1. Home -
  2. Gospodarka -
  3. Jak tak dalej pójdzie, to na rynku piwa zostaną tylko wielkie koncerny. Ciężkie czasy dla małych browarów

Jak tak dalej pójdzie, to na rynku piwa zostaną tylko wielkie koncerny. Ciężkie czasy dla małych browarów

Po kilku - a może i nawet kilkunastu - tłustych latach, światowy przemysł piwowarski przeżywa trudne chwile. Kolejne browary borykają się z problemami, a szczególnie dotyczy to mniejszych zakładów, które produkują piwo w tradycyjny sposób.

Małe browary mają trudniej

A nawet nie tyle produkują piwo, a je warzą. No właśnie - warzenie piwa rzemieślniczego w tradycyjny sposób, a nie masowa produkcja hektolitrów złocistego trunku na dobę, jest teraz najbardziej zagrożona. Jak pisze portal dlahandlu.pl, w samych Stanach Zjednoczonych coraz więcej takich browarów plajtuje lub składa wnioski o ochronę przed nieuchronną upadłością.

Dlaczego, skoro miłośnicy piwa cenią sobie tradycję? Niestety piwa kraftowe nie są tanie, a ich sprzedaż spada. W samym 2025 r. była ona niższa o około 5%. Zeszły rok był też najgorszy pod względem sprzedaży piwa w Niemczech, które są jednym z największych producentów i konsumentów tego trunku. Mimo to sprzedaż piwa spadła u naszych zachodnich sąsiadów do poziomu najniższego od 1993 roku, a więc od przeszło 30 lat.

Ujemny bilans netto

Przyjrzyjmy się danym liczbowym za 2025 rok. Powołując się na dane z Brewbound, serwis dlahandlu.pl wymienia liczbę zamkniętych i nowo założonych browarów rzemieślniczych w USA. Swoją działalność zakończyły wówczas 434 zakłady, a założono tylko 268 nowych. Bilans wynosi więc -166 tradycyjnych browarów rzemieślniczych r/r, choć ostateczne dane będą znane po I kwartale.

Zresztą trend ten jest widoczny także na początku 2026 roku. Zdarzyły się nawet takie przypadki, kiedy małe browary nie wytrzymały na rynku nawet roku: browar 21 Locks Brewing Co. z Pensylwanii został założony w maju 2025, a zakończył działalność w styczniu 2026 r.

Koniec produkcji, redukcja etatów - to nie tylko lokalne anomalia w różnych miejscach na świecie, lecz coś, co dotyka także polską branżę piwowarską.

Co z polskim przemysłem piwowarskim?

Ktoś może stwierdzić, że USA leżą daleko i ich problemy ekonomiczne (w tym przypadku dotyczące przemysłu piwowarskiego) nas nie dotyczą. Nic bardziej mylnego, gdyż trend ten jest ogólnoświatowy. We wspomnianych już Niemczech - a więc już bezpośrednio blisko nas - sprzedaż piwa spadła w ciągu 10 lat (2025 vs 2015 r.) o 1,8 ml litrów bursztynowego trunku, a więc o aż -18,9%.

Przyczyn jest zapewne kilka, a sam nie tak dawno temu pisałem o Pokoleniu Z, które unika alkoholu. I dobrze, ale z drugiej strony generuje to problemy dla ich producentów, w tym właśnie m.in. browarów. Wygląda na to, że nowa generacja stroni od wyrobów alkoholowych i sięga po nie wyraźnie rzadziej niż starsze pokolenia, co udowadniają badania przeprowadzane w wielu krajach.

W ostatecznym rozrachunku swoje problemy mają też nasze niewielkie, a nawet średniej wielkości browary. Niestety w 2024 r. - po 10 latach działania - zamknięto w mojej okolicy niewielki browar Wrężel, który warzył piwo rzemieślnicze. W międzyczasie zamyka się 700-letni polski browar o bogatej historii.

Jeżeli trend będzie się nasilał, to całkiem możliwe, że na rynku zostaną tylko wielkie koncerny piwowarskie, a niezależne browary zostaną albo przez nich przejęte (i przestaną być niezależne), albo upadną.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi