Jesteście ciekawi jak wygląda śmierć pirackiego serwera World of WarCraft?

Gorące tematy Technologie Zagranica 12.04.2016
Jesteście ciekawi jak wygląda śmierć pirackiego serwera World of WarCraft?

Udostępnij

Maja Werner

Prawnicy Activision Blizzard okazali się straszniejsi niż smok Deathwing i wszystkie inne kataklizmy, które dotknęły świat World of WarCraft. Piracki serwer Nostalrius musiał zostać zamknięty.  Prywatne serwery a prawo.

Społeczność miłośników chyba najpopularniejszej gry MMORPG na świecie od pewnego czasu organizowała się w ramach nieoficjalnego serwera o nazwie Nostalrius. Konta na serwerze posiadało 800 000 osób, z czego 150 000 osób utrzymywało w jego obrębie aktywność. To świetny wynik, biorąc pod uwagę, że inicjatywa wystartowała w lutym 2015 roku. Jedną z głównych przyczyn popularności prywatnego serwera był fakt, iż zainstalowano na nim oryginalną, najbardziej podstawową wersję World of WarCraft wydaną w standardzie Vanilla.

Prywatne serwery a prawo

Niestety, prywatne serwery to inicjatywa ciekawa, ale przeważnie stanowiąca naruszenie prawa. Nie jest to regułą, twórcy niektórych gier zezwalają na podejmowanie takich działań. Ale nie Blizzard, który przecież w dużej mierze żyje z opłat abonamentowych otrzymywanych od swoich graczy z tytułu comiesięcznej subskrypcji World of WarCraft.

Mimo to list do administratorów Nostalriusa miał wolę załatwienia sprawy pozasądowo. Administratorom wyznaczono ultimatum, ci z kolei zdecydowali się na nie przystać. I ogłosili zamknięcie serwera, przygotowując na swoją decyzję wielu graczy. Przed laty World of WarCraft stał się stadium realnych badań na temat rozprzestrzeniania epidemii, kiedy na skutek błędu w grze wirtualni bohaterowie roznosili „śmiertelną” chorobę. Część graczy starała się wówczas ukryć w odludnych (i odorcznych) miejscach, inni świadomie udawali się w skupiska miejskie, by zarazić jak najwięcej osób.

Tym razem mogliśmy obejrzeć zwiastun takiego nieuniknionego końca świata, gdzie zostało już tylko stać i podziwiać.

Choć inni użytkownicy wybierali alternatywne metody żegnania się z okrutnym światem, w krainach Nostalriusa w ostatnich minutach istnienia serwera mogliśmy być między innymi świadkami zbiorowych samobójstw.

Pozostali gracze zaangażowali się w podpisanie petycji (blisko 80 000 osób) czy nagrywanie felietonów na YouTube, w którym dosadnie mówią, co myślą na temat poczynań Blizzarda. Należy mieć jednak świadomość, że firma i tak zdecydowała się na najniższy możliwy wymiar „kary”, biorąc pod uwagę zaistniałe okoliczności. Mogła zaoferować o wiele bardziej dobitny pokaz pazerności.

Fot. materiały promocyjne World of WarCraft