Kamera samochodowa może naruszać RODO. Na szczęście „tylko” w służbowym samochodzie

Moto Prawo Technologie dołącz do dyskusji (459) 06.03.2020
Kamera samochodowa może naruszać RODO. Na szczęście „tylko” w służbowym samochodzie

Paweł Grabowski

Kamera samochodowa może naruszać RODO. To jedna z konkluzji wynikająca z nowych wytycznych dotyczących przetwarzania danych z monitoringu wizyjnego. 

Europejska Rada Ochrony Danych (EROD) przedstawiła wytyczne, co do monitoringu wizyjnego, który obejmuje również kamery samochodowe. Zanosi się na prawdziwą rewolucję zasad nagrywania. Niestety może to skutkować zniknięciem takich popularnych kanałów w serwisie Youtube, jak Polskie Drogi, czy Stop Cham. Wszystko dlatego, że wytyczne EROD stanowią główne źródło informacji dla administratorów danych osobowych. Do wytycznych EROD będzie również musiał się dostosować polski Urząd Ochrony Danych Osobowych. Wytyczne są bardzo rygorystyczne w stosunku do publikowania filmów z kamer samochodowych w internecie.

Kamera samochodowa w służbowym samochodzie podlega pod RODO

Wszyscy dobrze wiemy jak wygląda czasami jazda po polskich drogach i ulicach. Wymuszenia pierwszeństwa, wyprzedzanie w miejscach, gdzie jest to zakazane, ignorowanie wskazań sygnalizacji świetlnej oraz liczne przypadki nieustąpienia pierwszeństwa pieszym. Dlatego nie dziwi wzrost popularności kamer samochodowych, które pozwalają zarejestrować dane zdarzenie. Czasem takie nagranie to jedyny sposób, by udowodnić swoją niewinność, gdy dojdzie do kolizji lub innego niebezpiecznego zdarzenia. Często nagranie z kamery trafia do internetowych kompilacji zdarzeń drogowych. Są one niezwykle popularne. Dwa największe mają ponad 200 tysięcy subskrypcji, a odsłony filmików liczy się w milionach. Zgodnie z nowymi wytycznymi EROD niedługo zabraknie im materiałów do kompilacji.

Publikacja nagrania w sieci to przetwarzanie danych osobowych

Wytyczne wskazują, że kamery zamontowane w autach służbowych nie mogą przetwarzać danych osobowych innych uczestników ruchu. Natomiast te pochodzące z nagrań zwykłych kierowców nie mogą być rozpowszechniane. Dodatkowo kamery nie mogą pracować w trybie ciągłym. Niedozwolone jest również nagrywanie innych osób. To olbrzymia różnica w stosunku do interpretacji przepisów przez polskie organy. Co do zasady tablice rejestracyjne nie są danymi osobowymi. Określenie tożsamości osoby na podstawie samych numerów rejestracyjnych wymagałoby nadmiernych kosztów lub działań. Natomiast interpretacja EROD poszła w kierunku znanym z innych krajów europejskich, takich jak Francja i Belgia. Tam można posiadać kamerę samochodową ale wyłącznie w celach prywatnych, nagrań nie można umieszczać w sieci. W Niemczech można umieszczać nagrania w internecie ale pod warunkiem, że zasłonimy twarze i numery rejestracyjne występujące na filmie.

Zgodnie z wytycznymi jeżeli dojdzie do publikacji w internecie takich nagrań to mamy do czynienia z przetwarzaniem danych osobowych w celach innych niż użytek własny. Samochody służbowe posiadające kamerki powinny mieć oznaczenie, że rejestrują obraz. Musi dojść do spełnienia obowiązku informacyjnego wynikającego z artykułu 13 RODO. Informacja powinna zawierać mi.in. oznaczenie administratora danych osobowych, cel i podstawę prawną przetwarzania danych. Trudno sobie wyobrazić jak taki obowiązek spełnić w samochodzie, który jedzie z określoną prędkością. Ponadto nagranie z kamery powinno być niezwłocznie usunięte, np. w sytuacji gdy nie doszło do żadnego wypadku. Przez taką interpretację RODO kamera samochodowa może przestać mieć sens. Jako idealny przykład kamery stosowanej w samochodzie EROD wskazała kamerę cofania w samochodzie.

Nie tylko kamera samochodowa podlega pod RODO

Zgodnie z nowymi wytycznymi EROD okres przechowywania nagrań powinien ulec znaczącemu skróceniu. Maksymalnie kilka dni. A przedsiębiorcy prowadzący hotele, sklepy powinni usuwać nagrania po 24 godzinach. Chyba, że zostały na nich zarejestrowane przestępstwa. Wtedy należy ten fragment zabezpieczyć, a pozostałą część nagrania usunąć. Dodatkowo jeżeli przedsiębiorca stosuje monitoring powinien wyraźnie o nim informować oraz umieścić obowiązek informacyjny zgodny z przepisami RODO. Samo wejście na teren monitorowany nie może oznaczać automatycznej zgody na nagrywanie. Wyrażenie zgody ma wyczerpywać przesłanki z artykułu 7 RODO. Tutaj EROD postanowiła podpowiedzieć jak spełnić taki obowiązek przy monitoringu terenu przedsiębiorstwa. Właściciel może ustawić tabliczkę w odpowiedniej odległości od swojego terenu, na której wyraźnie poinformuje o przetwarzaniu danych osobowych, określi kto jest administratorem danych, jaki jest cel przetwarzania oraz pozostałe informacje wymagane art. 13 RODO. Może np. umieścić kod QR, który będzie prowadził do strony z takimi informacjami.

Ponadto EROD odniosła się do monitoringu pracowników. Wskazała, że nie można polegać na tym, że zgody pracowników na nagrywanie udzielone są dobrowolnie. Odsyła w tym zakresie do regulacji państw członkowskich oraz ich regulacji w zakresie tego jak powinna wyglądać taka zgoda. Kwestię monitoringu w pracy opisała na naszych łamach Edyta.

Kamera samochodowa to tylko jeden z monitoringów podlegających RODO

Zmienią się również zasady stosowania atrap kamer. EROD stoi na stanowisku, że skoro nie rejestrują obrazu, to nie ma przetwarzania danych osobowych, więc nie mają do nich zastosowania przepisy RODO i nic nie stoi na przeszkodzie, aby je stosować. Natomiast UODO w wytycznych z 2018 roku, wskazał, że:

Atrapy kamer z jednej strony wprowadzają u potencjalnie monitorowanych poczucie ingerencji w sferę prywatności, a z drugiej mylne poczucie zwiększonego bezpieczeństwa. Niepożądane skutki związane z wykorzystaniem monitoringu, także z atrapami kamer, czy to w otwartej przestrzeni, jak np. boiska szkolne, czy też w zamkniętej, jak np. szatnie czy korytarze, mogą przeważać nad ewentualnymi korzyściami wynikającymi z ich stosowania i tym samym podawać w wątpliwość skuteczność i adekwatność tego narzędzia w realizacji zamierzonego celu w danych okolicznościach.

Wprost stwierdził, że ich stosowanie jest absolutnie zakazane.

EROD wskazała również, że przy nagrywaniu filmów dronem z dużej odległości nie dochodzi do przetwarzania danych osobowych. Ale już nagranie, które pozwala zidentyfikować osoby postronne, jest takim przetwarzaniem. Dlatego operator drona powinien spełnić obowiązek informacyjny.