1. Bezprawnik -
  2. Środowisko -
  3. Wkrótce będziemy segregować nawet zużyte pieluchy. W Danii już tak jest

Wkrótce będziemy segregować nawet zużyte pieluchy. W Danii już tak jest

Segregacja śmieci od lat budzi mieszane uczucia. Jedni z nas popierają ją w całej rozciągłości, drudzy zaś burzą się, gdy tylko system segregacji odpadów rozszerza się, transformuje i czasami zamienia się we własną parodię. Do tego dochodzi system kaucyjny, który także przysporzył Polakom wielu problemów, a spór o system kaucyjny toczył się na długo przed jego startem. Jednak w Danii dochodzi już do tego, że segregacji podlegają zużyte pieluchy.

W Kopenhadze segregacja śmieci obejmie nawet zużyte pieluchy

Burzę w internecie wokół tego tematu wywołał duński programista, biznesmen i kierowca wyścigowy David Heinemeier Hansson, który napisał na platformie X:

To nie kłamstwo. Kopenhaga doszła do wniosku, że 10 różnych pojemników na śmieci już nie wystarczy, teraz dodają jedenasty na brudne pieluchy. Ma to zaoszczędzić 4500 ton CO2 rocznie.

Jak podaje duński serwis Kosmopol, mieszkańcy Kopenhagi mogą teraz liczyć na kolejną formę gospodarowania odpadami. Od końca tego roku zużyte pieluchy będą musiały być wyrzucane do osobnego pojemnika na odpady, a nie do odpadów resztkowych.

Oznacza to, że mieszkańcy Kopenhagi będą musieli w przyszłości sortować odpady na 11 różnych frakcji.

Patrząc na to wszystko, nie dziwi mnie, że wielu ludzi chce powrotu zsypów na śmieci do bloków.

Elon Musk kpi z duńskiej segregacji odpadów. Duńczycy też nie kryją oburzenia

Do internetowej burzy włączył się – a jakże – Elon Musk. Postanowił w swoim stylu skomentować duński system segregacji śmieci, nazywając go „escape roomem dla śmieci”.

Wydawać by się mogło, że naród skandynawski nie będzie miał obiekcji wobec decyzji władz. Jednak wielu Duńczyków wytyka władzom bezsensowność tej decyzji. Portal Kosmopol przywołuje krytyczne komentarze internautów, którzy przyznają, że w Danii segregacja śmieci będzie niedługo wymagać dodatkowych kwalifikacji zawodowych.

UE swoimi licznymi pomysłami nie pomaga w rozwiązaniu tego chaosu – w Polsce dobrze pokazała to segregacja odpadów tekstylnych.

Recykling pieluch w Danii. Mieszkańcy już dużo sortują, a władze dokładają im obowiązków

Portal przywołuje dane Statistics Denmark, z których wynika, że ilość odpadów żywnościowych zebranych z duńskich gospodarstw domowych wzrosła ponad pięciokrotnie w latach 2016–2024.

To jednak nie wystarcza władzom Kopenhagi, które twierdzą, że od 85 do 95 proc. materiałów, z których wykonane są pieluchy, można poddać recyklingowi, przetwarzając je m.in. na produkty z tworzyw sztucznych, biogaz i nawozy.

Czy kolejny pojemnik na śmieci ma sens? Segregacja odpadów nie może być absurdem

Trzeba przyznać, że segregacja odpadów jest ważna, ale nie powinna nadmiernie komplikować życia – tym bardziej że kary za brak segregacji potrafią być dotkliwe. Gmina musi udowodnić, że kolejne pojemniki rzeczywiście przynoszą korzyści środowisku, a nie tylko windują opłaty za wywóz śmieci. Zielona transformacja powinna dawać realne efekty, a nie tylko mnożyć kosze i zamieszanie.

Pojemnikowy chaos na osiedlach to niestety smutna rzeczywistość.

Zamiast kolejnych frakcji – proste i skuteczne rozwiązania

Zamiast mnożyć kolory, symbole, pojemniki i instrukcje, powinniśmy skupić się na prostych, skutecznych rozwiązaniach. Obecnie wydaje się, że segregowanie odpadów coraz bardziej przypomina biurokratyczny absurd. Na początku był to system dość prosty dla obywateli, jednak po latach wielu z nas ma po prostu dość komplikowania życia. Skutkiem tego bałaganu są np. śmieciowe szare strefy w zabudowie wielorodzinnej.

Widać to także w duńskim społeczeństwie – Uniwersytet Południowej Danii podaje, że 80 proc. badanych Duńczyków deklarowało w badaniu Coop Analyse z 2022 r., że napotyka trudności z prawidłowym sortowaniem opakowań.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover