światłej prawicy, opartej na wartościach, a nie zabobonach i podjudzanych lękach, który raz na zawsze uwolnił Polskę od Kaczyńskiego.

Andrzej Duda zdecydował się na taki krok i szczerze mówiąc trudno jest mi się w tym wszystkim dopatrzyć „reżyserii” politycznej, która raczej nie pasowałaby do opartej na metodzie „słonia w składzie porcelany” koncepcji sprawowania rządów przez PiS. Ale na Bezprawniku, w imieniu swoim i zapewne części identyfikujących się z moim poglądem czytelników, obiecałem też Prezydentowi Andrzejowi Dudzie swoje wsparcie w ramach politycznej nagrody za podjęcie słusznej z punktu widzenia państwa prawa decyzji.

Możemy i będziemy się spierać o pozycję Polski w Unii Europejskiej, Trójmorze, 500+, pigułki „dzień po”, uchodźców oraz nielegalnych imigrantów z Afryki i Bliskiego Wschodu, rolę kościoła w państwie czy multum nowych podatków, którymi jesteśmy i będziemy zasypywani. Jednakże w mojej ocenie, jako osoby, która w ostatnich wyborach prezydenckich głosowała przeciwko Andrzejowi Dudzie (stwierdzenie, że poparłem innego kandydata byłoby daleko idącym nadużyciem), Pan Prezydent po raz pierwszy udowodnił, że jest godny swojego urzędu – strażnika Konstytucji ponad partyjnymi podziałami.

Dlatego też deklaruję pełne poparcie dla decyzji o zawetowaniu ustaw o KRS oraz Sądzie Najwyższym, będę Pana Prezydenta bronił w tej materii przed wściekłymi atakami elektoratu (pracowników astroturfingowych?) Prawa i Sprawiedliwości i… kto wie – jeśli taki styl rządzenia się utrzyma lub będzie ewoluował w pożądanym kierunku, postaram się mieć to na uwadze w 2020.

Szanowny Panie Prezydencie Andrzeju Dudo, proszę się nie bać. Ma Pan moje pełne poparcie