Będziemy mogli zaszczepić się także w… zakładzie pracy. Czy pracodawca może nas zmusić do przyjęcia szczepionki przeciwko COVID-19?

Praca Zdrowie dołącz do dyskusji (10) 07.01.2021
Będziemy mogli zaszczepić się także w… zakładzie pracy. Czy pracodawca może nas zmusić do przyjęcia szczepionki przeciwko COVID-19?

Adrian Boguski

Według wytycznych Narodowego Programu Szczepień, punkt, w którym możemy przyjąć szczepionkę przeciwko COVID-19 może utworzyć w miejscu pracy również nasz pracodawca, jeżeli pomieszczenie spełnia określone warunki. Powszechna rejestracja na szczepienie rusza 15 stycznia, ale chętni przedsiębiorcy już zgłaszają się do jednostek medycznych i ubezpieczycieli.

Narodowy Program Szczepień

Szczepienia przeciwko COVID-19 ruszyły w Polsce 27 grudnia dla grupy zero, czyli personelu medycznego i niemedycznego szpitali, pracowników DPS oraz miejskich ośrodków pomocy społecznej, zatrudnionych w aptekach, hurtowniach farmaceutycznych oraz dla studentów medycyny. Powszechna rejestracja na szczepienia zaś rozpocznie się 15 stycznia. Proces powszechnych szczepień będzie oparty o zaproszenie w formie e-dokumentu, ważnego przez 60 dni od dnia wystawienia. Wszystkie zaproszenia zostaną wygenerowane automatycznie w Elektronicznej Platformie Gromadzenia, Analizy i udostępniania zasobów cyfrowych o Zdarzeniach Medycznych, zgodnie z przewidzianymi etapami szczepień, według poszczególnych grup.

Na początek zaszczepieni zostaną seniorzy 60+, mieszkańcy DPS i innych placówek opiekuńczych, służby mundurowe i nauczyciele. Drugi etap szczepień zaś zakłada szczepienie osób poniżej 60. roku życia z chorobami przewlekłymi, albo będącymi w trakcie diagnostyki i leczenia, które wymaga ciągłego kontaktu z placówkami medycznymi, a także pracowników sektora infrastruktury krytycznej, dostaw wody, gazu, prądu, transportu publicznego, urzędników odpowiedzialnych za zwalczanie pandemii, pracowników wymiaru sprawiedliwości i funkcjonariuszy służb celno-skarbowych. W trzecim etapie szczepionkę przyjmą przedsiębiorcy i pracownicy zamkniętych z racji pandemii sektorów oraz wszyscy chętni przyjąć wakcynę przeciw COVID-19.

Ministerstwo zdrowia opublikowało również mapę punktów szczepień, która będzie ciągle poszerzana o nowe miejsca. Według wytycznych Narodowego Programu Szczepień również pracodawca, jeżeli tylko zgłosi taką gotowość, ma prawo do otworzyć punkt szczepień w miejscu pracy. Przedsiębiorca musi jednak przede wszystkim spełniać lokalowe warunki opublikowane przez KPRM w dokumencie o organizacji punktów szczepień oraz pozostawać w ścisłej współpracy z odpowiednim partnerem medycznym.

Punkt szczepień w miejscu pracy

Jak poinformował portal Money.pl, za utworzenie punktu szczepień w miejscu pracy przedsiębiorąca nie ponosi żadnych kosztów. Jedyne co musi zrobić, to podać liczbę osób, która chce przyjąć szczepionkę „w pracy”. Wszystkie szczepienia będą odbywać się w warunkach określonych przez Narodowy Fundusz Zdrowia. Przede wszystkim chodzi o spełnienie rygorystycznych wymogów przechowywania i transportowania szczepionek, za które jednak w całości odpowiada partner medyczny. Etapy szczepień w miejscu pracy będą przebiegać tak samo, jak wszystkie określone w narodowym programie.

Przedsiębiorcy chętni utworzyć punkt szczepień w miejscu pracy mogą zgłaszać się nie tylko do właściwych placówek medycznych, lecz także do swoich ubezpieczycieli. Razem z pracownikami danego przedsiębiorstwa/punktu ze szczepień będą mogły skorzystać również ich rodziny.

Punkt szczepień w miejscu pracy a wymóg zaszczepienia się wobec pracownika

Wiadomość o organizowaniu punktów szczepień w miejscach pracy przez pracodawców może zaniepokoić pracowników, którzy nie zechcą przyjąć szczepionki przeciw COVID-19. Warto przypomnieć, że w polskim prawie nie istnieją przepisy, które zezwalały pracodawcy wymusić na pracowniku lub kandydacie do pracy przyjęcia szczepionki na Covid. Oczywiście w niektórych zakładach istnienie wakcyny, choć nieobowiązkowej, nakłada pewien obowiązek moralny do jej przyjęcia, chodzi m.in. o pracowników zakładów produkujących żywość. Pracodawca jednak może z mniejszych lub większym skutkiem jedynie zachęcać do szczepień, a utworzenie punktu szczepień w miejscu pracy powinniśmy chyba potraktować, jako dużą zachętę.

Zwolnienia z powodu braku przyjęcia szczepionki pracodawca najpewniej argumentowałby Art. 2221 par 1. Kodeksu Pracy:

W razie zatrudniania pracownika w warunkach narażenia na działanie szkodliwych czynników biologicznych pracodawca stosuje wszelkie dostępne środki eliminujące narażenie, a jeżeli jest to niemożliwe – ograniczające stopień tego narażenia, przy odpowiednim wykorzystaniu osiągnięć nauki i techniki.

Jak podkreśla Katarzyna Siemienkiewicz, ekspert ds. prawa pracy Pracodawców RP przepis ten jednak nie daje pracodawcy niewątpliwej podstawy do wymagania od swojego pracownika przyjęcia szczepionki, nawet biorąc pod uwagę fakt, że wirus SARS-Cov-2 został 29.12.20 r. zakwalifikowany jako szkodliwy czynnik w środowisku pracy. Zasadniczy obowiązek szczepień pracowników musiałby bowiem zostać wprowadzony przez ustawodawcę. Zwolnienie ze względu na odmowę przyjęcia szczepionki mogłoby zatem zostać potraktowane przez pracownika, jako przejaw dyskryminacji przez przełożonego.

10 odpowiedzi na “Będziemy mogli zaszczepić się także w… zakładzie pracy. Czy pracodawca może nas zmusić do przyjęcia szczepionki przeciwko COVID-19?”

  1. Cele ambitne. Jak to bywa z celami, programami, propagandą władz wszystko ulegnie poślizgowi i to znacznemu (burdel, ale bez kółek) A ile jeszcze wybuchnie skandali, to jedynie Matka Natura sama wie.

  2. Wiekszosc firm nie bedzie chciala przejsc calkowicie na model zdalny a juz na pewno nie bedzie chciala oferowac taki model pracownikom ktorzy nie chca sie zaszczepic. Jesli jestes zwyklym „do zastapienia” pracownikiem to w przypadku odmowy pojdzie rozwiazanie umowy a powod zawsze sie jakis znajdzie. Wiemy jak tez ludzie reaguja w stresie o mozliwej stracie pracy, wiec spora czesc z pewnoscia sie zaszczepi.

    Ja czekam jak to bedzie u mnie w firmie, ale pracuje dla amerykanow, wiec na kazdych callach ktore mamy kadra menadzerska po prostu jest w skowronkach ze stworzyli szczepionke i otwarcie mowia o szczepieniach. Nie bylo ani jednego slowa o dobrowolnosci.

  3. Jak najbardziej ci, którzy nie przeszli Covid19 powinni się zaszczepić. Szczepienie tych, którzy przeszli czy to objawowo czy bez objawowo wirusa jest tylko niepotrzebną stratą owej dawki. A można było ją podać tym, którzy tego potrzebują. Ale to Polska. Tu burdel prawny, marazm administracyjny jeszcze do nie jednego dziadostwa doprowadzi. Na razie aż 8 ludzi miało odczyn. Ale to tylko pierwsza dawka. Co będzie po drugiej? Ciekawe.

      • Nieprawda. Sam jestem bezobjawowym. Choć cała rodzina była chora (3 osoby w domu). A w ciągu ostatnich 12 miesięcy mieliśmy conajmniej 4 razy kontakt z osobami zarażonymi i nic się nie działo. Więc muszę mieć odporność, która pozwala mi na przechodzenie tego wirusa i system immunologiczny na bieżąco potrafi zwalczyć wirusa mimo kontaktu z nim. Innego logicznego wyjaśnienia nie ma. Znam też kilku ludzi, którzy również zarazili się z lekkimi objawami lub bez i także nie byli chorzy. A pracuję w firmie, w której mam kontakt różnymi, także postronnymi ludźmi w miejscach publicznych, zamkniętych. Czy mógłbyś pdoać mi jakieś wiarygodne źródło potwierdzające Twoją opinie? Ja bazuje na swoim doświadczeniu ostatniego roku oraz rodziny, która przeszła to bez lub z objawami (ok. 14 osób), a 1 osoba nie żyje (kobieta w wieku po 90). Mam więc przegląd wszystkich reakcji ludzi. I nie zgadzają się z tym co napisałeś.

  4. nie może, szczepionka jest dobrowolna i nikt nie będzie ponosił negatywnych skutków zaszczepienia, także szef

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *