Unia ma nowych wrogów. To słomki i patyczki higieniczne

Gorące tematy Codzienne Na wesoło dołącz do dyskusji (88) 30.05.2018
Unia ma nowych wrogów. To słomki i patyczki higieniczne

Mateusz Madejski

Słomki i inne niewielkie plastikowe przedmioty mają być niebawem zakazane. Wszystko – jak twierdzą unijni urzędnicy – dla dobra środowiska, a przede wszystkim oceanów. Czy ta euroekologia nie idzie przypadkiem za daleko i za szybko?

Słomki zakazane? Wiele na to wskazuje. Telewizja BBC informuje, że Unia Europejska chce zakazać sprzedaży jednorazowych produktów wykonanych z plastiku. Nie tylko zatem słomki mają odejść do lamusa. Ofiarami nowym unijnych planów mogą być także sztućce z tego materiału, pokrywki i mieszadła do jednorazowych kubków na kawę, patyczki do uszu, a nawet… baloniki!

Słomki zakazane, diesle zakazane… Jedni mówią „ekoterror”, inni mówią „wreszcie”

To nie koniec propozycji z Unii. Urzędnicy chcą, by do 2025 roku zebrać z kontynentu niemal wszystkie plastikowe butelki i przeznaczyć je na recykling. To, wraz z wycofaniem jednorazowych przedmiotów z plastiku, ma zdaniem Unii przynieść konkretne korzyści. Nie tylko chodzi o ochronę środowiska, ale też o oszczędności finansowe. Według BBC, wycofanie takich przedmiotów ze sprzedaży pozwoli do 2030 wyeliminować straty ekologiczne wyceniane na 22 miliardy euro. Poza tym – jak uważa UE – sami konsumenci oszczędzą 6,5 mld.

Oczywiście to nic przesądzonego. Na zakaz muszą się zgodzić najpierw państwa członkowskie, a potem europarlament.

Czy zakaz skomplikuje życie przeciętnym Europejczykom? Co tu dużo mówić – na pewno. Picie drinków przez słomkę może nie jest już tak powszechne jak kilka lat temu, ale wiele osób nie wyobraża sobie bez tego wizyty w barze. Na temat patyczków do uszu trwają gorące rozmowy – czy to zdrowie, czy też nie. Na pewno jednak wiele osób bez nich nie wyobraża sobie dbania o higienę. Dalej – baloniki, niezastąpiony wciąż element każdej dziecięcej imprezy.

Można by tak dalej, ale chyba rezygnacja z plastiku jednak wcale nie będzie taka łatwa i przyjemna. O sprawie zresztą wypowiedział się ulubieniec polskiej prawicy, wiceszef Komisji Europejskiej Frans Timmermans. Jego odpowiedź to w skrócie „oj tam, oj tam”.

– Zakażemy niektórych produktów, ale zaproponujemy ekologiczne alternatywy. Tak, aby ludzie ciągle mogli używać swoje ulubione przedmioty – mówił Timmermans.

Trudno w ogóle nie zauważyć, że nastroje w Europie, a przynajmniej jej zachodniej części, są bardzo proekologiczne. Niedawno pisałem chociażby, aby przygotować się na koniec diesla. Bo z technologii wycofują się kolejne firmy motoryzacyjne, a wjazdu samochodom z napędami wysokoprężnymi chcą nawet zakazać miasta żyjące z produkcji samochodów.

Słomki zakazane. To ryzyko, że ludzie obrócą się przeciw ekologom

Plastik jest zły – trudno się z tym nie zgodzić. Pytanie, czy propozycje nie idą przypadkiem za daleko i czy wszystko nie dzieje się trochę za szybko.

Bardzo proekologicznym prezydentem był na przykład Barack Obama. Trudno znaleźć choćby jedno jego wystąpienie, w którym nie poruszyłby kwestii ochrony środowiska. No i co się stało? Zmęczeni tym Amerykanie wybrali Trumpa, który zupełnie poważnie mówi, że globalne ocieplenie to wymysł szalonych naukowców.

To powinno być memento dla eurourzędników. Zakazując wszystkiego bez zaproponowania najpierw alternatywy, ryzykujecie wylanie dziecka z kąpielą. Bo w Europie też ludzi podzielających poglądy Trumpa nie brakuje, a jeśli zakazuje się im i diesli, i słomek, to mogą się naprawdę zdenerwować.

88 odpowiedzi na “Unia ma nowych wrogów. To słomki i patyczki higieniczne”

  1. Autor kpi i powątpiewa, ale prawda jest taka że pełno tego syfu pływa w oceanach, a potem jemy to razem z rybami, na co wskazują liczne badania.

    Ekologiczne alternatywy:
    – talerze, sztućce z otrębów zbożowych polskiej firmy BIOTREM
    – słomki ze stali nierdzewnej

    • Ogólnie się zgadzam, ale już widzę co się będzie na SOR’ach działo w weekendy jak ludzie po pijaku będą się nimi w oczy dziabać.
      Albo ostrzyć i używać jako broni.
      Taka rurka między żebra piękny wyciek by dała, chyba nawet u nas w Krakowie by się mogli na to przerzucić.
      Największy problem w takiej ekologii to właśnie PR. Zamiast zacząć od wymiany alternatyw, które możemy produkować i używać już teraz na masową skalę to opowiadają tylko co nam chcą zabrać.

      • Kurczę, dobrze że nie proponują wprowadzania metalowych noży zamiast plastikowych, bo też by się nimi dziabali. /sarkazm

        Poza tym jak niżej kolega napisał są i papierowe, i też dodam że z PLA, i pewnie jeszcze kilka innych.

        A patyczki do uszu mogą być z drewna, tak jak i patyczki do lodów.

    • Taaaak,sprzedadzą ci taką „słomkę” z nierdzewki.Może jeszcze gwintowaną i .22 cala ?
      Po trupie Bieńkowskiej.

      Poza tym stalowa słomka jest gorsza niż dziób pingwina – bo się nie zgina.

    • Tą słomkę ze stali pominę prześmiewczym milczeniem.

      Zakaz korzystania z plastiku nie oznacza zakazu korzystania z innych materiałów. Znane są (od lat) technologie wytwarzania materiałów o wystarczającej trwałości aby je wykorzystać (w podanych w artykule celach) i jednocześnie biodegradowalnych, a nawet jadalnych. Większość ludzi nie odróżni ich od plastykowych.

    • No przecież Bożena i Janusz jadą ze Ślunska coby pipete i widelca z grila co obżarli parówki ciepnąć do morza.
      No a jak, wszyscy jeździmy.

      • Ok, nie zdawałem sobie sprawy z tego że są ludzie który tego nie wiedzą, ale:

        Nie chodzi o plastik w postaci całych plastikowych sztućców wrzuconych bezpośrednio do morza, tylko o produkty które z czasem rozpadły się na niewidoczne mikrodrobinki i trafiły z deszczem do rzek i mórz. Stężenie tego rośnie, ryby te drobinki połykają z jedzeniem, i w takiej formie plastik jest znajdowany w rybach.

        • I myślisz że zakazanie plastikowych sztućców i słomek coś zmieni?
          Plastik jak wiemy pływa – nic nie stoi na przeszkodzie żeby go zbierać.
          I większość nie pochodzi z rzek tylko ze statków zrzucających śmieci (przez katastrofy, przypadek i „przypadek”). I sam dobrze wiesz co to jest wielka pacyficzna plama śmieci. Winne słomki?

  2. Czy autor naprawdę sądzi, że Trump wygrał przez proekologiczną postawę Obamy? Zapewne nie, ale postanowił użyć wyjątkowo głupiego chwytu retorycznego. Do tego radzę poczytać o wpływie plastików na środowisko i zastanawić się, co jest ważniejsze: wygoda czy ochrona środowiska przed zagładą. Wbrew pozorom ludzkość nie ma dziesięcioleci na przekonywanie się do zmian, radykalne przemiany są niezbędne już teraz, chyba że chcemy żyć w świecie rodem z apokaliptycznych wizji.

  3. Oni są za ochroną środowiska, a sami Nas zatruwają smugami z nieba ,które rozprowadzają samoloty NATO

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *