1. Bezprawnik -
  2. Firma -
  3. Rząd daje 300 zł na rękę klasie średniej, a zabiera ryczałt 43 tysiącom firm

Rząd daje 300 zł na rękę klasie średniej, a zabiera ryczałt 43 tysiącom firm

Rząd przyjął pakiet zmian w PIT, CIT i ryczałcie pod koniec września. Trzy progi skali podatkowej sprzedawano jako ulgę dla klasy średniej, ale rachunek za tę ulgę ma zapłacić konkretna grupa: kilkaset tysięcy mikrofirm rozliczających się ryczałtem. Rada Naukowa działająca przy Rzeczniku Małych i Średnich Przedsiębiorców wydała właśnie stanowisko, w którym domaga się wycofania tej części projektu.

Jerzy Wilczek10.10.2026 7:37
Firma

Trzy progi PIT: 12, 24 i 32 proc., czyli dobra wiadomość z gwiazdką

Zacznijmy od tego, co w projekcie wygląda dobrze. Skala podatkowa ma zyskać trzeci szczebel: do 130 tys. zł dochodu rocznie stawka 12 proc., w przedziale od 130 tys. do 150 tys. zł stawka 24 proc., a powyżej 150 tys. zł dotychczasowe 32 proc. Pierwszy próg rośnie więc ze 120 tys. zł, a między nim a najwyższą stawką pojawia się bufor. To, że rząd podnosi próg podatkowy do 130 tys. zł, było zresztą znane od dnia przyjęcia projektu przez Radę Ministrów.

Rada Naukowa ocenia ten kierunek pozytywnie, bo oznacza realne obniżenie obciążeń. Zwraca jednak uwagę na dwie rzeczy. Po pierwsze, oczekiwania wobec progu wejścia w stawkę 32 proc. były znacznie wyższe niż 150 tys. zł. Po drugie, projekt w ogóle nie rusza kwoty wolnej od podatku, a jej podniesienie było jedną ze sztandarowych obietnic przedwyborczych partii tworzących obecną koalicję.

Kwota wolna od podatku nietknięta

To niuans, który łatwo przeoczyć przy nagłówkach o wyższym drugim progu podatkowym. Podatnik zarabiający średnią krajową na etacie odczuje zmianę w skali, której nie widać gołym okiem.

CIT 22 proc. i danina solidarnościowa: zmiany dla największych

Stawka CIT ma wzrosnąć z 19 do 22 proc., ale tylko dla podatników, których przychody w poprzednim roku przekroczyły równowartość 50 mln euro. Danina solidarnościowa rośnie z 4 do 5 proc. Rada ocenia obie te zmiany jako neutralne z punktu widzenia sektora MŚP, co jest o tyle istotne, że w debacie publicznej bywają wrzucane do jednego worka z resztą pakietu.

Limit ryczałtu obcięty z 2 mln euro do 250 tys. euro

I tu kończy się część pozytywna. Dziś z ryczałtu od przychodów ewidencjonowanych może korzystać przedsiębiorca, którego przychody w poprzednim roku nie przekroczyły równowartości 2 mln euro. Projekt obniża ten limit do 250 tys. euro, czyli ścina go ośmiokrotnie.

Stawka 17 proc. od nadwyżki ponad 300 tys. euro

Po przekroczeniu nowego limitu w trakcie roku podatnik nie traci ryczałtu natychmiast, może rozliczać się nim do końca roku. Projekt przewiduje jednak, że nadwyżka przychodów ponad równowartość 300 tys. euro będzie opodatkowana stawką 17 proc., a więc wyraźnie wyższą niż te, z których korzysta większość ryczałtowców.

O tym, że ryczałt do cofnięcia jest realnym scenariuszem, pisaliśmy już wcześniej. Stanowisko Rady Naukowej dokłada do tego konkret: zmiana będzie, jak ujęto to w dokumencie, „szczególnie dotkliwa dla przedsiębiorców prowadzących działalność opodatkowaną obecnie niższymi stawkami ryczałtu", ze wskazaniem na bardzo popularną stawkę 8,5 proc.

Pułapka przepisów przejściowych, o której projekt nie mówi wprost

Najciekawszy fragment stanowiska dotyczy mechaniki przejścia. Limit bada się na podstawie przychodów osiągniętych w roku poprzednim. Jeżeli przepisy wejdą w życie w planowanym terminie, to przy literalnej wykładni o prawie do ryczałtu w 2027 r. przesądzą przychody z 2026 r., czyli roku, który trwa i w którym nikt tej zasady nie znał, podejmując decyzje biznesowe.

Rada zgłasza też zastrzeżenie wobec samego terminu. Przepisy mają obowiązywać od 1 stycznia 2027 r., co kłóci się z deklaracją rządu, że zmiany podnoszące obciążenia podatkowe wprowadza się z vacatio legis nie krótszym niż sześć miesięcy. Wniosek Rady jest jednoznaczny: postuluje odstąpienie od tej części projektu.

Co obniżenie limitu ryczałtu oznacza dla jednoosobowych firm

Dla przedsiębiorcy na ryczałcie z przychodem rzędu miliona złotych rocznie to nie jest kosmetyka, tylko konieczność przebudowania całego modelu rozliczeń. Trzeba będzie wrócić do ewidencjonowania kosztów, z których wcześniej dobrowolnie zrezygnowano w zamian za prostotę.

Kalkulacja przestaje być oczywista. Opłacalność ryczałtu zawsze zależała od struktury kosztów w danej branży — warto więc jeszcze raz przeliczyć plusy i minusy ryczałtu na własnych liczbach. Po zmianie część firm odkryje, że podatek liniowy albo zasady ogólne wypadają lepiej, choć wymagają księgowości z prawdziwego zdarzenia. Problem w tym, że decyzję o formie opodatkowania podejmuje się na początku roku, a jej skutki ciągną się przez dwanaście miesięcy.

Składka zdrowotna z Polskiego Ładu wraca w stanowisku Rady

Na koniec stanowiska znalazł się akapit, który w komunikacie o podatkach dochodowych formalnie nie musiał się znaleźć, a jednak się znalazł. Rada wraca do sposobu naliczania składki zdrowotnej wprowadzonego Polskim Ładem i określa go jako rozwiązanie niesprawiedliwe i pozbawione racjonalnego uzasadnienia społecznego. Przypomina przy tym, że naprawę tych przepisów zapowiadała przed wyborami w 2023 r. większość ugrupowań tworzących obecną koalicję, i apeluje o pilne przeprocedowanie zmian.

To zarzut, który ciągnie się od czterech lat. Składka zdrowotna w Polskim Ładzie uderzyła najmocniej w liniowców i od tamtej pory kolejne rządy obiecują reformę, która wciąż nie przyszła — choć ostatnie prace w Sejmie dają cień szansy, że niższa składka zdrowotna od 2026 roku faktycznie się wydarzy. Zestawienie tej obietnicy z projektem, który jednocześnie ścina limit ryczałtu, wygląda z perspektywy mikrofirmy dość ponuro.

Projekt UD 458 w Sejmie. Co zrobić przed 2027 rokiem

Projekt, oznaczony numerem UD 458, Rada Ministrów przyjęła 29 września 2026 r. Przed nim ścieżka parlamentarna, a to oznacza, że część rozwiązań jeszcze może się zmienić. Stanowiska organów takich jak Rzecznik MŚP nie mają mocy wiążącej, ale w praktyce bywają punktem odniesienia w pracach komisji.

Dla przedsiębiorcy wniosek na dziś jest prozaiczny: warto policzyć, jak wyglądałyby przychody za 2026 r. w zestawieniu z progiem 250 tys. euro, i mieć gotowy plan B na wypadek, gdyby projekt przeszedł w obecnym kształcie.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover