RTV Euro AGD sprzedawał w nocy sprzęt foto za pół darmo, a od rana anuluje zamówienia. Czy może to robić?

Gorące tematy Zakupy dołącz do dyskusji (181) 22.03.2017
RTV Euro AGD sprzedawał w nocy sprzęt foto za pół darmo, a od rana anuluje zamówienia. Czy może to robić?

Maja Werner

Sklep internetowy RTV Euro AGD anulował zamówienie, po tym jak miał w nocy całą serię błędów cenowych w sprzęcie fotograficznym i sprzedawał go za pół ceny. Albo nawet jeszcze hojniej. Internauci wykorzystali okazję, ale rano ich zamówienia zostały anulowane. Czy sklep mógł tak postąpić? 

Historię podesłali nam nasi kuzyni ze Spider’s Web. Trzy razy dopytywałam Łukasza Kotkowskiego, czy jest pewien, że to błąd sklepu, a nie promocja. W odróżnieniu od laptopów za 10 złotych, dla mnie, jako laika fotografii, nie było to już tak oczywiste. Ceny były nadal spore, na dodatek wyraźnie napisano z boku „nocna wyprzedaż”.

snip_20170321223736

„Cena obiektywu Canon EF 24 – 70 mm f/2,8 L II USM od razu zwróciła uwagę na błąd. Takie szkło to reporterski standard najwyższej klasy. To bardzo drogie konstrukcje, więc przecena tej skali nie jest możliwa – szczególnie że obiektywy, w przeciwieństwie do większości elektroniki, z biegiem czasu niemal nie tracą na wartości, a dodatkowo sklepowe marże na tę kategorię są bardzo niskie. Podobnie rzecz się ma z obiektywem stałoogniskowym Sigmy. Konstrukcja 180 f/2.8 to szkło z bardzo wysokiej półki, ergo: bardzo drogie. Nie dziwię się, że tak wiele osób rzuciło się na okazję, bo możliwość kupienia sprzętu fotograficznego po tak niskiej cenie nie zdarza się niemal nigdy. Co z drugiej strony powinno od razu wzbudzić podejrzliwość kupujących”

– wyjaśnia Łukasz Kotkowski, redaktor prowadzący i specjalista z zakresu fotografii w serwisie Spider’s Web

Faktem jest, że rabaty często sięgały nawet kilkudziesięciu procent względem ceny w innych sklepach i rzadko kiedy można trafić na aż tak atrakcyjne promocje elektroniki. Ale dopiero profesjonalista uświadomił mi, że to na pewno jest błąd i nie ma możliwości, by te obiektywny i inne akcesoria sprzedawano tak tanio.

snip_20170322081800_1024

RTV Euro AGD anulował zamówienie sprzętu foto

Jest to – jak widzicie – trochę inna sytuacja, niż w przypadku opisywanego przez nas jakiś czas temu przypadku sklepu morele.net, kiedy to w ciągu nocy zamówiono kilka tysięcy laptopów po 10 złotych. Kuba Kralka wskazywał wówczas, że choćby ze względu na oczywisty błąd czynności prawnej, sklep może uwolnić się od skutków tej transakcji.

Ale wskazywał też inny argument, który podnosi od rana również RTV Euro AGD, a mianowicie asekurację w regulaminie sklepu, który definiuje moment zawarcia umowy. W świetle regulaminu zakupu nie dokonujemy w momencie, gdy zatwierdzimy wszystkie operacje na stronie sklepu internetowego euro.com.pl, ale dopiero wtedy kiedy naszą „ofertę” zatwierdzi obsługa sklepu.

A obsługa sklepu anuluje nocne zamówienia. Tak to wygląda na obrazku podanym przez czytelnika.

euro-anulowanie-zamowienia

W ocenie naszej redakcji takie działanie jest zgodne z prawem. Już przy okazji laptopów za 10 złotych część czytelników upierała się w przekonaniu, że tego typu postanowienia regulaminu to klauzule niedozwolone i zapowiadała interwencję w UOKiK-u. Czekamy na ich rezultaty i jeśli UOKiK narzuci taką interpretację – wierzcie nam, opiszemy to w trymiga. Na tę chwilę jesteśmy jednak skłonni obstawać przy stanowisku sklepu.

Internauci wskazują jeszcze na inny wątek. Otóż w ich ocenie regulamin sklepu i regulamin promocji nad ranem zmienił się. Z braku dowodów trudno jest nam jednak ustosunkować się w tej kwestii.

Fot. tytułowa: rtv euro agd anulował zamówienie

181 odpowiedzi na “RTV Euro AGD sprzedawał w nocy sprzęt foto za pół darmo, a od rana anuluje zamówienia. Czy może to robić?”

      • Ale reklama o wyprzedaży -70% na stronie głównej była? To chyba wystarczająca zachęta i podstawa do tego by jednak nie uważać tego za błąd. W dodatku ten niby błąd wystąpił w przypadku kilku produktów.

        • W dodatku 70% rabatu jest normą w Black Friday czy Cyber Monday, wiec konsument ma prawo myśleć że to nie był błąd tylko promocja

      • Bo ceny na promocję zostały podniesione. Wystarczy sobie sprawdzić jakoe ceny zostały zindeskowane przez porównywarki cenowe a jakie są aktualnie w sklepie.

  1. Anulowane z powodu wyczerpania zapasów? Przecież to kłamstwo i kolejne wprowadzanie w błąd konsumenta. Mam nadzieję, że UOKIK się tym zajmie. Mogą takie ceny dawać za każdym razem, reklama jest, wszyscy o tym piszą… konsekwencji brak..

  2. Skoro „W świetle regulaminu zakupu nie dokonujemy w momencie, gdy zatwierdzimy wszystkie operacje na stronie sklepu internetowego euro.com.pl, ale dopiero wtedy kiedy naszą „ofertę” zatwierdzi obsługa sklepu” to jakim prawem Euro AGD pobiera ode mnie pieniądze? Które w najlepszym wypadku wracają po paru dniach?

    PS.
    Anulowano nie z powodu tego iż była to pomyłka ale ze względu na brak towaru :)

  3. Myślę że mogli mieć włamanie do systemu i ktoś złośliwie obniżył ceny, może zemsta byłego pracownika. Oczywiście oficjalnie trudno się do tego przyznać.

  4. Takie działanie nie jest zgodne z prawem. Też kiedyś u nich kupiłem aparat w „promocji”(200zł, zamiast 2000zł) – próbowali anulować, wymigać się itp. Opisałem sprawę i zgłosiłem do rzecznika praw konsumenckich. Tamtejsi prawnicy pomogli powołać sie na odpowiednie paragrafy. Skończyło się ugodą i zapłatą z mojej strony za aparat 1000zł (50% zniżki).

  5. „jeśli UOKiK narzudzi taką interpretację”?
    Poza tym błędy się zdarzają, ale dziwne jest to, że cena sama się taka, a nie inna wygenerowała, więc może to jest jakaś akcja „pseudomarketingowa”? Dodatkowo tłumaczenie tego „Wyczerpanie zapasów” jest dość głupie, bo przecież nawet w najprostszych systemach sklepowych trzeba sobie ustawić ilość dostępnego towaru.

    • Różnie może być – jak sklep internetowy i sklepy stacjonarne nie mają oddzielnych magazynów, to owszem, może się zdarzyć, że jeszcze nie wszystko się przesłało (a przetwarzanie i wysyłka danych do systemu zazwyczaj jest w nocy) i zanim adekwatne dane dot. konkretnego produktu zostały odebrane, to ktoś już zamówił „za dużo” towaru, który wysłany miał być z danej placówki. Nie wspomnę już o tym, że nawyk przeglądania i odświeżanie ze strony użytkownika też ma wpływ na poprawność liczenia przez system.

      • „nawyk przeglądania i odświeżanie ze strony użytkownika też ma wpływ na poprawność liczenia przez system.”
        Ale że w jaki sposób? Odświeżanie strony za każdym razem pyta o ilość dostępnych egzemplarzy, ergo nie wpływa na sposób liczenia, który odbywa się po stronie serwera, a przeważnie jest po prostu wynikiem prostego zapytania do bazy danych.

        • A że poprzez to, jak napisano koszyk, rozumiany jako program. Odświeżenie strony nie musi za każdym razem ,,pytać” o stan magazynu, może tylko w momencie dodawania.
          Nie musisz cytować, spokojnie, połapię się we własnych wypowiedziach, zwłaszcza tych krótkich i do których jest pisana odpowiedź. ;)

          • No ale to jest już wadliwie napisany program, czyli sklep jest odpowiedzialny za to.

          • Jest odpowiedzialny za to, dlatego kasuje zamówienia i przeprasza. Wystarczy.

          • Nie wystarczy, skoro jest odpowiedzialny to powinien zrealizować zamówienia albo zapłacić odszkodowanie za niezrealizowane zamówienia.

          • Twoim zdaniem. Na szczęście – choć każdy ma prawo do swojego zdania – ja mam pełne prawo mieć je gdzieś, zwłaszcza, gdy oparte jest na roszczeniowości.

          • Ale wiesz, że troszkę sobie właśnie zaprzeczyłaś? ;-)
            Skoro odświeżanie nie musi za każdym razem pytać o stan magazynu, to w jaki sposób może wpływać na poprawność liczenia przez system? Operacja która nie odwołuje się do danych raczej nie wpływa na te dane w żaden sposób ;-) Albo ja jestem jakiś dziwny.

          • Jesteś dziwny. Jak nie wpłynie na dane w żaden sposób – ergo nie skoryguje dostępności w magazynie vs zawartość koszyka – zawyży to dostępność towaru. Czyli towar leży sobie w wirtualnym koszyku, mimo tego, że np. w stacjonarnym sklepie ktoś sobie już wykupił ostatnią sztukę.

          • Ale w dalszym ciągu odświeżanie strony nie ma wpływu na liczenie czegokolwiek przez system. Sklep internetowy czy wirtualny koszyk nie liczy niczego w systemie magazynowym, więc niczego nie zawyża. Jedyne co, to może serwować użytkownikowi nieaktualne dane, co do czego mam wrażenie się zgadzamy. Z tym że to zupełnie inna kwestia. W pewnym sensie to wciąż specyfika większości sklepów internetowych, jako że mechanizmy PUSH z systemu magazynowego do sklepu, gdzie składamy zamówienia nie są jeszcze bardzo powszechne.

      • W dodatku 70% rabatu jest normą w Black Friday czy Cyber Monday, wiec konsument ma prawo myśleć że to nie był błąd tylko promocja.

    • Błędy się zdarzają, problem polega na tym, że gdyby podobnej skali błąd zdarzył się na serwerze produkcyjnym jednej z firm, gdzie administruję infrę, to najpewniej ich panele fotowoltaiczne miałyby powierzchnię 399m^2 i kształt septagonu. A to wszystko przez to, że „coś się przestawiło”.

      Zresztą Euro za przeproszeniem wali w ch**a tak co jakiś czas, nie wiem, czy testuje klientów, czy lubi takie zabawy, ale po tym jak anulują zamówienia „bo nie ma stanu” i na partyzanta zmieniają regulamin to to ewidentnie nie jest sytuacja, gdzie nastąpiła pomyłka i che się ją po ludzku naprostować.

  6. „W ocenie naszej redakcji takie działanie jest zgodne z prawem. ” a w mojej ocenie – jak mawia mój kolega jest to walenie klientowbw czlona. Wyatawili po cenie x to muszą sprzedać po x. EuroAgd i ich promocje to bardzo często oszustwo. Klienci powinni zbojkotowac ten sklep. Niestety jestemy za biednym krajem. Bez względu na to co zrobi sklep klienci wrócą do niego jak cena będzie odpowiednio niska:-(

  7. Często przy tego typu okazjach domniemuje się złe intencje pracowników/zarządu danego sklepu – a sama zastanawiam się, czy intencje niedoszłych kupujących są na pewno takie krystaliczne. W świetle istnienia wyszukiwarek tego typu „okazji” oraz szybkości powstawania „niewinnych ofiar” mam wątpliwości.

  8. Hola hola, ale przecież oni kłamią w wyjaśnieniu. Nie chodzi o wyczerpanie zapasów, tylko błąd systemu/pracownika

  9. Kali jeść, kali piciu! Kurwa ludzie ogarnijcie się, wszystko za darmo cebule jebane byście chcieli, a później skaczecie z radości, że pierdoleni komuniści WASZE własne pieniądze które rabują w horrendalnych podatkach Wam oddają w postaci 500+ no chyba, że nie pracujecie bo po co jak panstwo zabierze temu z pod 5 bo ma kurwa za duzo, bo sie kurwa uczyl po nocach ja ja dawalam dupy na wiejskim disco.

    • Jebnij się dziecko w ten pusty czerep.
      Sklep jawnie oszukuje klientów i nie jest to jedyny, pierwszy czy drugi raz gdy stosowali nielegalne praktyki. Sklep jest dobrze znany wśród kupujących przez internet, często podaje fałszywe promocje, np krzycząc na całe banery promocje -70% gdy w rzeczywistości jest to 10%.

  10. Błąd? Art. 84 kc mówi, że jeżeli mamy do czynienia z umową, na błąd można się powołać tylko wtedy, gdy został on spowodowany przez tę drugą stronę, albo gdy wiedziała ona o błędzie lub z łatwością mogła się dowiedzieć.

    To oczywiste, że nie mamy takiej sytuacji – błąd leży po stronie sprzedawcy, a klienci nie mieli podstaw ku twierdzeniu, że doszło do jakiejś awarii – w końcu w sklepach są różne promocje.

    Argument o momencie zawarcia umowy też jest średnio przekonywujący. Przecież to nie kupujący formułuje ofertę sprzedaży, tylko przyjmuje ofertę sprzedawcy. Po pobieżnej lekturze regulaminu i samej strony nie doszukałem się zastrzeżenia, że to, co jest tam napisane nie jest ofertą w rozumieniu art. 66 kc, tylko zaproszeniem do zawarcia umowy.

    • 1. Przekonujący*
      2. Wszystko jest w regulaminie i załącznikach. Tak to jest z regulaminami, że nie należy ich czytać pobieżnie, a wnikliwie.

      • Przepraszam za błąd :)

        Poza tym wcale nie twierdzę, że w regulaminie czegoś takiego nie ma (po to użyłem słowa „pobieżnie”). Jedynie wskazałem, że brak takiej wzmianki powoduje, że możemy mieć do czynienia z ofertą, która wiąże sprzedawcę.

    • Ja w obu wersjach widzę, że umowa jest zawarta z chwilą otrzymania przez zamawiającego maila z potwierdzeniem zamówienia

  11. To kolejna taka akcja w tej sieci. Kiedyś – bodaj to było w Sylwestra – ogłosili promocję i sprzedawali IPhony po złotówce, a później rakiem się wycofali i anulowali wszystkie transakcje. Co sugeruje, że to nie przypadkowy błąd, ale działanie z premedytacją. UOKiK do roboty!

  12. Ja mam anulowanie z powodu wycofania produktu z oferty a w rozmowie telefonicznej miałem odpowiedź że brak towaru – pytanie gdzie brak ? Na dodatek podmienili regulamin i generują go ponownie – zapomnieli tylko że ślady i kopie pozostają w google :)

  13. „Ale wskazywał też inny argument, który podnosi od rana również RTV Euro AGD, a mianowicie asekurację w regulaminie sklepu, który definiuje moment zawarcia umowy. W świetle regulaminu zakupu nie dokonujemy w momencie, gdy zatwierdzimy wszystkie operacje na stronie sklepu internetowego euro.com.pl, ale dopiero wtedy kiedy naszą „ofertę” zatwierdzi obsługa sklepu.”

    Bardzo ciekawe. Zatem strona przedmiotu, z określoną ceną, dostępnością nie jest ofertą sprzedaży?

    Skoro to nie oferta sprzedaży to jak jako klient również wysyłam zapytanie czy mogę kupić taką ilość towaru.

  14. Podsumowując (oczywiście po przeczytaniu komentarzy a nie tylko artykułu), na niekorzyść EURO działają następujące informacje: 1) cena najpierw podniesiona potem obniżona; różnica cen przed i po promocji wcale nie taka duża, 2) baner z napisem 70% rabatu, 3) zmiana regulaminu akurat tej felernej nocy, 4) być może kłamliwe, a przynajmniej niejednoznaczne powody anulowania zakupu. Tymczasem najlepszy na świecie serwis prawniczy bezprawnik.pl bezrefleksyjnie ogłasza, że na pewno nie złamano tu prawa. Brawo wy.

    • Ale gdzie konkretnie jest zmieniony ten regulamin? Zmieniły się informacje o momencie zawarcia umowy?
      Baner zawierał napis „nawet 70%”, słowo klucz NAWET.

  15. Gdzie ludzie tam bledy rzecz jasna.
    Nawet jesli bardzo mocno chce uwierzyc w niewinnosc sklepu,
    to nasuwa mi sie pytanie, dlaczego reakcja osob odpowiedzialnych za wizerunek firmy nie przeprosi i w ramach uklonu w strone klienta nie zaoferuje bonu rabatowego, lub innej korzysci, ktora notabene byla by zacheta do odwiedzenia sklepu ponownie.
    To zlota zasada – uczciwosc zawsze i wszedzie – umacnia pozycje na rynku i pozyskuje stalego i wiernego klienta, od ktorego to przeciez zalezy przyszlosc kazdego biznesu.
    Ja rowniez zamowilam szkielko canona i rowniez poczulam sie niechcacy? oszukana.

  16. Żadna pomyłka!
    W internecie były reklamy na TEN obiektyw, z TYM rabatem, więc to planowa akcja mająca na celu oszukanie klientów

  17. Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia – gdybyście byli właścicielami sklepu, w którym system się wywalił tez byście anulowali. Inna sprawa, że wielu cwaniaczków zamówiło po kilka szt. a teraz awantura no bo można było łatwym dydkiem zarobić krocie. Zresztą nawet regulamin sklepu nie musi tego regulować, bo zmieniona niedawno ustawa reguluje co to jest umowa sprzedaży … przez telefon i internet nie liczy się, musi być dokument w formie papierowej.

  18. Zbojkotować to nie znaczy nie kupować!
    Wręcz przeciwnie skoro tak pogrywają z klientami to każdy z nas powinien zamówić jakiś produkt a może i kilka żeby też mieli nocą robotę tak jak niektórzy z nas wyczekują całe noce przed ekranem by trafić na jakąś fajną promocję lub cenę która nam pasuje.
    Skoro uważają że bezkarnie mogą odstąpić od umowy to my też możemy przecież zrezygnować z odbioru przesyłki bo się rozmyślimy.
    Bo jest takie mądre powiedzenie:
    KTO DOŁKI KOPIE SAM W NIE WPADA!

  19. Okazja do handlarzy z allegro… przeszła koło nosa, bo jednej nocy można było zarobić ponad tys. zł luba nawet więcej. Nie ma co żałować tych handlarzy, którzy chcieli tanio kupić tej nocy i drogo sprzedać innym!!!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *