Prezydentura Joe Bidena zaczyna się od sprzątania po poprzedniku

Zagranica dołącz do dyskusji (128) 21.01.2021
Prezydentura Joe Bidena zaczyna się od sprzątania po poprzedniku

Rafał Chabasiński

W środę Joe Biden został zaprzysiężony na 46 prezydenta Stanów Zjednoczonych. Tym samym zakończyła się kontrowersyjna prezydentura Donalda Trumpa. Jego następca od razu wziął się za sprzątanie. Prezydentura Joe Bidena to powrót do porozumienia paryskiego i WHO, zlikwidowanie niektórych utrudnień w imigracji do USA, działania na rzecz walki z pandemią i przeciwko dewastacji środowiska.

Prezydentura Joe Bidena rozpoczęła się od wydania szeregu istotnych decyzji

Donald Trump przestał być prezydentem Stanów Zjednoczonych. Odchodzi w niesławie, jako pierwszy prezydent USA dwukrotnie poddany procedurze impeachmentu. Wciąż nie wiadomo, czy drugi impeachment Donalda Trumpa dojdzie w ogóle do skutku. Obciąża go atak jego zwolenników na Kapitol podczas certyfikacji głosów elektorskich, przeprowadzony po to by uniemożliwić wybór Joe Bidena.

Wygląda na to, że dziedzictwo Donalda Trumpa również nie ostanie się zbyt długo. Już pierwsze decyzje Joe Bidena uderzają wprost w najbardziej sztandarowe projekty poprzednika. Zaledwie kilka godzin po inauguracji podpisał 17 aktów wykonawczych. Spośród nich 9 miało na celu odwrócenie najbardziej szkodliwych, zdaniem demokraty i jego wyborców, decyzji Trumpa.

Warto zauważyć, że złożenie podpisów przez Bidena odbyło się w świetle kamer. Działania podjęte przez nowego prezydenta USA są wręcz ostentacyjne. Swoje posunięcie Joe Biden tłumaczy w bardzo prosty sposób: „Nie ma lepszej pory, żeby zacząć, niż dzisiaj„. Okazuje się jednak, że w praktyce bezpośrednich uderzeń w Trumpa jest mniej, niż można by się było spodziewać.

Przede wszystkim, większość decyzji nowego prezydenta, przynajmniej z europejskiej perspektywy, wydaje się po prostu racjonalna. Na agendzie znalazły się przede wszystkim działania zmierzające do skuteczniejszej walki z pandemią, ochrony amerykańskich obywateli przed jej gospodarczymi skutkami, oraz ochrona środowiska naturalnego.

Okazuje się, że prezydentura Joe Bidena wcale nie rozpoczyna się samego uderzania w Donalda Trumpa

Pierwsze decyzje Joe Bidena obejmują szereg rozmaitych zagadnień. Niektóre z nich to cofnięcie bardzo medialnych decyzji Donalda Trumpa. Przykładem może być powrót Stanów Zjednoczonych do paryskiego porozumienia klimatycznego oraz Światowej Organizacji Zdrowia.

Trump widział w obydwu przypadkach koszty ponoszone przez Stany Zjednoczone. W przypadku porozumienia paryskiego, rezygnacja miała dać USA dodatkowe miejsca pracy. WHO zaś, nie do końca bezzasadnie, uznawał za marionetkę w rękach Chin, pomagającą Pekinowi tuszować przyczyny wybuchu epidemii koronawirusa.

Kolejnym posunięciem Bidena w związku z pandemią będzie wprowadzenie kategorycznego nakazu zasłaniania twarzy na terenie federalnych nieruchomości. Donald Trump rozważał kilka miesięcy temu taki sam krok, jednak przeważył opór ze strony prezydenckiej administracji. Nie jest wielką tajemnicą, że otoczenie poprzedniego prezydenta było od początku niechętne restrykcjom związanym z walką z wirusem. Tymczasem Biden przekonuje, że „Noszenie masek to nie jest partyzancka kwestia, ale patriotyczny akt mogący uratować niezliczone życie„.

Koronawirus odbija się negatywnie także na gospodarce Stanów Zjednoczonych. Szczególnie dotkliwe skutki dotyczą nie tyle firm, co poszczególnych obywateli. Dlatego kolejne podpisane przez Bidena decyzje przewidują między innymi moratorium na przeprowadzanie eksmisji, oraz zawieszenie poboru części obciążeń związanych z pożyczkami studenckimi. Warto wspomnieć, że pożyczki studenckie w USA stanowią kolosalne wręcz obciążenie dla młodych ludzi, spłacane niczym kredyty hipoteczne na zakup nieruchomości.

Pierwsze decyzje Joe Bidena to właściwie porządki, na bardziej symboliczne i kontrowersyjne posunięcia zapewne przyjdzie czas

Następne działania Joe Bidena uderzające w dotychczasowe działanie amerykańskiej administracji są związane z pozyskiwaniem surowców. Prezydent nakazał bowiem cofnięcie pozwolenia dla inwestycji nieleżących w dobrze rozumianym interesie Stanów Zjednoczonych. Mowa między innymi o rurociągu Keystone XL mającym łączyć Kanadę i Stany Zjednoczone. Cały problem w tym, że budowa przecina tereny niezwykle ważne dla Indian.

Prezydentura Joe Bidena najwyraźniej będzie kłaść duży nacisk na zaniedbywane przez Trumpa kwestie związane ze środowiskiem naturalnym. W grę wchodzi między innymi konieczność rewizji przez federalne agencje standardów emisji gazów cieplarnianych, zarówno przez samochody jak i biznes. Nowy prezydent oczekuje także ograniczenia okrajania terenów chronionych na potrzeby wydobycia surowców naturalnych. W szczególności dotyczy to obszarów chronionych na Alasce.

Zmiana lokatora Białego Domu to także cofnięcie części ograniczeń i utrudnień w migracji do Stanów Zjednoczonych. Joe Biden już jakiś czas temu proponował utworzenie szybkiej drogi do uzyskania amerykańskiego obywatelstwa, także dla nielegalnych imigrantów. Przez „szybką drogę”, zdaniem obecnego prezydenta, należałoby rozumieć procedurę obejmującą 8 lat.

W przyszłości należy spodziewać się także cofnięcia zakazu służby w amerykańskim wojsku dla osób transseksualnych. Wszystko wskazuje również na to, że Joe Biden zakończy budowę muru na granicy z Meksykiem. Inwestycja ta była sztandarowym postulatem Donalda Trumpa z kampanii z 2016 r. Trzeba jednak podkreślić, że Biden nie planuje rozbiórki już gotowej części budowli.

Prezydentura Joe Bidena z pewnością upłynie pod znakiem odwrotu od polityki Trumpa. Konieczność odbudowy ogólnonarodowej wspólnoty i zasypaniu podziału pomiędzy zwaśnionymi politycznymi plemionami wymaga jednak sporej dawki wyczucia. Mimo wszystko można to wyczucie dostrzec także w pierwszych decyzjach nowego prezydenta.

 

128 odpowiedzi na “Prezydentura Joe Bidena zaczyna się od sprzątania po poprzedniku”

  1. 1) ten atak na capitol to wygląda na prowokacje i to szytą grubymi nićmi,
    poza tym łatwość z jaką skasowano konta internetowe trumpa, tylko uprawdopodabnia, że prowokujące wypowiedzi mogli publikować agenci prowokatorzy, a nie prezydent, poza tym nie mamy pewności czy do części protestujących nie zostały wysłane dodatkowo buńczuczne tweety.

    2) 70mln zwolenników Trumpa to ludzie którzy widzieli szanse na rozwój swoich firm w przemyśle i usługach w swoim kraju, chcieli zatrudniać ludzi i rzucić rękawice chińskiej gospodarce.
    Przyszli tam z powodu zbieżności swojego osobistego interesu, a nie dla „fryzury prezydenta”.

    Miejmy nadzieje że bogata ameryka wytrzyma, i otrząśnie się z komucho-głupoli, jż po jednej kadencji, bo potem Chiny mogą być już nie do pokonania.

    • Oho, widzę że moda na „zhakowali mi konto, a tak w ogóle to Antifa” nadal mocna :) To w końcu to byli zwolennicy Pomarańczowego Pajaca, chcący zatrudniać ludzi i rzucić rękawicę, czy przebrana Antifa włamująca się na konta… coś tam, coś tam?

      • no i w efekcie zrobili mu niedźwiedzią przysługę?
        serio?!?! sam by do tego namawiał?

        is fecit, cui prodest

        a budynek senatu, chroniony był tego dnia przez kilku emerytowanych policjantów.
        nie było nawet jednego plutonu gwardii z dwoma M60, i conajmniej jednym LAW przeciw pojazdom.
        spokojnie nawet serią w powietrze zatrzymaliby ich na przedpolach.

        kiedy szmatogłowi terroryści przez ostatnie 38lat kombinują jak tam wjechać ciężarówką z trotylem, jak w Bejrucie,
        a nawet samolot próbowali zrzucić.
        To się nie klei żeby tam pierwszy lepszy bizon wszedł ot tak.

        • A zdajesz sobie sprawę ze do tej pory wszystkie protesty się zatrzymywały przed Kapitolem a i ze wśród strażników były takie same prawicowe oszołomy jak wśród protestujących?

  2. Noszenie masek to nie jest partyzancka kwestia, ale patriotyczny akt mogący uratować niezliczone życie

    Tłumaczenie++, w najlepszych tradycjach Google Tłumacza. Prawdopodobny oryginał:

    I know masks have become a partisan issue — but it’s a patriotic act. Experts say wearing a mask from now until April will save more than 50,000 lives.

    Partisan to nie tylko partyzant, to także „partyjny”. Zresztą sam cytat został bez uprzedzenia skrócony, no i „niezliczone życie” również sugeruje korzystanie z tłumaczenia maszynowego.
    Wstyd.

  3. W Chinach zapewne strzelają korki od szampana. USA za to strzela sobie w kolano lewackimi decyzjami typu nie, bo nie. Układ paryski oznacza dla USA zapaść w sektorze przemysłowym, co już raz się działo za Obamy. Zerwanie rozmów z Kanadą to osłabianie kontynentu ameryki północnej, czyli tak jakby podcinanie gałęzi, na której się siedzi. Zluzowanie natomiast polityki migracyjnej dodatkowo w czasie pandemii, to gospodarcze harakiri. Koszt polityki migracyjnej wzrośnie gigantycznie dla USA tak społecznie jak i finansowo. Trump miał rację, że lepiej zapobiegać, niż leczyć chorą sytuację wewnątrz kraju. Będzie się działo. Na bank to koniec dominacji USA na świecie w tej prezydenturze. Wyścig jest za duży, żeby robić takie błędy i kroki do tyłu

  4. Dzien przysiegi Bidena zw.rowiez „pampers”nazywam czarnym dniem Ameryki…lewaki wszystko odwroca do gory nogami…

  5. Dzięki Bogu za Joe, jaka to łaska na nas spłynęła, że się trafił taki prezydent.
    Kto skończył już malowanie laurki?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *