- Home -
- Firma -
- Program NaszEauto wyczerpany – i co teraz? Ford Ambasador jako alternatywa z ratą od 899 zł netto
Program NaszEauto wyczerpany – i co teraz? Ford Ambasador jako alternatywa z ratą od 899 zł netto
Jeszcze do niedawna rynek samochodów elektrycznych w Polsce napędzany był rządowymi dopłatami z programu NaszEauto. Budżet programu jednak dość szybko wyczerpał się; sytuacja wydaje się trudna, bo dla wielu firm może to oznaczać powrót do konieczności mrożenia własnego kapitału przy zakupie pojazdu. Okazuje się jednak, że na rynku wciąż funkcjonują mechanizmy finansowe, które pozwalają zniwelować tę barierę wejścia i sprawiają, że przesiadka na auto zeroemisyjne pozostaje racjonalnym wyborem.

Koniec programu NaszEauto. Jak teraz sfinansować auto elektryczne?
Aby zrozumieć skalę wyzwania, przed którym stoją obecnie polscy przedsiębiorcy, warto przypomnieć, dlaczego program NaszEauto był tak korzystny. Jako bezpośredni następca "Mojego Elektryka", nowy instrument oferował znaczące wsparcie finansowe. Zależnie od spełnionych warunków – w tym możliwości zezłomowania starego pojazdu spalinowego – kupujący mogli liczyć na dopłatę sięgającą nawet 40 tysięcy złotych. To kwoty, które potrafiły wyraźnie obniżyć cenę katalogową, sprawiając, że w niektórych przypadkach koszt nowego auta elektrycznego spadał do poziomu niespełna 30 tysięcy złotych.
Dużym atutem programu był również wysoki limit ceny maksymalnej dotowanego pojazdu. Ustalono go na poziomie 225 000 zł, przy czym kwota ta była liczona w wartości netto, co otwierało drogę do finansowania aut klasy premium i zaawansowanych technologicznie SUV-ów. Posiadacze Karty Dużej Rodziny byli z tego limitu całkowicie zwolnieni. Nic dziwnego, że przy tak skonstruowanych zasadach, budżet opiewający na 1,18 mld zł cieszył się ogromnym zainteresowaniem.
W przypadku programu NaszEauto sama kwota dotacji nie była jednak najważniejsza – ważniejszy był sposób, w jaki integrowała się ona z najpopularniejszymi formami finansowania, czyli leasingiem operacyjnym oraz wynajmem długoterminowym.
Decydując się na auto, klient zawsze musi liczyć się z koniecznością wniesienia opłaty wstępnej, nazywanej czynszem inicjalnym. Zazwyczaj jest to od 10 do 20 procent wartości pojazdu. Tymczasem środki przyznane w ramach programu NaszEauto w zdecydowanej większości przypadków w całości pokrywały wymagany wkład własny.
W praktyce oznaczało to, że przedsiębiorca wyjeżdżał z salonu nowoczesnym "elektrykiem" bez konieczności mrożenia kilkudziesięciu tysięcy złotych z firmowej kasy. Miesięczne koszty ograniczały się jedynie do raty, która pokrywała rynkową utratę wartości pojazdu.
Budżet programu wyczerpał się jednak pod koniec stycznia 2026 roku. Przez kolejne tygodnie rynek żył nadzieją na dodatkowe środki. Jeszcze na początku marca z Ministerstwa Klimatu i Środowiska płynęły sygnały o możliwości przesunięcia 300 mln zł z Krajowego Planu Odbudowy. Dziś wiemy już jednak, że Ministerstwo Funduszy i Polityki Regionalnej nie wyraziło na to zgody. Rynek zareagował wyraźnym spadkiem nowych wniosków leasingowych. Koszt opłaty wstępnej z powrotem obciążył kupujących.
Na szczęście jest alternatywa dla programu NaszEauto. I wcale nie chodzi o kolejne dopłaty ze strony państwa
W sytuacji, gdy państwo wycofuje swoje wsparcie, kierowcy i przedsiębiorcy muszą szukać alternatyw. Skoro głównym problemem stała się bariera wysokiego wkładu własnego, logicznym krokiem jest poszukiwanie ofert, w których to sami producenci biorą na siebie obniżenie kosztów startowych. Ciekawym rozwiązaniem może być wprowadzony niedawno program Ford Ambasador, który swoją konstrukcją przypomina korzyści płynące z niedawnych dotacji.
Istotą tego programu jest znaczące obniżenie opłaty wstępnej. Wpłata własna została ustalona na poziomie zaledwie 6 900 zł brutto — to ułamek kwoty, jakiej standardowo wymagałyby instytucje finansujące przy umowie bez wsparcia państwowego. Pozwala to na wymianę floty bez nadmiernego obciążania budżetu. Co ważne, niższy wkład własny nie oznacza tu skokowego wzrostu rat – miesięczny koszt użytkowania w wynajmie dla firm startuje od 899 zł netto, a dla klientów indywidualnych wynosi 1 106 zł brutto.
Oferta ta wydaje się szczególnie interesująca ze względu na model, który został nią objęty. Mowa o debiutującym na rynku, w pełni elektrycznym Fordzie Puma Gen-E. To kompaktowy, miejski SUV zaprojektowany od podstaw z myślą o wyzwaniach współczesnych aglomeracji. Brak tradycyjnego silnika pozwolił inżynierom na lepsze zagospodarowanie przestrzeni. Oprócz schowka GigaBox w bagażniku tylnym auto posiada dodatkowy bagażnik pod przednią maską. Łącznie daje to 566 litrów przestrzeni bagażowej — wynik wyróżniający się w tej klasie pojazdów.
Warto też wspomnieć, że Puma Gen-E oferuje do 523 kilometrów w cyklu miejskim i 376 kilometrów w cyklu mieszanym, przy niskim zużyciu energii oscylującym wokół 13,1 kWh na sto kilometrów.
Nie tylko Puma Gen-E. Sportowe modele również dostępne w ramach programu Ford Ambasador
Oferta dla firm szukających przewidywalnego finansowania nie kończy się jednak na miejskiej Pumie. Przedsiębiorcy, których biznesowe potrzeby wymagają większej przestrzeni i prestiżu, mogą zdecydować się na w pełni elektrycznego Forda Explorer. Ten SUV, dostępny w programie Ambasador z ratą od 1 149 zł netto miesięcznie w ramach leasingu dla firm, dobrze wpisuje się w preferencyjne limity amortyzacyjne. We wnętrzu auta uwagę zwraca duży ekran z systemem SYNC Move oraz praktyczny, siedemnastolitrowy schowek MegaConsole, a zasięg do 602 kilometrów pozwala na komfortowe pokonywanie długich tras.
Z kolei dla kierowców ceniących drapieżny styl, doskonałą alternatywą pozostaje nowy Ford Capri. Powracająca legenda w formie elektrycznego SUV-a to propozycja, która łączy sportowy sznyt z codzienną użytecznością – pojemność bagażnika wynosi aż 572 litry, a zasięg - nawet 627 kilometrów. Miesięczna rata w tym przypadku zaczyna się od niezwykle konkurencyjnych 1 109 zł netto - w ramach leasingu dla firm.
Elektryczną gamę zamyka ikona motoryzacji – Ford Mustang Mach-E. Dostępny w promocyjnej cenie od 209 250 zł, oferuje nie tylko przyspieszenie wgniatające w fotel i e-zasięg do 600 kilometrów, ale także rozbudowany pakiet ośmiu lat ochrony Ford Protect oraz serwisu.
Warto wyraźnie zaznaczyć, że przy wyborze każdego z tych modeli klient również otrzymuje w cenie domową ładowarkę Wallbox, co skutecznie minimalizuje barierę wejścia w elektromobilność.
Korzyści z elektromobilności nie znikają. I to niezależnie od finansowania
Należy też pamiętać, że wprawdzie zakończenie programu NaszEauto to trudny moment dla rynku, ale w Polsce nadal funkcjonują przepisy faworyzujące auta na prąd. Mowa tu przede wszystkim o limicie odliczeń amortyzacyjnych, który dla aut zeroemisyjnych wynosi aż 225 000 zł, podczas gdy pojazdy spalinowe zderzają się z progiem 150 000 zł. Taka różnica to w skali kilku lat czysty zysk podatkowy.
Osobną kwestią są preferencje, które mogą oferować samorządy. Wiele polskich miast — choć nie wszystkie i nie na jednakowych zasadach — umożliwia kierowcom aut elektrycznych wjazd na buspasy lub zwalnia ich z opłat w strefach płatnego parkowania. W praktyce biznesowej oznacza to krótszy czas dojazdu do klienta i niższe koszty operacyjne, ale konkretny zakres przywilejów warto każdorazowo sprawdzić w regulacjach danego miasta, bo różnice bywają znaczące. Niezależnie od lokalnych przepisów, rosnące wymogi środowiskowe ESG sprawiają, że zeroemisyjna flota coraz częściej staje się nie tyle wyborem, co koniecznością strategiczną.
Przedsiębiorcy mogą szybko zauważyć, że odpowiednio skonstruowana oferta finansowa od producenta potrafi z powodzeniem zastąpić państwową dotację, czyniąc jazdę "elektrykiem" wciąż opłacalną inwestycją.
Tekst powstał we współpracy z marką Ford
02.04.2026 11:25, Edyta Wara-Wąsowska
02.04.2026 10:43, Mateusz Krakowski
02.04.2026 10:03, Mateusz Krakowski
02.04.2026 9:36, Edyta Wara-Wąsowska
02.04.2026 9:13, Edyta Wara-Wąsowska
02.04.2026 8:34, Marcin Szermański
02.04.2026 7:45, Rafał Chabasiński
02.04.2026 7:04, Miłosz Magrzyk
01.04.2026 18:14, Rafał Chabasiński
01.04.2026 17:29, Piotr Janus
01.04.2026 16:46, Marcin Szermański
01.04.2026 16:01, Rafał Chabasiński
01.04.2026 15:12, Rafał Chabasiński
01.04.2026 13:44, Marcin Szermański
01.04.2026 12:56, Edyta Wara-Wąsowska
01.04.2026 11:29, Edyta Wara-Wąsowska
01.04.2026 10:00, Marcin Szermański
01.04.2026 9:12, Edyta Wara-Wąsowska
01.04.2026 8:32, Aleksandra Smusz
01.04.2026 7:43, Rafał Chabasiński
01.04.2026 7:06, Rafał Chabasiński

Złoto po 5100 dolarów, benzyna po 10 złotych. Różne są scenariusze zakończenia konfliktu w Zatoce Perskiej
31.03.2026 17:56, Filip Dąbrowski
31.03.2026 16:29, Rafał Chabasiński
31.03.2026 15:41, Mateusz Krakowski
31.03.2026 14:52, Mateusz Krakowski
31.03.2026 14:01, Rafał Chabasiński































