Weteran wojny w Afganistanie kupił sobie w Czechach pumę, teraz ukrywają się przed polską policją

Codzienne Gorące tematy dołącz do dyskusji (343) 11.07.2020
Weteran wojny w Afganistanie kupił sobie w Czechach pumę, teraz ukrywają się przed polską policją

Rafał Chabasiński

Pewien weteran wojny w Afganistanie kupił sobie w Czechach pumę. Traktował dzikie zwierzę tak, jak większość ludzi traktuje domowe psy i koty. Sąd jednak ostatecznie uznał, że puma Nubia powinna trafić do zoo. Właściciel zbiegł z drapieżnikiem i teraz poszukuje go policja.

Puma Nubia miała zostać odebrana właścicielowi i trafić do zoo w Poznaniu

Rok temu pisaliśmy o sprawie byłego zawodowego żołnierza, który zapragnął mieć w domu pumę. Już wówczas w sprawie zwierzęcia toczył się proces przed sądem rejonowym w Zawierciu. Polskie prawo niestety nie dopuszcza hodowli dzikich zwierząt niebezpiecznych dla życia i zdrowia ludzi przez zwykłych obywateli.

Zgoda na posiadanie zwierząt takich jak puma jako zwierzątka domowego jest nie do uzyskania. Aspirujący hodowcy muszą zadowolić się zwierzętami z mniej niebezpiecznej tzw. „kategorii II”. Oczywiście, prawo przewiduje pewne wyjątki. Te dotyczą ogrodów zoologicznych, placówek badawczych i cyrków.

Rozwiązanie w takim wypadku nasuwa się samo. Założenie takiego jednoosobowego cyrku z jedną atrakcją pozwala w teorii posiadać takie zwierzę jak puma. Problem w tym, że orzecznictwo w podobnych sprawach jest dość niekorzystne dla aspirujących cyrkowców. Sam fakt rejestracji cyrku, zdaniem sądów, nie przesądza jeszcze o wykonywaniu działalności cyrkowej.

Zapewne z tego powodu puma Nubia, bo takie imię nadał jej właściciel, miała trafić do zoo w Poznaniu. Miała, bo pracownicy ogrodu zoologicznego nie byli w stanie odebrać zwierzęcia. Drapieżnik, razem z właścicielem, zbiegli. Po drodze miało dojść do próby użycia siły przez pracowników zoo.

W tej chwili media w całej Polsce informują o obławie organizowanej przez policję – także z użyciem jednostek antyterrorystycznych. Właściwie nie powinno to dziwić. Puma to w końcu jeden z większych gatunków kotowatych. Zwierzęta te są mniejsze niż lwy, tygrysy, czy nawet jaguary i lamparty – wciąż jednak dość duże, by zrobić człowiekowi krzywdę.

Ustawa o ochronie zwierząt zostawiła lukę dla cyrków, lecz ustawodawca nie kwapi się do zdefiniowania czym jest „cyrk”

Warto zadać sobie pytanie: dlaczego właściwie do takiej sytuacji doszło? Od strony prawnej cała sytuacja jest bardziej skomplikowana, niż by się mogło na pierwszy rzut oka wydawać. Wszystko przez niejasne prawo. Ustawa o ochronie zwierząt, jak wspomniano, w kwestii posiadania szczególnie niebezpiecznych zwierząt zostawia furtkę dla cyrków. Tyle tylko, że nie zawiera żadnej definicji takowych.

To o tyle problematyczne, że praktyka doskonale zna przypadki fikcyjnych cyrków zarejestrowanych tylko i wyłącznie po to, by posiadać dzikie i potencjalnie niebezpieczne zwierzę. Skoro ustawodawca uznał, że „cyrk jaki jest każdy widzi”, to przy interpretacji obowiązujących przepisów nie pozostaje nic innego jak odwołać się do języka używanego na co dzień.

Jakie więc mogą być cechy  świadczące o tym, że cyrk faktycznie jest cyrkiem? Słownik języka polskiego wskazuje na popisy akrobatów, występy clownów, czy pokazy z udziałem tresowanych dzikich zwierząt. Nie bez znaczenia jest także zarobkowy charakter całego przedsięwzięcia. Przy czym nie sposób nie odnotować, że klasyczny cyrk z udziałem zwierząt to atrakcja coraz mniej mile widziana we współczesnych polskich miastach.

W tym wypadku istnieje wiele dowodów, że puma Nubia występowała także poza miejscem zamieszkania. Jego właściciel, razem ze zwierzęciem, angażował się w końcu w rozmaite akcje charytatywne, a także brał udział w reklamach. Z pewnością puma swojemu panu przysparzała jakiś przychód. Cóż więcej można zrobić? Chyba tylko ubrać strój clowna.

Warto przy tym zauważyć, że intencja działania właściciela nie powinna mieć znaczenia dla sądu – dopóki ten realizuje wszystkie wymagania stawiane mu przez prawo. Nie ma żadnej różnicy, czy właściciel założył cyrk, by mieć pumę, czy zakupił zwierzę po to by prowadzić działalność cyrkową.

Zgodnie z raportem Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Kielcach, puma Nubia miała zapewnione właściwe warunki

Jeżeli jednak sąd nie kwestionował statusu cyrku, to jakie mogły być powody odebrania zwierzęcia? Alternatywnym wyjaśnieniem są oczywiście złe warunki, w jakich miałaby przebywać puma Nubia. Taką wersję wydarzeń przedstawia zoo w Poznaniu. Jednocześnie tamtejsza regionalna Gazeta Wyborcza opublikowała nagranie z próby odebrania pumy przez pracowników ogrodu zoologicznego.

Zwierzę w tamtym momencie nie znajdowało się w eleganckiej wolierze prezentowanej w mediach społecznościowych, lecz w niewielkiej, ciasnej klatce. Zdaniem osób broniących mężczyzny, była to jedynie klatka transportowa. Trzeba przyznać, że przetrzymywanie zwierzęcia w ciasnej klitce kłóci się z narracją, w myśl której puma Nubia miała właściwie przebywać w domu właściciela i spać z nim w jednym łóżku. Warto podkreślić: przez kilka ostatnich lat.

Mężczyzna opublikował interesujące pismo, z którego wynika, że Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Kielcach przeprowadzała u niego kontrolę. Zgodnie z art. 77 ustawy o ochronie zwierząt, przeprowadza się takową przynajmniej raz na trzy lata. Ta konkretna obyła się w listopadzie 2019 r. Kontrolerzy nie tylko nie stwierdzili żadnych uchybień, ale nawet nie odnotowano zaleceń pokontrolnych. Właściciel, zgodnie z wynikami kontroli, zapewnia pumie warunki określone w stosownym rozporządzeniu ministra środowiska.

Czy sąd mógł więc popełnić błąd podejmując taką a nie inną decyzję? Trudno byłoby to stwierdzić bez zapoznania się z aktami sprawy, czy choćby uzasadnieniem rozstrzygnięcia. Nie da się jednak ukryć, że na podstawie samych doniesień medialnych sprawa wcale nie jest taka jednoznaczna. Udomowiona puma Nubia wcale nie musi czuć się lepiej w zoo, niż w domu.

343 odpowiedzi na “Weteran wojny w Afganistanie kupił sobie w Czechach pumę, teraz ukrywają się przed polską policją”

  1. A może byście napisali o cyrku czyli zoo w Poznaniu. Pani dyrektor. Padłych tygrysach- chyba warte zaznaczenia w tym artykule.

    • Jest zapisane Gwidonie:

      Rzeczpospolita Polska chroni
      własność i prawo dziedziczenia. Wywłaszczenie jest dopuszczalne jedynie
      wówczas, gdy jest dokonywane na cele publiczne i za słusznym
      odszkodowaniem.

      Konstytucja RP artykuł 21.

      • No właśnie coś nie bardzo z tą ochroną. Art. 21 konstytucji to lex generalis, natomiast ustawy mogą stanowić, że niektórych rzeczy nie wolno posiadać w ogóle lub wolno dopiero po uzyskaniu zezwolenia. Gdy ktoś nie spełnia tego warunku, jego władztwo nad tą rzeczą nie jest uważane za własność i nie podlega ochronie.

  2. Dobrze człowiek zrobił że uciekł z pumą! . To zoo w Poznaniu jest jakieś chore. Podpisze każdą petycję i zrobię co w mojej mocy żeby puma została z właścicielem. Antyterroryści zamiast zajmować się poważnymi sprawami to tylko myślą że są silni a nic dobrego nie robią. Sąd najwyraźniej jest głupi i podjął złą decyzje.

  3. A ta zouza z zoo myślała że kolejnego kota za free będzie miała. Ciekawe ile przeżyła by puma w tym pseudo-zoo pewnie skończyła by jak tygrysy …

  4. Krzywdę zrobić potrafi, ale tak po prawdzie jeśli chodzi o zgony to od pumy groźniejsze są węże i pszczoły, puma rzadko się dobiera do człowieka.

  5. Lepiej byście się wszyscy zajęli zwierzętami, które cierpią. Chociażby psach trzymanych całe życie na łańcuchach! Skoro Nubia żyje w dobrych warunkach i nigdy nie stworzyła problemu ,to czego jakieś ZOO wklada tam swoje łapy. ZOSTAWCIE GOŚCIA!!!

    • To jest to samo zoo ktorego dyrektor ma sprawę sądową za trzymanie kilkudziesięciu kotów we własnym mieszkaniu, oraz podejrzane podnięcie tygrysów w jej zoo

  6. Zje*any kraj podpisałem petycję i mam nadzieję że zwierzę wróci do swojego domu i będzie mogło spokojnie żyć ze swoją rodziną, je*ać te ZOO które tylko zabija

  7. U nas sa chronione zwierzeta ktore nie wystepuja w kraju,a w swych ojczyznach sa normalnie zjadane.Byk jest bardziej niebezpieczny od pumy,byki do zoo.Polska to troche dziwny kraj,jakis nawiedzony narobi dymu i juz pod jego chory łeb tworzy sie artykul,zeby umilic ludzio jeszcze bardziej zycie

  8. Facet głupio zrobił uciekając. Prawo odnośnie dzikich zwierząt jest jakie jest i tyle, tu specjalnej dyskusji nie ma. Jak koniecznie chciał mieć takie zwierzę to mògł wyjechać w miejsce, gdzie jest to możliwe lub starać zrobić to legalnie. Teraz zostanie jeszcze ukarany za ucieczkę.

    • Ale on to zrobił legalnie, nic więcej zrobić nie mógł niż to co przewiduje prawo czyli – założył cyrk i prowadził działalność. Ale po 6 (!) latach sąd ,, uznał”, że wg niego inaczej wygląda działalność cyrkowa i podjął bardzo kontrowersyjną decyzję.

    • Prawo odnośnie dzikich zwierząt jest jakie jest i tyle

      Jakby prawo było jednoznaczne to on by chyba tej Pumy nie miał przez całe 6 lat.

  9. Puma by tęskniła za opiekunem. Odebranie jej jest robieniem krzywdy! Odważny człowiek i kochający opiekun, że z nią uciekł. Je

  10. Chłopie dawaj z tą pumą w jakieś większe tereny leśne, bieszczady, roztocze albo coś. Na pewno znajdzie się wiele osób, które Ci pomogą. Ja oferuję pomoc, schronienie w rejonie Lublina, kawał drogi ale trzymam kciuki żeby Ci się udało. Te krawężniki z obławy to leszcze, dasz radę, masz wiedze i doświadczenie.

  11. To o tyle problematyczne, że praktyka doskonale zna przypadki fikcyjnych
    cyrków zarejestrowanych tylko i wyłącznie po to, by posiadać dzikie i
    potencjalnie niebezpieczne zwierzę. Skoro ustawodawca uznał, że „cyrk
    jaki jest każdy widzi”, to przy interpretacji obowiązujących przepisów
    nie pozostaje nic innego jak odwołać się do języka używanego na co
    dzień.

    I pal diabli,jak ustawodawca nie zdefiniował to jego problem i niech się łaskawie odwali.

  12. Gdy prawo jest niejasne, lub sprzeczne posiada przepisy odnośnie sprawy. To interpretacja powinna być na korzyść obywatela. Zresztą jest taki przepis, ale jak jest to widzi chyba każdy. W tym wypadku sąd najwyraźniej przychylił się do wniosku jednego urzędnika (a prawdopodobnie dyrektorki pewnego zoo) o posiadanie kolejnej kici.
    Trzymamy kciuki za właściciela i pupilkę, który zrobił ostatnią prawdopodobnie legalną akcję w celu ratowania zwierzęcia (tak zwana wyższa konieczność) w dodatku bez przemocy (w przeciwieństwie do pomiotów pewnej dyrci)

  13. Jak tak popatrzyłem,to ciekawe rzeczy można znaleźć po różnych Facebookach na ten temat:

    https://uploads.disquscdn.com/images/f0551bd111004284d8dcc2d0edd28272e19854238f7a440d914837de85a626eb.png

    A niektóre artykuły w internecie to o tej całej Fundacji piszą np. w tytule taką rzecz:

    O fundacji Międzynarodowy Ruch Na Rzecz Zwierząt „Viva!”
    powstało już wiele materiałów ukazujących jej nie do końca czysty
    charakter i jeszcze brudniejszą przeszłość samego założyciela…
    Cezarego Wyszyńskiego, który był udziałowcem w spółce Chemiskór
    zajmującej się… garbowaniem skór.

    O fundacji tej zresztą powstał film „ciemna strona animalsów”…

    Jak ktoś z wykopowiczów tu jest to można by to sprawdzić (nie wiem jak przez internet dogrzebać się do akt czy dowodów) i jeśli się potwierdzi „rzucić na główną”. To i powiązanie z aktywistami pani dyrektor oraz to,że akcję z „odebraniem” Nubii do spółki z pracownikami ZOO od…li właśnie „dziennikarze” Wyborczej … Wybaczcie,mam nadzieję,że nie narusza to ciszy wyborczej,ale jak widać sprawa zaczyna wyglądać politycznie i się składać do kupy…

  14. Czytam sobie komentarze i w polaczeniu z artykulem wniosek jest jeden. Darmowe uzupelnienie brakow w ZOO… Wspolczuje wlascicielowi i sadowi „inteligencji”… Puma i wlasciciel sa na pewno bardzo zżyci. A walniecie pumy do ZOO pewnie ja zabije w skutkach…

  15. Coś jest nie tak z ludźmi z poznańskiego zoo. Nawet jeśli dysponowali postanowieniem sądowym nakazującym wydanie im pumy (nie wiedzieć prawem jakiego kaduka), to w żaden sposób nie mieli prawa do napaści na właściciela zwierzęcia. A tym właśnie – napaścią – była interwencja ludzi cywilnych w celu zaboru zwierzęcia. Jeśli państwo interweniujący u właściciela pumy byli pracownikami ogrodu zoologicznego w Poznaniu, to wszystkim państwu należy się współczucie w związku z rozsądkiem muszki owocówki zaprezentowaną w czasie tej interwencji. Państwo pracujący co dzień ze zwierzętami żyjącymi w naturze na wolności i mogącymi być groźnymi dla człowieka wykonali agresywny najazd na właściciela, który miał przy sobie kota, który szarpany z powodu najścia nie zrobił żadnej krzywdy napastnikom. Pierwsze co się nasuwa to – szkoda. Z drugiej strony arogancka głupota napastników nie spowodowała kary, która im się należała, a puma wykazała, kto w tej sytuacji był dziki. Nagranie z interwencji napawało bezgraniczną żenadą. Poza wszystkim, od egzekwowania nakazów są odpowiednie instytucje. To policja powinna egzekwować postanowienie sądu a nie grupa roszczeniowo nastawionych i agresywnych pracowników zoologu w Poznaniu. Żenada.

  16. Może by się zajęli dzikami spacerującymi po ulicach,niedźwiedziami grzebiącymi w smietnikach i stadami gołębi karmionymi całe lato.

  17. Współczuję pumie. Skoro właściciel uciekał z nią do lasu to można wnioskować, ze cieszyła się sporą swobodą i pewnie miała dość komfortowe dla siebie warunki w dość odosobnionym miejscu. Teraz w klatce w hałaśliwym zoo może jej być ciężko.

    • Jest. Tylko odnosi się do czegoś innego.
      Dz.U. 2004 nr 69 poz. 625 rozdział 10, przepisy karne, art. 77i 77a. Cytując:

      Rozdział 10
      Przepisy karne
      Art. 77. Kto:
      1) prowadząc działalność nadzorowaną, nie spełnia wymagań weterynaryjnych
      przewidzianych dla określonego rodzaju i zakresu tej działalności, powodując
      przez to zagrożenie epizootyczne lub epidemiczne lub niewłaściwą jakość
      zdrowotną produktów, albo prowadzi taką działalność bez stwierdzenia
      spełniania wymagań weterynaryjnych,
      2) dokonuje przywozu zwierząt lub niejadalnych produktów pochodzenia
      zwierzęcego wbrew zakazowi przywozu lub bez zachowania, lub
      z naruszeniem wymagań weterynaryjnych obowiązujących w tym zakresie,
      2a) wbrew zakazowi przywozi produkty pochodzenia zwierzęcego, o których
      mowa w przepisach o produktach pochodzenia zwierzęcego,3) dokonuje handlu lub umieszcza na rynku zwierzęta lub niejadalne produkty
      pochodzenia zwierzęcego bez zachowania lub z naruszeniem wymagań
      weterynaryjnych obowiązujących w tym zakresie,
      4) dokonuje przemieszczania koniowatych bez zachowania lub z naruszeniem
      wymagań weterynaryjnych obowiązujących w tym zakresie,
      5) umieszcza zwierzęta w gospodarstwie lub transportuje je bez zachowania lub
      z naruszeniem wymagań weterynaryjnych obowiązujących w tym zakresie,
      6) (uchylony)
      7) wykonuje badania i inne czynności z żywym czynnikiem zakaźnym, jego
      materiałem genetycznym, antygenami lub szczepionkami wytwarzanymi
      z takich antygenów w celach badawczym, diagnostycznym lub wytwórczym
      bez zatwierdzenia, o którym mowa w art. 43a
      – podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do
      roku.
      Art. 77a. Przepisu art. 77 pkt 1 nie stosuje się do działalności w zakresie
      produktów ubocznych pochodzenia zwierzęcego i produktów pochodnych.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *