Samozatrudnienie a etat. Podstawowe różnice, które musisz znać
Zanim zaczniesz porównywać kwoty na pasku z potencjalną fakturą, warto zrozumieć fundamentalne różnice między tymi formami współpracy. Umowa o pracę to stosunek regulowany przez Kodeks pracy, który gwarantuje pracownikowi szereg przywilejów: płatny urlop wypoczynkowy, ochronę przed zwolnieniem, wynagrodzenie chorobowe, a w przypadku kobiet również ochronę w okresie ciąży i macierzyństwa.
Samozatrudnienie oznacza natomiast prowadzenie jednoosobowej działalności gospodarczej i wystawianie faktur swojemu zleceniodawcy. Z perspektywy prawa jesteś przedsiębiorcą, a nie pracownikiem. Nie przysługuje ci płatny urlop, nie masz okresu wypowiedzenia określonego w Kodeksie pracy, a w przypadku choroby musisz liczyć na dobrowolne ubezpieczenie chorobowe, które i tak wypłaci ci znacznie mniej niż pracodawca na etacie.
Warto też pamiętać, że ZUS może w każdej chwili zakwestionować samozatrudnienie, jeśli uzna, że twoja współpraca z kontrahentem przypomina bardziej stosunek pracy niż relację między dwoma firmami. Ryzyko jest szczególnie wysokie, gdy wystawiasz faktury tylko jednemu podmiotowi i wykonujesz pracę pod jego kierownictwem, w wyznaczonym miejscu i czasie.
B2B vs umowa o pracę. Ile naprawdę zostaje w kieszeni
Przejdźmy do konkretnych wyliczeń. Na etacie pracodawca odprowadza za ciebie składki ZUS (emerytalne, rentowe, wypadkowe, na Fundusz Pracy i FGŚP), a ty płacisz swoją część składek oraz zaliczkę na podatek dochodowy. Całość jest automatycznie potrącana z wynagrodzenia brutto.
Na B2B sytuacja wygląda inaczej. Musisz samodzielnie opłacać składki ZUS (których wysokość zależy od tego, czy korzystasz z ulg) oraz składkę zdrowotną, której wysokość jest uzależniona od formy opodatkowania i osiąganych dochodów. Do tego dochodzi podatek dochodowy według wybranej formy: skala podatkowa (12% i 32%), podatek liniowy (19%) lub ryczałt od przychodów ewidencjonowanych.
Przyjmijmy przykład osoby zarabiającej 15 000 zł brutto na etacie. Na rękę otrzymuje około 10 600 zł, a całkowity koszt pracodawcy to około 18 000 zł. Gdyby ta sama osoba przeszła na B2B i wystawiała fakturę na 15 000 zł netto, przy ryczałcie 12% i pełnym ZUS zostałoby jej około 12 200 zł. Różnica wydaje się spora, ale trzeba pamiętać o ukrytych kosztach.
Optymalizacja podatkowa na B2B. Która forma opodatkowania się opłaca
Wybór formy opodatkowania to kluczowa decyzja dla każdego samozatrudnionego. Masz do wyboru trzy opcje, a każda z nich ma swoje zalety i ograniczenia.
Ryczałt od przychodów ewidencjonowanych jest obecnie najpopularniejszy wśród osób na B2B, szczególnie w branży IT. Stawka dla większości usług informatycznych wynosi 12%, a dla niektórych nawet 8,5%. Nie możesz jednak odliczać kosztów uzyskania przychodu, więc ta forma opłaca się głównie tym, którzy nie mają wysokich wydatków firmowych.
Podatek liniowy ze stawką 19% sprawdza się u osób z wysokimi dochodami, które przekraczałyby drugi próg podatkowy na skali. Pozwala też na odliczanie kosztów, co jest istotne, jeśli inwestujesz w sprzęt czy szkolenia.
Skala podatkowa (12% do 120 000 zł dochodu rocznie, potem 32%) może być korzystna dla osób o niższych dochodach lub tych, którzy chcą rozliczać się wspólnie z małżonkiem. Warto jednak pamiętać, że przejście z etatu na B2B do byłego pracodawcy wiąże się z ograniczeniami w dostępie do niektórych form opodatkowania przez pierwsze lata.
Samozatrudnienie a etat. Ukryte koszty działalności gospodarczej
Porównując kwotę netto z etatu z kwotą na fakturze, łatwo zapomnieć o kosztach, które na B2B musisz ponosić sam. Na etacie pracodawca finansuje część twojego ubezpieczenia, zapewnia sprzęt do pracy, opłaca szkolenia i często oferuje benefity takie jak karta sportowa czy prywatna opieka medyczna.
Na samozatrudnieniu wszystkie te wydatki spadają na ciebie. Składki ZUS dla przedsiębiorców w 2026 roku przekroczą 1900 zł miesięcznie (bez składki zdrowotnej), a to dopiero początek. Dochodzi księgowość (200-500 zł miesięcznie lub więcej), ewentualne ubezpieczenie OC zawodowe, sprzęt komputerowy, oprogramowanie, a czasem też wynajem biura lub coworkingu.
Nie można też zapominać o urlopie. Na etacie masz 20 lub 26 dni płatnego wypoczynku rocznie. Na B2B każdy dzień wolny to dzień bez przychodu. Jeśli chcesz mieć podobny standard życia, musisz wkalkulować te przestoje w swoją stawkę.
Kiedy B2B się opłaca, a kiedy lepiej zostać na etacie
Przejście na samozatrudnienie zaczyna być finansowo opłacalne zazwyczaj przy zarobkach powyżej 10 000-12 000 zł brutto na etacie, ale dokładny próg zależy od wielu czynników: wybranej formy opodatkowania, dostępnych ulg ZUS, kosztów prowadzenia działalności i twojej indywidualnej sytuacji życiowej.
B2B szczególnie opłaca się osobom, które mogą korzystać z preferencyjnych składek ZUS (ulga na start przez 6 miesięcy, potem mały ZUS przez 2 lata), mają niskie koszty stałe, nie planują w najbliższym czasie urlopu macierzyńskiego ani długiego zwolnienia chorobowego i są w stanie negocjować stawkę znacząco wyższą niż ich dotychczasowe wynagrodzenie brutto.
Etat pozostaje lepszym wyborem dla osób ceniących stabilność, planujących powiększenie rodziny, mających problemy zdrowotne wymagające częstych zwolnień lub po prostu nielubiących formalności związanych z prowadzeniem firmy. Warto też pamiętać, że umowa o pracę daje ochronę, której B2B nie zapewnia – w tym ochronę przed nieuzasadnionym zwolnieniem.
B2B z byłym pracodawcą. Pułapki, o których nikt nie mówi
Szczególną ostrożność należy zachować, gdy pracodawca proponuje ci przejście na B2B, ale chce kontynuować współpracę na dotychczasowych zasadach. Takie rozwiązanie niesie ze sobą poważne ryzyka.
Po pierwsze, tracisz dostęp do ulg podatkowych. Jeśli wystawiasz faktury byłemu pracodawcy za te same usługi, które wykonywałeś na etacie, nie możesz przez pierwsze dwa lata korzystać z ryczałtu. Podatek liniowy również ma ograniczenia w pierwszym roku po rozwiązaniu umowy o pracę.
Po drugie, nie skorzystasz z ulgi na start ani preferencyjnych składek ZUS, jeśli współpracujesz z byłym pracodawcą. To oznacza, że od pierwszego dnia musisz płacić pełne składki, co znacząco obniża opłacalność całego przedsięwzięcia.
Po trzecie, taka konstrukcja może zostać zakwestionowana jako fikcyjne samozatrudnienie. Państwowa Inspekcja Pracy oraz ZUS coraz aktywniej ścigają przypadki, gdy B2B służy jedynie obejściu przepisów prawa pracy. Konsekwencje mogą być dotkliwe – od konieczności zapłaty zaległych składek z odsetkami po przekształcenie umowy w stosunek pracy.
Samozatrudnienie a etat. Podsumowanie i praktyczne wskazówki
Decyzja o przejściu z etatu na B2B powinna być poprzedzona dokładną kalkulacją, uwzględniającą nie tylko bieżące zarobki, ale też perspektywę kilku lat. Weź pod uwagę swoje plany życiowe, tolerancję na ryzyko i gotowość do zajmowania się formalnościami.
Przed podjęciem decyzji warto skonsultować się z księgowym lub doradcą podatkowym, który pomoże wybrać optymalną formę opodatkowania i oszacować rzeczywiste korzyści. Pamiętaj, że wyższa kwota na fakturze nie zawsze oznacza więcej pieniędzy w kieszeni – wszystko zależy od szczegółów.
Jeśli zdecydujesz się na B2B, negocjuj stawkę, która pokryje nie tylko twoje dotychczasowe wynagrodzenie netto, ale również składki ZUS, składkę zdrowotną, koszty księgowości, ekwiwalent urlopu i rezerwę na gorsze miesiące. Dopiero wtedy porównanie samozatrudnienia z etatem będzie uczciwe.
Obserwuj nas w Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Obserwuj