1. Home -
  2. Moto -
  3. Rekordowy regres z UFG w Polsce. Nie pokryje go nawet szóstka w LOTTO bez kumulacji

Rekordowy regres z UFG w Polsce. Nie pokryje go nawet szóstka w LOTTO bez kumulacji

Obowiązkowa polisa OC chroni jego właściciela przed skutkami nieuwagi czy po prostu roztargnienia. Każdy z nas jest tylko człowiekiem, a każdy człowiek popełnia niestety błędy. Nieostrożnie zaparkowałeś pod sklepem i zarysowałeś komuś samochód? A może wymusiłeś pierwszeństwo? Cokolwiek się nie stało, Twoja polisa OC pokryje szkody wyrządzone przez Ciebie. Gorzej, jak jej nie masz.

Marcin Szermański02.10.2025 9:29
Moto

Obowiązkowe OC to rzecz święta

Kilka dni temu pisałem o niecodziennym przypadku, gdy kierujący uszkodził samochód wart 2 miliony złotych. W przypadku opłaconej polisy OC i ważnych badań technicznych pojazdu, sprawcy zdarzenia drogowego nic nie grozi. Oczywiście, jeśli jednocześnie nie prowadził "pod wpływem". Wystarczy spełnić tylko te podstawowe warunki, choć dla niektórych niestety zdaje się to być zbyt wiele.

Oczywiście, aby polisa OC zadziałała, nie można też rażąco złamać przepisów ruchu drogowego czy z premedytacją doprowadzić do kolizji lub wypadku. Podstawą jednak jest samo posiadanie (skądinąd obowiązkowego) ubezpieczenia OC na samochód. Jeśli je masz, ale przykładowo Twój pojazd miał łyse opony, ubezpieczyciel może wykazać, że to ich zły stan techniczny przyczynił się do zaistnienia szkody i co prawda wypłaci odszkodowanie, ale zwróci się do Ciebie z regresem. To samo zrobi Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny, jeśli nie miałeś w ogóle ważnej polisy OC.

Regres może opiewać na kosmiczną wręcz kwotę. Kwotę, jaką sobie nie wyobrażasz, bo na spłatę zobowiązania nie wystarczy wygranie szóstki w LOTTO bez kumulacji.

Rekordowy regres z UFG w Polsce

Na mój artykuł o uszkodzonym McLarenie wartym 2 miliony odpowiedział P. Damian Ziąber, Rzecznik Prasowy Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego. Przytoczył on przypadek najwyższego regresu, z jakim zwrócił się do sprawcy zdarzenia, który nie miał polisy OC.

Pozwolę sobie zacytować wypowiedź Pana Damiana Ziąbera w całości:

Rekordowy regres jest związany wypadkiem, do którego doszło, gdy nieubezpieczony właściciel pojazdu - poruszając się drogę publiczną - zmieniał pas z lewego na prawy. Nie zauważył, że równolegle do niego prawym pasem porusza się inny pojazd. Na skutek zderzenia pojazd ten uderzył w barierę energochłonną, w wyniku czego kierujący nim doznał poważnych obrażeń ciała (m.in. uszkodzenie rdzenia kręgowego oraz złamanie kompresyjne trzonu kręgu). Wypłaty z UFG objęły odszkodowanie, zadośćuczynienie, koszty leczenia, a także rentę (w tym na zwiększone potrzeby). W sumie do tej pory jest to kwota 4,7 mln zł.

Historia ta mrozi krew w żyłach i - niestety - jest prawdziwa. Chyba nie istnieje mocniejszy i bardziej wymowny argument popierający obowiązkowe ubezpieczenia OC, które niestety bywają (umyślnie lub też nie) bagatelizowane przez właścicieli pojazdów drogowych.

Naprawdę niewiele trzeba - dosłownie chwila nieuwagi - aby czyjeś życie zmieniło się o 180 stopni. Osoba poszkodowana w powyższym wypadku będzie odczuwała skutki zdarzenia do końca życia, a nieubezpieczony sprawca zapewne przez całe życie będzie spłacał rekordowy regres UFG. A wystarczyło mieć polisę OC za (najczęściej) kilkaset złotych.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi