Rady nadzorcze w spółkach skarbu państwa bez wymogu wyższego wykształcenia? I bardzo dobrze!

Gorące tematy Państwo dołącz do dyskusji (68) 31.03.2018
Rady nadzorcze w spółkach skarbu państwa bez wymogu wyższego wykształcenia? I bardzo dobrze!

Udostępnij

Rafał Chabasiński

Prezydent podjął w ciągu ostatnich dni szereg ważnych decyzji odnośnie tego, które uchwalone przez parlament ustawy podpisać, a które zawetować. Dzisiaj do ponownego rozpatrzenia przez sejm trafia tzw. ustawa degradacyjna – kontrowersyjny projekt mający odbierać stopnie wojskowe między innymi autorom Stanu Wojennego, w tym także tym nieżyjącym. Prezydenckiego podpisu doczekało się z kolei nowe prawo łowieckie. Bez szerszego echa przeszła również podpisana nieco wcześniej przez głowę państwa nowelizacja ustawy o zarządzaniu mieniem państwowym.

Ustawa ta reguluje sposób, w jaki zarządzane są spółki skarbu państwa, a więc bardzo ważny element majątku wspólnego wszystkich Polaków. Została uchwalona w grudniu 2016 r. a jej przyjęcie wiązało się ściśle z likwidacją Ministerstwa Skarbu. W założeniu miała ona przybliżyć sposób zarządzania spółkami skarbu państwa tym regułom, które mają zastosowanie w sektorze prywatnym. Jak podaje Buissness Insider, obecna nowelizacja wprowadza kilka istotnych zmian w kierunku, na pierwszy rzut oka, przeciwnym. Co nie znaczy, że są one złe – śmiem twierdzić, że wręcz przeciwnie.

Reprezentant pracowników w radzie nadzorczej nie będzie musiał już być doktorem ekonomii albo doradcą podatkowym.

Pierwszą zmianą w ustawie jest likwidacja wymogu wyższego wykształcenia w przypadku członków rad nadzorczych spółek skarbu państwa. Oczywiście, nie dla wszystkich zainteresowanych. Zmiana dotyczy tych kandydatów, którzy do organu nadzoru trafić wybrani przez pracowników. Do tej pory osoba, która chciała ubiegać się o pełnienie takich funkcji musiała nie mieć ukończone studia, ale również spełnić przynajmniej jeden z wymogów posiadania wiedzy specjalistycznej. Taka osoba mogła być, na przykład, doktorem nauk prawnych, ekonomicznych lub technicznych. Mogła być adwokatem, radcą prawnym albo doradcą podatkowym. Mogła posiadać któryś ze wskazanych w ustawie certyfikatów. Mogła wreszcie złożyć któryś z przewidzianych przez przepisy egzaminów.

Dodatkowo osoba starająca się o posadę w radzie nadzorczej spółki skarbu państwa musiała posiadać pozytywną opinię Rady do spraw spółek Skarbu Państwa i państwowych osób prawnych. Jest to organ ustanowiony przez tą ustawę, który ma wydawać opinie odnośnie różnych kwestii związanych z funkcjonowaniem mienia państwowego, chociażby projektów przeróżnych aktów prawnych związanych z tym tematem. Nowelizacja i z tego wymogu zwalnia osoby mające reprezentować w radzie nadzorczej pracowników.

Rady nadzorcze w grupach kapitałowych już nie tylko dla pracowników spółki dominującej.

To nie koniec zmian. Reprezentanci pracowników w organach nadzoru spółki dominującej w danej grupie kapitałowej będą mogli jednocześnie być zatrudnieni w jej spółkach zależnych. Do tej pory ustawa czyniła taki wyjątek jedynie dla pracowników samego wiodącego przedsiębiorstwa. Co więcej, dzięki nowelizacji pełnienie funkcji w zakładowej organizacji związkowej również przestanie być przeszkodą. Jedynym warunkiem w tym przypadku jest to, by taki związkowiec pełnił swoją funkcję z wyboru.

Ustawa nowelizacyjna zmienia także przepisy ustawy o komercjalizacji i niektórych uprawnieniach pracowników. Umożliwienie pracownikom spółek zależnych wybór członków rady nadzorczej spółki dominującej w grupie wydaje się być logiczną konsekwencją wyżej wskazanych zmian. Na dostosowanie do nowego brzmienia przepisów spółki wchodzące w skład grup kapitałowych będą miały 45 dni od momentu wejścia w życie nowelizacji.

Dobra poprawka do ważnej ustawy – oby więcej takich!

Zazwyczaj, gdy zestawia się ze sobą obniżenie wymagań na określone stanowiska oraz skarb państwa, łatwo doszukać się jakichś nieczystych intencji. Znając realia zarządzania majątkiem Polaków przez politycznych nominantów – bardzo często słusznie. Tym razem jednak ewidentnie jest inaczej. Cel, jaki przyświecał zmianom, wydaje się być jasny – umożliwienie pracownikom spółek skarbu państwa wybór do rady nadzorczej swoich reprezentantów spośród samej załogi. Łatwo sobie wyobrazić sytuację, w której na przeszkodzie stałaby tu właśnie konieczność posiadania wyższego wykształcenia oraz spełnienia zadość szeregowi wymogów. Jak już wiemy, niekoniecznie prostych do spełnienia. Co więcej, nie w każdej spółce skarbu państwa tytuł magistra będzie czymś powszechnym.

Należy się zgodzić z pomysłodawcami zmian w ustawie, że przedstawiciele pracowników powinni przede wszystkim cieszyć się zaufaniem ze strony osób, które będą reprezentować. Stawianie takim reprezentantom wyśrubowanych wymagań mija się po prostu z celem. Także zwiększenie wpływu pracowników spółek zależnych na zarządzanie całością grupy kapitałowej jest zmianą jak najbardziej pozytywną. Cieszy, że większość parlamentarna potrafi od czasu do czasu naprawić błędy, które przemknęły przez proces legislacyjny i stały się obowiązującym prawem.