Wasza prababcia sprawniej kupiłaby drukarkę, niż urzędnicy w tej konkretnej historii…

Gorące tematy Państwo Technologie dołącz do dyskusji (44) 09.09.2017
Wasza prababcia sprawniej kupiłaby drukarkę, niż urzędnicy w tej konkretnej historii…

Udostępnij

Krystian Matejko

Polska mapa przetargów publicznych ma kilka swoich wysp, którymi wszyscy potencjalni oferenci się interesują. Tą z ważniejszych jest Centrum Zakupów dla Sądownictwa Instytucja Gospodarki Budżetowej w Krakowie. Instytucja ta została powołana w 2012 roku, aby pełnić funkcję centralnego zamawiającego.

Z tego właśnie powodu CZDSIGB jest instytucją ważną, gdyż przetargi, które ogłasza są przetargami o dużych budżetach i dużej ilości zamawianego asortymentu. Tylko czasami pojawia się pytanie, czy urząd posiadając tak ogromy budżet na tak duże zamówienia publiczne potrafi w sposób właściwy, transparentny, nie budzący żadnych wątpliwości wydać pieniądze podatników w racjonalny sposób. Niektórym ta instytucja może kojarzyć się z przetargiem na obsługę korespondencji do sądów, a także z firmą InPost, która też wygrała przetarg na dostawy korespondencji sądowej. Na przykładzie przetargu publicznego z 2015 roku chciałbym opisać pewne zamówienie publiczne, które pokazało „profesjonalizm” tej instytucji, co skończyło się wyrzuceniem w błoto ponad 18 600 zł podatników.

Przetarg na drukarki, tj. urządzenia drukujące ZP-10/2015

W 2015 roku Centrum Zakupów dla Sądownictwa ogłosiło przetarg na urządzenia drukujące. Postępowanie było podzielone na części, ale suma wszystkich urządzeń dochodziła do 4000 sztuk. Duży kąsek dla wielu graczy na rynku. Niestety opis przedmiotu zamówienia wzbudził u wielu konsternację, gdyż zapisy wymagań, a w szczególności w tych częściach zamówienia na znaczne ilości urządzeń, były co najmniej niekonsekwentne. Finałem takiego opisu zamówienia było odwołanie do Krajowej Izby Gospodarczej.

Wniesienie odwołania

Zarzutem postawionym w odwołaniu było naruszenie zasady konkurencji przez CZDSIGB w opisie przedmiotu zamówienia. Firma odwołująca się do KIO wskazała szereg niedociągnięć, niekonsekwencji w wymogach, co do wymaganych drukarek. Odwołanie zostało złożone 9 lipca 2015, a rozprawa została wyznaczona na dzień 23 lipca 2015. W dniu 21 lipca 2015 roku Centrum Zakupów dla Sądownictwa obudziło się z letargu i uznało część zarzutów postawionych w odwołaniu, czyli dwa dni przed rozprawą w KIO. Natomiast nie odniosło się do wszystkich zarzutów. Możliwe, że CZDSIG grało na zwłokę lub celem takiego zabiegu było przedstawianie na rozprawie, że część zarzutów jest bezprzedmiotowa, gdyż zostały uwzględnione przed odwołaniem…

Wyrok w KIO 1475/15

Rozprawa w KIO pokazała poziom przygotowania merytorycznego CZDSIGB, które nie potrafiło wykazać zasadności swoich zarzutów. Bardzo jasnym przykładem była kwestia dopuszczenia do możliwości zaoferowania drukarek w technologii LED w ogłoszonym przetargu. W odwołaniu odniesiono się do zarzutu, że CZDSIGB wymaga „drukarek laserowych”, a odwołujący uprzejmie prosił o dopuszczenie „drukarek laserowych lub LED„. Niby żadna różnica, a wyklucza pozostałe drukarki, które drukują w technologii LED. W uzasadnieniu wyroku KIO odnotowało, że „Zamawiający w żaden sposób nie był w stanie w sposób spójny i logiczny uzasadnić konieczności nie dopuszczenia technologii LED„. W kolejnych wątkach opisu zamówienia Zamawiający, jakim było Centrum Zakupów Sądownictwa, nie mogło w sposób racjonalny uzasadnić wymogów w swoim opisie przedmiotu zamówienia. Większość zarzutów zostało uwzględnionych przez KIO.

Wyrok wyrokiem, ale pieniądze podatników utopione

Krajowa Izba Odwoławcza wydała wyrok. Odwołanie zostało uwzględnione, co oznaczało, że CZDSIGB musiało wpłacić 18 600,00 zł firmie odwołującej (wpis do KIO 15 000,00 + koszty reprezentacji prawniczej), a także zmienić opis przedmiotu zamówienia. W tej całej historii chciałem pokazać, jak publiczne pieniądze są marnotrawione przez urzędników, którzy w sposób uparty bronią swoich dziwnych koncepcji. Wystarczyło przeanalizować pytania, czy treść odwołania, pomyśleć, zapytać jakiegoś eksperta i uwzględnić je przed rozprawą. Nie uczyniono tego, dlatego też test „kompetencji” został zrealizowany na rozprawie przed KIO, gdzie CZDSIGB poległo. Opisałem tylko jeden przetarg, który był ogłoszony w 2015, ale jak widać zła sława, ciągnie się za tą instytucją.

44 odpowiedzi na “Wasza prababcia sprawniej kupiłaby drukarkę, niż urzędnicy w tej konkretnej historii…”

  1. I teraz pytanie do instytucji czy zostały wyciągnięte konsekwencje dyscyplinarne wobec odpowiedzialnych urzędników.

  2. „Zamawiający w żaden sposób nie był w stanie w sposób spójny i logiczny uzasadnić konieczności nie dopuszczenia technologii LED”
    Sorry, ale czegoś nie rozumiem. Uczestnik przetargu nie ma narzucać kupującemu, co chce sprzedać, tylko ma się dostosować do warunków przetargu, choćby były najbardziej durne. Jak nie jest w stanie tych warunków spełnić, to niech nie startuje.

    • Nieprawda. Przetargi muszą zachować zasadę konkurencyjności. Po to je wymyślono. To są nasze pieniądze. Podatników. I nie może być żadnego „widzimisie” w OPZ. Nie można blokować konkurencji bzdurnymi zapisami, a często to się zdarza. Ba, więcej. W polskich przetargach zdarza się, że jednym z kryterium jest kolor urządzenia – i co? Mam się dostosować?
      Z opisanej sprawy jasno wynika, że urzędas miał swoje jakieś abstrakcyjne wymagania, a jak przyszło do tłumaczenia się przed KIO, to nagle on nie wie dlaczego tak wymaga. Po prostu. Ktoś wyłożył karty na stół i krzyknął SPRAWDZAM, a ty zapłaciłem 18k ze swoich podatków, bo w urzędzie ktoś miał kaprys.

      • Laserówki produkuje i sprzedaje tylko jedna firma? Laserówki są sprawdź one i drukują w lepszej jakości. Gdzie ty masz abstrakcyjne wymagania?

        • Jeśli się weźmie odpowiednią ilość takich durnych zapisów to można zawęzić na tyle że tylko jeden produkt pasuje.

    • W przetargach prywatnych pewnie tak jest, ale to był przetarg publiczny, gdzie urzędnik dysponował nie swoją kasą…

  3. Proszę mieć na uwadze ze KIO powołuje eksperta w sprawie tylko iwylacsnie wtedy, kiedy zamówienie ma istotne znaczenie dla funkcjonwiania państwa, samorządu czy strategicznych funkcji jednostki, która takie postępowanie prowadzi. Po drugie, KIO rozpatruje odwołanie pod katem zgodności z ustawa pzp a jej wyroki są często ze sobą sprzeczne w podobnych sprawach. Po trzecie, w tym wypadku odwołanie miało na celu za pośrednictwem KIO zmienić warunki techniczne wskazane przez Zmawiajcego określone w OPZ a to juz po pierwsze niezgodne z prawem a po drugie w tej gestii KIO nie orzeka. Reasumując, KIO badało nie warunek a wymóg dotyczący dostawy względem zachowania konkurencyjności w sposób określony w ustawie. Uzasadnienie odwołania było tak skonstruowane aby wykazać, ze zmamawiajacy określając w tym przypadku technologie druku nie zachował zasad konkurencyjności gdyż niedopuścił równoważności w postaci technologii LED. Problem polega tutaj na tym, ze Zamaiajacy nie potrafił obalić w odrzuceniu odwołania argumentów odwołującego. Jest to bardzo częsty przypadek działania wykonawców ale na szczęście nowelizacja ustawy pzp te kwestie wyprostowała. Omawiany przypadek był rozstrzygany przez KIO w ramach starej ustawy, która zwłaszcza przy zamówieniach IT czy to w dostawach z tego segmentu była niedostosowana do realiów rynku i praktycznie uniemożliwiała usługi czy dostawy realizowane w taki sposób jak Zamawiający tego oczekuje. W każdym prawie obowiązuje zasada, że winę należy udowodnić. Proszę wiec udowodnić na podstawie tego przypadku winę, niekompetencje lub celowe opisnie przedmiotu zmaowniea w taki sposób, aby faworyzował lub dopuszczał do zamówienia jednej lub bardzo ograniczona liczbę dostawców. Proszę pamiętać to była dostawa wykonawca był dostawca a nie producentem, katalog dostawców takiego sprzetu jest ogromny a zamawiający z mocy ustawy ma prawo określić czy ma być laser czy led. Czekam na argumenty.

    • Czyli, KIO nie może narzucić że dany warunek nie ma sensu, tylko określa czy jego wprowadzenie nie godzi w konkurencyjność?
      I jeśli wprowadzę pośrednika, czyli wykonawca jest dostawcą a nie producentem, to mogę sobie swobodnie określać szczegóły, np. smartfon o ekranie 6.3 cala, o proporcjach ekranu 18.5:9, ekran typu LED, kolor niebieski.
      Albo z czym spotkałam się osobiście, monitory do komputerów wielkości 27 cali, możliwość obrotu ekranu w osi poziomej w kącie nie mniejszym oraz nie większym niż 11.33 stopnia, wysokość jednostki nie większa niż x cm, szerokość ramki ekranu nie większa niż x i nie mniejsza niż y.
      Zamawiający nie musi tego uzasadniać, nie jest to próba wskazania wprost jaki konkretnie model ma być, nie jest to też nadużycie, ani silne podejrzenie wystąpienia takowego?
      W przypadku tych monitorów był to sprytny dowcip o tyle że dokładnie takie parametry miał ściśle określony chiński produkt z jednym i tylko jednym importerem w Polsce, oraz jednym i tylko jednym sklepem to oferującym. Absolutnym przypadkiem znajdującym się w tym samym mieście ;)

      • Kiedyś czytałem o przetargu na samochód dla prezydenta jakiegoś miasta, w którym w wymogach wyposażenia był parasol. Wtedy tylko jeden samochód takie wymaganie spełniał…

        • W historie o wezu co sie kladl wzdluz lozka, zeby sprawdzic czy polknie matke wlasciciela pewnie tez uwierzysz? Skoro parasol nie jest integralna czescia zamawianego produktu, to mozna go dorzucic „dodatkowo” i nie ma problemu. Taka praktyka jest „standardowa” przy przetargach na laptopy, kiedy wymagany jest naped optyczny. Teoretycznie dyskwalifikuje to ultrabooki, ale praktycznie wiekszosc przetargow wygrywaja wlasnie ultrabooki, bo do zestawu dolaczane sa napedy na USB. Czesto innego vendora niz tego, ktory zrobil laptopa.

      • KIO ma uprawnienie do orzekania co do zgodności postepowania z ustawa pzp. Co od zasady, żaden sąd czy izba orzekająca nie orzeka czy coś ma sens. Wynika to miedzy innymi z tego, ze to czy coś ma sens lub czy tego sensu nie ma jest abstrakcyjnym pojęciem i względnym dla obserwatora. KIO nie orzeka czy warunek „godzi” w konkurencje. KIO co do zasady jest instytucja orzekająca zgodności z ustawą pzp. Co ciekawe, często odwołania dotycząca warunków realizacji zamównienia i zasobów niezbędnych do jego realizacji określonych w OPZ. KIO nie ma uprawnienia do ingerencji w treść OPZ a czasami to robi. W większości przypadków, jeśli idzie o duża kasę, to sąd okręgowy kasuje w takim wypadku wyrok KIO i nakazuje ponowne rozpatrzenie. W opisanym przylądku bulo dokładnie tak samo. Zamawiający w traci OPZ określił parametry techniczne miedzy innymi metodę druku. Miał do tego kompletne prawo jak dysponent środków i odbiorca dostawy. Odwołujący nie miał prawa na kanwie pzp do wnoszenia odwołania w tym zakresie. Jak to mówią niezbadane są wyroki boskie i KIO. Jaśniej, KIO może odnieść się do warunku, udziału w postępowaniu względem jego proporcjonalności do przedmiotu zamównienia. Gdyby warunek brzmiał,ze dostawca bo tego dotyczyło postępowanie – dostawy, zrealizował dostawę drukarek laserowych to odwołujący może nakazać w odwołaniu zmiany lub rozstawania o dostawę led jako równoważnych i KIO by to uznało na 100%. Jeżeli jednak, KIO uznaje ze zamawiający nie może zrealizować zamówienia drukarek laserowych tylko musi dopuścić dostawę led to co tu nie teges. Nie czytałem tego odwołania, być może jest inaczej, co jest prawdopodobne czytając ten artykułu – stanowczo niesprawiedliwy zreszta.

  4. Drukarki Led drukują w gorszej jakości. Też wolał był laserówki. Nie bardzo widzę gdzie tu jest problem. Kupujący określa co chce kupić a nie sprzedający. Może jeszcze powinien jeszcze dopisać atramentówki i iglowki?

    • Nieprawda. Drukarki LED i laserowe mają tę samą jakość druku i koszty eksploatacji. Ceny urządzeń też podobne. Poza tym, sądy drukują dokumenty tekstowe, konia z rzędem temu, kto odróżni pismo drukowane na LED i laserówce.

  5. Pan redaktor chyba nigdy nie byl „na komisji” w KIO, bo co do tego, ze nie ma pojecia jak wyglada zawartosc dokumentu znanego jako „prawo zamowien publicznych” mozna byc mocno przekonanym po lekturze tego „artykulu”. No ale stara zasada „nie znam sie, to sie wypowiem” jest nagminna na polskich serwisach, wiec nie powinno to nikogo dziwic.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *